Żywa woda i witaminy leczące raka. Na czym polega fenomen Jerzego Zięby?

Czego znachor ci nie powie
8 minut czytania
12330
34
Monika Mężyńska
Monika Mężyńska
12 sierpnia 2017

Witamina C lecząca raka, terapie nanosrebrem, cudowne soki z traw i strukturyzowanie wody. To tylko nieliczne propozycje najpopularniejszego znachora drugiej dekady XXI wieku, Jerzego Zięby. Kto mu wierzy?

Prawie każdy, kogo polski system zdrowotny zraził do siebie dostatecznie mocno oraz kto w poszukiwaniu zrozumienia i wsparcia w chorobie własnej lub bliskich dotarł na krańce internetu, odkrywa ogólnoświatowy spisek lekarzy i farmaceutów.

Jerzy Zięba ma ponad 200 tys. fanów na Facebooku, 50 tys. subskrybentów na YouTubie i jeszcze większe rzesze wielbicieli, z którymi spotyka się jak Polska długa i szeroka. Pan Zięba pisze książki oraz posiada sklep internetowy oferujący strukturyzatory wody oraz suplementy autorskiej marki Visanto. Jerzy Zięba nie jest lekarzem, nie ma żadnego wykształcenia medycznego. Mimo to, ów charyzmatyczny przedsiębiorca i naturoterapeuta o ciepłym, chociaż nieco sztywnym uśmiechu, skradł serca i zaufanie ogromnej liczby chorych ludzi, nie tylko w kraju, ale i zagranicą. 

Cholesterol jest dobry, a witaminy leczą nowotwory i schizofrenię

Według naturoterapeuty wokół cholesterolu narosło wiele szkodliwych mitów. Zięba zasłynął tłumaczeniem książki „Cholesterol, naukowe kłamstwo” Uffe Ravnskova, której tezą przewodnią jest to, że świat medyczny oszukuje, a związek między chorobą wieńcową a cholesterolem nie istnieje. Natomiast faktem, skrzętnie ukrywanym przez lekarzy, jest szkodliwość środków farmakologicznych obniżających poziom cholesterolu — statyny nie tylko nie mają wpływu na cholesterol, ale stymulują powstawanie komórek rakowych, a nawet powodują zgon. Wysoki poziom cholesterolu jest znacznie mniej groźny dla zdrowia niż jego mała ilość w organizmie, a propagowane diety niskotłuszczowe nie działają.

Inną forsowaną przez lekarzy, a niekoniecznie dającą dobre rezultaty, procedurą medyczną jest chemioterapia. Chemia może powodować, że guzy nowotworowe się skurczą, natomiast nigdy chorego z raka nie wyleczy. Leczą za to antyoksydanty, na przykład witamina C. Najlepiej dożylne wlewy. Witamina C jest substancją wyjątkową, która przyjmowana w dużych ilościach potrafi nawet przedłużyć życie.

Jerzy Zięba twierdzi również, że fatalne w skutkach jest leczenie schizofrenii środkami farmakologicznymi. Tymczasem z chorobą tą da się wygrać znacznie prostszą i mniej szkodliwą metodą, jaką jest suplementacja witaminy B3. Niacyna to potężna broń, sprawdzona też w walce z depresją, nerwicami lękowymi i alkoholizmem. Ale psychiatrzy nigdy po tę broń nie sięgną, gdyż są ignorantami i odrzucają niewygodną, alternatywną wiedzę.

Medycyna kontra „medycyna alternatywna”

Wątek lekarskiej ignorancji Jerzy Zięba kontynuuje i mocno podkreśla w swej bestsellerowej książce „Ukryte terapie. Czego lekarz ci nie powie”. Mimo że na okładce zamieszcza wypowiedzi lekarzy medycyny, mające uwiarygodnić jego poglądy i zachęcić czytelników do zakupu, to na stronach książki ich wyśmiewa, opisuje lekceważąco, a wiedza naukowa zostaje utożsamiona z ignorancją i zaślepieniem.

Umysły lekarzy są według niego zamknięte na wszystko co obce. Podobnie jak wszyscy naukowcy są ograniczeni, nie wychodzą poza ramy swych specjalizacji, z arogancją odnoszą się do natury i jej niezależnych, samodzielnie myślących zwolenników. Co ciekawe, Jerzy Zięba twierdzi jednocześnie, że chciałby doprowadzić do rzetelnego dialogu między medycyną akademicką a „medycyną naturalną”. Być może naprawdę tak jest, jednak z każdego akapitu „Ukrytych terapii” wyziera tak ogromny kompleks niższości i niechęć do lekarzy, że nie wydaje się, by ich autor był otwarty na jakąkolwiek polemikę i wypracowywanie wspólnych rozwiązań.

Dlaczego ludzie ufają zjawiskom takim jak Jerzy Zięba?

Nieco prawdy w wypowiedziach i książkach pana Zięby jednak jest. Lekarze nie zawsze dostrzegają całokształt. Bo nie chcą, bo ograniczają ich tytuły naukowe, a może po prostu dlatego, że system zdrowotny nie jest tak wydolny jak byśmy tego chcieli i zwyczajnie nie mają czasu, by każdego traktować jednostkowo. Tymczasem każdy chory człowiek szuka zrozumienia. Pragnie wsparcia, poklepania po plecach, usłyszenia, że wszystko będzie dobrze, uśmiechu i potwierdzenia, ze bolesna chemioterapia nie jest koniecznością i doskonałą alternatywą będą mniej obciążające organizm wlewy z witaminy C.

Przekuwanie ludzkich frustracji na worki pieniędzy Jerzy Zięba ma doskonale opanowane

Jerzy Zięba ludzkie frustracje widzi i wykorzystuje. Jest w tym naprawdę świetny. Wie, że ludziom należy poświęcić uwagę, zdaje sobie sprawę, że w potrzebie kontroli nad własnym zdrowiem i ciałem gotowi są odrzucić racjonalne dowody naukowe i podążyć za króliczkiem. W swych godzinnych lub i dłuższych filmach na YouTube krąży i wije się wokół tematów w taki sposób, że każdy w jego wypowiedzi znajdzie coś dla siebie. Asekuruje się na każdym kroku, przytacza wyniki starannie wybranych badań, ignorując te, które zaprzeczają jego tezom. Zarzuca lekarzom finansowe konszachty z przemysłem farmaceutycznym i sprzedawanie nie pomocy, ale opłacalnego produktu. Hipokryzja ta jest o tyle przykra, że sam robi dokładnie to samo. Jego sklep oferuje drogie suplementy, terapie nanosrebrem czy strukturyzatory tworzące jedynie słuszną, biodostępną „żywą wodę”. Za naprawdę duże pieniądze.

Pan Zięba to placebo na wszelkie ludzkie dolegliwości. Bezbolesne, łatwo dostępne. Choć nietanie. Jak wiadomo, w procesie leczenia niezwykle istotne jest zaufanie. A Jerzy Zięba potrafi je zdobyć jak mało kto.

Monika Mężyńska
Monika Mężyńska
Projektant, ilustrator, bloger. Pisała między innymi dla kultowego
foch.pl. Matka dziecku, kochająca psy myśliwskie, konie czystej krwi,
szybkie samochody, książki sci-fi oraz World of Warcraft."
AUTOR

Polecamy

Komentarze