Dziś prawdziwych mężczyzn już nie ma, czyli o dyskryminacji facetów i ucinaniu im jaj

Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów?
4 minuty czytania
11873
10
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
22 sierpnia 2017

Bardzo często mówi się o dyskryminacji kobiet i seksizmie, który uderza właśnie w nas. Ale dziś chcę porozmawiać nie o dyskryminacji kobiet, a mężczyzn. Tak, seksizm, moi drodzy, działa w dwie strony.

Oburzamy się – słusznie zresztą – kiedy każdy próbuje nam wcisnąć definicję prawdziwej kobiety i każe nam być nie za chudą (bo chłop lubi za tyłek złapać), nie za grubą (bo przedzierać się przez fałdy tłuszczu to żadna atrakcja), karierowiczką (ale z rozbudzonym instynktem macierzyńskim), matką, żoną, kochanką, na salonach damą, w sypialni kurwą. Ubierać się mamy tak, żeby nie prowokować, ale ten worek pokutny schowaj, bo przecież w nim to żaden porządny chłop cię nie zechce. Makijaż sobie trzaśnij, ale życie to nie faszyn from Raszyn, więc ten brokat strzep. Tak bym mogła wymieniać, ale dziś nie o dyskryminacji kobiet, a mężczyzn. Tak, seksizm, moi drodzy, działa w dwie strony.

Ten, który uderza w kobiety, jest politycznie niepoprawny, nawet w naszym kraju, który ciągnie patriarchatem na kilometr. Przez dyskryminację, która kiedyś miała się wybornie, dziś na szczęście gorzej, ciągle mamy status ofiar. I słusznie, bo jeszcze nie wszystko zostało zrobione, więc miejmy go nadal, ale, na Boga, nie oburzajmy się na to, że nas ktoś dyskryminuje, podczas gdy same jeździmy po facetach bez opamiętania.

prawdziwy-facet
Oj, bo ten Misio, to taki nieogar…

A jeździmy i kręcimy bekę z nich w taki sposób, że jakby tak oni z nas, to zaraz byłyby zarzuty – słuszne – że seksizm, że draństwo i chamstwo, no i że jak tak można?

Chłopaki nie płaczą

Okazuje się, że można i jeszcze można być z tego dumną. Ile razy, droga kobieto, powiedziałaś, z nieukrywaną radością, że twój miś, to może i głową rodziny jest, ale ty szyją, bez której ta głowa nie miałaby ani oparcia, ani pojęcia co robić? Na pewno też nie raz albo powiedziałaś, albo usłyszałaś z ust matki czy babci, że mężczyznę to sobie, drogie dziecko, trzeba umieć wychować, a jak zrobisz to dobrze, to będzie chodził jak w zegarku.

prawdziwy-facet
Co to za zawód dla faceta?

Utyskiwania na to, że dziś nie ma już prawdziwych mężczyzn (przypominam, że ci prawdziwi z kiedyś często głównie chlali i bili), tylko pizdy w rurkach, które w starciu z wiertarką przegrywają spektakularnie, a zamiast za porządna robotę się wziąć, to polonistykę studiują albo inne nieprzydatne humanistyczne gówno. Że co to za facet, który jeździć autem nie potrafi, który pracuje jako niania, położny czy nauczyciel plastyki… Tego typu uwagi są na porządku dziennym i wcale nie padają z ust tępych ludzi o IQ ameby. Jak do tego taki, nie daj Boże, humanista, nie zna się na piłce, „biega jak jakaś ciota”, wzrusza się na „Królu Lwie” i płacze, bo mu coś nie wyszło, no to co to za mężczyzna?! Pedał zwykły i tyle!

Uszyję sobie ideał

Wróćmy jeszcze na chwile do wychowywania facetów. Ci, o ile nie są zwyrodniałym dziadami, to jak już się zainteresują jakąś dziewczyną, jak się zakochają, jak uznają, że to ta jedna i jedyna, to biorą ją z całym dobrodziejstwem, nawet jak ono oznacza nadpobudliwy kontakt z matką, traumę z dzieciństwa, kłopoty ze zdrowiem i stylówę taką, że bardziej targowisko niż ZARA.

Ale gdy to kobieta pozna jakiegoś faceta, często ocenia jego potencjał i patrzy na takiego delikwenta jak na kawałek szmaty. Materiału, który tu się skróci, tam się przytnie i doszyje, no i może coś z niego będzie, zwłaszcza gdy cały czas będziemy nad nim pracować. My zwykle chcemy facetów zmieniać, wychowywać i tworzyć na nasz obraz i nasze podobieństwo. A to jest zwyczajnie nie fair, bo kompromis, który jest oczywistą sprawą, jak ludzie decydują się ze sobą żyć, nie oznacza, że ja kogoś zmieniam tak, żeby ten ktoś wreszcie mi pasował.

A jak nie będzie chciał się dopasować i nie da z siebie wszystkiego, by to zrobić, to ja mu też nie dam. Dupy konkretnie. Tak, kobiety, grają seksem i trochę przez to robią z życia łóżkowy kontrakt. Zapracujesz i zasłużysz, to będziesz miał. Będziesz grzeczny, to dostaniesz zabawkę. Tak, traktujemy facetów jak dzieci. Czasem niedorobione dzieci, które upokarzamy publicznie. „Och, gdyby mój misio był trochę bardziej zaradny, to nie musielibyśmy się tak męczyć z kredytem. Serce może i dobre ma, ale głowy do interesów wcale”.

Jak nie chce, to zechce!

Często też odsuwamy ojców od małych dzieci, bo uznajemy, że sobie nie poradzą, że my lepiej, bardziej, mocniej, a on to tak trzyma to nasze rozkoszne maleństwo, że zaraz głowa temu maleństwu odpadnie. Potrafimy iść krok dalej i to maleństwo na świat wydać, bez wiedzy faceta. No bo przecież, jak zobaczy tego słodkiego mikruska, to się ucieszy, nawet jak teraz mówi, że nie i w życiu.

prawdziwy-facet
Prawdziwy facet to robi, co mu się każe!

No to teraz sobie wyobraźcie, drogie kobiety, że to facet was nazywa kiepskimi matkami, że zmusza do seksu, bo przecież może i nie chcecie, ale jak już się zacznie, to będziecie szczęśliwe, że wam publicznie zarzuca niskie zarobki, że głośno zastanawia się nad tym, co to za kobieta, co chodzi niewymalowana, co gotować nie umie, co informatykę studiuje i jeszcze się do auta pcha? I zanim się ją matce przedstawi, to trzeba ją trochę podrasować, na ludzi wyprowadzić, na zakupy zaciągnąć i jeszcze przypomnieć, że ma się zachowywać. No, a jak wszystko się uda i dobrze wypadnie, to seks w nagrodę dostanie.

Słabo, nie?

Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
Rocznik '86, absolwentka polonistyki, zawodowo klepie teksty, prywatnie i od czasu do czasu – męża. Social media sierota, która prowadzi bloga www.znetawziete.pl.
AUTOR

Komentarze