Codziennie pięć, czyli razem pozbywamy się śmieci z naszego otoczenia

Podejmiesz wyzwanie?
6 minut czytania
685
1
Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
11 sierpnia 2017

Gdziekolwiek się ruszymy, tam one. Nad morzem, w górach, nad jeziorami, w miastach, zalewają nas wysypujące się z koszy albo wręcz leżące na ulicy czy w lasach papierowe, utłuszczone tekturki, papierki po lodach, plastikowe butelki po wodzie i kolorowych napojach, foliowe siateczki, potłuczone szkło… ja mam dość, a wy?

Nadal, mimo tego, że jestem już duża, dziwi mnie ten ogrom śmieci w przestrzeni publicznej. Otwieram szeroko ze zdumienia oczy, kiedy ktoś, idąc ulicą, rzuca papierek po batoniku na trawnik, choć za piętnaście metrów stoi kosz. Wielu z nas nie razi już nawet widok zaśmieconych parków, łąk, plaż. A nawet jeśli, czy coś z tym robimy? No jak to? Przecież nie będziemy sprzątali po innych!

Czas wziąć sprawy w swoje ręce

Zbierz codziennie pięć śmieci i wyrzuć je do kosza. Tylko pięć. Na spacerze z psem, z dziećmi, w drodze do szkoły, na uczelnię, do pracy. W lesie, na ulicy, w parku, pod swoim domem. Podczas urlopu. Tylko pięć albo aż pięć. Przy okazji możesz też zrobić im zdjęcie, wrzucić na swój profil na Instagramie czy Twitterze i zainspirować innych do działania.

Pomyślisz, że tylko pięć śmieci – co to właściwie da? Jak przekonują organizatorzy akcji Codziennie5, Stowarzyszenie Wolnej Herbaty, nawet tak pozornie małe działanie ma sens. „Wyobraź sobie 1000 osób, które codziennie zadbają o swoje najbliższe otoczenie, przez miesiąc wyrzucając po 5 znalezionych śmieci – w efekcie 5000 sztuk dziennie i aż 155 000 sztuk odpadów w ciągu miesiąca trafi we właściwe miejsce” – czytamy na stronie wydarzenia Sierpniowe Wyzwanie: #codziennie5. Takie liczby już robią wrażenie.

Codzienie pod sklepem, #codziennie5

Opublikowany przez Märt Malinowa na 7 sierpnia 2017

Młode, katowickie stowarzyszenie już wcześniej działało na rzecz poprawy naszej wspólnej przestrzeni, między innymi sprzątając teren wokół jednego z jezior pod Katowicami. Teraz przyszedł czas na ogólnopolską akcję i to taką, w którą naprawdę każdy z nas może bez problemu się zaangażować – wystarczy tylko kilka minut dziennie, niestety. Bo tylko tyle czasu nam potrzeba, aby rozejrzeć się wokół siebie i znaleźć pięć śmieci. „Miało być 5 dziennie, a ja tu na odcinku niecałych 500 metrów nazbierałem cały worek”, „Daleko nie chodzę, tylko koło bloku gdzie mieszkam, lecz zbiera się chyba kilogram śmieci”, „Na kawałku circa 30×20 metrów w 20 minut zebrałam… 42 butelki po wódce!!!” – piszą osoby zaangażowane w akcję i wrzucają zdjęcia otagowane hasłem #codziennie5.

Oczyść swoje najbliższe otoczenie

Dołączając do akcji Stowarzyszenia Wolnej Herbaty, oprócz zbierania swojej „piątki” dziennie, zaczęłam rozglądać się nieco uważniej wokół siebie. To, co zobaczyłam, niestety nie napawa optymizmem. Oczywiście wiedziałam i widziałam, że moje najbliższe otoczenie jest zanieczyszczone, że śmieci walają się wokół napełnionych koszy, że czasem ciężko przejść przez pobliski park z psem i nie nadziać się na rzuconą w trawę resztkę kebaba. Ale widok rodziców idących z małym dzieckiem na spacer i rzucających przy nim na chodnik papierek po lodzie czy biegacza, który wypiwszy napój ciska butelką w stronę parkowej fontanny jest dość porażający.

I niestety, nie każdy z nas zdecyduje się na zwrócenie uwagi, poproszenie o dbanie o wspólne dobro, posprzątanie po sobie. Przyznaję, że dopiero od niedawna na widok opiekunów psów, którzy nie sprzątają po swoich pupilach, proponuję specjalny woreczek na nieczystości. Nie zawsze spotyka się to ze zrozumieniem, ale jeśli choć jedna osoba zaczęła sprzątać regularnie kupy po Azorku czy Pimpusiu – super, było warto!

#codziennie5 #5garbage

A post shared by agnieszka (@mariola128) on

Jedna trzecia sierpnia za nami, a to oznacza, że #codziennie5 trwa już ponad 10 dni. Organizatorzy przekonują, że w ciągu pierwszego tygodnia w akcji wzięło udział ok. 400 osób, co daje ponad 14 000 zebranych śmieci. Oczywiście są to tylko ci uczestnicy, którzy zdecydowali się podzielić zdjęciami na Instagramie, Twitterze czy Facebooku i otagować znaleziska.

Zakładam, że tych, którzy po prostu w drodze z pracy rzeczywiście zebrali kilka papierków i butelek, jest o wiele więcej. Czyste ulice, parki czy plaże to odpowiedzialność nas wszystkich, a osoba, która sprząta, nawet po obcych ludziach, te kilka śmieci dziennie, sama nigdy nie wyrzuci nic na chodnik, ani, co ważniejsze, nie pozwoli na to osobom w swoim otoczeniu.

Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
Z wykształcenia pedagożka, z zamiłowania obserwatorka. Lubi jeść, czytać, pisać i malować - w tej kolejności. Od niedawna odkrywa uroki życia #po30. Nigdy nie myślała, że pokocha dobre seriale równie mocno, jak dobre książki. Kiedyś wróci do wypalania gliny.
AUTOR

Polecamy

Komentarze