420, czyli dzień marihuany. Fakty i mity o konopiach

Marihuana to temat rzeka
9 minut czytania
1212
3
Monika Mężyńska
Monika Mężyńska
20 kwietnia 2017

Odsłuchaj

Wokół marihuany narosło wiele mitów. Że uzależnia i powoduje agresję. Że leczy dokładnie wszystko, począwszy od raka i HIV, przez chorobę Parkinsona, po agorafobię i trądzik młodzieńczy. Niestety nie ma doniesień, że podnosi niskie IQ. A jaka jest prawda o marihuanie?

20 kwietnia to Dzień Marihuany. W internecie krążą najróżniejsze historie tłumaczące dlaczego jest to akurat ten a nie inny dzień. Według niektórych 420 to kod używany przez policję w USA oznaczający przestępstwo związane z narkotykami. Inni twierdzą, że to liczba substancji psychoaktywnych zawartych w Mary Jane. Jeszcze inna, dość popularna teoria mówi, ze 20 kwietnia zmarł Bob Marley. Wszystko powyższe jest nieprawdą.

Fakty dotyczące marihuany

Pierwsza z prawd nie jest może najważniejsza, ale tłumaczy zagwozdkę związaną z datą 20 kwietnia. W 1971 roku grupa nastolatków z San Rafael w Kalifornii otrzymała od znajomego cynk o ukrytym w leśnym gąszczu poletku marihuany.  Paczka przyjaciół, nazywająca siebie The Waldos (od nazwiska jednego z nich, Steve’a Waldo), postanowiła zrobić sobie wycieczkę i odnaleźć to miejsce. Swoją wyprawę zaczęli o godzinie 4:20 po południu. Ujarani dość długo błądzili po lesie, pola maryśki nie odnaleźli, ale cała akcja tak im się spodobała, że od tej pory umawiając się na wspólne palenie trawki używali hasła „420”. Z czasem mówić tak zaczęli również ich koledzy, a poprzez przysłowiowych znajomych królika tekst dotarł do członków zespołu Grateful Dead i w ten sposób hasło 420 poszło w świat. Znam takich, którzy 420 skracają do 42, ale to zupełnie inna historia.

Marihuana to suszone żeńskie kwiatostany (czasami także liście) Cannabis sativa. Podgatunków konopi jest sporo, jedne działają głównie relaksacyjnie, drugie raczej wzbudzają euforię, ale to co je łączy, to substancje zwane kannabinoidami, ze słynnym THC (tetrahydrokannabinolem) na czele. W konopiach jest wiele innych kannabinoidów, jak na przykład CBD, który nie ma właściwości psychoaktywnych, ale wrogowie palenia trawki właśnie jemu przypisują najwięcej właściwości (rzekomo) leczniczych. Poza kannabinoidami w marihuanie znajduje się mnogość aromatycznych terpenów, o tak wdzięcznych nazwach jak linalol, kariofilen, limonen czy pinen.

Jednak to o THC najczęściej mowa. To on odpowiedzialny jest za większość objawów haju i to on, a konkretnie jego procentowa zawartość w suszu, stanowi o tym, czy konopie są zaledwie zielskiem przemysłowym, dopuszczonym do uprawy, czy nielegalną, złą i zakazaną rośliną. Marihuana przeznaczona do celów rekreacyjnych oraz tak zwana marihuana lecznicza, zawierają 0,3 proc. lub więcej THC.

Jeszcze na początku XX wieku marihuana była całkowicie legalna. We wszystkich państwach należących do ONZ zdelegalizowaną ją dopiero w roku 1961. W Polsce uprawa i handel trawką są nielegalne. Posiadać (na własny użytek) można legendarne „niewielkie ilości”, ale nikt tak naprawdę nie wie, ile to jest, wszystko zależy od interpretacji przepisów przez policję czy prokuraturę. Również marihuana zwana leczniczą nie jest w naszym kraju legalna. W przeciwieństwie do Niemiec, Finlandii, Holandii, Belgii, Austrii, Szwajcarii, Hiszpanii, Portugalii, Czech, Izraela i 23 stanów USA.  Oraz wkrótce Kanady.

