Stereotyp wojującego wegetarianina, czyli dlaczego mięsożercy nie chcą przechodzić na weganizm

To tylko jeden z pięciu powodów
7 minut czytania
1345
10
Asja Michnicka
Asja Michnicka
7 sierpnia 2017

Żeby już na początku wprowadzić pokojową atmosferę (taaa…) zacznę od największej prawdy świata: ludzie są różni. Co więcej, weganie czy wegetarianie też różnią się od siebie (i to bardzo!) i, o dziwo, zjadacze mięsa również.

Z moich obserwacji wynika, że generalnie żyje nam się wszystkim ze sobą na co dzień całkiem nieźle, szczególnie w realnym świecie. Czasem jednak wychodzi z nas wojujący (głównie) internauta, a wtedy szkodzimy i sobie, i innym, i zwierzętom.

Mnóstwo wegan i wegetarian nie zachowuje się oceniająco, moralizująco, ani nie lata z tabletem wypełnionym filmikami z rzeźni pokazując urywki każdemu napotkanemu znajomemu (i nieznajomemu). Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że przeważająca większość się tak nie zachowuje. Jeśli nie jesz mięsa, być może znasz więcej osób, które też z jakiegoś powodu postanowiły go nie jeść, ale jeżeli odżywiasz się tradycyjnie, być może nawet nie wiesz, ile osób z twojego środowiska  zdecydowało się przejść na wegetarianizm czy weganizm. Obraz osoby niejedzącej mięsa czy nabiału, którą pytasz na ulicy, która jest godzina, a ona odpowiada, że jest weganinem, jest dość zabawny, ale mocno przesadzony.

Ustalmy więc, że istnieją zarówno przypadki wegetarian i wegan, którzy niekoniecznie robią dobrze społeczności osób, którym zależy na dobru zwierząt, jak i mięsożerców, którzy piszą pod każdym postem z uratowaną świnką „bekon”. Okazuje się jednak, że takie zachowanie osób niejedzących mięsa, które pokazuje, że weganizm może być czymś trudnym, niedostępnym czy nawet w pewnym sensie ekskluzywnym i pełnym wyrzeczeń sprawia, że osoby jedzące mięso wcale nie chcą z niego zrezygnować. Badanie przeprowadzone niedawno w Wielkiej Brytanii sugeruje, że ta mała grupa wojujących wegetarian i wegan ma jednak dość dużą siłę przebicia.

Dlaczego tak trudno przejść na wegetarianizm lub weganizm?

Badanie zostało przeprowadzone przez firmę VoucherCodesPro (prowadzącą stronę pomagającą zaoszczędzić pieniądze) wśród 2363 osób, które na co dzień odżywiają się tradycyjnie i jedzą mięso oraz nabiał. Spytano ich o dietę oraz stosunek do zrezygnowania z jedzenia mięsa i przejścia na wegetarianizm lub weganizm. Aż dwie trzecie badanych przyznało, że rozważało zrezygnowanie z mięsa czy nabiału, widząc wiele korzyści z takiego postanowienia, związanych chociażby z poprawą zdrowia. Motywacją było też uświadomienie sobie, z czym dokładnie wiąże się pozyskiwanie mięsa, szczególnie w hodowli przemysłowej. Co więc ostatecznie powstrzymało te osoby przed przejściem na wegetarianizm czy weganizm?

Wbrew stereotypom – wegetarianizm czy weganizm to nie tylko trawa i kiełki

Badacze podsunęli listę możliwych odpowiedzi na tę kwestię. Wśród nich mięsożercy zwrócili szczególną uwagę na pięć powodów, dla których, mimo że brali to pod uwagę, nie zdecydowali się na zrezygnowanie z jedzenia mięsa.

„Za bardzo lubię smak mięsa, aby z niego zrezygnować”

Aż 81 procent osób wskazało, że to właśnie smak mięsa jest tym, co utrudnia im przejście na wegetarianizm. I ja to doskonale rozumiem. Większość z nas je mięso od urodzenia. Jesteśmy przyzwyczajeni do jego wyrazistego smaku, zapachu, struktury. Dla wielu z nas obiad bez kawałka mięsa, to nie obiad i ciężko to przezwyciężyć. Tymczasem istnieje wiele roślinnych zamienników mięsa, które coraz bardziej przypominają znane nam smaki. Wiele osób rezygnujących z mięsa stawia jednak na mniej przetworzone produkty – sycące strączki czy kasze.

