„Humanitarne pozyskiwanie mleka to mit”. Kontrowersyjna kampania organizacji prozwierzęcej jest rzetelna i prawdziwa

Cios dla producentów mleka
7 minut czytania
2093
2
Asja Michnicka
Asja Michnicka
29 lipca 2017

W lutym tego roku organizatorzy akcji Go Vegan World – irlandzkie sanktuarium dla zwierząt hodowlanych Eden (Eden Farmed Animal Sanctuary) – przeprowadzili kampanię społeczną dotyczącą tego, skąd tak naprawdę pochodzi mleko, które codziennie spożywamy, między innymi na śniadanie, i z czym to dokładnie wiąże się dla zwierząt.

Mimo oburzenia niektórych odbiorców i osób związanych z przemysłem mleczarskim, organizacja nadal może posługiwać się argumentami użytymi w swojej kampanii, bo, według ASA, czyli Advertising Standards Authority, działającej w Wielkiej Brytanii, są one rzetelne i prawdziwe. Kampania Eden Farmed Animal Sanctuary nie jest miła i łatwa. Pokazuje prawdę o przemyśle mleczarskim, a ta nie dla każdego z nas jest oczywista. Czasem wolimy nie myśleć o tym, skąd bierze się na talerzach mięso, które jemy lub co wiąże się ze spożywaniem mleka, które dodajemy do swojej kawy czy płatków śniadaniowych. Tymczasem, jak przekonuje organizacja w kampanii, tak zwane humanitarne pozyskiwanie mleka to mit.

Skąd bierze się mleko? To dość obrzydliwa sprawa

Skąd bierze się mleko?

Aby krowa miała mleko, musi urodzić dziecko – dokładnie tak, jak inne ssaki, w tym ludzie. Krowy są sztucznie zapładniane w celu nieprzerwanej produkcji mleka, a cielęta, zaraz po urodzeniu, są im odbierane i karmione sztucznym substytutem mleka krowiego. Jeśli cielę jest płci męskiej – po kilku miesiącach zostaje zabite na cielęcinę, jeśli żeńskiej – będzie w przyszłości służyło do pozyskiwania mleka. Te krowy, który przestają być wydajne i już nie można ich zapłodnić, są przeznaczane na ubój. Tak to w dużym skrócie wygląda.

Wszystkie reklamy, na których widzimy szczęśliwe krowy mogące „oddać” nam swoje mleko i pasące się na zielonej łące pod niebieskim niebem, są mocno przerysowane. Oczywiście reklama nie służy po to, aby pokazywała całą prawdę i tylko prawdę (khy, khy), ale obraz, jaki wbił się w naszą świadomość jest silny i każda dyskusja o tym, że picie mleka innych gatunków zwierząt jest niehumanitarne, bo pozbawia tego mleka młode cielęta, kończy się gównoburzą i nie przynosi żadnych korzyści ani obrońcom praw zwierząt, ani zwierzętom, ani zjadaczom przetworów mlecznych.

Humanitarne pozyskiwanie mleka to mit

W ramach kampanii irlandzkiej organizacji w przestrzeni publicznej pojawiły się między innymi plakaty z hasłem „Humane milk is a myth. Don’t buy it”. Na plakacie możemy też przeczytać słowa: „Zdecydowałem się na weganizm w dniu, w którym odwiedziłem zakład mleczarski. Krowy, wciąż krwawiące po urodzeniu cielaków, szukały i gorączkowo nawoływały swoje dzieci. Córki, dopiero co wyjęte z łona matek, ale już od nich oddzielone, drżały wypijając mleko z gumowych smoczków w ścianie, zamiast prosto od krów. Wszystko po to, aby ludzie mogli zabrać to mleko (…). Nie mogłem już w tym uczestniczyć. Czy ty potrafisz?”.

