Holly Woodlawn, Lou Reed i Warhol Superstars. Zajrzyjmy na dziką stronę

Historia jednej piosenki - "Walk on the Wild Side"
13 minut czytania
867
1
Emilia Grim
Emilia Grim
21 czerwca 2017

To właśnie historia utworu „Walk on the Wild Side” Lou Reeda rozpocznie serię opowieści o inspiracjach największych rockowych hitów wszech czasów. Jej początku poszukamy gdzieś w drodze między Miami Beach a Wielkim Jabłkiem.

Nie tylko historia Holly Woodlawn znalazła odzwierciedlenie w hicie Reeda, jednak zasługuje na nieco szerszy opis – choć życie pozostałych bohaterów utworu nie należało z pewnością do najnudniejszych. Co więcej, sploty rozmaitych okoliczności towarzyszących powstaniu tego utworu są także bardzo ciekawe. Ale zacznijmy od początku.

Urodzona w złym ciele

We wspomnianą podróż ku sławie i przygodom ruszyła Holly Woodlawn – wtedy jeszcze Haroldo Santiago Franceschi Rodriguez Danhakl, młody Portorykańczyk o wielkich marzeniach i niezbyt miłej przeszłości, za to osobowości równie imponującej, jak wszystkie nadane mu przy urodzeniu imiona.

Kadr z filmu „Trash” – na pierwszym planie Holly Woodlawn (fot. YouTube)

Jako Haroldo, Holly już w wieku pięciu lat zdawała sobie sprawę, że natura źle wybrała jej ciało. Początkowo rodzice lekceważyli te „fanaberie” – któż mógłby wtedy poważnie potraktować pięciolatka? Sytuacja zaostrzyła się jednak, kiedy nastoletnia Holly oficjalnie wstrząsnęła społecznością Miami Beach, kategorycznie podkreślając swoje życiowe wybory. Nie zostały one entuzjastycznie przyjęte – matka i ojczym nie widzieli dla Holly miejsca w swoim domu, ona zresztą też niezbyt dobrze czuła się w małomiasteczkowej społeczności.

Marzyła, by zostać aktorką i wyrwać się z purytańskiej społeczności Florydy. Bo choć trudno sobie to dziś wyobrazić, zwłaszcza myśląc o dzieciach-kwiatach i nieskrępowanej wolności wyborów, społeczeństwo niezbyt łaskawym okiem patrzyło na jakąkolwiek odmienność.

„Inne szesnastoletnie dzieciaki przygotowywały się wtedy do egzaminów z trygonometrii. Ja puszczałam się za pieniądze i narkotyki, musiałam mieszkać na ulicy i codziennie zastanawiałam się, czy uda mi się coś zjeść” – napisała Holly w swojej rewelacyjnej autobiografii „A Low Life in High Heels” (tytuł można swobodnie przetłumaczyć na „Szumowinę na obcasach”). Do tego życia nawiązuje także wybrane przez nią imię, zaczerpnięte od bohaterki powieści Trumana Capote – Holly Golightly.

Podróż ku sławie

Gdy tylko udało się oszczędzić nieco pieniędzy, Holly wraz z przyjaciółką Georgette – także pariasem urodzonym w złym ciele – udały się w podróż do Nowego Jorku. To właśnie o tej podróży (między kilkoma innymi historiami) opowiada Lou Reed w hicie „Walk on the Wild Side”.

Holly przyjechała z Miami na Florydzie, jechała stopem przez Stany, po drodze wydepilowała brwi, ogoliła nogi i tak z niego stała się nią

Słowa piosenki dokładnie opisują to, co działo się podczas podróży z Florydy do nowojorskiej Greenwich Village – tam bowiem Holly zakończyła pierwsze poszukiwania swojego miejsca na świecie. Choć z Florydy wyjechał wystraszony nastolatek – do Nowego Jorku przyjechała młoda kobieta, o starannie wydepilowanych brwiach, ogolonych nogach i w pełnym makijażu. Nie było to łatwe. Wszystkie elementy nowego wyglądu Holly były wtedy zaproszeniem do przemocy. Kierowcy ciężarówek nie różnili się zbytnio od purytańskich mieszkańców Florydy, byli jednak zdecydowanie bardziej porywczy – a także uzbrojeni. Dziewczęta miały wiele szczęścia.

