7 produktów, które niesłusznie uważane są za niezdrowe

Nie eliminuj ich ze swojej diety niepotrzebnie
5 minut czytania
1512
5
Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
1 czerwca 2017

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Co jakiś czas serwisy zajmujące się zdrowym żywieniem obiegają informacje o rzekomej szkodliwości produktów spożywczych, które do tej pory ze smakiem zjadaliśmy. Gluten, nabiał, węglowodany, tłuszcze – czasem można pogubić się w gąszczu zagranicznych badań i pisanych z przejęciem artykułów.

Tymczasem gluten, jak się okazało, wcale taki zły nie jest, o ile nie masz poważnej choroby, a zdrowe tłuszcze są jak najbardziej wskazane w codziennej diecie. Jakie konkretnie produkty są uważane za nie do końca odżywcze, a tak naprawdę jedzenie ich może wyjść nam głównie na zdrowie?

Pieczywo

Zacznijmy z grubej rury – gluten! To słowo spędza sen z powiek niejednej osobie, która chce schudnąć lub po prostu żyć zdrowo. Swego czasu ogarnęła nas niezła histeria związana z chlebem i bułeczkami, która mimo tego, że trochę odpuściła, nadal zostawiła za sobą rzeszę osób, które nie jedzą pieczywa.

Kanapka z pełnoziarnistym pieczywem to dobry i zdrowy pomysł na śniadanie, które da ci energię na długo

Tymczasem, jeśli nie masz stwierdzonej przez lekarza specjalistę choroby, przez którą musisz wykluczyć gluten ze swojej diety, nie jedząc go więcej tracisz, niż zyskujesz. Dobre, pełnoziarniste pieczywo ze sprawdzonej piekarni to doskonałe źródło witamin z grupy B, cynku czy magnezu, a także błonnika. Produkty pełnoziarniste dają uczucie sytości, usprawniają działanie układu pokarmowego i redukują chęć sięgania po słodycze. Mają też wiele zalet zdrowotnych – między innymi wspomagają serce.

Orzechy

Niby wiemy, że to zdrowa przekąska, ale gdy zobaczymy, ile mają kalorii, zaczynamy się zastanawiać, czy aby na pewno warto jeść je codziennie. A warto. Orzechy owszem, zawierają tłuszcz, ale ten zdrowy – jednonienasycony. Ponadto są świetnym źródłem witamin i minerałów. Garść różnego rodzaju orzechów jedzona każdego dnia na pewno nie sprawi, że utyjemy. Wybierajmy jednak orzechy, które w składzie nie mają dodatkowego oleju – unikajmy popularnych mieszanek, w których głównie znajdują się orzechy ziemne, często solone, czy rodzynki, a do tego w składzie widnieje olej roślinny. Najlepiej stworzyć taką mieszankę samemu. Orzechy włoskie, laskowe, brazylijskie, nerkowce czy migdały – to prawdziwe bomby witamin, a do tego pyszne i sycące.

Zarówno masło orzechowe, jak i same orzechy to zdrowe tłuszcze, które dobrze wprowadzić do codziennej diety

Warto też sięgnąć po masło orzechowe, a najlepiej takie, które ma w składzie 100 procent orzechów. Jest bogate w roślinne białko, potas, magnez, witaminę E i błonnik.

Ziemniaki

Jakby ktoś zabronił mi ich jeść, byłoby mi bardzo smutno. Tymczasem wiele osób, w obawie przed nadmiarem kilogramów, odmawia ziemniaczka i zjada samo mięsko. Niesłusznie. Ziemniaki, bogate w węglowodany, stanowią świetne źródło lekkostrawnego paliwa. Jeden ziemniak zapewnia więcej niż 25 proc. dziennego zapotrzebowania na witaminę C i około 20 proc. na potas. O ile nie okrasisz ziemniaczka zwierzęcym tłuszczem czy innym wysokokalorycznym sosem lub nie usmażysz go w oleju, będzie on wartościowym dodatkiem do obiadu czy kolacji. Szczególnie ten upieczony z dodatkiem aromatycznych ziół.

Kawa

Kawa, kawka, kawusia. Czy naprawdę musimy sobie jej odmawiać? Jeśli nie chcemy lub nie mamy takich zaleceń medycznych, to wcale nie. Choć jest tyle samo głosów za piciem kawy, jak przeciw, to jedna czy dwie filiżanki dobrej kawy dziennie wcale nie muszą być szkodliwe. Badania pokazują, że nawet kobiety w ciąży mogą pozwolić sobie na małą czarną w ciągu dnia.

