Jak się dobrze spakować – przydatne sztuczki i porady

Tak spakowani możecie jechać wszędzie
18 minut czytania
3985
8
Agata Połajewska
Agata Połajewska
28 kwietnia 2017

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Istnieją dwa rodzaje ludzi – ci, którzy uwielbiają się pakować i wyjeżdżać oraz ci, którzy na myśl o pakowaniu i wyjazdach poza rodzinne miasto dostają mdłości. Pierwsi wymyślili szereg sztuczek i ułatwień, które z pewnością przydadzą się tym drugim. Ponieważ sezon na krótkie i długie wyjazdy właśnie się zaczyna, warto poznać wszystkie tricki i podpowiedzi związane z podróżowaniem.

WYEDYTOWANO: Ten tekst miał być króciutki i zawierać kilka punktów dotyczących pakowania. Jednak jakoś tak wyszło, że proponuję zrobić sobie kawę i kilka kanapek…

Należę do tych, którzy wyjeżdżając w październiku, w głowie pakują się już w marcu. Uwielbiam robić listy, kupować podróżne drobiazgi, kombinować, składać i pakować. Przez szereg lat pracy w charakterze pilota wycieczek dowiedziałam się, co i dlaczego może przytrafić się zawartości twojej walizki, nauczyłam się zatem być wyjątkowo zapobiegliwą. Niezależnie od tego, czy moja walizka jest tylko bagażem podręcznym o ograniczonej wadze, czy też osiąga rozmiary i wagę staromodnych kufrów podróżnych – zawsze staram się pakować tak, żeby w drodze powrotnej upchnąć milion rzeczy, które zawsze kupuję w podróży.

Jak się pakować - przydatne sztuczki i porady
Tak naprawdę, to z podróży najbardziej chciałabym sobie przywieźć tę walizkę… (fot. Amazon.com)

Poradniki dotyczące pakowania to nic nowego, czasem jednak przyda się w porę przypomnieć sobie, co może być potrzebne do rozsądnego spakowania się w podróż. O ile podróżowanie samochodem zazwyczaj nie wymaga stosowania cyrkowych sztuczek podczas pakowania, o tyle samolotowe podróże, zwłaszcza na długich trasach, naprawdę będą przyjemniejsze, jeśli odpowiednio zadbamy i o nasz bagaż i o samych siebie.

Dygresja – humorystyczna, ale i przerażająca

Wierzcie mi, widziałam wiele. Jeśli wydaje wam się, że dramatyczne historie o rzeczach, które ludzie usiłują przewieźć samolotem to miejskie legendy – to prawda, wydaje wam się. Osobiście byłam świadkiem prób przewiezienia w bagażu nadawanym: martwego żółwia, żywych robaków, pieczonego kurczaka (trasa z Polski do USA), 19 kilogramów surowych wędlin (jak wcześniej), 48 zapalniczek BIC, pięciu litrów spirytusu w pękniętym baniaku, zaklejonym jedynie naklejką bagażową.

Latałam z ludźmi, którzy w bagażu podręcznym przewozili francuskie sery, cieknące butelki z winem (do dziś mam uraz do Air France) lub niezidentyfikowane przedmioty o intensywnym zapachu.

Jak sie pakować - przydatne sztuczki i porady
Co ludzie wożą w bagażu podręcznym w USA? Różne przydatne drobiazgi (fot. instagram.com/tsa)

Siedziałam w samolotach obok: ząbkującego (trzy zęby jednocześnie) dziecięcia, człowieka, który zjadł kilogram czosnku i potem przebiegł maraton, miłośniczki klasycznych perfum Chanel, zapalonego melomana hołdującego talentowi Skrillexa oraz spoconego grubasa (sorry, to nie dyskryminacja, to koszmar klasy ekonomicznej).

Latałam liniami, w których toaletę od kabiny oddzielała zasłonka (a azjatyckie jedzenie kiepsko się trawi) oraz samolotami, w których nie sprząta się przez tydzień. Przeżyłam łagodne turbulencje, ale i takie, w czasie których nawróciłam się na sześć religii po kolei. Wierzcie mi, jestem przygotowana do podróży.

