Program duetu Make Life Harder: trochę Tadeusz Drozda, ale jest potencjał

Recenzja premiery "Make Poland Great Again"
6 minut czytania
993
4
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
5 września 2017

Do programu „Make Poland Great Again”, który produkuje Gazeta.pl wespół z autorami MLH, podeszłam, licząc, że nie będzie to kolejny kabaret, których fanką nie jestem, ale program, gdzie absurd będzie się mieszał z groteską, czarny humor z pojazdami roku, a błyskotliwe teksty walić mnie będą po mordzie.

Chłopaków z Make Life Harder (czyli autorski duet Jakobe Mansztajn i Rafał Żabiński) lubię, odkąd o nich usłyszałam. Śledzę ich posty na Facebooku, często czytam je mężowi, a on nic nie rozumie, bo jak czytam, to śmieję się tak, że nie sposób usłyszeć cokolwiek co nie jest rechotem. Ale nowy program z udziałem tego cudownego tandemu, zajechał mi Tadeuszem Drozdą. Trochę sucho, panowie, ale wierzę, że będzie lepiej.

Make-Poland-Great-Again4
Stylowi, profesjonalni, ale niewystarczająco śmieszni (fot. materiały prasowe)

Ale to już było

Do programu „Make Poland Great Again”, który produkuje Gazeta.pl wespół z autorami MLH, podeszłam może nie z wypiekami na twarzy, ale na pewno ręce zacierałam i nogami przebierałam, licząc, że nie będzie to kolejny kabaret, których fanką nie jestem, ale program, gdzie absurd będzie się mieszał z groteską, czarny humor z pojazdami roku, a błyskotliwe teksty walić mnie będą po mordzie. Tymczasem pierwszy odcinek mnie zawiódł. Chłopaki omawiali bieżące sprawy – głównie polityczne, a ich komentarze poprzedzone były krótkimi filmikami. Było o wecie prezydenta Andrzeja Dudy, nawałnicy na Pomorzu i niezręcznej rozmowie ministra MSWiA Mariusza Błaszczaka ze strażakami usuwającymi skutki tejże, było też o reklamie Tigera, paskach TVP i nieudolnej opozycji.

Wszystko skomentowane z przymrużeniem oka, ale prawda jest taka, że odkąd PiS doszedł do władzy, cały internet mruży oko codziennie. „Ucho Prezesa”, kabarety, memy, tweety, ASZ Dziennik, aktorzy, pisarze, nawet Kinga Rusin w „Dzień Dobry TVN” zgryźliwie pointuje poczynania władzy. Oczywiście, ta ostatnia bawi mniej niż duet MLH, ale byle mem, powstały, choćby po kolejnym wydaniu Wiadomości – często dużo bardziej.

Śmiechu warte

I tu zbliżamy się do pewnej trudności przed jaką stanął program portalu Gazeta.pl. Władza, która bywa sama w sobie śmieszna, kuriozalna, memogenna, jest – paradoksalnie – bardzo trudna w inteligentnym i oryginalnym obśmianiu. Bo o ile zacytować jest łatwo, zrobić kolejnego facepalma też, o tyle zabawnie skomentować coś, co choć jest niebywale głupie, ale jednak śmieszne, to cholernie trudna sztuka. Dlatego że z jednej strony –  robi to każdy, więc mamy komentarzy aż nadto, z drugiej – jak coś samo w sobie jest śmieszne, to często nie wymaga żadnego podsumowania, a gdy to już się pojawi, kuleje w porównaniu z oryginałem.

I z tymi podsumowania i ripostami był problem w pierwszym odcinku programu „Make Poland Great Again”, bo tak naprawdę bardziej bawiły materiały źródłowe niż teksty chłopaków. Trochę tak się czułam, jakbym cofnęła się 20 lat i oglądała „Śmiechu warte”. Jak ktoś się wyjebał na bananie, to było całkiem śmieszne, ale jak Drozda zaczął to omawiać, to przestawało.

Nie zachęcam jednak duetu MLH do rezygnowania z programu, tylko do podkręcenia humoru, bo choć zadanie mają trudne, to patrząc na to, jakie posty wykręcają na Facebooku, wierzę, że są w stanie dać nam lepsze show i nie rzucać umiarkowanie zabawnymi sucharami, a naprawdę zacnymi tekstami. Zwłaszcza, że przed kamerą wydają się swobodni, wyluzowani i sprawni. Do tego, w tych pożyczonych garniturach wyglądają naprawdę stylowo.

Najlepsi w małych dawkach (fot. facebook.com/MakeLifeHarder)

Duet MLH (Jakobe Mansztajn i  Rafał Żabiński) najbardziej lubię w umiarkowanych dawkach, bo choć ich humor jest przecudowny, to jak czytałam ich debiutancką książkę, momentami miałam dość. Nie dlatego, że oczekiwałam czegoś innego, że nie znalazłam w książce głębi i po jej przeczytaniu rewolucja w moim życiu nie nastąpiła, ale dlatego, że trochę się czułam jakbym czytała „1000 dowcipów na każdą okazję”. I tak pierwszy bawi, drugi też, ale jak wiesz, że zaraz będzie trzeci, czwarty, a potem pięćdziesiąty, to masz trochę dość, nawet jak w grę wchodzą dowcipy twojego życia. Mimo to książka na kibelek nadaje się idealnie, na wakacje też jest spoko. Ale wolę chłopaków z MLH w krótkich strzałach, postach na Facebooku, ich niektóre są tak inteligentne, tak pełne polotu i świetnych w punkt przemyśleń, że naprawdę zazdroszczę temu duetowi i pióra, i ciętych umysłów.

Olga Siemoniak
Olga Siemoniak

Rocznik ’86, absolwentka polonistyki, zawodowo klepie teksty, prywatnie i od czasu do czasu – męża. Social media sierota, która prowadzi bloga www.znetawziete.pl.


AUTOR

Polecamy

Komentarze