Matka czy córka? Sekrety urody Japonek

Pielęgnacja czy tortury?
9 minut czytania
1681
2

Czasu z pewnością nie da się oszukać, ale ludzi już można. Za przykład niech posłużą Japonki. Patrząc na niektóre z nich trzeba się mocno zastanowić, z którym pokoleniem mamy do czynienia. Jakie sekrety pielęgnacji urody pomagają w utrzymaniu tak dobrego wyglądu?

Ma 45 lat, a wygląda jak nastolatka. Risa Hirako to Japonka, która szybko stała się gwiazdą Instagrama. Ciężko powiedzieć, na ile jej wygląd to efekt odpowiedniego ustawienia się do obiektywu, dobrego światła i filtrów wygładzających, ale jedno jest pewne – urodą i ciałem znacznie przewyższa swoje rówieśniczki. Podobnie jest w przypadku Masako Mizutani, która przestała się starzeć, odkąd skończyła dwudziestkę. Oglądając jej zdjęcia, ciężko uwierzyć, że ta „urocza nastolatka” ma już 47 lat! W czym tkwi ich sekret?

✨🌜Goodnight 🌛✨ #goodnight #lifestyle #fashion #beauty #risahirako #平子理沙

A post shared by RISA HIRAKO (@risa_hirako) on

Geny, dieta i ruch

Przede wszystkim – dobre geny. Azjatyckie kobiety starzeją się wolniej. Na tym jednak nie poprzestają. Są aktywne fizycznie. Nie tracą co prawda hektolitrów potu na siłowni, ale chętnie spacerują. Dużą uwagę przywiązują do pokarmów. Ich dieta nie zawiera żywności przetworzonej i śmieciowego jedzenia. Wspólnym mianownikiem wszystkich produktów jest świeżość. Uwielbiają warzywa, ryby i owoce morza. W kuchni są wierne filozofii „mniej znaczy więcej”. Jedzą wolniej i w mniejszych porcjach. Zanim wezmą do ust pierwszy kęs, karmią oczy, napawając się piękną formą podania. Uwielbiają ryż, który mogłyby jeść na śniadanie, obiad i kolację. Są więc najedzone i nie muszą podjadać pomiędzy posiłkami. Jeżeli już się skuszą na małe co nieco, wybierają zdrowe przekąski.

I love this brand!! @narsissist ✨

A post shared by Masako Mizutani (@masako_mizutani) on

Naturalna pielęgnacja

Azjatki są uczone od dziecka, jak należy dbać o delikatną skórę twarzy. Zamiast zakrywać ją ciężkimi kosmetykami, wybierają pielęgnację. To ciekawe, bo w Europie tendencja jest zupełnie odwrotna. Japonki wiedzą, że zadbana i zdrowa skóra nie potrzebuje ciężkich podkładów czy korektorów. Chętniej wybierają nawilżające kremy BB oraz wysokiej jakości kosmetyki do pielęgnacji. Dla Azjatek bardzo ważne są poranne i wieczorne rytuały oczyszczająco-pielęgnacyjne, których uczone są od najmłodszych lat. W myśl zasady „lepiej zapobiegać niż leczyć”, starannie masują swoje twarze, zgodnie z ruchem w górę, nigdy w dół. Chętnie używają olejów i zawsze unikają słońca. Im jaśniejsza skóra, tym lepiej. W japońskich drogeriach jest wiele kosmetyków, których zadaniem jest rozjaśnianie skóry twarzy. Jasna karnacja to azjatycki ideał.

Ćwiczenia mięśni twarzy

Niektórym ten akapit może wydać się zabawny, ponieważ część z prezentowanych gadżetów japońskiej pielęgnacji urody przypomina narzędzia tortur. Zapewniamy, że są to nieinwazyjne „ulepszacze” twarzy, które z powodzeniem przyjęły się w kulturze azjatyckiej i powoli podbijają również europejski świat.

Aby buzia była gładka, a policzki nie opadały, Japonki stosują tzw. face slimmer. Przyrząd przypomina gumowy smoczek, który wkłada się do ust. Z takim slimmerem wskazane jest robienie głupich min przez kilkanaście minut. Trenujemy wówczas aż 12 mięśni twarzy. Producent zapewnia, że dzięki systematyczności, nasza twarz będzie gładka i jędrna na długie lata.

Najpopularniejsze narzędzie do wyszczuplania twarzy (fot. Amazon.com)

Kolejnym „must have” dla urody jest maska uciskowa „Houreisen Face Exercise Mask”, której zadaniem jest unieść policzki i kąciki ust oraz ujędrnić skórę twarzy w okolicach żuchwy. Maska nie jest zbyt urodziwa, ale w kategorii na „najdziwniejszą” wygrywa z nią Facewaver Exercise Mask. Prezentuje się dość przerażająco, ale podobno przynosi zaskakujące efekty. Wystarczy nosić ją 5 minut dziennie, aby nasza twarz zyskała utraconą jędrność i elastyczność. Jeżeli obie maski do nas nie przemawiają, może warto spróbować z Facial Lift At Once. Urządzenie przypominające okrągłą klamkę do drzwi należy włoży do ust i włączyć wibracje. Gdy nasza twarz solidnie się wytrzęsie, poczujemy natychmiastowe efekty. Podobnych, masujących gadżetów na japońskim rynku jest wiele. Producenci prześcigają się coraz to bardziej intrygujących kształtach. Dla miłośniczek klasyki pozostał ręczny masażer twarzy. Te japońskie są wyjątkowo urokliwe. Mają różne kolory i formy.

Nos to newralgiczny punkt dla Azjatek. Najlepiej, jeżeli jest wąski i delikatnie zadarty. W tym celu powstały m.in. dwa urządzenia: „Beauty Lift High Nose Electric”, który za pomocą impulsów elektrycznych unosi koniuszek do góry oraz Beauty Nose Butterfly. Zadanie tego drugiego jest podobne, z tą różnicą, że urządzenie wygląda jak uroczy motylek i nie kopie prądem.

Na delikatną skórę pod oczami można wypróbować Eye Slack Haruka. Urządzenie emituje ciepło i wibracje, które ujędrniają okolice oczu i likwidują worki pod oczami. Podobne efekty uzyskamy dzięki silikonowym okularom Mejikara Anti Wrinkle Glasses. Najlepiej stosować je profilaktycznie, zanim jeszcze pojawią się pierwsze zmarszczki.

Ostatnim, ale zdecydowanie najbardziej zaskakującym gadżetem na naszej liście jest aluminiowa sauna na twarz. Jej działanie powinno być podobne do tzw. parówki, którą można wykonać samodzielnie w domu. Różnica polega na tym, że twarz w masce Akaishi Aluminium Facial Spa, poci się wewnątrz… aluminiowego hełmu.

Justyna Michalkiewicz
Justyna Michalkiewicz

Zawodowo związana z dziennikarstwem i produkcją filmową. Hobbystycznie robi zdjęcia i namiętnie czyta książki motywacyjne. Uwielbia smakować, ale najbardziej ceni zdrowe, wegetariańskie jedzenie. W życiu stara się nie podejmować decyzji, wobec których nie czuje się podekscytowana.


AUTOR

Polecamy

Komentarze