Wszystkim wątpiącym w dramatyczne historie z lotnisk, polecam śledzenie instagramowego profilu TSA (amerykańska Transportation Security Administration). Co więcej, jeśli nie macie pewności, co możecie ze sobą zabrać lecąc do USA, zawsze możecie zapytać urzędników. Być może uda się polecieć z ulubioną świnką.

Jak sie pakować - przydatne sztuczki i porady
Nie dziwię się, że ktoś nie chciał jej porzucić (fot. instagram.com/tsa)

Ile ubrań uda się zmieścić w bagażu podręcznym?

Odpowiedź na to pytanie ograniczona jest jedynie poziomem ryzyka, jaki chce się podjąć. Mówię tu o wadze walizki, którą zabieramy na pokład samolotu w charakterze bagażu podręcznego. Jednak lata podróżowania nauczyły mnie jednego – małą walizkę zazwyczaj uda się przemycić nawet z dodatkowym kilogramem… lub pięcioma. Nikogo nie zachęcam, jest to bowiem niebezpieczne, ale w chwili desperacji rozsądek nie jest zazwyczaj pierwszym doradcą.

Staram się zawsze wybierać małe i zgrabne walizki, których wielkość nie sugeruje, że mogą ważyć tyle co mały słoń. Trzymający trąbą piłkę lekarską. Z ukrytym w niej sześcianem wyciętym z białego karła. Bo choć bagaż ten zdaje się naprawdę malutki, zmieścić można w nim SPORO.

Muszą przyznać, że odkrycie sztuczki  z rolowaniem odzieży było dla mnie absolutnym przełomem. Okazało się bowiem, że dzięki temu zabiegowi do walizki można włożyć trzy razy więcej rzeczy!

Usiłowałam zrobić autorski GIF, ale niestety tym razem muszę polegać na obcym facecie z YouTube – sądzę jednak, że najlepiej wytłumaczy on, o co z tym całym rolowaniem chodzi.

Jeśli nie chcecie oglądać całości – przewińcie sobie film do końca. Kryje się tam odpowiedź na zagadkę, zadaną w podtytule.

Rolowanie w wersji pro

Rolki można pakować prosto lub na wypasie. Ta druga metoda obejmuje nie tylko pokazane w wideo gumki, które zapobiegają rozwijaniu się rolek, ale także folię spożywczą lub (moje absolutnie ukochane) torebki strunowe. Zawinięcie zrolowanych ubrań w folię spożywczą zabezpiecza je przed nagłymi wypadkami, jak rozlanie się w walizce jednego z przewożonych kosmetyków lub wyciek z cudzego bagażu. Warto o tym myśleć – moja serdeczna przyjaciółka doleciała niedawno do Hiszpanii nie tylko ze swoją walizką, ale z butelką wina w bonusie. Dokładniej – bez butelki. Cała zawartość owej wlała jej się do walizki, prosto na pieczołowicie złożone ubrania. To fantastyczny początek każdej podróży, ale można zapobiegać ewentualnym stratom owijając rolki zwykłą folią spożywczą.

Sztuczka z torebkami jest jeszcze lepsza, zyskujemy bowiem kolejne centymetry sześcienne przestrzeni. Rolki należy zwinąć i upchnąć w torebkach strunowych, a po niedbałym zamknięciu mocno docisnąć każdą torebkę tak, by wydusić z niej jak najwięcej powietrza. Jedynym minusem tego zabiegu jest to, że ubrania na pewno się nieco pogniotą. Jednak prawda jest taka, że szeroko chwalona zaleta rolowania ubrań, czyli brak zagnieceń, nie jest do końca prawdziwa. Sprawdziłam.

Jak się pakowac - przydatne sztuczki i porady
Ta walizka ma rozmiar 40x40x20 – może tego nie widać, ale jest w niej 9 sztuk odzieży, w tym dwie pary dżinsów i bluza

Zwinięte w rolki skarpetki i bielizna doskonale zmieszczą się w butach – te z kolei też dobrze jest owinąć folią lub włożyć w foliowy czepek kąpielowy. Czepki także kosztują grosze w drogeriach, a poza swoja podstawową funkcją doskonale służą jako torebki do pakowania i zawijania różnych przedmiotów.

