Powolne randkowanie w szybkich czasach. Jak się umawiać?

Aplikacje do slow i speed datingu
14 minut czytania
484
4
Michał Fajtek
Michał Fajtek
8 czerwca 2017

Jak w pędzącym na oślep współczesnym świecie skutecznie znaleźć miłość, a przynajmniej kogoś do umawiania się na randki? Z pomocą przychodzą różnego rodzaju aplikacje i serwisy. Można postawić na speed dating albo randkować w modnym stylu slow.

Nurt świadomego spowolnienia, który wykiełkował jako forma sprzeciwu wobec szybkiego, uprzemysłowionego jedzenia (slow food), zatacza coraz szersze kręgi. Mamy już powolną modę (slow fashion) i powolne życie (slow life), teraz czas na powolne randki (slow dating), czyli coś dla tradycjonalistów ceniących umiar i stateczne tempo w procesie nawiązywania relacji.

Listy zamiast SMS-ów

Randki z cyklu tych tradycyjnych zaproponowały niedawno organizatorki wydarzenia Queer Slow Dating, które odbyło się na początku kwietnia w Warszawie. Queer w tym przypadku oznacza, że mile widziani są wszyscy, niezależnie od płci i preferencji seksualnych. Była to impreza bez komórek, za to z pisaniem listów, tańcami i niekończącymi się rozmowami. Reguły były proste: uczestnicy odbierali swój indywidualny numer, rozglądali się po sali, a jeśli zauważyli odpowiednią osobę – pisali do niej list i adresowali do odpowiedniego numeru. Swoją „przesyłkę” umieszczali w dedykowanym do tego miejscu i czekali na rozwój wydarzeń. Głównym celem organizatorek było zachęcenie ludzi do bliższego poznania się w rzeczywistości, a impreza miała stanowić przeciwwagę dla szybkich randek, aplikacji i portali społecznościowych.

– Pomyślałam, że fajnie będzie wrócić do pisania listów. Dziś chyba nikt już tego nie robi. Często wychodziłam ze znajomymi do klubu, a oni, zamiast się rozejrzeć, kto jest wokół nich, czekali na match na Tinderze albo Grindrze. Chciałabym, żeby ludzie ze sobą rozmawiali, a nie sprawdzali co chwilę telefon – dlatego w jednej z zasad imprezy prosimy o wyłączenie komórek na wejściumówiła jedna z organizatorek imprezy.

Szybko, łatwo, zadaniowo

Miłosne śniadanie w Krakowie

Na randki typu slow stawia także akcja „Good morning my love” . Projekt polega na umówieniu się na śniadanie we dwójkę lub, żeby było raźniej, we czwórkę. Uczestnicy śniadaniowych randek najpierw wypełniają formularz, w którym podają informacje o sobie i swoich zainteresowaniach. Mogą dodać link do portalu społecznościowego i zdjęcie. Organizatorzy dobierają jednak pary głównie na zasadzie zgodności charakterów. Pierwsze spotkanie to zapoznanie, podczas drugiego można wspólnie zaangażować się w projekt społeczny.

Niespieszna alternatywa dla Tindera

W ramy trendu slow dating wpisuje się także aplikacja Appetence, która ma być niespieszną alternatywą dla ekspresowego Tindera. Program wymaga od użytkowników nieco więcej zaangażowania i poświęcenia czasu. Na uzyskanie informacji o drugiej osobie trzeba zasłużyć. A jak to się dokładnie odbywa? Użytkownicy wybierają konkretne zainteresowania, związane głównie z książkami, telewizją, gotowaniem, podróżami i zwierzętami.

Następnie aplikacja dobiera potencjalnych partnerów, których, w przeciwieństwie do Tindera, nie można od razu zobaczyć, ponieważ zdjęcie profilowe jest całkowicie zasłonięte. Czyli już na samym początku następuje eliminacja osób, którym zależy wyłącznie na wyglądzie i szybkiej przygodzie. Dopiero podczas dłuższej wymiany wiadomości i stopniowym rozwijaniu znajomości, odkrywane są kolejne informacje i części fotografii. Głównym celem Appetence jest spowodowanie, aby dwie osoby poznały się na tyle, żeby miały szansę na dopasowanie w realnym życiu. Według mnie zniechęcić do tej aplikacji może jednak to, że nawet jeśli ktoś poświęci sporo czasu na „odsłonięcie” informacji o drugiej osobie, to jednak na przeszkodzie mogą stanąć preferencje dotyczące urody.