Śniadanie u… Andy’ego Warhola

Po przyjeździe do Nowego Jorku Holly mogła w końcu żyć tak, jak zawsze tego pragnęła. W Greenwich Village znalazła dokładnie to, czego szukała – podobnych ludzi o wielkich marzeniach i aspiracjach. Zdobyła nowych i wiernych przyjaciół. To z nimi udała się na pamiętną imprezę w klubie Max’s Kansas City, gdzie poznała ludzi skupionych wokół mistrza – Andy’ego Warhola. Choć słynna klika Warhol Superstars trzymała się razem i niechętnie dopuszczała nowe osoby do swego grona, Holly zachwyciła swoją ekscentryczną urodą i coraz częściej bywała na imprezach WS. Do tego barwnego towarzystwa należały gwiazdy i gwiazdki wypatrzone i wypromowane przez artystę. Aktorzy i aktorki, drag queens, malarze i wszelkiej maści performerzy. To niebanalne towarzystwo niepodzielnie rządziło Nowym Jorkiem lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.

Na zainteresowanie Warhola Holly musiała jednak poczekać – słynny artysta nie należał do szczególnie wylewnych osób, był też dość nieśmiały i skupiony na swoich projektach, choć kilka razy wyraził swój podziw dla młodej gwiazdki. Dopiero gdy Warhol zajął się kompletowaniem obsady do filmu „Trash”, zaproponował jej rolę w produkcji. Jego wspólnik – reżyser Paul Morrissey – był tak zachwycony Woodlawn, że jej niewielką rólkę zamienił na zdecydowanie bardziej znaczący epizod.

Od tej pory Holly należała do ścisłego centrum popularnej grupy artystów. Jednym ze stałych elementów wyposażenia The Factory – legendarnego atelier Warhola – był Lou Reed, komponujący właśnie muzykę do sztuki „Walk on the Wild Side”, na podstawie powieści autorstwa Nelsona Algrena, opisującego ze swadą życie nowojorskiego półświatka.

Historia Nelsona Algrena

Tu wypada uczynić dygresję i napisać kilka słów o samym pisarzu. Nelson Algren to wyjątkowo ciekawa osobowość, choć jej nazwisko wywoływało często agresję u polskich imigrantów w USA. Algren spędził dzieciństwo w South Side – wyjątkowo kiepskiej dzielnicy Chicago – stąd jednym z najczęściej pojawiających się w jego opowieściach motywów jest świat przestępców, prostytutek, chorych psychicznie bezdomnych i skrajnych dziwaków.

Holly Woodlawn w maju 2007 roku (fot. Angela George, CC BY-SA 3.0)

Niestety, wśród typów spod ciemnej gwiazdy, stale obecnych w życiu Algrena, było bardzo wielu polskich imigrantów (jego druga żona także była Polką). Sławę Algrenowi przyniosła wydana w 1949 roku powieść, która wzbudziła ogromne oburzenie wśród napływowych Polaków – „The Man with the Golden Arm” – określona jako skrajnie antypolska. Motyw biednych Polaków o zbrodniczych skłonnościach powracał w kolejnych opowiadaniach, co prawdopodobnie tłumaczy fakt, że powieści i opowiadania Algrena nigdy nie zostały przetłumaczone na język polski.

Lou, Holly i Spółka

Wracając do naszych baranów – Lou komponował muzykę do sztuki na podstawie powieści Algrena, okazało się jednak, że teatralna produkcja nie dojdzie do skutku. Reed pozostał z częściowo napisanym materiałem i tłem, którym był świat Greenwich Village.