Kawa to zawsze dobry pomysł, nawet ta z odrobiną mleka

Jeśli chodzi o kwestię kilogramów – kawa może wspomagać odchudzanie, ale nie ta z tłustym mlekiem, furką bitej śmietany i posypana wiórkami czekoladowymi. Niestety.

Czekolada

Tłuszcz i cukier, najgorzej. Ale nie ta gorzka, o wysokiej zawartości kakao. Kakao bowiem jest bogate we flawonoidy, które są bardzo zdrowe dla naszego serca. Kostka (lub trzy) gorzkiej czekolady dziennie to nie taka zła przekąska, a dodatkowo zaspokoi głód na słodkości.

Suszone owoce

Kolejna przekąska, której odmawiamy sobie w trosce o naszą sylwetkę. Fakt, suszone owoce są dość kaloryczne, ale to doskonały dodatek do śniadania, np. owsianki czy jaglanki. Naturalny proces suszenia owoców ma niewielki wpływ na ich wartości odżywcze. Suszone figi są bogate w wapń, śliwki to najpotężniejsze źródło antyoksydantów, a maliny zawierają cenny kwas elagowy. Wystarczy kontrolować ilość suszonych owoców w diecie i cieszyć się ich właściwościami i smakiem. Warto też zwrócić uwagę na skład – znów, mogą być dosładzane. A to nam zupełnie niepotrzebne.

Suszone figi – doskonałe źródło wapnia

Sól

Biały zabójca, tak słyszałam nie raz. Raz białym zabójcą jest sól, raz cukier, ale często słyszymy, że ktoś nie soli posiłków dla zdrowia. Tymczasem obecność soli w diecie jest ważna (znów, jeśli nie mamy wyraźnych, medycznych przeciwwskazań, ale to już chyba jasne). Sól stanowi często główne źródło sodu w diecie, a sód odgrywa ważną rolę między innymi w procesach metabolicznych zachodzących w naszym organizmie czy w regulacji gospodarki wodnej oraz równowagi zasadowo-kwasowej. Z umiarem, ale warto lekko posolić tę sałatkę.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
Z wykształcenia pedagożka, z zamiłowania obserwatorka. Lubi jeść, czytać, pisać i malować - w tej kolejności. Od niedawna odkrywa uroki życia #po30. Nigdy nie myślała, że pokocha dobre seriale równie mocno, jak dobre książki. Kiedyś wróci do wypalania gliny.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

5 odpowiedzi na “7 produktów, które niesłusznie uważane są za niezdrowe”

  1. Mam powazne pytanie: co to jest pedagożka? Miej kobieto trochę rigczu (rozum i godność człowieka) i jako autorżka pisząca publicznie nie osmieszaj się na wstępie, chyba że lubisz to pomoże psycholożka lub psychiatrożka.

    • Pedagożka to coraz szerzej przyjmowana żeńska forma słowa „pedagog”. Język się zmienia, język ewoluuje, akurat nazwy zawodów niegdyś nieodmienianych obecnie przechodzą tę ewolucję i można to zaakceptować (szczególnie, że w ten sposób okażesz kobiecie – pedagogowi, że Ją szanujesz, szanujesz Jej prawo do nazwania się pedagożką) albo można się obrażać na zmieniający się świat… Ale z historii wiemy, że to niekoniecznie działa.
      Pozdrawiam serdecznie!

      • jako osoba,która też skończyła pedagogikę uważam,że większy szacunek okazuje się nie wytykając mi płci.W swoim idealnym świecie marzy mi się brak odnośników do płci w naszym języku.Bo takie różnicowanie pedagog/pedagożka jest po co? Żeby podkreślić różnice między ludźmi wykonującymi ten zawód? Taki offtop malutki.Z naznaczaniem płciowym się nie zgadzam ale autorce
        życzę owocnej pracy 😁

  2. Napierw piszesz, że soli nie trzeba się bać, a potem, że trzeba zachować umiar. To jak w końcu? Wypadałoby napisać, ile wynosi zalecana dawka spożycia soli. Przeciwnikom soli chodzi właśnie o jej nadmiar, więc w sumie nie napisałaś nic odkrywczego, co by obalało ich tezę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz też

10 produktów, których nie zjadłby żaden ekspert żywieniowy (i prawnik!)

Przez szereg lat tłumaczono nam, że pewne produkty są dla nas zdrowe i należy spożywać je jak najczęściej. Inne są smaczne, uznawane za delikatesy lub oszczędzają nasz czas. Okazuje się jednak, że na temat wielu z nich eksperci mają niezbyt pochlebne zdanie.
Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
7 listopada 2017
CZYTAJ WIĘCEJ

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akcetuję ją.