Kulki mocy – pełnowartościowe słodkości bez pieczenia

Kulaj na zdrowie!
8 minut czytania
1894
0
Asja Michnicka
Asja Michnicka
28 czerwca 2017

Kolejny roślinny klasyk, tak, wiem. Ale będę wam o nich pisała tak długo, jak długo będę spotykała osoby, które żyją w nieświadomości ich istnienia. Taka moja wegańska misja!

Wegańskie trufle, kulki mocy, zdrowe kulki – pod takimi nazwami znajdziecie mnóstwo przepisów na tę prostą i pyszną przekąskę. Wyglądają może niepozornie, ale to prawdziwa bomba energetyczna, którą możesz ze sobą zabrać do pracy czy na uczelnię.

Co mają dobrego w środku?

Bazą kulek mocy jest mieszanka orzechów, płatków, kasz i suszonych owoców w dowolnych konfiguracjach. W zależności od upodobań, smaków, konsystencji możesz stworzyć taką mieszankę, jaka będzie ci najbardziej odpowiadała. Słodkość kulek to przede wszystkim zasługa świeżych daktyli – są one podstawą wielu przepisów i nadają kulkom karmelowy smak.

Takie kulki z powodzeniem zastąpią inne słodkości, a są naprawdę zdrowe i pełne dobroci

Kiedy już poznasz zasady, według których kulamy te zdrowe słodkości, polecam eksperymentowanie z dodatkami. Nasionka chia, mak, sezam, surowe kakao, ekspandowany amarantus, wiórki kokosowe, rodzynki – możliwości jest sporo i wszystkie pyszne.

Poniżej trzy moje ulubione przepisy na kulki mocy. Te przygotowuję najczęściej, zawsze wychodzą pyszne i nie tylko weganie się nimi zachwycają!

Kilka złotych porad dla początkujących

Ze wszystkich przepisów wyjdzie ok. 15 do 20 kulek – wszystko zależy od tego, jakiej będą wielkości. Czas przygotowania to maksymalnie pół godziny, z czego większość to kręcenie kulek w dłoniach (na szczęście szybko nabiera się wprawy!). Kulki po zrobieniu najlepiej schłodzić w lodówce przez minimalnie dwie godziny – składniki zwiążą się i kulki przenikną wszystkimi smakami. Możesz je również zamrozić. Mrożone kulki wytrzymają w zamrażalniku nawet kilka miesięcy, te z lodówki – około tygodnia.

Kulaj na zdrowie!

Orzechy i wiórki możesz mielić w specjalnej nakładce do miksera kielichowego, dobrym blenderem ręcznym lub młynkiem do kawy. Potrzebne nam są raczej średnio zmielone składniki – o ile lubisz kawałki orzechów w słodkościach. Suszone daktyle najlepiej kupić z jak najprostszym składem – staraj się unikać tych dosładzanych – daktyle są już wyjątkowo słodkie z natury i niepotrzebny im dodatek cukru.

Kulaj zwilżonymi dłońmi, z których uprzednio zdejmiesz wszystkie pierścionki i bransoletki. Toczenie kulek to raczej brudna robota, ale za to jaka przyjemna!

Jaglane kulki mocy

  • woreczek kaszy jaglanej (100 gramów)
  • szklanka napoju kokosowego (lub innego mleka roślinnego)
  • łyżka ksylitolu
  • 1/3 szklanki mielonych migdałów
  • 1/3 szklanki mielonych wiórków kokosowych
  • laska wanilii
  • cynamon
  • wiórki kokosowe

Kaszę jaglaną opłukuję pod zimną wodą, przelewam wrzątkiem i gotuję w napoju kokosowym z dodatkiem wanilii i cynamonu do miękkości. Miękką kaszę studzę, mieszam z mielonymi migdałami, mielonymi wiórkami i ksylitolem. Jeśli lubisz słodsze smaki − dodaj więcej ksylitolu. Z gotowej masy formuję kulki i obtaczam je w wiórkach.

kulki-jaglane
Wegańskie „rafaello” gotowe! (fot. Asja Michnicka)

Różane kulki mocy

  • szklanka mielonych migdałów
  • pół szklanki mielonych wiórków kokosowych
  • szklanka suszonych daktyli
  • kardamon
  • 2 łyżki wody różanej

Suszone daktyle moczę we wrzątku przez około 15 minut, aż będą miękkie. Po tym czasie miksuję je razem z pozostałymi składnikami. Z gotowej masy formuję kulki.

Daktyle sprawiają, że kulki mają pyszny, karmelowy posmak

Owsiane kulki mocy

  • szklanka płatków owsianych
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • 1/4 szklanki zmielonych orzechów włoskich
  • 2 łyżki kakao lub karobu
  • 1/4 szklanki napoju kokosowego (lub innego mleka roślinnego)

Wszystkie składniki, oprócz mleka, łączę ze sobą w misce i mieszam, aż powstanie jednolita masa. Powoli wlewam napój kokosowy. Formuję kulki i wrzucam je na kilka godzin do lodówki.

Na zdrowie!

***

(Przepis pochodzi z bloga wildstrawberryblossom.pl)

Asja Michnicka
Asja Michnicka
Zawodowo zajmuję się szeroko pojętym "słowem", a po godzinach walczę o prawa tych, których głos nie jest słyszany – zwierząt hodowlanych. Opiekuję się dwoma schroniskowymi psami i kotem. Znam wszystkie miejsca w Warszawie, w których podają hummus i falafele. Lubię rodzicielstwo bliskości, chustonoszenie, bycie tu i teraz. Piszę na Mama na roślinach.
AUTOR

[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa