Lata 80. w kilka minut, czyli o tym jak Michael Jackson zebrał w jednym klipie ikony dekady

I nie chodzi o "Bad" ani "Thriller"
7 minut czytania
1016
1
Wojciech Przylipiak
Wojciech Przylipiak
31 lipca 2017
fot. Vicki L. Miller/Shutterstock.com

„Dedicated to Elizabeth Taylor” − klip, który Jacko zadedykował swojej przyjaciółce, nie jest ani najdroższym w jego karierze (do „Black or White”, który kosztował 6 milionów dolarów się nawet nie zbliżył), ani najbardziej rozpoznawalnym (w stylu „Bad”) czy rewolucyjnym (jak chociażby „Thriller”). Ale chyba właśnie wideo do „Liberian girl” jest kwintesencją lat 80. i pokazuje popkulturowych bohaterów tamtej dekady. W sierpniu minie 30 lat od premiery klipu!

„Goonies”, „Gliniarz z Beverly Hills”, „Rocky”, „Krush Groove”, „Akademia policyjna”, „Zabójcza broń” − u tych, którzy dorastali w latach 80., te tytuły na pewno powodują zwiększenie poziomu endorfin w organizmie. VHS-y z tymi filmami zarzynałem do bólu na moim odtwarzaczu wideo, a gwiazdy wspomnianych hitów, obok ikon mody, sportu, literatury, popkultury, niemal 30 lat temu zebrał w jednym klipie Michael Jackson. Teledyskiem „Liberian girl” dał nam w kilkuminutowej pigułce obraz tego, czym zachwycaliśmy się w dekadzie 80.

Michael Jackson i Elizabeth Taylor (fot. Featureflash Photo Agency/Shutterstock.com)

Gdzie jest Jacko?

Jackson mówił w wywiadach, że numer powstał w jego głowie, kiedy relaksował się w pokoju zabaw (żeby nikomu nie przyszły sprośne myśli dodam, że chodzi o pokój z z grami typu pinball), ale zdaje się jeszcze nie w jego posiadłości Neverland, do której wprowadził się rok po wydaniu płyty „Bad”. „Liberian girl” było 9. singlem z płyty (na której znalazło się 10 piosenek).

Realizującemu klip Jimowi Yukichowi, doświadczonemu reżyserowi wideoklipów (m.in. dla Iron Maiden i Genesis), trudno było przebić poprzednie teledyski z „Bad”. Zresztą sama piosenka, też nie jest jakimś dynamicznym kilerem. Ale, kiedy Jim podzielił się z Michaelem swoim pomysłem, ten od razu dał zielone światło. Akcja miała polegać na tym, że zebrane gwiazdy czekają na zaaranżowanym planie filmowym na realizację klipu. Zastanawiają się, gdzie jest Jacko. A ten pojawia się w finale za kamerą i okazuje się, że filmował oczekujących bohaterów.

Jim opowiadał w wywiadzie, że zapraszanie gości na plan było banalnie proste, bo jak tylko ktoś usłyszał, że ma pojawić się u boku Jacksona, nie tylko sam z radością się zgadzał, ale też zapraszał znajomych. Tak zaproszony Richard Dreyfuss zaproponował Stevena Spielberga, z którym wcześniej pracował m.in. przy „Szczękach”. Oczywiście nie wszyscy w klipie Jacksona rozpoznawalni byli w tym samym stopniu w Anchorage na Alasce, w Słupsku czy na kazachskich stepach. Część z pojawiających się w klipie gwiazd to bohaterowie telewizji w USA, wtedy mało rozpoznawalni w innych częściach świata.

Steven Spielberg dał się zaprosić koledze (fot. Denis Makarenko/Shutterstock.com)

Wyznanie miłości w suahili

Pierwszą osobą, która pojawia się klipie jest ikona mody lat 70. i 80., a przy okazji aktorka i wokalistka Beverly Johnson − według „New York Timesa” jedna z najbardziej wpływowych postaci mody XX wieku. W klipie wypowiada słowa, „Naku penda piya/ naku taka piya/ mpenziwe”, które w piosence wykonuje afrykańska wokalistka Letta Mbulu. Słowa są wyznaniem miłości, w języku suahili (choć w Liberii urzędowym jest angielski), kierowanym zapewne do Liz Taylor.

Dalej mamy kolejne czarnoskóre gwiazdy tamtej dekady. W skrócie:

Carl Weathers − sam Apollo Creed z „Rocky’ego”.
Whoopi Golberg − w klipie wspomina o swoim słynnym filmie „Jumpin’ Jack Flash”.
Quincy Jones − producencki mistrz, któremu Jacko w dużej mierze zawdzięcza swoją karierę.
Don King − najsłynniejszy promotor boksu, w klipie wraz z synem.
Billy Doe Williams − fanom „Gwiednych Wojen” nie trzeba przedstawiać Lando Calrissiana.
Danny Glover − był już po pierwszej „Zabójczej broni”.
Malcolm-Jamal Warner − gwiazda sitcomu „The Cosby Show”, wtedy absolutnego telewizyjnego hitu w Stanach.
Sherman Hemsley − kolejna gwiazda tv, m.in. popularnej na przełomie lat 70. i 80. serii „The Jeffersons”.
Diahann Carroll − aktorka (grała m.in. w „Dynastii”), ale też piosenkarka i prowadząca własne show w tv.
Blair Underwood − też grał u Cosby’ego, ale ja go pamiętam z raperskiego filmowego klasyka „Krush Groove”.

Whoopi Goldberg i Quincy Jones (fot. Sam Aronov/Shutterstock.com)

A to tylko część z gwiazd. Rólkę dostała tu nawet autorka romansideł Jackie Collins. Ciekawe, że nie pojawił się sam Bill Cosby, który był wtedy telewizyjnym bogiem. Po latach i ostatnich aferach z jego udziałem nie mamy jednak czego żałować.

Długa lista gwiazd

Wspominałem o Apollo Creedzie. Z „Rockym” związana jest jeszcze jedna postać z klipu, Brigitte Nielsen. Modelka i aktorka grała w czwartej części przygód pięściarza, a potem w policyjniaku „Cobra” z Sylwkiem i jeszcze w drugiej części „Gliniarza z Beverly Hills” którym zresztą na początku miał być właśnie Stallone.

Po raz pierwszy od „Grease” na planie klipu spotkali się Olivia Newton John i John Travolta. Do tego dochodzą kolejne postaci, których chyba nie trzeba przedstawiać, jak Rossanna Arquette, Paula Abdul, David Copperfield, pogromca duchów Dan Aykroyd czy policjant z akademii, Steve Guttenberg. Aaa, no i przecież jeszcze autor przeróbki „Bad” na „Fat” Weird Al Yankovic. Mega gwiazdą był wtedy (i tylko wtedy) jeszcze Corey Feldman − to gość od „Gremlinów” i „Goonies”.

Bez wątpienia to chyba najbardziej szalona zbiorówka gwiazd w historii klipów. Oczywiście były jeszcze podobne plany zdjęciowe z workiem gwiazd (pełne supermodelek klipy George’a Michaela albo „Make Some Noise” Beastie Boys z plejadą genialnych aktorów). Ale chyba żaden klip nie zebrał do tej pory tak okazałej liczby gwiazd popkultury danej dekady jak „Liberian Girl”, i żaden nie powoduje takiej nostalgii.

No zobaczcie sami:

Wojciech Przylipiak
Wojciech Przylipiak
Dziennikarz, przede wszystkim muzyczny. Zbieracz zabawek, komiksów i innych przedmiotów z epoki Commodore i Składnic harcerskich. Wszystko trzyma w domu - nie jest łatwo. Prowadzi bloga Bufet PRL.
AUTOR

Polecamy

Komentarze