W kosmetyczce czyha zagłada

Czy wyjazd jest krótki czy długi, chcemy często zabrać ze sobą ulubione kosmetyki, najlepiej w praktycznej kosmetyczce. Nie zawsze jest to dobrym pomysłem, kosmetyczka zajmuje bowiem sporo miejsca w walizce. Często łatwiej będzie zawinąć kosmetyki w folię spożywczą i po prostu włożyć je w wolne przestrzenie pomiędzy innymi rzeczami i do mniejszych kieszeni w bagażu. Żeby później zebrać je do kupy, wystarczy zapakowana do walizki torba z tkaniny, która po przyjeździe doskonale sprawdzi się w roli tymczasowej kosmetyczki, a później przyda się do zapakowania brudnych rzeczy (oczywiście w rolkach). Można też kupić rozwijaną kosmetyczkę, która pusta składa się w zgrabny i płaski prostokąt, a po rozwinięciu można ją zawiesić na haczyku w łazience. Polecam jednak najpierw sprawdzić, czy zawieszka jest dobrej jakości…

Nie ukrywam, że nawet gdy mam miejsce na kosmetyczkę w walizce, zawsze foliuję sobie płynne i półpłynne kosmetyki, bo mokra kosmetyczka to też żadna frajda, a mokre waciki, chusteczki i puder mogą skutecznie zepsuć nastrój. Najchętniej foliowałabym wszystko, siebie też w sumie mogłabym zafoliować (tak, bardzo lubię „Balonowego chłopca”), a może i cały samolot. Ale o samolocie później.

Jak sie pakować - przydatne sztuczki i porady
Te torebki to ósmy cud świata. Przydają się do tylu rzeczy, że należy im się oddzielny artykuł (fot. autorka)

Nie trzeba zapewne przypominać o tym, że w każdej drogerii można dziś dostać wielorazowe buteleczki i słoiczki, które doskonale nadają się do przewożenia mniejszych ilości kremów, szamponów, maseczek i czego dusza zapragnie. Czasem jednak – zwłaszcza w przypadku małych, płaskich słoiczków – zdarza się, że zakrętka nie trzyma zbyt dobrze. Warto zatem zawsze zdać się po raz kolejny na folię spożywczą i zawinąć niepokorne pojemniki. Nie zna potęgi ciężkiego szału ktoś, komu w walizce nigdy nie wybuchł wulkan o zawartości balsamu do ciała.

Korki bywają także nieszczelne – choć się całkiem nie odkręcą, dobrze wiemy, jakie spustoszenia może poczynić nawet kilka kropel olejku do opalania, rozlanych w walizce ze wszystkimi ubraniami. Warto jednak pomyśleć o tym, że także małe buteleczki schowane do torebki lub torby podręcznej mogą wywołać małą katastrofę. Foliowanie ich jest bez sensu – w końcu zabieramy je po to, żeby móc ich używać w drodze. Pomocna znowu okazuje się folia spożywcza – wystarczy wyciąć z niej niewielkie kwadraty i włożyć między szyjkę butelki a korek. Można także użyć w tym celu małych kawałków folii aluminiowej. Jeśli chcecie zapytać, po co się z tym wszystkim tak… ekhem… cackać, to sprawdźcie sobie, jak wygląda i ile trwa procedura odzyskiwania paszportu, który stał się rozczłonkowany i nieczytelny po kontakcie z żelem antybakteryjnym. True story.

Jak sie pakowac - przydatne sztuczki i porady
Warto. Po prostu warto (fot. Agata Połajewska)

Istnieją też rozmaite ułatwienia dotyczące przewożenia miliona dużych rzeczy i mikroskopijnych akcesoriów, ale skoro ten tekst tak się rozrasta, odeślę może zmęczonego czytelnika do świetnej tablicy w serwisie Pinterest.

Za mało? Istnieje strona – głównie dla dziewczyn – na której znajdziecie listy rzeczy na dziesiątki tematycznych wyjazdów. Serio, sprawdźcie na HerPackingList.com.

