Medycyna alternatywna i zdrowie kobiet, czyli co robił Jerzy Zięba na Kongresie Kobiet?

Skandal i rozczarowanie
4 minuty czytania
1205
2
Kasia Nowakowska
Kasia Nowakowska
11 września 2017

Nie wiem, jak można w ramach jednego światopoglądu piętnować bzdury propagowane przez Urszulę Dudziak, ekspertkę MEN ds. edukacji seksualnej i jednocześnie akceptować bzdury propagowane przez Jerzego Ziębę. Jego obecność na tegorocznym Kongresie Kobiet, to w moich oczach poważna kompromitacja tej zacnej inicjatywy.

Ostatnie dni obfitowały w wiadomości powodujące gwałtowny skok ciśnienia tętniczego. Afera billboardowa, propozycja ustawy umożliwiającej zamykanie w psychiatryku kobiet pijących alkohol w ciąży, drastyczne podniesienie cen leków immunosupresyjnych… było w czym wybierać! Nie linkuję do żadnych wiadomości, bo jeśli nie siedzieliście pod kamieniem, to na pewno i tak obiły się wam o uszy te sprawy. A jeśli się nie obiły to trudno, zazdroszczę, zaś tekst i tak jest o czymś innym.

Biomagnetoterapia i inne gusła

Bo tym, co wkurzyło mnie najbardziej, pośród tego zalewu mentalnego szamba, były doniesienia z Kongresu Kobiet, że wśród stoisk i prelegentów sporo miejsca zajmują przedstawiciele szemranego światka medycyny alternatywnej: Jerzy Zięba i jego suplementy, jakaś biomagnetoterapia i inne gusła. No motyla noga! (dokładnie tymi słowy pomyślałam!), żeby inicjatywa, która wśród najważniejszych swoich postulatów ma poprawę  sytuacji zdrowotnej kobiet (w tym wzmocnienia praw reprodukcyjnych: antykoncepcji, aborcji, in vitro) miała do kwestii zdrowia i nauki tak lekkomyślny stosunek.

Jak można, powołując się na naukowe argumenty, żądać przywrócenia antykoncepcji awaryjnej i dostępu do in vitro czy domagać się rzetelnej edukacji seksualnej (a nie takiej, jaką proponuje „ekspertka” MEN w tej dziedzinie, Urszula Dudziak, która twierdzi, że stosowanie prezerwatyw powoduje raka piersi…), a jednocześnie przyczyniać się do propagowania innych antynaukowych bredni? Pomijam, jakimi strzałem w stopę jest to dla wizerunku Kongresu oraz pozostałych inicjatyw broniących praw kobiet – stereotyp „głupiej baby”, która w każdą bujdę uwierzy, zostaje niniejszym umocniony, zaś przeciwnicy polityczni i światopoglądowi dostają do ręki niezłą amunicję do wykorzystania w walce medialnej.

Po prostu nie mogę uwierzyć, że opowiadające się od lat za racjonalnością kobiety, takie jak wiceprezeska Kongresu Kobiet Anna Karaszewska (którą cenię i podziwiam), walczące aktywnie z przejawami antynaukowego światopoglądu w kwestiach dotyczących kobiecego zdrowia, nie zdawały sobie sprawy, że zapraszają na swoją imprezę osoby o co najmniej podejrzanej reputacji, by nie powiedzieć oszołomów, szamanów i hochsztaplerów.

Aktywność środowisk medycyny alternatywnej

Z mojego punktu widzenia obojętne jest, czy ktoś głosi gusła motywowane religijnie czy „tylko” chęcią zysku – mam go za takie same potencjalne zagrożenie dla zdrowia tych, którzy mu uwierzą. I bardzo bym chciała, by przywódczynie ruchów kobiecych, widząc bzdurność i szkodliwość np. naprotechnologii, dostrzegały też bzdurność i szkodliwość antyszczepionkowej propagandy Jerzego Zięby.

Przedstawiciele środowisk medycyny alternatywnej i antyszczepionkowcy bardzo są ostatnio aktywni społecznie i medialnie. Usiłowali niedawno zorganizować w Sejmie konferencję „Szczepienia XXI wieku” – co na szczęście udaremniono, bo byłby to skandal nad skandale, gdyby taka impreza odbyła się w polskim parlamencie. Impreza, na której pojawiały się m.in. tezy takie, że zawarte w szczepionkach nanocząsteczki metali… zamieniają ludzi w cyborgi, którymi można zdalnie sterować.

Widać teza o wywoływaniu autyzmu zaczęła się kruszyć i przyszła pora na coś nowego. W tej konferencji także brał udział Jerzy Zięba, znany przeciwnik szczepień i chemioterapii. Na Kongresie Kobiet zaś sprzedawano sygnowane przezeń suplementy. Jako kobieta czuję się oburzona i zagrożona.

Stowarzyszenie Kongres Kobiet jak mogliście pozwolić na to, by na Kongresie Kobiet pojawiło się stanowisko z…

Opublikowany przez Paulina Moskal na 9 września 2017

Jedynym pocieszeniem w tej przykrej i zasmucającej sprawie, jest fakt, że przeciwko obecności podejrzanych „altmedów” najmocniej zaprotestowały same uczestniczki Kongresu Kobiet: lekarki, naukowcy, dziennikarki, blogerki. To trochę uspokaja, że jednak nie można „głupim babom” podsunąć byle czego. Nawet jeśli jest się organizacją, cieszącą się dużym zaufaniem wśród kobiet. Krytyczne myślenie znowu górą! Jestem teraz trochę spokojniejsza o kobiety…

 

Kasia Nowakowska
Kasia Nowakowska
Od ponad dziesięciu lat "robi w słowie" jako dziennikarka, blogerka, felietonistka. Była redaktor naczelną internetowego serwisu dla kobiet Foch.pl i współzałożycielką BACHORA, humorystycznego magazynu dla sfrustrowanych rodziców. Ma za sobą pracę w prasie papierowej (m.in. Dziennik, Przekrój, Machina), ale bez trudu przeniosła się do internetu i tu czuje się u siebie. Nałogowo ogląda seriale, tłumaczy gry i komiksy, uwielbia przeprowadzać wywiady (i nienawidzi ich potem spisywać). Zwierzę miejskie, matka dzieciom (sztuk dwie) i fanka Davida Bowiego.
Put on your red shoes and dance the blues.
AUTOR

Komentarze