Instagram z wypiekami na twarzy. Poznajcie Bread Face Blog

Jak to ugryźć?
5 minut czytania
505
1
Emilia Grim
Emilia Grim
18 sierpnia 2017

Jak zdobyć tysiące followersów na Instagramie, jeśli nie robi się dziesiątek ślicznych zdjęć? Można nietypowo podejść do prezentowania jedzenia. To właśnie udowadnia konto Bread Face Blog, na którym obejrzeć można dziwnie kojące i intrygujące filmy, których bohaterka wykazuje niezwykłą miłość do wypieków.

Konto powstało w 2015 roku – trochę to zatem suchar (sorry) – ale rośnie w siłę i dynamicznie się rozwija. Dziesiątki filmów umieszczonych na kanale mają ten sam temat i tę samą bohaterkę. Zobaczymy na nich dziewczynę o niebanalnej urodzie, która zdaje się czerpać niewiarygodną satysfakcję z… rozgniatania wypieków własną twarzą.  To nie żart, a konto nie jest satyryczne. Sami zresztą zobaczcie. Lojalnie ostrzegam, że wsiąkłam z kretesem i obejrzałam wszystkie zamieszczone na kanale filmy. Nie pytajcie mnie, dlaczego to zrobiłam. Nie umiem udzielić odpowiedzi.

Choć podobno to właśnie Instagram odpowiedzialny jest za kiepską kondycję naszego zdrowia psychicznego, zawartość kanału Bread Face Blog niesie ze sobą dziwne ukojenie. Na początku byłam przekonana, że to po prostu ekscentryczny projekt artystyczny, ale według autorki to coś nieco więcej. Z wywiadu udzielonego magazynowi Maxim wynika, że instagramerka od lat żywi zamiłowanie do bardzo bliskiego kontaktu z rozmaitymi wypiekami. – Zawsze uwielbiałam to uczucie, ale kiedy opowiadałam moim przyjaciołom o tym pragnieniu, zawsze się śmiali. Pomyślałam zatem, że choć nie mam wsparcia u najbliższych, może gdzieś tam w internecie znajdzie się ktoś, kto będzie chciał ze mną dzielić moją pasję – opowiada Bread Face.

Kanał na Instagramie nie miał początkowo komercyjnego wymiaru, choć po dwóch latach istnienia w serwisie Bread Face zarabia kilkaset dolarów tygodniowo – fani chętnie przesyłają jej drobne datki, by… starczyło jej na chleb. Zaczęła też otrzymywać propozycje moentyzowania kanału i skwapliwie z nich korzysta.

Wszystkie pracowicie rozgniecione wypieki są później zjadane przez autorkę − nie ma mowy o marnowaniu jedzenia. Zwłaszcza, że na produkty do filmów Bread Face wydaje całkiem pokaźne kwoty, choć już od kilku miesięcy sypią się propozycje współpracy z amerykańskimi (i nie tylko) piekarniami, cukierniami i sieciowymi restauracjami. Wszystkie te firmy w zamian za promocję na Instagramie oferują jej swoje produkty lub umożliwiają wykorzystanie wnętrz do nakręcenia kolejnego filmu. Od ponad roku w opisach filmów można znaleźć też szczegółowe informacje o ubraniach, w których występuje instagramerka lub kosmetykach, jakich używa do makijażu. Trzeba przyznać, że od startu konta w grudniu 2015 roku bohaterka przeszła pewna ewolucję – nagrywa w coraz ciekawszych wnętrzach, w wyrafinowanych strojach i nieskazitelnym makijażu.

Najwyraźniej coś musi być na rzeczy, instagramerka ma bowiem już wielu naśladowców, którzy przesyłają jej i umieszczają na swoich kontach filmy, w których twarzami rozgniatają nie tylko wypieki, ale także inne ulubione posiłki.

Według Bread Face filmy nie mają żadnego podtekstu seksualnego, choć niektórzy fani postrzegają je w taki sposób, co prowokuje ich do kontaktu z autorką i składania jej niemoralnych propozycji. Choć nie są one przyjmowane instagramerka twierdzi, że jest to dla niej ogromny komplement, nie spodziewała się bowiem, że jej nietypowa pasja może wzbudzać tak ogniste uczucia. Cóż, chyba nigdy przedtem nie korzystała z internetu…

Emilia Grim
Emilia Grim
Mieszka i pracuje tam, gdzie aktualnie ją poniesie. Blogerka i fotograf-amator. Pisze o filmach, książkach i serialach dla portalu gazeta.pl, współpracuje też z serwisami podróżniczymi. W wolnych chwilach szuka tanich biletów lotniczych, gotuje i dużo czyta.
AUTOR

Komentarze