Rzeczy, które zmienią się w twoim życiu po adopcji psa

Oczywiście na lepsze!
5 minut czytania
2491
0
Asja Michnicka
Asja Michnicka
23 sierpnia 2017

Stało się! Podjąłeś ważną i odpowiedzialną decyzję – adoptujesz psa. Albo być może to jeszcze nie ten etap i dopiero się zastanawiasz. Tak czy inaczej – jesteś na dobrej drodze, aby twoje życie raz na zawsze się zmieniło. Oczywiście na lepsze.

Nigdy nie byłam „dog person”. Raczej kociarą, która była przekonana, że bycie opiekunką wielu kotów uczyni jej życie pełniejszym i piękniejszym, dopóki nie adoptowałam mojego kota − absolutnego kociego jedynaka, bez szans na kocią socjalizację. Pomyślałam, ale jak to, teraz nie pomogę ani jednemu zwierzęciu, bo mój kot nie akceptuje innych kotów? I tak poszłam w psy.

Wiedziałam oczywiście, że po adopcji psa (a psów tym bardziej) zmieni się moje życie, ale nie myślałam, że aż tak. Zdawałam sobie sprawę, że opieka nad psem różni się od opieki nad kotem i że pies potrzebuje o wiele więcej uwagi opiekunów niż kot, a na pewno innego rodzaju uwagi. Nie myślałam jednak, że po 2,5 roku mieszkania i dzielenia życia z psami, aż tyle się zmieni.

Ruch, ruch i jeszcze raz ruch

Po pierwszych dwóch miesiącach, odkąd nasz pierwszy pies zamieszkał z nami, schudłam 3 kilogramy. Bez szczególnej zmiany diety, nawyków żywieniowych czy odstawienia słodyczy. Trzy energiczne spacery dziennie, każdy trwający minimum 30-45 minut, dały o sobie znać. Plus te weekendowe, które raczej zajmują nam dobre 2-3 godziny. Tempem dość szybkim. Odkąd jest z nami drugi pies, trzymam kondycję bez żadnego problemu i dodatkowych ćwiczeń!

Psy potrzebują ruchu, a dla większości z nich dwa długie spacery dziennie to niezbędne minimum. Najlepiej jeszcze nie tą samą trasą, bo ileż można chodzić dookoła bloku i wąchać te same zapachy. Na szczęście my, ludzie, też potrzebujemy spacerów, bo całkiem dobrze nam robią. Win-win! Przy adopcji psa warto „dobrać” czworonoga do naszej aktywności – wtedy na pewno spacery będą przyjemnością dla wszystkich.

Krótsza pamięć do codziennych „problemów”

Zły humor, w pracy było ciężej niż zwykle albo po prostu mam ochotę na smutno zaszyć się w kocyku i oglądać seriale przez cały wieczór? Ok, to da się zrobić, ale najpierw spacer. A później zabawa. Następnie przygotowanie jedzenia dla psów. I przytulanie. No, a potem możemy się z tobą położyć i oglądać już ten serial, niech będzie. I mniej więcej w połowie tej kaskady czynności już nie pamiętam, kto mnie dziś wkurzył albo co mi zepsuło dzień. Psy zdecydowanie zajmują głowę i czas.

Zawsze ktoś bardzo czeka, aż wrócę do domu

Nie umiem sobie wyobrazić wracania do domu, w którym nie ma zwierząt. Tego rozentuzjazmowanego tłumu przy drzwiach, który ledwo daje mi wejść do środka i już czeka na to, co ciekawego (albo nudnego) będziemy dziś robić. Jeśli zdarza ci się czuć samotnym, a mieszkanie wydaje ci się puste i za duże (albo zbyt czyste), to już nie będzie twój problem.

pies-adopcja-2
Uwaga, głaskanie uzależnia!

Głaskanie zwierząt obniża poziom stresu

Głaskanie psa (tam, gdzie konkretny pies lubi być głaskany) jest czystą przyjemnością (jeśli nie masz ostrej alergii na sierść). Relaksuje, rozluźnia i daje poczucie bezpieczeństwa. Psu też jest miło i w tej ogólnej atmosferze błogości naprawdę można odpocząć.

Interakcja z psem obniża poziom stresu, zwiększa wydzielanie oksytocyny i zmniejsza kortyzolu (to u opiekuna). W przypadku dzieci wiadomo, że kontakt z psem pozytywnie wpływa na rozwój emocjonalny. Samo dobro w tej sierści!

Nawiązywanie nowych znajomości

Czy tego chcesz czy nie, dzięki psu poznasz wszystkich psiarzy z okolicy. Nie będziesz musiał nawet specjalnie się starać – w trakcie, kiedy twój pies będzie obwąchiwał się z innym psem, aż głupio nie zagadać albo chociaż nie powiedzieć „dzień dobry” drugiemu opiekunowi. Z czasem zaczniecie ochoczo wymieniać się informacjami o tym, który „pimpek” co nowego wymyślił. Tak, to postępuje bardzo szybko.

pies-adopcja-3
Dobrze mieć drugiego psiarza do psich small talków

Ryzyko polega na spotkaniu sąsiada, kiedy będzie szedł gdzieś bez psa. Ja niestety należę do osób, które poznają ludzi po ich zwierzętach i już nieraz zdarzyło mi się nie przywitać, kiedy sąsiadka po prostu szła z zakupami. Ups.

Poranki są „dłuższe” i łatwiejsze do przeżycia

Jestem bardziej skowronkiem niż sową, a i tak poranne wstawanie do pracy czasem przeciągało się do trzech (albo dziesięciu) drzemek i wychodzenia z mokrymi włosami, bo nie zdążyłam ich wysuszyć. Teraz wysypiam się i wstaję wcale nie tak wcześnie, mam czas na 45-minutowy spacer z psami, zjedzenie śniadania, nakarmienie zwierząt, prysznic i jeszcze chwilę dla siebie. Organizacja czasu stała się dla mnie o wiele prostsza kiedy wiem, że rano muszę mieć czas na wspólny spacer bez pośpiechu.

Dając psu dom, dajesz mu szansę na życie – brzmi górnolotnie, ale to sama prawda. Jednak pamiętaj, że nie tylko pies ma z tej sytuacji profity, ale ty również i należy jak najbardziej z nich korzystać. Oczywiście, życie ze zwierzęciem to nie tylko sielanka, spacerki w uroczych okolicznościach przyrody (uch, to błoto!) czy leżenie pod kocykiem (z sierści), ale… o tym może innym razem!

Asja Michnicka
Asja Michnicka
Zawodowo zajmuję się szeroko pojętym "słowem", a po godzinach walczę o prawa tych, których głos nie jest słyszany – zwierząt hodowlanych. Opiekuję się dwoma schroniskowymi psami i kotem. Znam wszystkie miejsca w Warszawie, w których podają hummus i falafele. Lubię rodzicielstwo bliskości, chustonoszenie, bycie tu i teraz. Piszę na Mama na roślinach.
AUTOR

[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa