Dziś prawdziwych mężczyzn już nie ma, czyli o dyskryminacji facetów i ucinaniu im jaj

Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów?
4 minuty czytania
11966
10
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
22 sierpnia 2017

Bardzo często mówi się o dyskryminacji kobiet i seksizmie, który uderza właśnie w nas. Ale dziś chcę porozmawiać nie o dyskryminacji kobiet, a mężczyzn. Tak, seksizm, moi drodzy, działa w dwie strony.

Oburzamy się – słusznie zresztą – kiedy każdy próbuje nam wcisnąć definicję prawdziwej kobiety i każe nam być nie za chudą (bo chłop lubi za tyłek złapać), nie za grubą (bo przedzierać się przez fałdy tłuszczu to żadna atrakcja), karierowiczką (ale z rozbudzonym instynktem macierzyńskim), matką, żoną, kochanką, na salonach damą, w sypialni kurwą. Ubierać się mamy tak, żeby nie prowokować, ale ten worek pokutny schowaj, bo przecież w nim to żaden porządny chłop cię nie zechce. Makijaż sobie trzaśnij, ale życie to nie faszyn from Raszyn, więc ten brokat strzep. Tak bym mogła wymieniać, ale dziś nie o dyskryminacji kobiet, a mężczyzn. Tak, seksizm, moi drodzy, działa w dwie strony.

Ten, który uderza w kobiety, jest politycznie niepoprawny, nawet w naszym kraju, który ciągnie patriarchatem na kilometr. Przez dyskryminację, która kiedyś miała się wybornie, dziś na szczęście gorzej, ciągle mamy status ofiar. I słusznie, bo jeszcze nie wszystko zostało zrobione, więc miejmy go nadal, ale, na Boga, nie oburzajmy się na to, że nas ktoś dyskryminuje, podczas gdy same jeździmy po facetach bez opamiętania.

prawdziwy-facet
Oj, bo ten Misio, to taki nieogar…

A jeździmy i kręcimy bekę z nich w taki sposób, że jakby tak oni z nas, to zaraz byłyby zarzuty – słuszne – że seksizm, że draństwo i chamstwo, no i że jak tak można?

Chłopaki nie płaczą

Okazuje się, że można i jeszcze można być z tego dumną. Ile razy, droga kobieto, powiedziałaś, z nieukrywaną radością, że twój miś, to może i głową rodziny jest, ale ty szyją, bez której ta głowa nie miałaby ani oparcia, ani pojęcia co robić? Na pewno też nie raz albo powiedziałaś, albo usłyszałaś z ust matki czy babci, że mężczyznę to sobie, drogie dziecko, trzeba umieć wychować, a jak zrobisz to dobrze, to będzie chodził jak w zegarku.

prawdziwy-facet
Co to za zawód dla faceta?

Utyskiwania na to, że dziś nie ma już prawdziwych mężczyzn (przypominam, że ci prawdziwi z kiedyś często głównie chlali i bili), tylko pizdy w rurkach, które w starciu z wiertarką przegrywają spektakularnie, a zamiast za porządna robotę się wziąć, to polonistykę studiują albo inne nieprzydatne humanistyczne gówno. Że co to za facet, który jeździć autem nie potrafi, który pracuje jako niania, położny czy nauczyciel plastyki… Tego typu uwagi są na porządku dziennym i wcale nie padają z ust tępych ludzi o IQ ameby. Jak do tego taki, nie daj Boże, humanista, nie zna się na piłce, „biega jak jakaś ciota”, wzrusza się na „Królu Lwie” i płacze, bo mu coś nie wyszło, no to co to za mężczyzna?! Pedał zwykły i tyle!

Uszyję sobie ideał

Wróćmy jeszcze na chwile do wychowywania facetów. Ci, o ile nie są zwyrodniałym dziadami, to jak już się zainteresują jakąś dziewczyną, jak się zakochają, jak uznają, że to ta jedna i jedyna, to biorą ją z całym dobrodziejstwem, nawet jak ono oznacza nadpobudliwy kontakt z matką, traumę z dzieciństwa, kłopoty ze zdrowiem i stylówę taką, że bardziej targowisko niż ZARA.

Ale gdy to kobieta pozna jakiegoś faceta, często ocenia jego potencjał i patrzy na takiego delikwenta jak na kawałek szmaty. Materiału, który tu się skróci, tam się przytnie i doszyje, no i może coś z niego będzie, zwłaszcza gdy cały czas będziemy nad nim pracować. My zwykle chcemy facetów zmieniać, wychowywać i tworzyć na nasz obraz i nasze podobieństwo. A to jest zwyczajnie nie fair, bo kompromis, który jest oczywistą sprawą, jak ludzie decydują się ze sobą żyć, nie oznacza, że ja kogoś zmieniam tak, żeby ten ktoś wreszcie mi pasował.

A jak nie będzie chciał się dopasować i nie da z siebie wszystkiego, by to zrobić, to ja mu też nie dam. Dupy konkretnie. Tak, kobiety, grają seksem i trochę przez to robią z życia łóżkowy kontrakt. Zapracujesz i zasłużysz, to będziesz miał. Będziesz grzeczny, to dostaniesz zabawkę. Tak, traktujemy facetów jak dzieci. Czasem niedorobione dzieci, które upokarzamy publicznie. „Och, gdyby mój misio był trochę bardziej zaradny, to nie musielibyśmy się tak męczyć z kredytem. Serce może i dobre ma, ale głowy do interesów wcale”.

Jak nie chce, to zechce!

Często też odsuwamy ojców od małych dzieci, bo uznajemy, że sobie nie poradzą, że my lepiej, bardziej, mocniej, a on to tak trzyma to nasze rozkoszne maleństwo, że zaraz głowa temu maleństwu odpadnie. Potrafimy iść krok dalej i to maleństwo na świat wydać, bez wiedzy faceta. No bo przecież, jak zobaczy tego słodkiego mikruska, to się ucieszy, nawet jak teraz mówi, że nie i w życiu.

prawdziwy-facet
Prawdziwy facet to robi, co mu się każe!

No to teraz sobie wyobraźcie, drogie kobiety, że to facet was nazywa kiepskimi matkami, że zmusza do seksu, bo przecież może i nie chcecie, ale jak już się zacznie, to będziecie szczęśliwe, że wam publicznie zarzuca niskie zarobki, że głośno zastanawia się nad tym, co to za kobieta, co chodzi niewymalowana, co gotować nie umie, co informatykę studiuje i jeszcze się do auta pcha? I zanim się ją matce przedstawi, to trzeba ją trochę podrasować, na ludzi wyprowadzić, na zakupy zaciągnąć i jeszcze przypomnieć, że ma się zachowywać. No, a jak wszystko się uda i dobrze wypadnie, to seks w nagrodę dostanie.

Słabo, nie?

Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
Rocznik '86, absolwentka polonistyki, zawodowo klepie teksty, prywatnie i od czasu do czasu – męża. Social media sierota, która prowadzi bloga www.znetawziete.pl.
AUTOR

Komentarze

10 odpowiedzi na “Dziś prawdziwych mężczyzn już nie ma, czyli o dyskryminacji facetów i ucinaniu im jaj”

  1. Narzekania na facetów w rurkach i nieumiejętnych w obsludze wiertarki słyszę osobiście tylko od facetów. Wydaje mi się, że mieszasz dwie grupy kobiet. Wyzwolona feministka nie powie , , żyję skromnie, bo mój misio nie ma głowy do interesu”, tylko sama próbuje tych interesów. Jak ojciec trzyma dziecko jak łamaga, to uczy go, jak trzymać porządnie, w końcu uzyskanie opieki ojca nad dzieckiem leży w jej interesie. Drugą grupą są kobiety zależne, takim marzy się sielankowe życie trophy wife, i to one narzekają, nie mogąc znaleźć kogoś, kto by je utrzymywał. Tym nietęskno do feminizmu i wręcz na niego narzekają, bo dawniej było lepiej, mężczyzna musiał się wszystkim martwić, a kobieta miała tylko leżeć i pachnieć (to, że ten scenariusz był prawdziwy tylko dla jakiegoś ulamka procenta im nie przeszkadza). Czy ty miałaś pecha, spotykając hipokrytki, które chciałyby i jedno i drugie, czy ja miałam szczęście, że takich nie spotkałam- nie wiem.

    • Feminizm (nie)stety nie jest monolitem i doświadczenie pokazuje, że nie można wszystkich feministek wrzucać co jednego worka, a nawet nazywać feministkami (nawet jeśli o sobie tak mówią). Ja lubię gdy mężczyzna mi otwiera drzwi i płaci za mnie za kolację, a jednocześnie żądam równouprawnienia płac na tych samych stanowiskach wykonywanych przez kobiety i mężczyzn. Jednocześnie mogę mężczyźnie zapłacić za kolację i przykręcić żarówkę. Czy jestem hipokrytką czy po prostu lubię dżentelmenów?

  2. Dorzucę swoje 3 grosze.

    Jak ktoś zauważył, to faktycznie my, faceci, ciśniemy na pierdoły1) w rurkach2). Bo, wybaczcie, ale w naszych oczach facet powinien być choć trochę męski. Jeśli jest zniewieściały, to nie wzbudzi szacunku u przeciętnego mężczyzny. Zwłaszcza jak do kompletu podaje na przywitanie rękę-śledzia. Niestety jesteśmy tak, a nie inaczej zaprogramowani kulturowo i genetycznie. Obsługa wiertarki nie wymaga spędzenia wcześniej pół roku na siłowni i przejścia specjalistycznego kursu obsługi. Kurna, moja żona obsługuje piłę tarczową i sama położyła panele w 2 pokojach (jak mnie jeszcze nie znała). Nie wiesz jak? Odpal youtube wpisz w wyszukiwanie odpowiednią frazę i dostaniesz 10 wyników jak wywiercić dziurę w ścianie, jaką wiertarkę i wiertła powinieneś dobrać, a przy okazji ze 3 lifehacki jak nie ujebać pyłem połowy mieszkania; żyjemy w zajebistych czasach pod tym względem. Młotek i gwóźdź to też nie jest rocket science.
    Bardziej mnie martwi to, że ktoś ich tak wychował.

    Kiedyś potwornie bałem się brać malutkie dzieci na ręce, bo a nuż je uszkodzę. Ale jak ktoś mi powiedział, pokazał, jak zapytałem to zaczęło być spoko. (Panowie, hint: babki lecą na czułych facetów z dzieckiem na ręku, tru story 😉 ). Jak miał się urodzić mój pierwszy syn poszliśmy na szkołę rodzenia. Po to że jak moja żona dochodziła do siebie przez tydzień po cesarce to małego i dom obsługiwałem ja. Jednocześnie mam kolegę który swoją córkę przewinął 3 słownie TRZY razy. A jej młodszego brata RAZ. Jest mi kurwa za niego wstyd i szkoda mi jego żony, serio.

    Bycie facetem nie oznacza dziś że trzeba capić „koniem, potem i krwią przeciwnika”, ale jak facet spędza przed lustrem dłużej niż przeciętna kobieta, to chyba coś jest nie tak?

    To raz.

    Dwa:
    Panowie, baby (słowo użyte celowo) które publicznie po was jadą, należy wywalać z otoczenia jak najszybciej. Nie wiem o co chodzi ale podejrzewam leczenie własnych kompleksów. To samo takie które na siłę próbują was zmieniać. W sumie za coś Was pokochały, prawda? Zdarzyło mi się zakończyć związek z powodu ciągłego nagabywania żebym zaczął się inaczej ubierać i zmienił pewne swoje nawyki życiowe (nie mówimy tu o obgryzaniu paznokci żeby ne było). Najlepsza decyzja w życiu.

    I trzy:
    Szanowne panie, jak tak bardzo chcecie sobie leżeć i pachnieć, to postawcie sobie za cel życiowy znalezienie bogatego męża. Tak jak koleżanka z klasy z mojej znajomej. Ona już w liceum mówiła że chce bogato wyjść za mąż i że niewiele więcej ją obchodzi. Postawiła na swoim, została żoną Marka Dochnala.

    Peace.

    1) nie nazywajmy ich pizdami bo to pejoratywne określenie fajnej części kobiecego ciała.
    2) „pierdoła w rurkach” to tylko zwrot. Osobiście znam pierdołę która chodzi w glanach, bojówkach moro, bluzie z kapturem i ma brodę.

  3. Co za głupoty! Jakbyśmy my kobiety były jakimś jednolitym bytem psychologicznym, tak samo myślącym i czującym. Być może istnieją kobiety, które zachowują się tak, jak opisuje autorka, ale ja taka nie jestem i nie mam takich osób wśród swoich znajomych.

  4. No i po co komu jakaś tam „równouprawniona” kobieta?
    Co to takiego? Do niczego się nie nadaje. Tylko kłopot.
    Najlepszy jest robot kuchenny z funkcją mycia podłogi i długimi do samej ziemi nogami, które łatwo rozłożyć na boki. Stawy w biodrach muszą być sprawne, żeby za bardzo nie jęczała jak się te nogi rozkłada.

    Co do inteligencji, to musi być głupsza od nas, czyli jak przeciętny facet ma 100 to kobiecie wystarczy 80, no dobra, my Polacy mamy po 90, to kobieta może mieć i 70.

    A teraz się toto wykształciło, rozpuściło i przemądrzałe zrobiło a do tego udaje, że pracuje. Jak by te biurwy z urzędów powywalać to by zaraz PKB wzrosło bo tylko ludziom w interesach przeszkadzają.

    I jeszcze gada, że Janusza nie chce a sama durna jak Grażynka.
    To niech zakłada hodowlę kotów, facetom nie zawraca głowy a jak chce dziecko – to stać w kolejce do banku spermy.

    Jak popracują nad technologią sexbotów i dołożą jeszcze jakieś użyteczne funkcje to na kobietę nawet nikt nie spojrzy.
    Jak facet będzie szedł z kobietą to kumple powiedzą, że obciach bo ostatni model SEXIGIRL GMX4500 v.3.0 zrobi wszystko to co kobieta, ale 1000 razy lepiej, obiad ugotuje, nie zestarzeje się, nie będzie miał bólu głowy i wstrętnymi zasmarkanymi bachorami zawracać nam głowy też nie będzie.
    Ba, nawet jakąś inteligentną konwersację można z nim będzie poprowadzić.
    Kobieta stanie się mało prestiżowa a koleś przechadzający się z SEXIGIRL GMX4500 Personaldesign(tm) v. 3.0 z modułem SensitiveHoles(tm) wartą $75000 na Amazonie będzie budził powszechną zazdrość.

  5. Aaa taaaak!!! Stereotyp typu „facet musi umieć jeździć samochodem” (i jeszcze go mieć) – ten to dopiero jest konkretny. Zajechałem (nomen omen) na takim stereotypie do zawodowego NIKĄD gdy dałem się jednej wariatce w niego wkręcić i zostałem potem z niczym, bo tak naprawdę:

    – nigdy NIE chciałem mieć samochodu ani prawa jazdy!
    – NIE chcę mieć samochodu ani prawa jazdy!
    – i NIE zamierzam chcieć ich mieć! (i wszystko na to obecnie wskazuje)

    😎

Dodaj komentarz