Dzień marihuany
Marihuana ma potencjał leczniczy, ale czy faktycznie leczy? (fot. Pixabay)

Marihuana ma potencjał leczniczy. Zaznaczam — potencjał. Są pewne przesłanki, które sugerują, że być może konopne CBD niszczy komórki nowotworowe, że THC spowalnia rozwój Alzheimera, istnieją badania dotyczące łagodzenia objawów choroby Parkinsona oraz redukowania napadów padaczkowych, dużo pisze się także o uśmierzaniu kannabinoidami bólu i łagodzeniu skutków ubocznych chemioterapii.

Mity dotyczące marihuany

W ten płynny sposób przechodzimy do mitów dotyczących konopi. Określenia w rodzaju „marihuana lecznicza” lub „marihuana medyczna” są bardzo mylące, ponieważ nie ma żadnych rzetelnych badań stwierdzających, że marihuana cokolwiek leczy.  Jak tłumaczył dr Bogusław Habrat, świat naukowy nie odrzuca marihuany, lecz ze względu na to, że w konopiach jest ogromnie dużo substancji czynnych, badania nad nimi są bardzo trudne. Zbyt wiele zmiennych. Istnieje trochę pojedynczych prób przedklinicznych dotyczących pojedynczych substancji i pojedynczych schorzeń, ale żadna z meta-analiz nie wykazała, by „lecznicza marihuana” miała działanie większe niż placebo. Niestety.

Palenie marihuany nie powoduje eskalacji zapotrzebowania na narkotyki. Teoria, że maryśka może być wstępem do zażywania twardych narkotyków nie została w jakikolwiek sposób udowodniona. Również nie jest prawdą, że marihuana jest odpowiedzialna za wzrost liczby samobójstw wśród młodzieży. Jest to zjawisko zbyt złożone, by winą obciążać jedynie trawkę. Marihuana nie wzmaga też agresji.
W przeciwieństwie do legalnego alkoholu.

Dzień marihuany
Marihuana nie wzmaga agresji (fot. Pixabay)

Niewątpliwie mitem jest także opinia, że palenie konopi nie jest szkodliwe. Bzdura, oczywiście że jest. Palenie trawy nie różni się wiele od palenia papierosów — w obu przypadkach palący wdycha szkodliwy dym. Być może w dymie konopnym jest mniej substancji uważanych za rakotwórcze, ale przepraszam, dym to dym. Czytałam gdzieś co prawda, że THC ma właściwości przeciwzapalne i mógłby być stosowany jako ochrona prewencyjna przed przewlekłym obturacyjnym zapaleniem płuc, ale… Ale to tylko teoria niepoparta badaniami.

Marihuana to ogrom szkodliwych mitów i półprawd oraz zdecydowanie zbyt wiele jałowych dyskusji opartych na argumentach rzadko merytorycznych, a często emocjonalnych. Chociaż trudno uniknąć emocji zastanawiając się, dlaczego tytoń i alkohol są legalne, mimo, że ich szkodliwość jest podobna, albo nawet większa niż konopi. Marihuana to temat rzeka. Tymczasem więc: 420.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Monika Mężyńska
Monika Mężyńska
Projektant, ilustrator, bloger. Pisała między innymi dla kultowego
foch.pl. Matka dziecku, kochająca psy myśliwskie, konie czystej krwi,
szybkie samochody, książki sci-fi oraz World of Warcraft."
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Zielona wolność po amerykańsku, czyli fascynująca historia marihuany

Po latach niezwykle surowego podejścia do wszelkiej maści substancji psychoaktywnych Stany Zjednoczone powoli zmieniają kurs w swojej wojnie z narkotykami. Przynajmniej, jeśli chodzi o marihuanę.
Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
22 listopada 2017
CZYTAJ WIĘCEJ

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.