Świnka szarpana w śliwkach, czyli pyszny domowy pulled pork

Niekłopotliwe danie na weekend i resztę tygodnia
5 minut czytania
2135
1
Agata Połajewska
Agata Połajewska
22 marca 2017

Niewiele jest przepisów, które występują z gwarancją powodzenia. Szarpana wieprzowina w tym wydaniu wychodzi jednak prawie zawsze. Prawie, bo czasem warto wyłączyć piekarnik w porę.

Oczywiście wiadomo, że najlepszy pulled pork jest z grilla, długo pieczony i wędzony, ale musimy sobie jakoś radzić bez tej możliwości. Do takich pomysłów wrócimy już wkrótce – na szczęście zbliża się sezon grillowania. Nie trzeba jednak zamierać w oczekiwaniu, znakomity pulled pork można przygotować w domu, warto jednak dobrze znać możliwości i charakter swojego piekarnika.

Pulld pork jest pyszny i podzielny

Pulled pork, czyli swojska szarpana wieprzowina jest daniem, którego przygotowanie wymaga może czasu – trzeba piec ją długo i w niskiej temperaturze – ale warte jest oczekiwania. Ma wszelkie zalety, których możemy oczekiwać od przygotowanego posiłku – można ją mrozić, jeść obiadowo lub w kanapce, a przy odpowiedniej ilości mięsa podzieli się na kilka bardzo głodnych osób. Naprawdę warto zrobić jej więcej – można to uczynić bez problemu, mnożąc podane składniki i posiadając odpowiednio duże naczynie.

Najlepiej do pieczenia nadaje się łopatka lub szynka - ważne, żeby miała nieco tłuszczu
Najlepiej do pieczenia nadaje się łopatka lub szynka – ważne, żeby miała nieco tłuszczu (fot.Shutterstock)

Czego będziemy potrzebować? Na pewno porządnego kawałka mięsa wieprzowego – można użyć łopatki lub szynki. Niezależnie od fragmentu, wieprzowina powinna mieć trochę tłuszczu – zbyt chuda nie wychodzi tak dobrze. W tym przepisie zakładamy, że posiadany przez nas kawałek mięsa waży około 1,5 kilograma. Co jeszcze?

  • Cztery ostre papryczki chili, trzy duże ząbki czosnku, osiem dużych suszonych śliwek
  • Litr bulionu (warzywny lub mięsny)
  • Pół litra soku z pomarańczy (najlepiej świeżo wyciśniętego)
  • Pół puszki coca-coli (można też dodać zamiast niej kilka łyżek syropu klonowego lub miodu)
  • Oliwa z oliwek (niewielka filiżanka)
  • Dwie duże łyżki sosu Worcestershire (nie jest niezbędny)
  • Dwie duże cebule
  • Po dużej łyżce grubo zmielonego pieprzu, wędzonej papryki i rozmarynu

Porcja 200 g = 330 kcal

Pieprz i rozmaryn to podstawa, przyda się też papryka wędzona
Pieprz i rozmaryn to podstawa, przyda się też papryka wędzona (fot. Shutterstock)

Planując wykonanie tego dania trzeba pamiętać, by dzień wcześniej namoczyć śliwki. Można to zrobić w wodzie, można w soku pomarańczowym, można w winie, bulionie czy coli. Ważne, żeby następnego dnia były mokre i pękate.

Wszystko zależy od czasu

Zaczynamy od mięsa. Możemy się nim zająć na dwa sposoby – obgotować w bulionie (około 30 minut) lub obsmażyć na patelni (7-8 minut). Wszystko zależy od czasu i ochoty – ja zdecydowanie preferuję obsmażanie. Później lekko nacinamy nożem powierzchnię mięsa i odkładamy je chwilowo na bok.

Jeśli mięso zostało kupione odpowiednio wcześniej, można natrzeć je na noc czosnkiem (tu najlepiej sprawdza się granulowany) i dowolnie wybranymi ziołami, a potem zostawić w lodówce. Proponuję nie solić, ale ja w ogóle nie używam soli – jeśli używacie, można sobie pofolgować.