Elektryczne owce z pełnym okablowaniem

Latam z masą elektroniki. Standardowy zestaw to lustrzanka z sześcioma obiektywami, mały aparacik podręczny, dwa telefony, tablet, laptop wraz z okablowaniem i masą pomniejszego sprzętu. Uprzedzając pytania – zawsze latam w bojówkach, a moja „kobieca torebka” to opowieść na oddzielny artykuł – można w niej zmieścić armię amerykańską wraz z pojazdem opancerzonym.

Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że cała elektronika powinna być przewożona w bagażu podręcznym – to niezłe wyzwanie, jeśli lecimy tylko z taką walizką – ale warto nie zapominać o tym, że nawet gdy torba bezpiecznie spoczywa tuż nad naszą głową, o elektronikę warto zadbać szczególnie. Klapki od obiektywów to wielka zagadka – gdy usiłujesz je szybko zdjąć, tkwią na miejscu jak przyspawane. W bagażu okazują się kompletnie niedopasowane i spadają samoczynnie narażając soczewkę (lub doczepiony filtr) na porysowanie. Tu przydaje się duct tape – srebrna taśma, która niezastąpiona jest zresztą i na innych polach. Warto przykleić klapkę do obiektywu i nie martwić się o sprzęt.

Torba fotograficzna leci zazwyczaj w bagażu nadawanym, a aparat pieczołowicie umieszczam między wszystkim, co miękkie. Dlatego bagaż podręczny pakuję na sztywno. Nic nie ma prawa w nim latać (pun not intended). Na wierzch zamykanej walizki wsadzam ręcznik lub kurtkę turystyczną (wiecie – małe, puchate, zwija się w kostkę), na wypadek, gdyby jakiś współpasażer rzucił na moją walizkę swój ciężki neseser.

Jak sie pakowac - przydatne sztuczki i porady
Czasem za zabezpieczenie elektroniki służy coś, przez co obsługa lotniskowa dostaje ataku śmiechu po otwarciu torby (fot. Agata Połajewska)

Aby połowy urlopu nie spędzać na rozplątywaniu kabli, zazwyczaj zwijam je klasycznie, zabezpieczam taśmą i chowam do starych pudełek od okularów. Karty pamięci trzymam zwykle w płaskim pudełku od filtra fotograficznego. Laptopa co prawda nie foliuję, ale obkładam rolkami z ubrań, bo zazwyczaj nie biorę pokrowca – to zbędne. No właśnie – nie zapomnijcie schować do podręcznego koszulki i majtek na zmianę. To bardzo pomaga w życiu, gdy okazuje się, że jesteś w Austin, a twój bagaż chwilowo zwiedza Australię.

Podstawą jest też dobry powerbank – wie o tym każdy, kto spędził kilka nadprogramowych godzin na lotnisku w oczekiwaniu na opóźniony samolot. W walce o kontakty i porty USB ludzie zachowują się straszliwie i gorsząco.

Na lotnisku warto też mieć przy sobie butelkę na wodę – cywilizowane porty lotnicze zaopatrzone są w krany z woda pitną. Po przejściu przez kontrolę bezpieczeństwa masz zazwyczaj wybór – kupić najdroższą wodę w życiu lub umrzeć z pragnienia w kolejce. Ja wolę wydać kasę na uspokajający kieliszek wina. W sklepach sportowych lub podróżniczych można kupić świetne butelki, które puste dają się zrolować – polecam!

O co poprosić lekarza?

Jeśli wyjeżdżasz na dłużej, warto zapewnić sobie wszelkie możliwe zabezpieczenia. Owszem, zazwyczaj rozsądek podpowiada, żeby wykupić dobre ubezpieczenie, ale są kraje, w których zdecydowanie nie chcesz iść na przykład do dentysty.

Mój żelazny zestaw, to antybiotyk o szerokim spektrum działania, a jako wsparcie mocny środek przeciwbólowy – na przykład Ketonal Forte. Te dwa lekarstwa pozwoliły mi dwa razy uporać się błyskawicznie z koszmarnym bólem zęba – a choć oczywiście lepiej leczyć niż tłumić, trzy dni bez bólu są naprawdę na wagę złota.

Przyda się też antybiotyk w kremie lub maści – nigdy nie wiadomo, czym i kiedy się skaleczysz. Resztę potrzebnych rzeczy kupisz wszędzie za grosze.