Osoby, które miały zastrzeżenia do kampanii wskazywały między innymi na to, że humanitarne pozyskiwanie mleka wcale nie jest mitem oraz na stwierdzenia o krwawiących po porodzie krowach i cielakach oddzielanych od krów dopiero co po narodzinach. Twierdzono, że takie słowa wprowadzają odbiorców w błąd, ale też, że jeśli tak są traktowane zwierzęta, to nastąpiło poważne naruszenie brytyjskich przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt w przemyśle nabiałowym. ASA dostała dokładnie siedem skarg, a kilka z nich pochodziło od osób, które są lub były związane z branżą mleczarską. Po rozpatrzeniu doniesień eksperci ASA odrzucili roszczenia skarżących o tym, że przekaz zawarty w kampanii jest mylący. Jak powiedziała Sandra Higgins, dyrektorka Go Vegan World, „Celem reklamy jest poinformowanie ludzi, że niezależnie od tego, gdzie nabywają mleko i produkty nabiałowe, czy to na skalę przemysłową, czy w małych gospodarstwach, każda legalna, standardowa praktyka wymaga zapłodnienia krowy, odebrania jej cielaka i rzezi, abyśmy mogli wypić mleko, które wyprodukowała, aby nakarmić niemowlę. Reklama podkreśla, że problem, z którym borykają się zwierzęta w przemyśle mleczarskim, nie tkwi w tym, jak są traktowane, ale że są w ogóle wykorzystywane. Kampania dotyczy praw zwierząt: prawa istot, które nie są naszą własnością i nie mogą być wykorzystywane dla naszych celów”.

Według aktywistów zajmujących się prawami zwierząt, cielak powinien pozostać przy matce tak długo, jak tego potrzebuje

Ta kampania jest boleśnie prawdziwa

ASA orzekło, że cielęta rzeczywiście są zabierane od krów wkrótce po narodzinach, więc przekaz kampanii jest prawdziwy. Go Vegan World nie odnosi się do tego, że cielęta są odbierane krowom przed czasem rekomendowanym przez DEFRA (Department for Environment, Food & Rural Affairs – brytyjski Departament Środowiska, Żywności i Obszarów Wiejskich), a ten wynosi od 12 do 24 godzin po narodzinach. Nie ma to jednak nic wspólnego z tekstem na plakatach kampanii. Jak wyjaśnia Higgins: „Dokładny czas oddzielenia młodych od matek jest nieistotny, ponieważ oddzielanie w ciągu 25 godzin jest równie niesprawiedliwe, jak oddzielanie po 24 godzinach. Późniejsza separacja nie złagodzi niepokoju. W rzeczywistości późniejsze rozdzielenie powoduje więcej cierpienia u krów i cieląt”. Jak pokazują badania, więź między ssakami, a ich potomstwem nawiązuje się bardzo szybko, a oddzielenie, nawet po rekomendowanych przez DEFRA 12 czy 24 godzinach, powoduje liczne zaburzenia zarówno u krów, jak i cielaków, podkreśla dyrektorka Go Vegan World.

No dobra, ale co zamiast mleka?

Życie bez mleka i przetworów mlecznych może wydawać się męczące, ciężkie, czasem wręcz niemożliwe, zgadzam się. Jemy dużo nabiału, zaczynając od wspomnianego mleka dodawanego do porannej kawy, płatków śniadaniowych, słodyczy, przez sery, których smak kochamy czy masło, bez którego nie zjemy kanapki, po wszelkie jogurty, śmietany, kefiry czy maślanki. Dużo tego.

Mleko roślinne można zrobić z orzechów, kasz, płatków czy strączków – znajdź dla siebie takie, jakie odpowiada ci smakiem i właściwościami

Wielu z nas jednak doskonale radzi sobie, mimo wcześniejszych obaw, bez produktów mlecznych w diecie, ze względu chociażby na nietolerancję laktozy, tak powszechną w dzisiejszych czasach. Przybywa też wegan, czyli osób, które czy to ze względów zdrowotnych, czy etycznych postanowiły zrezygnować z jedzenia produktów odzwierzęcych, w tym nabiału. Roślinnych odpowiedników produktów, takich jak mleko, sery czy jogurty pełno już w supermarketach, nawet w mniejszych miejscowościach. Śmietanki, napoje i desery sojowe, owsiane, migdałowe, ryżowe, orzechowe czy kokosowe z powodzeniem zastąpią te z mleka krowiego. Spróbuj!

A jeśli chcesz zrobić domowe, roślinne mleko samodzielnie, tutaj znajdziesz niezbędne wskazówki.

Asja Michnicka
Asja Michnicka

Na co dzień zajmuje się marketingiem i komunikacją, a po godzinach walczy o prawa tych, których głos nie jest słyszany – zwierząt hodowlanych. Opiekunka dwóch schroniskowych psów i kota. Nie rozstaje się z Kindle, słoikiem masła orzechowego i głosem Iana Curtisa. Zna wszystkie miejsca w Warszawie, w których podają hummus i falafele.


AUTOR

Komentarze