Ścieki na patyku. Lody prosto z Tajwanu

Lody na patyku, których naprawdę nie chciałbyś zjeść
4 minuty czytania
1099
0
Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
31 lipca 2017

Te oryginalne lody wyglądają wprost zachwycająco. Kolorowe, półprzezroczyste, z kawałkami małych elementów zawieszonych w masie – być może pysznych, soczystych owoców? Hm, ciężko stwierdzić, bo na pewno są one także toksyczne.

Trójka studentów z Tajwanu, Kuo Yi-hui, Hung Yi-chen i Cheng Yu-di, stworzyła niesamowitą wystawę przedstawiającą… lody na patyku. Jeszcze więcej dziwności dodaje fakt, że lody zrobione są ze ścieków. Zanieczyszczona woda z kanału, kawałki plastikowych butelek, papierków, odpadów organicznych. A mimo wszystko jest to całkiem miłe dla oka. I na pewno skłania do przemyśleń na temat ochrony tego, co powinno być nam bliskie – środowiska naturalnego.

Apetyczne? (fot. Polluted Water Popsicles)

Co pływa w rzece?

Nietypowi cukiernicy to studenci National Taiwan University of Arts, a „lodowa” praca pozwoliła im zaliczyć jeden z przedmiotów. Projekt jest interaktywny, eksperymentalny, innowacyjny i odwraca myślenie o znanych nam wszystkim i dobrze kojarzących się rzeczach. Samych artystów zaskoczył efekt końcowy. Nie spodziewali się, że niektóre lody będą prawie czarne za sprawą skrajnie zanieczyszczonej wody, która do tego wszystkiego płynęła tuż przy ich uniwersytecie. „Na co dzień nie zwracaliśmy na to uwagi. Mamy nadzieję, że gdy więcej osób się o tym dowie, będą mogli zmienić styl życia” – przyznał Hung Yi-chen.

Praca trójki młodych artystów może być dobrym początkiem do dużych zmian w kwestii ochrony środowiska i zmiany myślenia o przyrodzie i o tym, w jaki sposób ją traktujemy. Mimo tego, że studenci trzymają oryginalne prace w swoich własnych zamrażarkach, repliki zostały już pokazane w czterech miejscach i zdobywają nagrody. Uczelnia rozważa pokazanie projektu w uniwersyteckim muzeum na przedmieściach Tajpej. „Nietypowe lody na patyku powinny być pokazane szerszej publiczności. Są na pewno mniej przerażające niż zdjęcia ssaków morskich zabitych przez pływające w wodzie śmieci, dzięki temu skłaniają do myślenia” – stwierdził Hsieh Ying-shih, dyrektor organizacji wspierającej ochronę środowiska w Tajpej – Environmental Quality Protection Foundation. „Wszyscy zwrócą uwagę, że to lody na patyku, a po chwili zauważą, że są one zrobione z tego, co znajduje się w naszych rzekach”.

Do wyboru – czym się dziś trujemy? (fot. Polluted Water Popsicles)

Tych lodów lepiej nie lizać!

Niektórzy odwiedzający wystawę mają wrażenie, że lody są prawdziwe i chcą je jeść!” – dodaje Kuo Yi-hui. Nie poleca jednak tego kroku. Lody najprawdopodobniej są toksyczne, a na pewno pełne zanieczyszczeń i śmieci o niewiadomym pochodzeniu. Brudna woda w Tajpej to efekt między innymi odpadów przemysłowych, wycieków z gospodarstw rolnych, braku dobrych systemów kanalizacyjnych czy nielegalnego usuwania śmieci.

Studenci, wykładając na ten cel własne pieniądze, spędzili dwa miesiące podróżując po różnych zakątkach Tajwanu i zbierając próbki wody, aby zamrozić je na patykach. Następnie każdą z próbek dokładnie zbadali i opisali tak, aby każdy lód posiadał skład. Mimo że w półprzezroczystych lodach widać kawałki odpadów, często nie wiadomo dokładnie, co to może być, a odpowiedź może być zaskakująca.

Sam smak! (fot. Polluted Water Popsicles)

Tajwańska EPA (Agencja Ochrony Środowiska) potwierdza, że problem zanieczyszczeń jezior, rzek i wybrzeży jest poważny. W 2015 roku rząd podniósł nawet grzywny za przemysłowe zanieczyszczanie, jednak skala degradacji jest o wiele większa i trudna do opanowania. Dlatego nawet EPA przyznaje, że projekt trójki artystów jest niezwykle ważny w walce o środowisko naturalne: „Jednym z aspektów jest kreatywność studentów, drugim – możliwość pokazania, że młodzi ludzie troszczą się o problemy związane z zanieczyszczeniem środowiska”. Bo kto, jeśli nie my sami i osoby od nas młodsze, zadba o naturę, która nas otacza i która jest, niestety, w coraz gorszym stanie.

Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
Z wykształcenia pedagożka, z zamiłowania obserwatorka. Lubi jeść, czytać, pisać i malować - w tej kolejności. Od niedawna odkrywa uroki życia #po30. Nigdy nie myślała, że pokocha dobre seriale równie mocno, jak dobre książki. Kiedyś wróci do wypalania gliny.
AUTOR

Polecamy

Komentarze