Piękna kobieca starość, tfu: dojrzałość!

Czy musimy się bać starzenia?
11 minut czytania
1334
2
Kasia Nowakowska
Kasia Nowakowska
15 kwietnia 2017

Serial “Grace and Frankie”, który opowiada o perypetiach dwóch siedemdziesięciolatek – w rolach głównych wspaniałe Jane Fonda i Lily Tomlin – jest jedną z najważniejszych kobiecych produkcji ostatnich lat, bo przywraca popkulturze temat starości, a zwłaszcza kobiecej starości, do tej pory pomijany jako nieatrakcyjny. Niesłusznie!

Ile filmów o starszych kobietach, poza “Pora umierać” z nieodżałowaną Danutą Szaflarską widzieliście? Może “Miłość” Hanekego, może “Tajemnicę Filomeny” Frearsa albo klasyczną pozycję: “Co się zdarzyło Baby Jane” Aldricha? Może jeszcze dwa-trzy inne tytuły, z których wszystkie mogłyby na dobrą sprawę nazywać się “Pora umierać”, bo przedstawiały kobiecą starość jako czas raczej ponury: choroby, samotność, poczucie zmarginalizowania, odrzucenia i czekania na śmierć. “Grace and Frankie” wprowadza nieco światła w ten obraz.

kobieca starość
Jane Fonda i Lily Tomlin są jak wino (fot. materiały promocyjne ®Netflix)

W życiu siedemdziesięcioletnich bohaterek jest miejsce na przyjaźń, miłość, seks i zakładanie nowego biznesu. Jest życie po siedemdziesiątce!

Starsze dziewczyny są takie zabawne

Nie jest ono jednak usłane różami. Grace (Jane Fonda) i Frankie (Lily Tomlin) poznajemy w momencie, gdy ich mężowie Robert (Martin Sheen) i Sol (Sam Waterston) oświadczają im, że są gejami i od dawna żyją w sekretnym związku. Jakby tej rewelacji było mało, sekretni kochankowie proszą swoje żony o rozwód, a sami wkrótce planują ślub, by choć ostatnie lata spędzić z ukochaną osobą. Posady świata obu bohaterek rozpadają się i na skutek rodzinnych zawirowań dwie starsze, porzucone, zranione i wrogo do siebie nastawione kobiety, które za sobą nigdy nie przepadały, lądują pod wspólnych dachem. Nie wróży to niczego dobrego: Grace jest sztywną, sączącą wytrawne martini snobką i dawną szefową kosmetycznego imperium. Frankie to artystyczna dusza, podstarzałe dziecię-kwiat z zamiłowaniem do jogi, miękkich narkotyków i mistycznych rytuałów.

Niedopasowany, a przez to komiczny duet, to odwieczny komediowy trop. Od czasów “Flipa i Flapa” zawsze więcej było jednak takich duetów męskich lub mieszanych, a mniej kobiecych (Tak, też kocham AbFab). Zaś dwie zgryźliwe staruszki, to już w ogóle zupełnie nowe terytorium. Trzeba przyznać, że odkrywanie go jest wielką przyjemnością – starsze dziewczyny są takie zabawne!

Ale komediowa nuta to nie jedyna zaleta serialu, który jest czymś znacznie bardziej istotnym niż tylko sit-comem o starszych paniach. To naprawdę poruszająca opowieść o kobiecej przyjaźni i wzajemnym wsparciu, zwłaszcza w chwili, gdy zawala się całe życie. Twórczyni serialu Marta Kauffman, autorka m.in. słynnych “Przyjaciół”, zdaje się przemycać myśl, że gdy nie możesz liczyć na partnera (bo właśnie cię porzucił) ani dorosłe dzieci (bo mają swoje życie i swoje problemy), to znajdziesz zrozumienie u osób, które dzielą twoje doświadczenie: kobiet w podobnym wieku.

Jak odczarować starość?

W dodatku ten wiek, nieco już oddalony od młodości, udaje jej się odczarować. Bohaterki nie żegnają się z życiem, tylko żyją w pełni: popełniają głupstwa, miewają kaca, zakochują się, kłócą, godzą, zaczynają od nowa. To nie jest jakaś końcówka życia, to wiek dojrzały, który wciąż wymaga dojrzewania, dorastania do sytuacji, radzenia sobie z emocjami. Dwie dojrzałe-niedojrzałe dziewczyny startują nawet z własnym biznesem: produkcją wibratorów dla starszych kobiet, którym dokucza artretyzm i nie powinny nadwyrężać nadgarstków… W tym jednym wątku wspaniale miesza się to, co zabawne i poważne w tym serialu: komediowe zderzenie “statecznych” starszych pań z frywolnością erotycznych zabawek z jednej strony, z drugiej zaś całkiem poważne problemy zdrowia i seksualności dojrzałych kobiet. Problemy, dla których nie ma miejsca w mainstreamowej prasie czy w ogóle szeroko pojmowanej kulturze.

Nasza kultura nie lubi przypominać (sobie, ani tym bardziej nam) o przemijaniu. Starzy ludzie nie są już tak apetyczni (nie dotyczy to Jane Fondy. Ona jest więcej niż apetyczna. Jest przepiękna), a ich problemy w większości nie dotyczą prężnych, rześkich, rączych i kreatywnych osobników w wieku produkcyjnym, więc są pomijane, spychane na margines. Rozmaite przejawy kulturowego ageizmu pojawiają się zresztą w fabule serialu. Grace dostaje na przykład ataku szału, gdy ignoruje je obsługa w sklepie. Starsze panie są dla społeczeństwa w dużym stopniu niewidzialne…

Tymczasem społeczeństwo nam się nieubłaganie starzeje. Według danych statystycznych GUS „Prognoza ludności Polski na lata 2014-2050” już  do roku 2035 udział osób w wieku 65 i więcej lat zbliży się do 30 proc. populacji.  Szczególnie  szybko  wzrastać będzie odsetek osób najstarszych w wieku 80 lat i więcej (z 3 proc. w 2010 r. do 7,2 proc. w 2035 r.). I będą to głównie kobiety, bo one żyją dłużej. Pora więc nauczyć się kobiecej starości/dojrzałości. Oswoić ją i przyswoić. Bo lada chwila stanie się naszym udziałem.

Trzeci sezon “Grace and Frankie” jest już dostępny w serwisie Netflix. I naprawdę warto obejrzeć wszystkie trzy!

Kasia Nowakowska
Kasia Nowakowska
Od ponad dziesięciu lat "robi w słowie" jako dziennikarka, blogerka, felietonistka. Była redaktor naczelną internetowego serwisu dla kobiet Foch.pl i współzałożycielką BACHORA, humorystycznego magazynu dla sfrustrowanych rodziców. Ma za sobą pracę w prasie papierowej (m.in. Dziennik, Przekrój, Machina), ale bez trudu przeniosła się do internetu i tu czuje się u siebie. Nałogowo ogląda seriale, tłumaczy gry i komiksy, uwielbia przeprowadzać wywiady (i nienawidzi ich potem spisywać). Zwierzę miejskie, matka dzieciom (sztuk dwie) i fanka Davida Bowiego.
Put on your red shoes and dance the blues.
AUTOR

Komentarze