Kochasz swojego czworonoga? Sprawdź, czy nie robisz mu krzywdy

Przestańcie dawać kotom mleko!
6 minut czytania
3951
4
Kamila Łońska-Kępa
Kamila Łońska-Kępa
28 września 2017

Każdy opiekun psa lub kota wie doskonale, ile radości daje posiadanie czworonożnego przyjaciela. Niestety, opieka nad żywą istotą to nie tylko pozytywne emocje i miłe chwile, ale również duża odpowiedzialność.

Wystarczy chwila nieuwagi, brak wiedzy lub kierowanie się stereotypami, by zupełnie niechcący wyrządzić krzywdę swojemu pupilowi. Przedstawiam zabawki, gadżety oraz zwyczaje związane z opieką nad zwierzętami, które mogą mieć negatywny wpływ na ich zdrowie i zachowanie. Niektóre z zagrożeń zdziwiły mnie samą i przyczyniły się do niemałych wyrzutów sumienia.

Co pije kotek?

Każde dziecko na zadane powyżej pytanie odpowie, że mleko. Stereotyp ten utrwalany jest w nas od zawsze – kotki piją mleko w kreskówkach, wierszykach, książeczkach dla dzieci. Z tego powodu wiele osób wciąż chętnie napełnia kocie miseczki krowim mlekiem myśląc, że sprawia swojemu pupilowi przyjemność.

Karmienie kota mlekiem może niekorzystnie odbić się na zdrowiu zwierzątka

Tymczasem podawanie mleka kotu może skończyć się poważnymi sensacjami żołądkowymi i biegunką, a to z kolei grozi odwodnieniem zwierzęcia. W mleku znajdują się bowiem trudno przyswajalne przez koty laktoza i kazeina. Zapomnijmy więc o dokarmianiu kotów mlekiem, tym bardziej, że dorosłe osobniki naprawdę go nie potrzebują!

Zostaw ten laserek

Radosny kotek lub rozbrykany pies goniący kolorowe światełko laserowego wskaźnika – któż z nas nie był świadkiem takiej zabawy? Często sami w ten sposób bawimy się ze swoimi pupilami. Okazuje się, że to również poważny błąd, który może mieć negatywne konsekwencje dla naszego zwierzęcia.

Zarówno w przypadku kota, jak i psa zabawa w gonienie przedmiotu ma powiązanie z instynktem łowieckim. O ile rzucając kłębek lub piłkę rzucamy zwierzęciu prawdziwą, fizyczną “ofiarę”, którą może złapać, o tyle w przypadku wskaźnika laserowego zwierzę nie ma szansy na jej upolowanie. Może to rodzić frustrację, a nawet przyczyniać się do powstawania u kota lub psa zachowań agresywnych. Rozwiązaniem, które może nam pomóc nie rezygnować z tej zabawy, jest porozkładanie w różnych częściach mieszkania smakołyków, na które będzie mógł natrafić podczas zabawy wskaźnikiem nasz pupil. Takie rozwiązanie poleca między innymi dr Steve Zawistowski, behawiorysta z USA. Dzięki smakołykom zwierzę ma możliwość zamknąć łańcuch łowiecki i odebrać swoją nagrodę.

Choć zdaje się to być świetnym pomysłem na zabawę z kotem, lepiej zrezygnować z tej rozrywki

Obroża z dzwoneczkiem

Kolejnym gadżetem, który szkodzi zwłaszcza kotom jest obroża wyposażona w dzwonek. To bardzo popularne rozwiązanie, które według wielu właścicieli sprawia, że zwierzę wygląda słodko a przy tym jest bezpieczne – ponieważ wydając dźwięk nie zgubi się nam np. w trakcie spaceru.

Tak naprawdę jednak obroże z dzwoneczkami, to najprostszy sposób na wpędzenie zwierzęcia w nerwicę. Kot jest zwierzęciem, które ceni sobie ciszę i spokój. Tymczasem słodka obróżka nie pozwala wykonać żadnego ruchu bez irytującego dźwięku. Co więcej, obróżka z dzwonkiem może stać się bezpośrednim zagrożeniem dla naszego kota podczas wyjść na zewnątrz. Musimy pamiętać, że koty nie stoją na szczycie łańcucha pokarmowego – podczas wyjść na dwór mogą zostać zaatakowane przez kunę, lisa, agresywnego psa. O ile kot nie posiadający dzwoniących ozdób potrafi przemieszczać się bezszelestnie, o tyle taki z dzwonkiem na szyi staje się znacznie łatwiejszym celem dla każdego napastnika.

Obroża z dzwoneczkiem? Zrezygnuj z tego pomysłu

Surowe mięsko? Niekoniecznie!

Wiele błędów, które popełniamy w opiece nad swoimi zwierzętami ma związek z ich karmieniem. Istnieje bowiem wiele zagrożeń, o których nie mamy pojęcia. Jednym z nich jest możliwość zarażenia się naszego pupila pasożytami.

Jednym z rodzajów mięsa, które jest największym zagrożeniem jest surowa wieprzowina. Choć w diecie kota czy psa  jest całkowicie bezpieczna musimy podawać ją z głową. Mięso wieprzowe może być bowiem siedliskiem wirionów choroby Aujeszkiego. Mięso nie jest badane na obecność wirusów tej choroby, ponieważ nie są one groźne dla ludzi. Choroba nie rozwija się u żadnych bezogonowych ssaków naczelnych, w tym u człowieka, jednak dla psów i kotów jest ona śmiertelnie niebezpieczna.

Choroba ta atakuje przede wszystkim układ nerwowy powodując paraliż, drgawki, niedowłady oraz najbardziej charakterystyczny objaw – potworny świąd, który prowadzi do poważnych samookaleczeń zwierząt. Ze względu na drastyczny przebieg chorobę tę nazywa się czasem wścieklizną rzekomą. Jeśli pies lub kot zapadnie na tę chorobę jest ona zawsze schorzeniem śmiertelnym, nie ma na nią lekarstwa, jedyne co można zrobić to uśpić zwierzę, by skrócić jego cierpienia. Dlatego też decydując się na podanie wieprzowiny zwierzęciu zawsze pamiętajmy o jej ugotowaniu.

Kolejnym zagrożeniem, którego często nie jesteśmy świadomi są kości drobiowe, które podajemy naszym pupilom jako przysmak. Są one (szczególnie wtedy gdy pochodzą z naszego obiadu i zostały ugotowane lub upieczone) bardzo miękkie i kruche. Podczas rozgryzania rozpadają się na drobne, ostre kawałki, które mogą nie tylko uszkodzić błonę śluzową w pyszczku zwierzęcia, ale nawet doprowadzić do przebicia ścian żołądka lub jelita! Warto więc całkowicie wyeliminować je z diety zwierzęcia.

Bardzo często popełniamy błędy w żywieniu naszych czworonożnych domowników

Nie przesadzajmy z higieną

Kolejnym błędem popełnianym zwłaszcza przez właścicieli psów jest zbytnie dbanie o ich higienę. Chcąc, by nasz rasowy piesek zawsze prezentował się idealnie, a jego futerko było miękkie i przyjemnie pachnące, kąpiemy go zdecydowanie za często. Skutki takiego postępowania mogą być dla psa bardzo nieprzyjemne. Skóra psa jest bowiem bardzo wrażliwa i łatwo ulega podrażnieniom. Co więcej, jej pH jest dość wysokie. Większość szamponów, również tych dla zwierząt niepotrzebnie mocno je obniża. Skutkiem tego pies może zmagać się z łupieżem, świądem oraz zaczerwienieniem.

Warto również mieć świadomość, że częste mycie psa tak naprawdę wcale nie sprzyja zachowaniu czystej i zadbanej sierści. Podczas kąpieli pozbawiamy ją bowiem naturalnej warstwy ochronnej, przez co zabrudzenia pojawiają się znacznie szybciej. Na co dzień powinno więc wystarczyć dokładne szczotkowanie.

Kamila Łońska-Kępa
Kamila Łońska-Kępa
Zawodowo freelancer copywriter, w przeszłości blogerka. Osoba, która próbuje na nowo odnaleźć się w opowiadaniu historii. Zamieszkała na głębokiej, ale malowniczej prowincji, gdzie pójście do sklepu po bułki to logistyczna wyprawa. Jest mamą, lubi być dobrą żoną. A przynajmniej tak o sobie myśleć. Tuż przed magiczną granicą trzydziestego roku życia wciąż dziwi się światu i lubi o nim mówić.
AUTOR

Polecamy

Komentarze