Nieważne, gdzie jedziesz – wszędzie i z niejasnych powodów może dopaść człowieka mściwy faraon. Środki takie, jak Nifuroksazyd pomagają przetrwać najgorsze momenty (na wszelki wypadek trzymaj lek w pobliżu torebek strunowych…).

O heparynie piszę niżej, wspomnę tylko, że od kiedy przed długimi lotami biorę zastrzyk, komfort podróżowania i życia znacznie mi się zwiększył.

Na koniec – bez zbędnych tłumaczeń – wspomnę tylko o tabletce po stosunku. Nigdy nic nie wiadomo.

Co cię czeka w samolocie?

Doskonale byłoby, gdyby na pokładzie czekał na ciebie upgrade klasy podróży, schłodzony szampan z hiszpańską truskawką oraz ciche i kontemplujące uroki podróży towarzystwo. Rzeczywistość znamy wszyscy. Pół biedy, gdy rozmawiamy o krótkich lotach. Jednak 12 godzin w kiepskim towarzystwie to koszmar, udręka i czułe wspominanie „Upadku” z Michaelem Douglasem.

Wróg jest też niewidoczny. Czai się na twoim składanym stoliku, na poręczy fotela, w wodzie z samolotowego kranu i puchatym kocyku – jeśli go dostaniesz. Powiedzcie, że mam paranoję i jestem rąbnięta, ale pierwsze co robię w samolocie, to skrupulatne przecieranie całej okolicy chusteczkami antybakteryjnymi. Ba, posuwam się i do tego, że nalewam płyn dezynfekujący do małych buteleczek podróżnych z atomizerem. Od kiedy to robię, nigdy nie wysiadłam z samolotu chora. Nigdy też nie spędziłam kolejnych trzech dni po przylocie na podziwianiu okolicy z okna toalety – a wcześniej naprawdę różnie bywało. Polecam te działania prewencyjne przede wszystkim ludziom podróżującym z dziećmi. Ze zgrozą w oku obserwowałam ostatnio młodego człowieka, który o 10.00 zlizywał dyskretnie rozmazaną czekoladę ze stolika. O 14.00 obsłudze skończyły się papierowe torebki.

Zestaw przygotowanego podróżnika

Jak na razie wychodzi na to, że najlepiej siedzieć w domu w masce przeciwgazowej, ale to jest oczywiście absolutna nieprawda. Wystarczy zabezpieczyć się odpowiednio i swoje miejsce w klasie ekonomicznej zamienić w komfortowe i bezpieczne siedzisko.

Bez czego nie ruszam się z domu przed długim lotem? Podstawowa rzecz, to zatyczki do uszu. Zazwyczaj wystarczają gąbczaste, teraz jestem też szczęśliwa posiadaczką aktywnych ochronników słuchu, które stosuję zazwyczaj na strzelnicy. Nie będę porównywać może strzałów z kałacha do płaczącego niemowlęcia (głosujcie!), ale zapewniam, że dają radę.

Jak sie pakowac - przydatne sztuczki i porady
Nie zapomnij o małej wadze elektronicznej – działa uspokajająco

Nie muszę też specjalnie wnikać, czy mój sąsiad właśnie wraca z olimpiady czy z miesięcznej wędrówki po dżungli, czy może umarł i właśnie radośnie się rozkłada. Pomna nauk płynących z kryminałów, zawsze mam ze sobą malutkie pudełeczko z mentolową maścią Vick – odrobina rozsmarowana pod nosem i każdy problem z głowy. No, może poza szczypaniem.

Jak wspomniałam wyżej, mam arsenał czyszczący, który w rzeczywistości mieści się w dłoni – kilka chusteczek i żel antybakteryjny, czasem mały spray. Przydają się czasem też w samolotowej toalecie (po raz kolejny mówię – nie pytajcie).

W bagażu podręcznym mam także kilka plastikowych torebek kupowanych zazwyczaj w IKEA (wypróbowałam już wiele, te są naprawdę najlepsze), kawałek srebrnej taśmy, zapasowe słuchawki i dziada z babą dla uroków konwersacji. Uff.