Jestem piękny i mam wspaniałe mięśnie!

Najdziwniejsze aplikacje i serwisy randkowe typu fast

Nie będę się rozpisywał na temat najpopularniejszych aplikacji typu Tinder, bo opisano je już bardzo dokładnie, ale ugryzę temat szybkiego randkowania z nieco innej strony. Może są i tacy, których już nic nie zdziwi, ale ja przyznam, że niektóre ze sposobów na szybkie znalezienie drugiej połówki nie mieszczą mi się w głowie. Mimo to, mają rzesze zwolenników. Oto mały przegląd najbardziej zaskakujących rozwiązań i pomysłów.

InstaDo

Opcja dla osób, którym „od zawsze” ktoś się podobał, ale jakoś ciężko było zagadać. Z pomocą nadchodzi algorytm. Wystarczy wybrać konkretną osobę, użyć ikony czynności, którą chce się zaproponować i… czekać. Resztę zrobi aplikacja. Poprowadzi rozmowę z potencjalną drugą połówką tak, aby finalnie doprowadzić do wyjścia do kina, na kawę czy na basen. Opcja Do It pozwala na przyspieszenie konwersacji i wysłanie propozycji przejścia do konkretów. Problem może stanowić późniejsze spotkanie twarzą w twarz. Wtedy algorytm już nie pomoże.

Twindog

Aplikacja pozwala na kojarzenie psów oraz ich właścicieli. Jeśli chcemy umilić dzień swojemu pupilowi, możemy znaleźć mu bratnią duszę w okolicy. Twindog działa na podobnej zasadzie co Tinder, ale uczestnikami dopasowań są czworonogi.

Być może druga para jest bardziej sobą zainteresowana…

The Ugly Bug Ball

The Ugly Bug Ball to serwis wykorzystujący stereotypy – dla ludzi ze sporym dystansem do siebie. Twórcy wyszli z założenia, że brzydcy internauci są lepszymi ludźmi bo mają niższe wymagania co do pierwszej randki (smażone kurczaki są ok!) i jest ich po prostu więcej. Zgodnie z informacjami zamieszczonymi na stronie, z serwisu korzystają miliony użytkowników na całym świecie.

Ugly Schmucks

Na podobnej zasadzie opiera się serwis Ugly Schmucks. Wstęp na stronie internetowej zachęca do umawiania się z osobami, które postrzegają siebie jako nieatrakcyjne. „Czy kiedykolwiek pomyślałeś sobie: jestem brzydki? Telewizję, filmy i prasę zapełniają atrakcyjni ludzie. Są też ci brzydcy, którzy zawsze pozostają w tle, zajmując się sprawami, kojarzonymi z niższym statusem społecznym. To obrzydliwe, ale co możesz zrobić?

Sea Captain Date

Długie przebywanie na pokładzie statku może utrudnić nawiązywanie znajomości. Powstał więc serwis randkowy dla wilków morskich. Reklamuje się hasłem: „Pozwól nam być twoją latarnią morską na oceanie miłości”.

STDmatch 

Serwis reklamuje się hasłem „Znajdź kogoś, kto choruje na to samo”, a cechą wspólną jego użytkowników są… choroby przenoszone drogą płciową. Na stronie można znaleźć nie tylko drugą połówkę, ale również wskazówki dla osób zarażonych oraz wiele informacji i porad na temat chorób.

Co sądzicie o tego typu sposobach na znalezienie drugiej połówki? Jesteście zwolennikami randek typu fast czy tych bardziej tradycyjnych?

Michał Fajtek
Michał Fajtek
Dziennikarz z wykształcenia i zamiłowania. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Pasjonat sportu, a w szczególności piłki nożnej i siatkówki. Miłośnik podróży i dobrego jedzenia. Hiszpańska kuchnia i tamtejszy futbol – to marzenie o każdej porze dnia i nocy. Prowadzi własną firmę homeofsolutions.pl
AUTOR

Komentarze

4 odpowiedzi na “Powolne randkowanie w szybkich czasach. Jak się umawiać?”

  1. Wy tu wyklinacie, ale na Tinderze to juz niejedna prawdziwa para sie poznala i to na dluzej niz na nocke.

    A poza tym borze, borze lisciasty, w polskim jezyku dedykowac to mozna komus wiersz albo inne dzielo, a miejsce to moze co najwyzej byc do czegos przeznaczone. Czy nie wypusciliscie zaraz obok jakiegos artykulu o nowomowie przypadeczkiem? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *