Kampania „Wybieram. Jestem Tatą.” Czy bycie dobrym ojcem to hobby dla chętnych?

Czy ojcostwo to pasja?
9 minut czytania
972
0
Luca
Luca
29 września 2017

Inicjatywa tato.net zaangażowała się w kampanię promującą ojcostwo. Hasło przewodnie brzmi: „Wybieram. Jestem Tatą”, a kampanii towarzyszą krótkie filmiki z wypowiedziami polskich i zagranicznych znanych ojców. Celem jest przedstawienie ojcostwa jako atrakcyjnej pasji, której mężczyzna oddaje się świadomie.

Pisałam niedawno o dyskryminacji ojców i o tym, że wciąż mało mówi o się o byciu tatą. Na szczęście nie jest tak, że to tylko matki i żony sobie o tym teoretyzują – są też praktycy, mężczyźni, ojcowie, którzy stopniowo wypełniają sieć, blogosferę i ulice. Praktycy, którzy chcą wspierać innych facetów w rodzicielstwie albo się od nich uczyć i którzy dostrzegają potrzebę zmiany stereotypowego postrzegania roli ojca.

Bycie ojcem to nie tylko godzinka po pracy

Zaplanowana na wrzesień 2017 r. kampania jest kierowana zarówno do mężczyzn będących już ojcami, jak i tych dopiero rozważających założenie rodziny. Jak wyjaśnia dr Dariusz Cupiał, współzałożyciel Fundacji Cyryla i Metodego oraz pomysłodawca Inicjatywy Tato.Net, podstawowe przesłanie nowej kampanii to wskazanie, że bycie tatą to wybór i budowa prawdziwej relacji, a nie przykra powinność czy ciężar – czytamy w informacji prasowej.

Kampania odbywa się przez cały wrzesień i składają się na nią spotkania i „WarszTaty” dla ojców, wspomniane filmiki, a przede wszystkim IX Międzynarodowe Forum „Tato.net” pod hasłem „Wolność i dyscyplina”.

Świat jest pełen fajnych ojców

Rozumiem i wspieram ideę angażowania współczesnych ojców w świadome rodzicielstwo. Całym sercem wspieram inicjatywy, które pokazują dwudziesto- i trzydziestolatkom, że świat jest pełen fajnych tatusiów, z którymi można pogadać i wymienić się doświadczeniem. Dzisiejsi ojcowie bardzo tego potrzebują, bo są pierwszym pokoleniem na taką skalę angażującym się w tatowanie i często nie mogą czerpać z postawy własnych ojców czy dziadków. Dlatego cieszy mnie rosnąca popularność tej inicjatywy.

Materiały prasowe kampanii Tato.net

Inicjatywa Tato.Net została uruchomiona w 2004 r. w ramach Fundacji Cyryla i Metodego. Tato.Net to obecnie wiodący w Europie projekt inspirujący mężczyzn do przeżywania ojcostwa jako pasji oraz najważniejszej kariery życia. Główną misją Tato.Net jest pomaganie w kształtowaniu postawy świadomego i odpowiedzialnego ojcostwa wśród współczesnych mężczyzn – takie informacje można przeczytać w materiałach prasowych kampanii.

Wybieram – jestem matką?

Kampania reklamująca coś tak oczywistego, jak bycie ojcem, to rzadkość, tym bardziej więc zasługuje na uwagę. Niestety jednak ta konkretna nieco zgrzyta. Hasło „Wybieram. Jestem Tatą” natychmiast nasuwa mi myśl, że polskim matkom nikt nie mówi o wyborze. Polskim matkom mówi się: „Dasz radę, bo przecież musisz”. Rzadko opowiadamy sobie o pasji – częściej o tym, jak sobie radzić, gdy obowiązków jest więcej, niż możliwości organizmu. Do tego polska matka, jeśli jest kobietą sukcesu, przez sąsiadów jest automatycznie podejrzana o zaniedbywanie ogniska domowego, a przez pracodawców – o zaniedbywanie pracy.

Na stronie tato.net czytamy: „Rozpal pasję do bycia świadomym tatą”. I to rzeczywiście kupuję: świadome ojcostwo jako pasja. Jeśli o to właśnie chodziło autorom kampanii – pomysł super, przekaz bomba, tylko forma kuleje. Jednocześnie jednak oddzielmy to od moralnego i prawnego obowiązku bycia dobrym rodzicem, czyli rzeczywistego dbania o dobrostan i rozwój dziecka. To nie jest kwestia wyboru hobby, no sorry. A na pewno nie jest nią dla matek, których opieka nad dziećmi nie jest – w opinii społeczeństwa – z rozmysłem wybraną pasją, ale czymś tak naturalnym, jak oddychanie. I tak samo obowiązkowym.

Podniosłam moje wątpliwości w mailu do Rafała Janusa, rzecznika prasowego tato.net. W odpowiedzi Rafał napisał o ojcostwie jako pewnej decyzji – w myśl stwierdzenia, że można mieć dzieci, ale trzeba czegoś więcej, żeby rzeczywiście stać się ojcem. Wytłumaczył także użycie słowa „wybieram” odwołaniem do mechanizmów psychologicznych. W myśl współczesnej psychologii myślenie o swoich zadaniach jak o przymusie powoduje, że bardziej nas stresują. Używanie słów: „chcę”, „wybieram” zamiast: „muszę” czy „powinienem” zmniejsza frustrację i pozwala łatwiej osiągnąć cel. Zabrakło mi niestety odwołania do tego w kampanii – innego i bardziej czytelnego, niż w samym haśle. Wciąż także pozostaje wątpliwość, czy ten sam wybór – pomiędzy posiadaniem dzieci a byciem mamą – dajemy kobietom.

Luca
Luca

Piszę do internetu od ponad dziesięciu lat, obecnie dla IgiMag, Kwartalnika Laktacyjnego i na swojej stronie Milk Power. Trzy lata temu ukończyłam kurs dla Promotorek Karmienia Piersią i od tej pory robię w cyckach. Lubię NVC, Rodzicielstwo Bliskości i w ogóle relacje zamiast reakcji. Kocham jeść, nie cierpię gotować. Imię i nazwisko posiadam, ale nawet mama mówi do mnie: „Luca”.


AUTOR

Komentarze