Ostatnie porady w pigułce

  • Przed wyjazdem zrób kopie dokumentów, spisz ich numery, zapisz w telefonie i zostaw zaufanej osobie. To wiele ułatwi w kryzysowej sytuacji.
  • Jeśli twoja walizka jest duża i czarna, zawiąż na niej czerwoną wstążeczkę, przyklej jaskrawą naklejkę, zapewnij jakikolwiek akcent kolorystyczny – ułatwi to sprawę przy odbiorze bagażu z taśmy.
  • Jeśli lecisz obłożonym samolotem i stać cię na wykupienie opcji fast track – zrób to. Nie będziesz musiał martwić się o to, czy twój bagaż podręczny się zmieści. Pamiętaj – to nieprawda, że przestrzeń na półce bagażowej nad siedzeniem jest do tego miejsca przypisana. Tu panują twarde zasady – kto pierwszy, ten lepszy.
  • Jeśli masz podejrzenie, że twój samolot się spóźni, a stać cię na wykupienie wejścia do saloniku biznesowego – zrób to. Dostaniesz jeść, pić, skorzystasz z czystej toalety i unikniesz awantur przy bramce.
  • Jeśli jesteś kobietą używającą hormonalnej antykoncepcji lub masz problemy z krążeniem, przed trwającą długo podróżą strzel sobie zastrzyk z heparyny. Po pierwsze – nie umrzesz z powodu zakrzepicy, po drugie – wyjdziesz z samolotu na czymś, co nadal przypomina ludzkie nogi. Jeśli jesteś facetem – też się przyda. Ruszaj się, rozciągaj, zmieniaj pozycję na fotelu.
  • Jeśli jesteś miłośnikiem ASG i marzysz o tym, żeby postrzelać na urlopie, to pamiętaj, że choć twoja replika to teoretycznie zabawka, może wzbudzić dużo niechcianych uczuć u pracowników obsługi lotniska. Ja swojej zabawki nie przewiozłam z Katowic do Warszawy, choć uprzejmie poinformowałam obsługę lotniskową o zawartości mojej walizki.
Jak sie pakowac - przydatne sztuczki i porady
Co mogło pójść źle? (fot. Agata Połajewska)
  • Jeśli przywozisz z wakacji wino, ceramikę, śnieżne kule i inne przedmioty podatne na uszkodzenia, przed wyjazdem wyłóż swoją walizkę folią bąbelkową. Nie zajmuje miejsca, a przyda się w drodze powrotnej.
  • Jeśli wkurza cię współpasażer (jest naprawdę wiele grzechów, które można popełnić w samolocie), zaufaj obsłudze. Nie eskaluj, nie tłumacz (nie masz szans w starciu z bucem) – poproś uprzejmie o pomoc. To specjaliści.
  • Pij dużo wody, nawilżaj skórę twarzy, smaruj usta balsamem – wysiądziesz z samolotu w dobrej formie.
  • Jeśli nienawidzisz i boisz się latać, poproś lekarza o delikatny środek uspokajający lub nasenny. Pozwoli przetrwać lot bez szczególnego stresu lub umrzeć w miłej nieświadomości.

Do zobaczenia na lotnisku!

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Agata Połajewska
Agata Połajewska
Dziennikarka, podróżniczka, redaktorka (i jeszcze parę rzeczy by się znalazło). Współpracowała z portalem gazeta.pl - współtworzyła serwisy foch.pl i weekend.gazeta.pl, pisywała artykuły kulturalne (niekulturalne też) oraz podróżnicze. Dziś pisze teksty dla serwisu Crazy Nauka oraz zawiaduje redakcją w IgiMag.
Mieszka i pracuje w internecie, choć wolałaby w Arizonie.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Podróże

Wylatujesz na długi weekend? Mamy kilka porad bagażowych

Wiemy, że wyjeżdżacie. Część rozjedzie się po kraju, w poszukiwaniu chwili wytchnienia i odrobiny ciszy, część rozleci się po świecie w poszukiwaniu tego samego. Do tych ostatnich kieruję garść rad tak banalnych, że chyba trochę się nawet wstydzę. Rady będą dotyczyć bagażu.
Radek Teklak
Radek Teklak
25 kwietnia 2017
CZYTAJ WIĘCEJ