Hamak na biust podbija internet. Co to jest Ta-Ta Towel?

Design w służbie kobiecych piersi
5 minut czytania
2437
3
Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
9 sierpnia 2017

Marzysz o własnym startupie, ale wydaje ci się, że nie masz dobrego pomysłu? Obejrzyj zatem Ta-Ta Towel, a od razu stwierdzisz, że nawet najgłupszy pomysł może być na wagę złota. Stanikoręcznik sprzedawany za 45 USD robi właśnie karierę w internecie.

Tak naprawdę chyba lepiej ten wynalazek nazwać hamakiem na biust – kobiece atrybuty mają swobodnie spoczywać w miękkim materiale i nie narażać właścicielki na niemiłe pocenie się pod biustem. Pomysłodawczyni Ta-Ta Towel, Erin Robinson, mieszka w upalnym Los Angeles i niejednokrotnie zalewała się potem podczas przygotowań do wyjścia z domu, zwłaszcza gdy wysiadała domowa klimatyzacja. Pomyślała zatem, że idealnie byłoby mieć coś komfortowego, estetycznego i jednocześnie pochłaniającego płynący spod biustu pot.

Dziesiątki zastosowań i kilka różnokolorowych modeli – chwilowo wyprzedanych (fot. www.tatatowel.com)

Efektem jest internetowy sklep, w którym za jedyne 45 dolarów można kupić jeden z proponowanych modeli. Właściwie nie tyle kupić, co dopiero zamówić – pierwsza partia tych okropieństw kobiecych gadżetów rozeszła się w kilkanaście godzin i niewątpliwie stała sprzedażowym hitem, choć estetyka produktu zdaje się być nieco dyskusyjna…Właściwie i grupa docelowa jest tu dyskusyjna – lato sprzyja odkrywaniu, że pokaźnym biustem mogą pochwalić się nie tylko panie. Kwestię pocenia się przemilczmy dyskretnie.

Właścicielka zaręcza, że Ta-Ta Towels nadają się dla każdej kobiety (porozmawiajmy o miseczce A?) i że od przyjaciółek i znajomych dostała wyłącznie dobre opinie na temat testowych modeli.

Niezależnie od tego, czy jesteś w spa, na siłowni, czy po prostu wylegujesz się po domu, Ta-Ta Towel będzie nowym najlepszym przyjacielem twoich piersi! – pisze Erin na swojej stronie internetowej. – Jestem bardzo podekscytowana, że mogę podzielić się moimi Ta-Ta Towels z wszystkimi!

Genialne rozwiązanie? Estetyczny koszmar? Oba? (fot. www.tatatowel.com)

Erin pracuje nad kolejnymi wzorami i przyjmuje kolejne zamówienia, co prawda moda – jak na wszystko – zapewne jest chwilowa, ale grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji. Ponieważ spora liczba internautów wzięła projekt Erin za żart, zdjęcia Ta-Ta Towels rozeszły się błyskawicznie po całym internecie, robiąc produktowi darmową reklamę o niebywałym zasięgu. Osobliwość tego projektu skłania i mnie do dorzucenia swojej cegiełki.

Sprzedażowe osiągnięcia Erin można zatem tłumaczyć na dwa sposoby – błyskawiczne wykreowanie u potencjalnej klientki ogromnej potrzeby zostania właścicielką niszowego produktu dzięki tej reklamie lub faktycznym kobiecym potrzebom, które wynalazek Robinson ma zaspokoić. Co prawda ja skłaniam się ku pierwszej teorii, ale może wy myślicie inaczej?

Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
Od kliku lat zajmuje się programowaniem i uczeniem tego innych. Ponad połowę roku spędza w podróży - oczywiście pracuje wtedy ze zdwojoną siłą. W wolnych chwilach pisze o tym, co wpadło jej w oko podczas surfowania w sieci. Nadużywa coca-coli i sarkazmu.
AUTOR

Polecamy

Komentarze