Żegnaj hygge, witaj lagom. Ale gdzie to szczęście?

Kolejna recepta na udane życie?
9 minut czytania
1443
0
Justyna Michalkiewicz
Justyna Michalkiewicz
3 kwietnia 2017

Odsłuchaj

Szczęście to temat, który bardzo dobrze się sprzedaje. Bo chociaż ludzie mają różne potrzeby, szczęścia pragnie każdy.

W poprzednich sezonach szukaliśmy szczęścia w hygge. Ci, którzy je znaleźli – mogą odetchnąć z ulgą. Dla pozostałych jest nowa nadzieja – szwedzki lagom.

Hygge, czyli kup ciepłe skarpety

Rok 2016 należał do hygge. Trend inspirujący do szukania wewnętrznej harmonii, szturmem pojawił się w Polsce, niekiedy wyskakując z naszej lodówki. Powstały na ten temat książki i publikacje. Rozpisywali się o nim blogerzy, dziennikarze, felietoniści. Powstały nawet koncepty nieruchomości, inspirowane byciem hyggelig. Wszystko w imię spokoju i szczęścia.

Lagom - Kochamy skandynawską architekturę, wystrój wnętrz, a nawet modę. Dlatego chętnie szukamy tam innych trendów
Kochamy skandynawską architekturę, wystrój wnętrz, a nawet modę. Dlatego chętnie szukamy tam innych trendów (fot. Shutterstock)

Istota hygge polega na wnoszeniu do swojego otoczenia ciepła, które w teorii każdy z nas może osiągnąć zupełnie za darmo. W praktyce wyglądało to inaczej.
W całym tym zamieszaniu, podczas kupowania kolejnych: świeczek, poduszek, skarpetek, stolików, kubków do kakao, lampek, kwiatków w doniczce i skandynawskich taboretów – istota hygge odeszła w siną dal. Zamiast ograniczać konsumpcjonizm, nabywaliśmy kolejne przedmioty, aby stworzyć upragnione ciepło domowego ogniska. Czy podczas dekorowania swojego życia i mieszkania, faktycznie znaleźliśmy to ciepło i szczęście, które dumnie deklarują Duńczycy? Jeżeli nie, nic straconego. Nowe szczęście płynie prosto ze Szwecji.

Lagom, czyli sprawdź, jakie skarpety masz w szafie

Szwecja to kraj uporządkowany. Prostota, umiar, oszczędność, ekologia – dla Szwedów to naturalne. Samo słowo lagom w polskim tłumaczeniu oznacza „umiarkowany”. Idąc tym tropem, lagom polega na życiu „akurat”, gdy wszystko jest „w sam raz”, czyli „nie za dużo, nie za mało”. Lagom jest więc wtedy, gdy nie jest ani za ciepło, ani za zimno. Po obiedzie w stylu lagom nigdy nie czujemy się przejedzeni. Strój lagom nie może być krzykliwy, ale również nie będzie mdły i nijaki. Nawet lagom skarpety nie mogą być zbyt ciepłe. Lagom to inaczej – złoty środek.

Lagom - Naprawdę można być szczęśliwym i w starych skarpetkach
Naprawdę można być szczęśliwym i w starych skarpetkach (fot. Shutterstock)

Trend jest promowany m.in. przez duży, szwedzki koncern meblowy. W teorii jednak powinien być sporym wyzwaniem dla świata marketingu. Lagom oznacza bowiem sztukę korzystania z tego, co już mamy. A jeżeli nie mamy – możemy to oczywiście kupić lub zdobyć, ale z rozsądkiem. Ta filozofia niedostatku polega na umiejętnym mówieniu „nie”, aby nigdy nie doprowadzić do przesytu.
Nie powinniśmy więc otaczać się nowymi, nie zawsze potrzebnymi przedmiotami.
W praktyce jednak może być inaczej. Aby być lagom, najpierw trzeba będzie sobie lagom stworzyć. Tak jak było w przypadku hygge – zamiast doceniać to, co już mamy, będziemy aranżować przestrzeń od nowa. Stąd krótka droga do nadmiernego konsumpcjonizmu, co niestety przeczy idei lagom.

Jak być prawdziwym lagom?

Chociaż lagom powoli staje się atrakcyjnym nośnikiem w rękach marketingowców, nie ma nic złego w życiu zgodnie jego zasadami. Nie trzeba wydawać
pieniędzy, aby być lagom. Oto kilka zasad, którymi warto się kierować:

  • Doceniaj to, co już masz
  • Pieniądze wydawaj rozsądnie
  • Nie gromadź wokół siebie niepotrzebnych przedmiotów
  • Bądź ekologiczny
  • Miej pasję, czyli rób to, co kochasz
  • Zachowaj balans pomiędzy pracą, a życiem prywatnym
  • Zachowaj porządek wokół siebie
  • Żyj tu i teraz
Lagom: Zastanów się, co masz i jak tego używać
Zastanów się, co masz i jak tego używać (fot. Shutterstock)

Szczęście – gdzie jesteś?

Lagom i hygge brzmią jak dobra recepta na szczęście. Na pewno niosą ze sobą uniwersalne, zasady, które pomagają w osiągnięciu życiowej równowagi. Nie są jednak żadnym gwarantem. Szczęście bowiem niejedno ma imię. To obiekt rozważań od tysiącleci. Niektórzy je znajdują, inni umierają, w ogóle go nie znając. Szukać na pewno warto. Jeżeli jednak ani hygge, ani lagom szczęścia nam nie
dadzą – może w końcu warto odnaleźć je w sobie. Permanentnie i zupełnie za darmo.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Justyna Michalkiewicz
Justyna Michalkiewicz
Zawodowo związana z dziennikarstwem i produkcją filmową. Hobbystycznie robi zdjęcia i namiętnie czyta książki motywacyjne. Uwielbia smakować, ale najbardziej ceni zdrowe, wegetariańskie jedzenie. W życiu stara się nie podejmować decyzji, wobec których nie czuje się podekscytowana.
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Geografia szczęścia. Gdzie pojechać, by znaleźć raj na ziemi?

Od czego właściwie zależy szczęście: genów, szerokości geograficznej czy relacji z innymi ludźmi? W zamożnej Ameryce niewiele osób ma poczucie szczęścia, ale za to każdy nieustannie o nim mówi. W Bhutanie, maleńkim kraju w Himalajach, większość ludzi jest szczęśliwa, ale nikt na ten temat nie rozmawia. To miejsce, w którym nie występuje poczucie egzystencjalnego niepokoju, dlatego pracuje tu tylko kilku psychiatrów.
Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
24 marca 2017
CZYTAJ WIĘCEJ
[FM_form id="1"]