Nienawiść w sieci. Jak daleko może posunąć się celebryta?

Linczować czy nie linczować?
6 minut czytania
2462
0
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
27 lipca 2017

Raz na jakiś czas w mediach społecznościowych znane osoby dzielą się wiadomościami, jakie spływają na ich skrzynki. Zwykle nie są to wyznania miłosne, a raczej życzenia śmierci i to najlepiej w bólach.

Kiedy nazwisko takiego piszącego jest zamazane, to wszyscy jednym głosem nazywają go idiotą, ale gdy znana osoba decyduje się na ujawnienie danych autora wiadomości, a tym samym naraża go na odwet swoich zagorzałych fanów, rodzi się pytanie o to, czy takie postępowanie jest moralnie w porządku.

To, że po wskazaniu osoby, która życzy nam samych okrutnych rzeczy, spotyka ją lincz, udowodnił już jakiś czas temu dziennikarz Filip Chajzer. Kilka miesięcy po tragicznej śmierci swojego syna, opublikował na profilu w mediach społecznościowych wiadomość, którą otrzymał od młodego chłopaka, a która brzmiała tak: „Może trzeba, byś jeszcze jedno dziecko stracił, skoro nie umiesz się zachować”. Chajzer podał też imię i nazwisko mężczyzny, a w bonusie dorzucił jego zdjęcie.

Konwersacja Chajzera z upokorzonym i wystraszonym hejterem

„Kozak w necie, p… w świecie”

Autora wiadomości szybko odnalazł internet, a ten nie wybacza. Chłopak został pobity, bał się wyjść z domu, w efekcie poprosił Chajzera o usunięcie wpisu z danymi, a także o wybaczenie. Zapewnił, że dostał nauczkę i już więcej tak nie zrobi. Filip post skasował, ale z wiadomościami tego typu mierzy się do dziś i do dziś, gdy ktoś zajdzie mu za skórę publikuje imię i nazwisko takiej osoby.

Inną znaną osobowością telewizyjną, która zmaga się z hejtem, a od czasu do czasu dzieli się danymi hejterów, jest Karolina Korwin Piotrowska, nazywana na przykład lewacką kurwą, grubą lesbą, samotną, niewydymaną przez nikogo, a więc sfrustrowaną, starą panną. Niektórzy idą krok dalej i wyrażają nadzieję, że w końcu „ktoś upierdoli jej łeb”. Zwłaszcza ostatnio – sytuacja w Polsce robi swoje.

Dobra zmiana

Opublikowany przez Karolina Korwin Piotrowska: TVN STYLE i TVN Fabuła na 19 lipca 2017

Nikt nie jest bogiem, uświadom to sobie

Część komentujących profile wspomnianych dziennikarzy uznaje, że publikowanie danych takich ludzi to nawoływanie do nienawiści, a zatem zamiast hejt stopować, znani go szerzą. Jako alternatywę proponują rozmowę z takim delikwentem i powiedzeniu mu, że słowa ranią. A ja na to wszystko przytaczam stare, dobre WTF?!

Nie uważam, że ktokolwiek ma prawo nawoływać do linczu, ale jeżeli ten będzie odpowiedzią na ujawnienie znajomym/odbiorcom/fanom danych kogoś, kto miesza nas z błotem, uważam, że winny jest ten, który miesza, a nie ten, który ujawnia, nawet wtedy, gdy ujawniającym jest celebryta. Bo przecież wszyscy jesteśmy ludźmi.

Trochę zachłysnęliśmy się znanymi osobami i całkiem niepotrzebnie pytamy aktorów, modelki czy piosenkarzy o to, na kogo głosować, jak wychować swoje dzieci i jak żyć. Niesłusznie przyznajemy im tytuł specjalistów w każdej dziedzinie, a potem oczekujemy od nich więcej, w efekcie czego odbieramy im prawo do wkurzenia się i liczymy, że obrzucani gównem najgorszego sortu, będą bawić się w edukację, wybaczenie i zrozumienie. Bo trudne dzieciństwo, bo tata pił, a mama biła.

Opublikowany przez Filip Chajzer na 16 maja 2017

Czy jest sens przemawiania do ludzkiego rozsądku?

Wyobraźcie sobie jednak, że to wam umiera dziecko, a ktoś pisze do was, że dobrze się stało, że ma nadzieję, że stracisz drugie, że i tak byłeś chujowym rodzicem. Naprawdę podeszlibyście do takiej osoby i poprosili o to, by wyjaśniła, dlaczego tak mówi i naprawdę dociekalibyście, że ktoś ją może w szkole 25 lat temu dręczył i ona dlatego teraz taka niedobra? Jeśli tak, to super, jeśli nie – to ja to rozumiem. Tak samo jak rozumiem, że po otrzymaniu kolejnej wiadomości o tym, że jest się lewackim śmieciem, względnie brzydką, grubą świnią, traci się ochotę na przemawianie ludziom do rozsądku.

Co więcej, w swojej nieograniczonej naiwności wierzę, że wskazywanie palcem hejterów uświadomi tym, którzy jeszcze tego nie wiedzą, że nie jesteśmy anonimowi w sieci, że musimy być odpowiedzialni nie tylko za to, co mówimy, ale też za to, co piszemy.

Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
Rocznik '86, absolwentka polonistyki, zawodowo klepie teksty, prywatnie i od czasu do czasu – męża. Social media sierota, która prowadzi bloga www.znetawziete.pl.
AUTOR

[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa