„Humanitarne pozyskiwanie mleka to mit”. Kontrowersyjna kampania organizacji prozwierzęcej jest rzetelna i prawdziwa

Cios dla producentów mleka
7 minut czytania
3349
2
Asja Michnicka
Asja Michnicka
29 lipca 2017

W lutym tego roku organizatorzy akcji Go Vegan World – irlandzkie sanktuarium dla zwierząt hodowlanych Eden (Eden Farmed Animal Sanctuary) – przeprowadzili kampanię społeczną dotyczącą tego, skąd tak naprawdę pochodzi mleko, które codziennie spożywamy, między innymi na śniadanie, i z czym to dokładnie wiąże się dla zwierząt.

Mimo oburzenia niektórych odbiorców i osób związanych z przemysłem mleczarskim, organizacja nadal może posługiwać się argumentami użytymi w swojej kampanii, bo, według ASA, czyli Advertising Standards Authority, działającej w Wielkiej Brytanii, są one rzetelne i prawdziwe. Kampania Eden Farmed Animal Sanctuary nie jest miła i łatwa. Pokazuje prawdę o przemyśle mleczarskim, a ta nie dla każdego z nas jest oczywista. Czasem wolimy nie myśleć o tym, skąd bierze się na talerzach mięso, które jemy lub co wiąże się ze spożywaniem mleka, które dodajemy do swojej kawy czy płatków śniadaniowych. Tymczasem, jak przekonuje organizacja w kampanii, tak zwane humanitarne pozyskiwanie mleka to mit.

Skąd bierze się mleko? To dość obrzydliwa sprawa

Skąd bierze się mleko?

Aby krowa miała mleko, musi urodzić dziecko – dokładnie tak, jak inne ssaki, w tym ludzie. Krowy są sztucznie zapładniane w celu nieprzerwanej produkcji mleka, a cielęta, zaraz po urodzeniu, są im odbierane i karmione sztucznym substytutem mleka krowiego. Jeśli cielę jest płci męskiej – po kilku miesiącach zostaje zabite na cielęcinę, jeśli żeńskiej – będzie w przyszłości służyło do pozyskiwania mleka. Te krowy, który przestają być wydajne i już nie można ich zapłodnić, są przeznaczane na ubój. Tak to w dużym skrócie wygląda.

Wszystkie reklamy, na których widzimy szczęśliwe krowy mogące „oddać” nam swoje mleko i pasące się na zielonej łące pod niebieskim niebem, są mocno przerysowane. Oczywiście reklama nie służy po to, aby pokazywała całą prawdę i tylko prawdę (khy, khy), ale obraz, jaki wbił się w naszą świadomość jest silny i każda dyskusja o tym, że picie mleka innych gatunków zwierząt jest niehumanitarne, bo pozbawia tego mleka młode cielęta, kończy się gównoburzą i nie przynosi żadnych korzyści ani obrońcom praw zwierząt, ani zwierzętom, ani zjadaczom przetworów mlecznych.

Humanitarne pozyskiwanie mleka to mit

W ramach kampanii irlandzkiej organizacji w przestrzeni publicznej pojawiły się między innymi plakaty z hasłem „Humane milk is a myth. Don’t buy it”. Na plakacie możemy też przeczytać słowa: „Zdecydowałem się na weganizm w dniu, w którym odwiedziłem zakład mleczarski. Krowy, wciąż krwawiące po urodzeniu cielaków, szukały i gorączkowo nawoływały swoje dzieci. Córki, dopiero co wyjęte z łona matek, ale już od nich oddzielone, drżały wypijając mleko z gumowych smoczków w ścianie, zamiast prosto od krów. Wszystko po to, aby ludzie mogli zabrać to mleko (…). Nie mogłem już w tym uczestniczyć. Czy ty potrafisz?”.

Osoby, które miały zastrzeżenia do kampanii wskazywały między innymi na to, że humanitarne pozyskiwanie mleka wcale nie jest mitem oraz na stwierdzenia o krwawiących po porodzie krowach i cielakach oddzielanych od krów dopiero co po narodzinach. Twierdzono, że takie słowa wprowadzają odbiorców w błąd, ale też, że jeśli tak są traktowane zwierzęta, to nastąpiło poważne naruszenie brytyjskich przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt w przemyśle nabiałowym. ASA dostała dokładnie siedem skarg, a kilka z nich pochodziło od osób, które są lub były związane z branżą mleczarską. Po rozpatrzeniu doniesień eksperci ASA odrzucili roszczenia skarżących o tym, że przekaz zawarty w kampanii jest mylący. Jak powiedziała Sandra Higgins, dyrektorka Go Vegan World, „Celem reklamy jest poinformowanie ludzi, że niezależnie od tego, gdzie nabywają mleko i produkty nabiałowe, czy to na skalę przemysłową, czy w małych gospodarstwach, każda legalna, standardowa praktyka wymaga zapłodnienia krowy, odebrania jej cielaka i rzezi, abyśmy mogli wypić mleko, które wyprodukowała, aby nakarmić niemowlę. Reklama podkreśla, że problem, z którym borykają się zwierzęta w przemyśle mleczarskim, nie tkwi w tym, jak są traktowane, ale że są w ogóle wykorzystywane. Kampania dotyczy praw zwierząt: prawa istot, które nie są naszą własnością i nie mogą być wykorzystywane dla naszych celów”.

Według aktywistów zajmujących się prawami zwierząt, cielak powinien pozostać przy matce tak długo, jak tego potrzebuje

Ta kampania jest boleśnie prawdziwa

ASA orzekło, że cielęta rzeczywiście są zabierane od krów wkrótce po narodzinach, więc przekaz kampanii jest prawdziwy. Go Vegan World nie odnosi się do tego, że cielęta są odbierane krowom przed czasem rekomendowanym przez DEFRA (Department for Environment, Food & Rural Affairs – brytyjski Departament Środowiska, Żywności i Obszarów Wiejskich), a ten wynosi od 12 do 24 godzin po narodzinach. Nie ma to jednak nic wspólnego z tekstem na plakatach kampanii. Jak wyjaśnia Higgins: „Dokładny czas oddzielenia młodych od matek jest nieistotny, ponieważ oddzielanie w ciągu 25 godzin jest równie niesprawiedliwe, jak oddzielanie po 24 godzinach. Późniejsza separacja nie złagodzi niepokoju. W rzeczywistości późniejsze rozdzielenie powoduje więcej cierpienia u krów i cieląt”. Jak pokazują badania, więź między ssakami, a ich potomstwem nawiązuje się bardzo szybko, a oddzielenie, nawet po rekomendowanych przez DEFRA 12 czy 24 godzinach, powoduje liczne zaburzenia zarówno u krów, jak i cielaków, podkreśla dyrektorka Go Vegan World.

No dobra, ale co zamiast mleka?

Życie bez mleka i przetworów mlecznych może wydawać się męczące, ciężkie, czasem wręcz niemożliwe, zgadzam się. Jemy dużo nabiału, zaczynając od wspomnianego mleka dodawanego do porannej kawy, płatków śniadaniowych, słodyczy, przez sery, których smak kochamy czy masło, bez którego nie zjemy kanapki, po wszelkie jogurty, śmietany, kefiry czy maślanki. Dużo tego.

Mleko roślinne można zrobić z orzechów, kasz, płatków czy strączków – znajdź dla siebie takie, jakie odpowiada ci smakiem i właściwościami

Wielu z nas jednak doskonale radzi sobie, mimo wcześniejszych obaw, bez produktów mlecznych w diecie, ze względu chociażby na nietolerancję laktozy, tak powszechną w dzisiejszych czasach. Przybywa też wegan, czyli osób, które czy to ze względów zdrowotnych, czy etycznych postanowiły zrezygnować z jedzenia produktów odzwierzęcych, w tym nabiału. Roślinnych odpowiedników produktów, takich jak mleko, sery czy jogurty pełno już w supermarketach, nawet w mniejszych miejscowościach. Śmietanki, napoje i desery sojowe, owsiane, migdałowe, ryżowe, orzechowe czy kokosowe z powodzeniem zastąpią te z mleka krowiego. Spróbuj!

A jeśli chcesz zrobić domowe, roślinne mleko samodzielnie, tutaj znajdziesz niezbędne wskazówki.

Asja Michnicka
Asja Michnicka
Zawodowo zajmuję się szeroko pojętym "słowem", a po godzinach walczę o prawa tych, których głos nie jest słyszany – zwierząt hodowlanych. Opiekuję się dwoma schroniskowymi psami i kotem. Znam wszystkie miejsca w Warszawie, w których podają hummus i falafele. Lubię rodzicielstwo bliskości, chustonoszenie, bycie tu i teraz. Piszę na Mama na roślinach.
AUTOR

Komentarze

2 odpowiedzi na “„Humanitarne pozyskiwanie mleka to mit”. Kontrowersyjna kampania organizacji prozwierzęcej jest rzetelna i prawdziwa”

  1. Mógłby się wypowiedzieć polski hodowca i przedstawiciel przemysłu mleczarskiego.
    Bo chyba trzeba rozróżnić intensywny chów taki jak na zachodzie od metod stosowanych w małych i średnich gospodarstwach w Polsce.

    A i jeszcze jedno, metody uboju, w polskich rzeźniach. Zdaje się że zwierzę musi być ogłuszone w takich warunkach aby inne zwierzęta nie odczuwały stresu.

    Tutaj fragmenty artykułu na temat wad mięsa. W skrócie: złe traktowanie zwierząt skutkuje utratą forsy. Warto poszukać sobie w GOOGLE hasła Wada PSE, niemal wszędzie mowa jest o stresie podczas uboju i stratach wynikłych ze złej jakości mięsa.

