Leo Caillard – niegrzeczne dziecko świata sztuki i zabawa popkulturą

Czy Batman może stanąć kiedyś w Luwrze?
7 minut czytania
345
0
Emilia Grim
Emilia Grim
1 czerwca 2017
©Leo Caillard

Stylizowany na antyczny posąg… Batmana i Posejdon w hipsterskiej czapce? Dla Leo Caillarda, francuskiego fotografika i artysty, nie ma rzeczy niemożliwych – zwłaszcza gdy chodzi o łączenie starego z nowym.

Leo Caillard reprezentuje nowe pokolenie artystów, którzy chętnie sięgają jednak do korzeni sztuki. Pomysły Caillarda zawsze opierają się na przedziwnych łączeniach, które jednak w finale prezentują się zupełnie naturalnie – czy samodzielnie czy podczas wystaw, gdy Caillard łączy swoje dzieła z klasycznymi posągami w sposób pełen finezji i i wrażliwości artystycznej oraz – co fantastyczne – poczucia humoru.

©Leo Caillard

Eklektyzm prac Caillarda budzi jednak nie tylko zrozumiałą wesołość, ale naprawdę skłania do porządnej refleksji na temat zasad, jakimi kieruje się świat sztuki. Oczywiście rozwiązania i pomysły Caillarda nie są szczególnie przełomowe – fale zbuntowanych artystów to już tradycyjne zjawisko. Jednak efekty tych pomysłów sprawiają dużo przyjemności. Na stronie internetowej Caillarda warto przyjrzeć się unowocześnionym pracom renesansowych artystów czy serii Sea Side, która zdaje się zadziwiająco nudna, a jednak wciąga i uspokaja.

Hipsters in Stone – romans tradycji z aktualnymi trendami

Wszystko zaczęło się od serii Hipsters in Stone, która od 2012 roku podróżuje po kolejnych muzeach i galeriach. Część eksponatów z tej serii – zarówno fotografie jak i rzeźby – można do pierwszego października 2017 roku oglądać w krakowskim MOCAK-u. Są tam prezentowane od początku maja w ramach wystawy „Sztuka w sztuce”.

©Leo Caillard

Seria Hipsters in Stone  bazuje na pomyśle nadania antycznym posągom z paryskiego Luwru nieco bardziej współczesnego wyrazu. Caillard sfotografował zatem rzeźby ze słynnego muzeum, a następnie poprosił swoich znajomych, by ubrani w modne ubrania i przyozdobieni stosownymi akcesoriami, ustawili się do zdjęć w identycznych pozach. Starożytni bohaterowie zostali zatem ubrani w hipsterskie koszulki, okulary Ray Ban i flanelowe koszule, obdarowano ich też czapeczkami, słuchawkami i podobnymi akcesoriami.

Poza serią wykonaną w kamieniu można podziwiać także kolekcję Hipsters in Bronze.

©Leo Caillard

Słoneczny patrol w tradycyjnych kapciach

Caillard to przede wszystkim fotografik, o czym przypomniał fantastyczną serią zdjęć Miami Houses. Artysta sfotografował charakterystyczne amerykańskie budki ratowników, a następnie „przeprojektował” je komputerowo. Każda z budowli została poddana efektownej metamorfozie, a elementy w nich wykorzystane wywodzą się z amerykańskiego designu, kolejnych trendów wystroju wnętrz, a nawet patriotycznej tradycji.

©Leo Caillard

W serii pojawiły się także projekty niezwykle popularnych w USA mobilnych domków jednorodzinnych. W projekcie wykorzystano zdjęcie jednego domku, którego wariacje podziwiać można na kolejnych zdjęciach z serii. To ciekawe nawiązanie do architektury, od której często odżegnują się architekci i projektanci. Tymczasem niektóre z istniejących domów naprawdę wyglądają jak małe dzieła sztuki – szczególnie widać w nich wpływy amerykańskiego modernizmu.

©Leo Caillard

Superbohater z marmuru

Najnowszym pomysłem Caillarda jest połączenie starożytności z popkulturą. Popiersia superbohaterów, wykonane z brązu i marmuru, stanęły wśród klasycznych rzeźb. Caillard po raz kolejny namieszał w świecie sztuki i w głowach swoich odbiorców.

Moje prace powodują pewne zamieszanie. Widza przyciąga do nich coś mu znanego, ale po chwili orientuje się, że coś jednak jest tu nie w porządku. Zderzenie znanych, a zupełnie różnych elementów skłania do refleksji i zakwestionowania dotychczasowych założeń względem sztuki – tłumaczy Caillard.

©Leo Caillard

Choć odbiorcy sztuki Caillarda często uznają jego prace za żartobliwe w wyrazie, po chwili refleksji dostrzega się w nich to, co najważniejsze – kwestionowanie reguł. Co więcej, bez trudu można zaakceptować tradycyjną formę, przedstawiającą nowoczesnych bohaterów. Posągi Caillarda przestają bawić, zaczynają fascynować – zwłaszcza tym, w jak naturalny sposób łączą popkulturę z kulturą antyczną. I zupełnie nietrudno wyobrazić je sobie w muzeach za kolejne 300 czy 500 lat. Czyż nie dokumentują naszych czasów doskonale?

©Leo Caillard
©Leo Caillard
©Leo Caillard
©Leo Caillard
©Leo Caillard
©Leo Caillard
Emilia Grim
Emilia Grim

Mieszka i pracuje tam, gdzie aktualnie ją poniesie. Blogerka i fotograf-amator. Pisze o filmach, książkach i serialach dla portalu gazeta.pl, współpracuje też z serwisami podróżniczymi. W wolnych chwilach szuka tanich biletów lotniczych, gotuje i dużo czyta.


AUTOR

Polecamy

Komentarze