Burkini kontra Bikini – mężczyźni zawsze wiedzą najlepiej

Czy kobieta ma wolny wybór?
5 minut czytania
1564
2
Monika Mężyńska
Monika Mężyńska
22 marca 2017

Na kobiecych strojach plażowych znają się wszyscy, a najbardziej islamscy fundamentaliści oraz mili, okrągli panowie pod pięćdziesiątkę.

Kobieta, by ubierać się tak jak naprawdę chce, musi być gruboskórna i asertywna. Wolny wybór? Wolne żarty! Z jednej strony mamy muzułmanów, którzy nakazują swoim kobietom całkowite lub częściowe zakrywanie ciała, z drugiej pewnych siebie Europejczyków, którzy nawet do wypowiedzi z założenia broniącej kobiecych racji potrafią wpleść tyle krytyki dotyczącej damskiego wyglądu, że trzeba być Gisel Bundchen, by po jej przeczytaniu bez kompleksów założyć bikini.

Czy muzułmanki mają wybór?

Czy według Koranu kobiety naprawdę powinny zakrywać ciało? W świętej księdze islamu znaleźć można jedynie następujący zapis: „Powiedz wierzącym kobietom, żeby spuszczały skromnie swoje spojrzenia i strzegły swojej czystości; i żeby pokazywały jedynie te ozdoby, które są widoczne na zewnątrz” (sura 24 Koranu, werset 31). Co dokładnie oznaczają owe „ozdoby” doprecyzowane nie jest. Wygląda na to, że najprostsze hidżaby, jak i burki oraz wszystko co pomiędzy, to wynik wolnych interpretacji Koranu autorstwa islamskich przywódców religijnych.

fot. Shutterstock
Czy muzułmanki mają wybór? (fot.Shutterstock)

Czy muzułmanki mają wybór? Te, które żyją w państwach, które nie są rządzone przez ekstremistów, wybór teoretycznie mają. I niektóre rzeczywiście rezygnują nawet z hidżabu. Inne traktują chustę jako symbol przynależności społecznej oraz religijnej i nawet jeżeli nie muszą, chętnie ją noszą. Większość muzułmanek wyboru jednak nie ma. Fundamentaliści religijni rosną w siłę, presja jest zbyt duża.

W bardziej tolerancyjnych środowiskach chodzi tylko o to „co ludzie powiedzą” (skąd, my Polacy, to znamy?), w innych rozchodzi się o zdrowie i życie – jak na przykład w Afganistanie, gdzie wyjście bez burki na ulicę w najlepszym przypadku kończy się chłostą.

Burkini ma dać kobietom wolność

Dlatego słowa Ahedy Zanetti, twórczyni burkini, że „zaprojektowała burkini po to, aby dać kobietom wolność”, chociaż w pierwszym momencie odbierane jako absurdalne, są uzasadnione.  Do czasu pojawienia się na rynku plażowych kostiumów całkowicie zakrywających ciało, muzułmanki albo kąpały się w ubraniu, albo były zmuszone unikać publicznych kąpielisk oraz basenów. A więc czy muzułmanki mają wybór? Według mnie nie, bo wolny wybór to nie jest coś, co idzie w parze z religią.

W odróżnieniu od kobiet islamu, Polki mogą ubierać się jak chcą. Przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Nie ogranicza nas ani religia, ani prawo.  No, na golasa tylko nie można paradować poza wyznaczonymi plażami. Świat kultury Zachodu to świat bikini i wolności. Do czasu. Do czasu, kiedy nie natkniesz się na kogoś, kto skwapliwie sprowadzi cię na ziemię. Jak – już jakiś czas temu (liczmy, że może to już nieaktualne!) – pan redaktor Orliński. Wielu paniom mogły opaść skrzydełka, a inne po prostu cholera wzięła.

Świat kultury Zachodu to świat bikini i wolności (fot. Shutterstock)

Pan redaktor był uprzejmy stanąć w obronie kobiet pragnących nosić burkini (à propos próby wniesienia zakazu noszenia tego stroju na francuskich plażach). Artykuł wydaje się początkowo zupełnie sensowny, trudno nie zgodzić się na przykład z następującą uwagą:  – Czy prześladowania dokonywane są w imię Lenina, Chrystusa czy Mahometa, powtarza się ta przedziwna prawidłowość: ofiarami prześladowań są przeważnie kobiety. Teraz też przecież, nawet przyjmując chorą logikę, zgodnie z którą francuskim muzułmanom należy się taki symboliczny odwet za zamachy, muzułmanom płci męskiej nic się nie stanie – pisze Orliński.

Burkini jest świetne – ukrywa przecież niedoskonałości figury

Dowiadujemy się też, iż burkini to świetne ubranie, które nie dość, że chroni skórę, to ukrywa wszelkie niedoskonałości. A to coś, czego bikini nie potrafi. – Większość kobiet w bikini wygląda źle, bo ten strój bezlitośnie podkreśla wszystkie wady – stwierdza Orliński. Auć. Jakby tego było za mało, chwilę później czytamy, że owszem, zdarzają się kobiety, które w dwuczęściowym stroju wyglądają dobrze, ale są to żałosne ofiary tortur takich jak fitness, dieta, depilacja itp. I nawet kosmita przyzna, że to już lepiej burkini założyć i zakryć wałki oraz skazy niegodne oczu pana Orlińskiego.

„Burkini to świetne ubranie (…)ukrywa wszelkie niedoskonałości (fot. Luisa Puccini/Shutterstock)

Panów Orlińskich mamy dokoła nas bardzo wielu. To pewien stan umysłu – podmiotowe podejście do kobiecego ciała, połączone z głębokim przekonaniem, że ma się prawo komentować wygląd kobiety zawsze i wszędzie, niezależnie od tego, czy rzeczona sobie tego życzy i czy jest cudzą opinią w jakikolwiek sposób zainteresowana. Przygnębia mnie, że w tych praktykach uczestniczą nie tylko mężczyźni. Kobiety również ochoczo wypowiadają się na temat ciał przedstawicielek własnej płci. A przecież nie można spodziewać się zmian w podejściu do traktowania kobiecej cielesności, jeżeli kobiety będą tak beznadziejnie niekonsekwentne.

Czy kobieta ma więc wolny wybór? Czy może ubierać się tak jak chce? Tak jak chce ona sama, nie społeczeństwo, nie religia, nie panowie redaktorzy, jadowite koleżanki, korporacyjni szefowie, czy sędziowie uważający, że strojem można sprowokować gwałt? Czy ten wolny wybór to nie jest zwykła utopia?

Monika Mężyńska
Monika Mężyńska
Projektant, ilustrator, bloger. Pisała między innymi dla kultowego
foch.pl. Matka dziecku, kochająca psy myśliwskie, konie czystej krwi,
szybkie samochody, książki sci-fi oraz World of Warcraft."
AUTOR

[FM_form id="1"]