    „Mięso obarczone wadą PSE charakteryzuje się miękką konsystencją oraz
    jasną, bladą barwą. Dodatkowo, odznacza się obniżoną wodochłonnością,
    objawiającą się wilgotną powierzchnią przekroju, a co za tym idzie dużym
    wyciekiem wody. Wada PSE jest wynikiem nieprawidłowej przemiany materii
    organizmu zwierzęcia przed ubojem i polega na powstawaniu dużej ilości
    kwasu mlekowego w mięśniach, co skutkuje szybkim spadkiem pH zaraz po
    uboju. Dochodzi wówczas do pękania błony komórkowej, przez którą wycieka
    woda oraz barwniki mięśniowe, stąd też nazwa mięsa: jasne, blade,
    wodniste. Główną przyczyną powstawania wady PSE jest obecność zmutowanej
    formy genu receptora ryanodiny (RYR1), warunkującego występowanie
    stresu. Powstawaniu tej wady sprzyja bowiem nie tylko wyżej wymieniona
    mutacja, ale również złe obchodzenie się ze zwierzętami przed ubojem.”

    „Prowadzone analizy ekonomiczne strat poniesionych przez przemysł mięsny
    wskazują, że wskutek zaledwie wad RSE i PSE w Polsce traci się rocznie
    prawie 12 tys. ton surowca wieprzowego.
    Wada DFD głównie powstaje na
    skutek zbyt małej ilość glikogenu w mięśniach w trakcie uboju, przez co
    nie spada pH mięsa i zatrzymuje się na poziomie 6,0. Defekt ten jest
    wynikiem niewłaściwego postępowania przed ubojem lub brakiem wypoczynku
    ubojowego.”

    „Jakość mięsa wieprzowego w dużym stopniu także uzależniona jest od
    sposobu obchodzenia się ze zwierzętami, głównie przed ubojem oraz w jego
    trakcie. Oddziaływanie to jest często na tyle silne, iż może spowodować
    występowanie wad mięsa, nawet u zwierząt genetycznie odpornych na
    stres. Jednym z ważniejszych czynników obrotu przedubojowego jest
    transport, który szczególnie niekorzystnie wpływa na organizm tuczników,
    gdyż przeprowadzony nawet w najlepszych warunkach stanowi dla świń
    silny stres, co przekłada się na znaczne straty masy tusz, choroby, a w
    skrajnych wypadkach nawet śmierć zwierzęcia. Stres występuje z dużym
    nasileniem, gdy na ubój transportowane są zwierzęta z odległych
    gospodarstw. ”

    http://www.portalhodowcy.pl/hodowca-trzody-chlewnej-archiwum/134-hodowca-trzody-chlewnej-11-12-2013/1159-wady-miesa-oraz-przyczyny-ich-wystepowania

    Jeśli macie informacje o złym obchodzeniu się ze zwierzętami, zgłaszajcie to do odpowiednich służb. Ponieważ stres, niewłaściwe warunki przetrzymywania, nieumiejętne ogłuszanie, skandaliczne warunki transportu bezpośrednio skutkują obniżeniem jakości mięsa a przez to zysków przedsiębiorcy.
    Jak przedsiębiorca do tego dopuszcza jest po prostu niedokształconym, niekompetentnym wyrobnikiem, niedopilnowującym podległych mu pracowników.

    Jeszcze jedno do wegetarian. koniec diety mięsnej oznacza wybicie wszystkich ras hodowlanych. Bo chyba nie wyobrażacie sobie wypuścić tych zwierząt na wolność.

    • Ja sobie nie wyobrażam, gdyż to nawet w marzeniach wegetarian i wegan nie odbywa się tak szybko.Wyobrażam sobie to natomiast tak,że niczym firma Kodak upadła z braku potrzeb kupowania kliszy fotograficznej,tak z wolna upadać by mogły takie hodowle.Zwyczajnie kurczący się rynek zbytu spowodowałby brak konieczności tworzenia nowego pogłowia. I pewnie przyznałabym też rację i postulowała o rozróżnianie polskich od brytyjskich hodowli, gdyby nie fakt,iż czytałam ów artykuł będąc na wakacjach na polskiej wsi, mając możliwość obserwacji porodu krowy. I zadałam właścicielom ( i sobie) pytania, które z tegoż artykułu wynikały. Jedyna różnica u nas jest taka,że rolnik nie wyda pieniędzy na substytut mleka. Owszem,cielę wypijać będzie mleko krowie. Ale z wiadra ze smoczkiem,w pomieszczeniu obok.Nie zaznajomiwszy się z własną matką. Dodam,że to wszystko się działo w „porządnym” gospodarstwie, z wszelkimi certyfikatami, częstymi wizytami weterynarza i oddanymi pracy ludźmi, ale kurcze-no niestety, tak jest :/ A jeśli chodzi o „zestresowane mięso”- mieszkam rzut beretem od pewnej agrofirmy, o której głośno było,gdy TVN nagrała, w jaki sposób pracownicy biją i kopią zwierzęta przez rzeźnią. O tym,co tam się dzieje w naszym mieście mówiono już dawno, ale wiesz co? Przy takich tanich produktach „zestresowane mięso” chyba nie ma większego znaczenia dla konsumenta.

Dodaj komentarz