Lou Reed (fot. Arista Records/Mick Rock)

Postanowił zatem zaprosić do współpracy innego kolegę po fachu, który mocno wgryziony był w nowojorski świat i historie znajomych z Warhol Superstars. Dawid Bowie, bo o nim właśnie mowa, połączył siły z Lou Reedem by stworzyć przebój unieśmiertelniający Holly Woodlawn i resztę towarzystwa.

Kto jeszcze pojawia się w piosence? Wszystkie trzy dziewczęta – Holly, Candy i Jackie – to drag queens rodem z The Factory.

Pierwsza – Candy Darling – nie miała szansy na cieszenie się sławą. Zmarła na białaczkę niedługo po premierze płyty Lou Reeda.

Candy came from out on the island,
In the backroom she was everybody’s darling,
But she never lost her head
Even when she was giving head

Druga – Jackie Curtis – całkowicie oddała się wspomnianemu w tekście hobby: narkotykom. Zmarła w powodu przedawkowania heroiny w 1985 roku.

Jackie is just speeding away Thought she was James Dean for a day Then I guess she had to crash Valium would have helped that bash

Dziewczęta były zresztą też głównymi bohaterkami nakręconego w 1971 roku filmu Warhola – „Women in Revolt”. Szczerze polecam seans – film można już w całości obejrzeć w serwisie YouTube i poznać Candy Darling oraz Jackie Curtis. No i oczywiście obejrzeć Holly Woodlawn w całej krasie.

Wymieniony w tekście Little Joe („Little Joe never once gave it away”), to w rzeczywistości Joe Dallesandro – przyjaciel Warhola, który zagrał w kilku jego filmach. Jedno z jego zdjęć także wpisuje się w historię rocka – to jego krocze możemy podziwiać na okładce albumu Sticky Fingers zespołu The Rolling Stones.

Nieśmiertelne krocze Dallesandro (fot. Cloud2013, CC BY 2.0)

Sugar Plum Fairy (“Sugar Plum Fairy came and hit the streets/Lookin’ for soul food and a place to eat”) to Joe Campbell, jedna z najbardziej znanych postaci spośród Warhol Superstars oraz wieloletni kochanek słynnego polityka, Harveya Milka.

Co do Holly – jej droga przez sławę była niewątpliwie długa i ciekawa. Choć internet jest cierpliwy, czytelnicy chyba niekoniecznie – polecam zatem poszperanie w sieci, gdzie historii o Holly znajdziecie jeszcze mnóstwo. Fantastycznych informacji dostarcza jej wspomniana autobiografia, jednak cena w serwisie Amazon może skutecznie zmniejszyć zainteresowanie. Ciekawym polecić można też krótki wywiad z Holly Woodlawn, zamieszczony w Gazecie Wyborczej w 2008 roku.

Aktorka zmarła 6 grudnia 2015 roku w Los Angeles.

Kulturowy przełom, hymn mniejszości

„Walk on the Wild Side” pojawiło się na płycie Transformer, która wydana została w 1972 roku. Ta hipnotyczna ballada o seksie, narkotykach i transseksualizmie stała się pokoleniowym hymnem i do dziś postrzegana jest jako przełom w muzyce rockowej. Tekst piosenki łamał bowiem dotychczasowe zasady – o takich rzeczach piosenek się po prostu nie pisało, a nawet jeżeli, to zdecydowanie nie wprost.

Wydanie nieocenzurowanego utworu na płycie pozwoliło innym artystom na wyjście z krainy metafory, będąc punktem zwrotnym nie tylko w historii muzyki rockowej, ale także w kwestiach mówienia o odmienności i tożsamości płciowej w nowy sposób – z wolnością i bez obaw.

Emilia Grim
Emilia Grim
Mieszka i pracuje tam, gdzie aktualnie ją poniesie. Blogerka i fotograf-amator. Pisze o filmach, książkach i serialach dla portalu gazeta.pl, współpracuje też z serwisami podróżniczymi. W wolnych chwilach szuka tanich biletów lotniczych, gotuje i dużo czyta.
AUTOR

Komentarze