Plus size nie istnieje!

Jak to jest z tą dyskryminacją kobiet o pełnych kształtach?
4 minuty czytania
13397
2
Elvis Strzelecki
Elvis Strzelecki
18 września 2017

Od zawsze kibicowałem ludziom, którzy walczą o normalność. Oczywistym więc wydało mi się, że wesprę dziewczyny o pełniejszych kształtach w pokazaniu światu, że piękno nie kończy się na rozmiarze 32. Po latach jednak zrozumiałem, że popełniłem błąd. Dlaczego?

Jako normalny facet, od zawsze miałem dystans do wszelkiej maści wyfotoszopowanych okładek z modelkami. Wiedziałem bowiem, że nawet szczupłe kobiety mogą mieć cellulit, rozstępy itp. To przecież coś zwyczajnego. Zdawałem sobie jednak sprawę z faktu, iż wiele pań przejmuje się swoim wyglądem, popadając tym samym w kompleksy. Kiedy więc zaczął się rozwijać ruch plus size, pomyślałem – oto szansa na zmianę w mentalności ludzi!

Love this little black swimsuit by @swimsuitsforall. Link in bio👙

A post shared by A S H L E Y G R A H A M (@theashleygraham) on

Miejsce nie tylko dla szczupłych modelek

Cel ruchu plus size – ukazanie, że wybieg to miejsce nie tylko dla szczupłych modelek, a niedoskonałości wcale nie muszą być wrogiem kobiecego ciała – wydał mi się niezwykle mądry. Postanowiłem zaangażować się we wspieranie oraz promocję całego przedsięwzięcia, głęboko wierząc, że pomoże ono paniom spojrzeć na siebie łaskawszym okiem.

Trwało to kilka dobrych lat. Przez ten czas modelki plus size zdążyły zyskać miano celebrytek (np. Ashley Graham), a w naszym kraju powstał nawet program „Supermodelka Plus Size”, którego emisję niedawno rozpoczęła telewizja Polsat. Wszystko super, tylko co tu robią ci umięśnieni faceci? No dobra, kumam! Kwestia estetyki. Jak bowiem prezentowałby się z modelką na zdjęciu pulchny pan? Nie rozbudziłby u przeciętnej dziewczyny nadziei na znalezienie przystojniaka, nie podziałałby na świadomość widzów (jeśli dziewczyna o bujnych kształtach fotografuje się z takim facetem, to plus size jest git!). Dodajmy do tego jeszcze retusz fałdek i…

plus-size
Podwójne standardy? (fot. Polsat/materiały prasowe)

Czy wy też dostrzegacie tu brak logiki? Skoro nie znosimy Photoshopa i cenimy naturalność, to czemu żądamy cyfrowego usunięcia cellulitu bądź pieprzyka? Jeśli czujemy się dyskryminowani z powodu wyglądu, to czemu sami szukamy partnerów rodem z Hollywood? Fakt, żyjemy w świecie reklamy i myślimy na skróty. Cholernie przejmujemy się tym, co inni powiedzą. Tylko po co? Sztuczność nie wyleczy nas z kompleksów, a wręcz przeciwnie – wpędzi nas w jeszcze większe!

Piękna ona, piękny on!

Facetom często zarzuca się dyskryminację kobiet o pełniejszych kształtach. Mówi się, że to my jesteśmy odpowiedzialni za manię odchudzania, że to my oceniamy wyłącznie po wyglądzie, zamiast zajrzeć w kobiece serca i umysły. Nie przeczę – wielu facetów stosuje takie podejście, ale – Drogie Panie – Wy też nie jesteście święte!

– „Jakiś taki blady, za chudy, za gruby, za długa broda, za małe dłonie!”

Zabawne, gdy takie słowa padają z ust dziewczyny, która narzeka na to, że faceci oceniają ją przez pryzmat wyglądu. Sam spotykałem się z różnymi kobietami – wysokimi, niskimi, szczupłymi, krągłymi. I w każdej z nich odnajdywałem „to coś”. Dziwny jestem, wiem, ale cóż poradzę, że intelekt, poczucie humoru i otwartość są dla mnie o wiele bardziej istotne, niż rozmiar biustu czy długość nóg.

Plus size? Po prostu dziewczyna

Plus size nie istnieje!

– Killera wymyśliliście wy, dziennikarze – powiedział w filmie Juliusza Machulskiego „Killer” komisarz Ryba (w tej roli genialny Jerzy Stuhr). Podobnie jest z określeniami typu plus size. No dobra, ktoś powie, że oznacza to osobę w rozmiarze XL. Tylko co to mi mówi o człowieku? Jaki rozmiar ubrania nosi? Tyle i nic więcej!

Dlatego, choć sam na potrzeby mojego tekstu użyłem tego terminu kilkakrotnie (biję się w pierś i przepraszam), to w praktyce kompletnie nie zgadzam się już dłużej na używanie tak spłaszczających rzeczywistość określeń. Chciałbym, by ludzie przestali się postrzegać wyłącznie przez pryzmat ciała. Wspieranie ideologii plus size – choć z pozoru sensowne i szlachetne – nie przybliża nas do tego stanu, wręcz przeciwnie. Koncentrujemy się znów na wyglądzie. I znów ulegamy pokusie, by ten wygląd retuszować.

Żeby było jasne – każdy ma prawo mieć własny ideał! Nawet największy nerd może fantazjować o bliskości z Cameron Diaz, bo kto bogatemu zabroni! Obyśmy tylko nie zapomnieli, że w ciele tkwi mający uczucia oraz intelekt człowiek. Może będzie nam się wtedy żyło łatwiej. Bez względu na rozmiar (czegokolwiek).

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Elvis Strzelecki
Elvis Strzelecki
W stałym związku ze słowem pisanym od 2011 roku. Domator, miłośnik muzyki, wieczorów przy czerwonym winie, poezji, szalonych lat 90. i kultury rave. Anty-gadżeciarz poszukujący normalności we współczesnym świecie. U innych ceni poczucie humoru oraz dystans do siebie.
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Zostaw grubasa w spokoju. Gó… Guzik wiesz o tym, co się kryje za jego wyglądem

"Być może będziesz mieć szczęście i nigdy nie przytyjesz. Tylko czy z tego powodu musisz być podłym człowiekiem?" - pyta M. w poruszającym liście do redakcji.
Listy od czytelników
Listy od czytelników
9 stycznia 2018
CZYTAJ WIĘCEJ

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.