Wszystkie składniki trzeba porządnie zmiksować
Wszystkie składniki trzeba porządnie zmiksować (fot. Shutterstock/MOLDIV)

Następnie robimy zalewę, w której nasza świnka będzie się piekła przez najbliższe godziny. Chili i czosnek kroimy jak najdrobniej, wrzucamy do blendera wraz z namoczonymi śliwkami i przyprawami, zalewamy szklanką bulionu, oliwą, sokiem i colą oraz sosem Worcestershire – miksujemy przez kilka minut, tak na gładko.

Obie cebule kroimy w piórka – nie trzeba tego robić szczególnie starannie. Wrzucamy do zalewy przygotowanej w blenderze i pozwalamy odpocząć kwadrans, żeby cebula także puściła trochę soku.

Pieczenie wieprzowiny wymaga uwagi

Mięso czas umieścić w odpowiednim naczyniu, które pomieści i świnkę i cały płyn. Najlepsza jest oczywiście masywna gęsiarka, wykonana z żeliwa lub grubej ceramiki, ale nada się każde naczynie, które przetrwa sesję w piekarniku. Ważne, by miało przykrycie i łatwo otwierało się ręką odzianą w kuchenna rękawicę – będzie to niezbędne kilka razy. Jeśli brak takiego naczynia, można skorzystać z formy do pieczenia, ale wtedy trzeba zalane mięso dobrze przykryć folią aluminiową lub piec w rękawie. Z oczywistych względów odpada tylko tortownica – przecieka.

Równie ładnie wygląda przed pieczeniem i po - na kanapce
Równie ładnie wygląda przed pieczeniem i po – na kanapce (fot. Shutterstock/MOLDIV)

Wstawiamy mięso do piekarnika – nie musi być uprzednio nagrzany – a temperaturę ustawiamy w zależności od potrzeb i możliwości. Najlepiej piec ją w temperaturze około 100 stopni, ale trzeba nastawić się na długie oczekiwanie. Niecierpliwi mogą przekręcić gałkę na 120-130 stopni, wtedy trzeba jednak częściej przewracać mięso, by część wystająca ponad zalewę zbytnio się nie wysuszyła. Resztą bulionu podlewamy mięso sukcesywnie, w miarę ubywania płynu.

Do właściwej obsługi piekarnikowej niezbędne jest dobre oko i dobra pamięć (lub odpowiednio nastawiony budzik). Trzeba bowiem sprawdzać stan mięsa, by nie dopuścić do jego wysuszenia i nadmiernego spieczenia na wierzchu. Właściciele multicookerów lub wolnowarów mogą spokojnie spróbować przyrządzić pulled pork w tym urządzeniu – wychodzi pyszny, wilgotny i robi się właściwie sam. Można wtedy spokojnie pominąć część z gotowaniem lub obsmażaniem, a potem po prostu zostawić mięso w urządzeniu i na cały dzień spokojnie wyjść z domu.

Mięso jest dobre wtedy, gdy po testowym wbiciu noża lub widelca ewidentnie ma ochotę się rozpadać. Wyjmujemy wtedy naczynie z piekarnika i za pomocą dwóch dużych widelców rozszarpujemy całość, delikatnie zanurzając oddarte kawałki w pysznym sosie.

Jeśli uda się coś zamrozić – serdecznie gratuluję!

Agata Połajewska
Agata Połajewska
Dziennikarka, podróżniczka, redaktorka (i jeszcze parę rzeczy by się znalazło). Współpracowała z portalem gazeta.pl - współtworzyła serwisy foch.pl i weekend.gazeta.pl, pisywała artykuły kulturalne (niekulturalne też) oraz podróżnicze. Dziś pisze teksty dla serwisu Crazy Nauka
Mieszka i pracuje w internecie, choć wolałaby w Arizonie.
AUTOR

[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa