Jeden z najsłynniejszych sloganów reklamowych ma już ponad 50 lat!

Historia pewnej reklamy
5 minut czytania
3472
0
Monika Mężyńska
Monika Mężyńska
13 kwietnia 2017
©Hainz/Selfridges

Odsłuchaj

Niektóre slogany reklamowe są wynikiem ciężkiej harówki najlepszych copywriterów, a inne powstają przez przypadek przy piwie w pubie. Tak było na przykład z „Beanz Meanz Heinz” — hasłem, które towarzyszy słynnej fasolce Heinza od ponad 50 lat.

Dobry slogan wyróżnia brand z tłumu i towarzyszy firmie przez lata. Tworzy trwałe skojarzenia, narzuca sposób komunikacji, w najprostszy możliwy sposób sprzedaje ideę i produkt. „Beanz Meanz Heinz”, obok „Just do it” i „Think different”, uważany jest za jeden z najbardziej rozpoznawalnych tekstów reklamowych na świecie.

Powstały przypadkiem slogan reklamowy dla popularnej fasolki jest jednym z najsłynniejszych na świecie (©Hainz/Selfridges)

Knajpiana historia

Był rok 1967. Niejaki Maurice Drake, człowiek, którego dzisiaj nazwalibyśmy copywriterem, siedział w ze swoimi znajomymi z pracy w londyńskim pubie i zastanawiał się, jak dobrze zareklamować coś, co nie jest ani specjalnie wybitne, ani specjalnie oryginalne. Firma Heinz zamówiła u niego slogan reklamowy, który wyróżni jej fasolki z tłumu innych fasolek w puszce i da konsumentom do zrozumienia, że jeżeli pragną najlepszej, prawdziwej i jedynie słusznej fasoli, to sięgać powinni tylko po ich produkt.

Drake męczył się nad tym zamówieniem już od miesiąca, robota szła mu jak krew z nosa. Być może wyjątkowa atmosfera knajpy, może piwo, a może kanapki, którymi to piwo zagryzał sprawiły, że nagle go olśniło. „Beanz Meanz Heinz”, powiedział, a zaraz potem dodał: „A million housewives every day, open a can of beans and say Beanz Meanz Heinz”. I tak już zostało. Na 50 lat.

Karieraz hasłaz

Hasło chwyciło. Przez dziesięciolecia używano go w najróżniejszych konfiguracjach, na przykład „Don’t be mean with the beans Mum, Beanz Meanz Heinz” lub „Nothing tastes quite like them, Beanz Meanz Heinz.”. Bohaterami zdecydowanej większości reklam tego niezrozumiałego dla większości Polaków fasolowego fenomenu są od samego początku dzieci. Synkowie i córeczki tłumaczący mamom jaka fasolka jest najlepsza, do czego tęsknią, gdy są w szkole i co ich pocieszy w smutku.

W 2004 roku skrócono slogan, przez pięć lat na puszkach drukowano jedynie „Heinz Beanz”. Ale w 2009 pełna forma wróciła tryumfalnie, w towarzystwie reklamy pełnej fasolkowej poezji:

50 jubileusz sloganu

Heinz wraz z Selfridges postanowili uczcić 50 rocznicę powstania hasła wypuszczając limitowaną serię puszek fasoli w nowej oprawie graficznej projektu agencji Jones Knowles Ritchie. Znaleźć na nich można 50 wariacji sloganu w rodzaju: „Beanz Meanz Mumz”, „Meanz Meanz Eggz” lub „Beanz Meanz Dinz”. Część puszek sygnowana jest przez Maurica Drake’a. Będą one sprzedawane po 10 funtów za sztukę. Pieniądze pójdą na cele charytatywne. Poza akcją z puszkami Selfridges postawiło w swych domach handlowych tymczasowe mini bary, w których między 23 marca a 23 kwietnia sprzedawana jest rzeczona fasolka z dodatkiem bekonu, szynki lub jajek w cenie 3 funty za porcję.

Jaki z tego wszystkiego wniosek? Pij piwo, jedz fasolkę, a będziesz wielki. Dosłownie lub w przenośni.

Monika Mężyńska
Monika Mężyńska
Projektant, ilustrator, bloger. Pisała między innymi dla kultowego
foch.pl. Matka dziecku, kochająca psy myśliwskie, konie czystej krwi,
szybkie samochody, książki sci-fi oraz World of Warcraft."
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.