„Substytuty mięsa są zbyt drogie”

Mając na myśli wszystkie te produkty, które smakiem, fakturą i zapachem mają przypominać mięso, takie jak sojowe parówki, gotowe burgery czy specjalne potrawy: wegański tuńczyk czy indyk, to tak, są to produkty raczej z droższej półki. Tylko czy są one niezbędne do przejścia na wegetarianizm czy weganizm? Nie! Dieta wegańska opiera się na pięciu podstawowych grupach produktów: warzywach, owocach, zbożach, roślinach strączkowych i nasionach oraz orzechach. Wszelkie przetworzone smakołyki są fajnym, ale zupełnie zbytecznym, dodatkiem do odpowiednio urozmaiconej, prostej roślinnej diety.

„Ciężko byłoby mi wymyślić pomysły na posiłki”

To problem dla połowy badanych. Radykalna zmiana diety, a rezygnacja z mięsa czy ze wszystkich produktów odzwierzęcych jest radykalną zmianą dla osoby, która codziennie po nie sięga, jest trudna i rzeczywiście na początku możemy mieć problem z wymyśleniem, co by tu zjeść na obiad. Albo na śniadanie. A co na kolację? Co w ramach szybkiej przekąski, jeśli dotychczas był to kubeczek jogurtu? Nauka zasad odpowiednio zbilansowanej diety roślinnej na pewno trochę trwa, choć w zdrowej diecie każdego z nas powinno znaleźć się dużo warzyw, owoców, pełnoziarnistych produktów, strączków czy orzechów.

Z pomocą przychodzą też coraz popularniejsze blogi z przepisami na wegańskie posiłki oraz mnóstwo książek, które biją rekordy sprzedaży. Warto zajrzeć chociażby na najbardziej znane, takie jak Jadłonomia czy WeganNerd.

„Moi bliscy jedzą mięso i nie przeszliby ze mną na wegetarianizm czy weganizm”

Wiadomo, razem łatwiej. Wsparcie od rodziny, partnera czy partnerki, dzieci to szalenie ważna rzecz w podjęciu takiej decyzji, jak zmiana sposobu żywienia. Niestety, nie każdy z nas może na nie liczyć. Aż 41 procent osób przypuszcza, że ich bliscy nie przeszliby na dietę roślinną razem z nimi i stanowi to dla nich problem. Ja myślę o tym w ten sposób, że nasza zmiana może zainspirować kogoś do działania i podążenia w podobnym kierunku. Jeśli mamy tylko na tyle samozaparcia i odwagi, aby w domu pełnym zapalonych mięsożerców podjąć decyzję o przejściu na wegetarianizm czy weganizm, dajmy temu szansę. W najgorszym wypadku nasza mięsolubna rodzina zacznie jeść więcej warzyw.

O wiele łatwiej się żyje, kiedy cała rodzina odżywia się w podobny sposób i wyznaje podobne wartości, ale nawet jeśli nie mamy tego szczęścia, nic straconego!

„Postawa niektórych wegetarian i wegan zniechęca mnie do przejścia na wegetarianizm lub weganizm”

Ponad jedna czwarta badanych wskazuje jako powód swojej decyzji osoby, które mają agresywną, wojującą i „jedyną słuszną” postawę. Takie osoby nie służą interesom chyba żadnej grupy, bo większość z nas wcale nie jest radykalna, a po prostu nie je mięsa ze względów zdrowotnych, etycznych czy związanych z ochroną środowiska. Dla większości wegetarian i wegan to, jak się odżywiają, to wbrew pozorom, bardzo osobista sprawa.

Osobom, które realnie chcą pomagać zmienić sytuację zwierząt hodowlanych, powyższe punkty mogą dać do myślenia, na co zwrócić większą uwagę chcąc pokazać tym, którzy odżywiają się tradycyjnie, że dieta roślinna tak naprawdę jest prosta i smaczna, a chociażby ograniczenie jedzenia mięsa to już krok w dobrą stronę. Nie każdy z nas potrafi z dnia na dzień radykalnie zmienić swoją dotychczasową dietę i naprawdę znam mało osób, którym się to udało. Warto też pamiętać o tym, że wegetarianie i weganie to już całkiem spora grupa osób i prawdopodobnie, nawet jeśli o tym nie wiesz, znasz ich wielu w swoim otoczeniu. Są całkiem zwykłymi ludźmi, którzy po prostu nie jedzą niektórych produktów.

Asja Michnicka
Asja Michnicka
Na co dzień zajmuje się marketingiem i komunikacją, a po godzinach walczy o prawa tych, których głos nie jest słyszany – zwierząt hodowlanych. Opiekunka dwóch schroniskowych psów i kota. Nie rozstaje się z Kindle, słoikiem masła orzechowego i głosem Iana Curtisa. Zna wszystkie miejsca w Warszawie, w których podają hummus i falafele.
AUTOR

Polecamy

Komentarze