#bloodnormal: W reklamie podpasek polała się krew, a internet zadrżał

Szok! Krew okazała się… czerwona!
5 minut czytania
3362
3
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
21 października 2017

Szwedzka firma Bodyform produkująca podpaski wypuściła reklamę, w której krew nie jest niebieska, a czerwona. Do tego facet kupuje podpaski, a po kobiecej nodze, w czasie brania prysznica, cieknie krew. Ohyda czy przełom?

Opinii jest od groma, jak zawsze, gdy pojawia się coś, co nie jest normą. Ta najbardziej skrajna brzmi: „obleśne, jeszcze kupę pokażcie, niebieski płyn był ładny, dajcie spokój feministki zasrane, na siłę szukacie problemów!”. Po drugiej stronie są owacje na stojąco i pełne poparcie. Wreszcie okres wygląda tak, jak powinien, nie jest spychany na margines, facet kupuje podpaski, a kobieta krwawi jak człowiek. Więcej takich reklam, może świat przejrzy na oczy, a kobiety przestaną czuć się gorsze!

Reklamy kłamią – czasem mogą jednak walczyć z niewiedzą

Ja, mówiąc szczerze, jestem gdzieś pośrodku albo w całkiem innej rzeczywistości. To wszystko dlatego, że nie wymagam od reklamy pokazywania prawdziwego obrazu czegokolwiek, bo reklama obliczona jest na zysk, a nie opowiadanie prawdy o życiu. W świecie reklam ból głowy ustępuje po minucie od wzięcia tabletki, marchewkowe napoje i słodycze są zdrowe i robią dzieciom dobrze, dania z proszku smakują lepiej niż te przygotowane przez Amaro, a przezroczysta galaretka na przyjęciu urodzinowym 10-latka sprawia, że ten zdobywa tytuł króla imprez wśród kolegów.

Osobny rozdział to szybkie pożyczki, które służą do spełniania marzeń o egzotycznych wycieczkach, a w życiu raczej do tego, by choć na chwilę zdjąć nóż z gardła. Tak, moi drodzy, reklamy nie pokazują nam świata takim, jakim naprawdę jest. Dlaczego więc wymagamy od producentów podpasek, żeby pokazywali prawdę o miesiączce?

Być może dlatego, że nie robi tego nikt inny. Edukacja seksualna w szkołach leży, rozmowy z rodzicami na temat seksu są co najmniej krępujące, więc mało kto je odbywa i wierzcie mi lub nie, faceci często naprawdę nie wiedzą, czym jest okres, za to dziewczynki jak dostają pierwszą miesiączkę to panikują, mają ochotę zapaść się pod ziemię, a jak muszą o tym komuś powiedzieć, bo na przykład w-f jest na basenie, to wolą iść na wagary. Czy to jest spoko? Nie bardzo, ale winą za to obarczam nie reklamy, które idealizują wszystko, a brak kampanii społecznych, edukacji seksualnej i fatalne lekcje biologii, na których roztrząsa się budowę pantofelka, a nie człowieka.

Obrzydliwie, ale z sensem

No dobra, ale ta reklama nie zakrzywia rzeczywistości, a próbuje ją zmienić, co bywa rzadkie, nieobowiązkowe, ale bardzo chwalebne oraz mocno przełomowe. Bo do tej pory krew była niebieska, w reklamie tamponów o.b. priorytetem uczyniono to, by facet o okresie się nie dowiedział, a tu nie dość, że wie, to jeszcze idzie po podpaski, a niebieski płyn zastąpiono czerwonym. Jak dla mnie te dwie „nowości” są całkiem spoko, ale jedna mi zgrzyta. Ta krew cieknąca po nodze to trochę za dużo, jeśli reklama miałaby lecieć w telewizji. Bo choć okres jest naturalny, a porównywanie krwi do kału raczej średnie (trochę przypomina porównywanie karmienia piersią w restauracji do zmiany pełnej pieluszki na stole w tejże), to jednak myślę, że oglądanie w telewizji myjącej się kobiety, z której leje się krew ma prawo trochę zniesmaczać, szczególnie jak się ogląda telewizję do obiadu.

Mimo to uważam, że reklama szwedzkiej firmy robi dobrze, bo odczarowuje trochę mitów o okresie, a tych nie brakuje. Wszak patrząc na reklamy podpasek, widzimy sterylną biel, piękne uśmiechnięte kobiety – bez pryszcza, irytacji i w obcisłych spodniach.

Przypadek smutnego Richarda

Życie jednak tak nie wygląda i warto o tym mówić, żeby już nigdy żadna dziewczyna nie wstydziła się, że ma miesiączkę, a chłopak nie dzwonił po pogotowie, jak na prześcieradle zobaczy czerwoną plamę. Albo nie pisał z pretensjami do producenta podpasek, jak zrobił to niejaki Richard Neill, który po obejrzeniu dziesiątek radosnych reklam sądził, że okres to najpiękniejsze, co może spotkać kobietę i tak bardzo nam zazdrościł i tak cieszył się, że poznał wreszcie dziewczynę, z którą przeżywać będzie tych cudownych kilka dni w miesiącu, pełnych przygód i radości. Rzeczywistość brutalnie zaskoczyła Richarda, o czym poniżej.

Hi , as a man I must ask why you have lied to us for all these years . As a child I watched your advertisements with…

Opublikowany przez Richard Neill na 8 października 2012

Marka Bodyform wykorzystała tę okazję i odpowiedziała fantastyczną reklamą.

Wszystkim przewrażliwionym widokiem krwi w reklamie podpasek, pragnę też pospieszyć z informacją, która – sądząc po reakcjach omdlewających z obrzydzenia ludzi – nie jest oczywista: ta krew nie jest wzięta ze zużytych podpasek, jest za to dokładnie taka sama, jaką widzimy na filmach, gdy ktoś kogoś pobije albo się skaleczy.

I na koniec: mój – nie całkiem bezkrytyczny – entuzjazm spowodowany reklamą Bodyform nie oznacza, że zapraszam wszystkich sąsiadów i całą rodzinę na oglądanie moich podpasek. Idę o zakład, że naprawdę nikt tak nie robi. Nawet te najgorsze feministki!

#bloodnormal

 

 

Olga Siemoniak
Olga Siemoniak

Rocznik ’86, absolwentka polonistyki, zawodowo klepie teksty, prywatnie i od czasu do czasu – męża. Social media sierota, która prowadzi bloga www.znetawziete.pl.


AUTOR

Polecamy

Komentarze