Zapytaj eksperta, czyli czego mężczyźni nauczyli mnie o penisach

Szczera rozmowa z przyjacielem nauczy cię więcej niż Cosmo
6 minut czytania
7042
1
Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
23 października 2017

Wszyscy wyrastamy w przekonaniu, że chłopcy są bardzo ciekawi kobiecych ciał i seksualności, ale niewiele mówi się o tym, że dziewczyny też są ciekawskie. I że tak naprawdę niewiele wiedzą o męskich ciałach, nawet gdy od dawna nie są już dziewicami. Skąd pozyskać wiedzę? Najlepiej u źródła.

Większość z nas wie, że penisy mają różne rozmiary i trochę różnią się między sobą kształtem, oraz że rozmiar w spoczynku niekoniecznie ma związek z rozmiarem we wzwodzie. Wiemy też, że to ważna strefa erogenna i że członek nie jest tak wrażliwy jak cipka. No i że jak jest orgazm, to jest wytrysk, a potem zwykle jest opad. Rozmowy z otwartymi na tę tematykę mężczyznami mogą tę wiedzę rozszerzyć, a czasem nieco nas zaskoczyć.

Rozmiar nie ma znaczenia?

Przede wszystkim praktycznie dla każdego faceta rozmiar ma znaczenie. Jego rozmiar, oczywiście. I co prawda nie każdy ma na tym tle kompleksy, ale porównywanie się z innymi pod względem długości i grubości to standard. Niekoniecznie pod prysznicem na siłce, choć pewnie też – ale internet daje wystarczająco dużo okazji.

Przy czym zarówno długość, jak i grubość są do pewnego stopnia kwestią zmienną, bo zależą od rodzaju wzwodu, który to wzwód może być lepszy albo gorszy. Innymi słowy, ten sam penis, w zależności od sytuacji, może stać mocniej albo słabiej, albo być duży i twardy jak nigdy dotąd. Znani mi mężczyźni mówią, że im lepszy wzwód, tym lepszy orgazm.

Kluczem do sukcesu bardzo często jest język, ale niech posłuży także do komunikacji…

Orgazmy męskie bowiem, tak samo, jak kobiece, mogą się różnić jakością i intensywnością. Znaczy nie wybrzydzamy oczywiście, orgazm to orgazm, a darowanej rozkoszy się w jakość nie zagląda… no, może czasem. Niekiedy lżejszy orgazm może przebiegać bez wytrysku i wtedy często można kontynuować zabawę, bo męskość nie mięknie. Po wytrysku zresztą wielu mężczyzn także może i lubi kochać się dalej jeszcze chwilę, dopóki jest to możliwe. Wstrzymanie wytrysku może się zdarzyć spontanicznie lub jest możliwe świadomie, ale w te arkana mnie nie wprowadzono.

Facet też może mieć mokro

Niemała grupa penisów robi się przy podnieceniu mokra. Zdarza się, że wydzielane ilości płynu są spore, podobnie jak w przypadku podnieconej kobiety. Inni produkują go mało albo prawie wcale. Oczywiście wilgoć ułatwia i uprzyjemnia zabawę, choć bywa kłopotliwa przy nagłym podnieceniu w miejscach publicznych, ale to na szczęście z wiekiem staje się mniej uciążliwe, bo coraz rzadziej pojawia się spontaniczny wzwód bez dotykania czy realnej perspektywy seksu. Na wszelki wypadek pamiętajmy, że płyn przedejakulacyjny zawiera plemniki i że jeśli zabezpieczacie się prezerwatywą, to trzeba wyjąć penisa z pochwy zaraz po wytrysku, zanim zmaleje.

Oczywiście zdarza się – w każdym wieku – że wzwodu nie ma wtedy, gdy akurat byśmy chcieli, żeby był. Wbrew temu, co łatwo wyczytać w Bravo i Cosmopolitan, faceci nie działają na guzik i dla nich także znaczenie ma nastrój i kondycja psychiczna. Innymi słowy, jeśli partner jest smutny, zmęczony albo zestresowany, to penis może nie stanąć. Albo tylko na chwilę. Może się tak zdarzyć także wtedy, gdy jesteś nową kochanką, co powoduje oczywisty stres, szczególnie, jeśli mężczyzna bardzo chce spełnić twoje wysokie oczekiwania.

Czasami brak wzwodu może być spowodowany nadmiarem bodźców w nowej sytuacji. Oczywiście przyczyny bywają też fizyczne: choroba, papierosy, alkohol, przyjmowane leki, niedawny orgazm. Czasem powodem jest to, że mężczyzna częściej się masturbuje, niż kocha z kobietą i wówczas zazwyczaj potrzebuje silniejszych bodźców fizycznych. Ładnie sterczący penis jest dla faceta kwestią honoru, podobnie jak zaspokojenie partnerki, dlatego kłopot ze wzwodem zwykle automatycznie powoduje stres i sytuacja się zapętla.

Są rzeczy, o których zawsze trzeba pamiętać!

Co robić, gdy nie działa tak, jak byś chciała?

Wszystkie powyższe przyczyny (plus parę innych) mogą spowodować też brak orgazmu, czyli że można się kochać w nieskończoność, dopóki starczy wam sił, ochoty i erekcji, ale wytrysku z tego raczej nie będzie. W moich rozmowach z przyjaciółmi wraca temat reakcji partnerki na brak wzwodu lub orgazmu partnera. Podkreślają oni, że miło jest, gdy kobieta nie wywiera presji, nie podkreśla swoich oczekiwań.

Może zaproponować przerwę lub pokazać, że mimo braku penetracji jest jej dobrze. Może popieścić partnera, ale tu trzeba podkreślić, że nie chodzi od razu o entuzjastyczny oral (zakładając, że to lubimy, nikt nikogo tutaj do niczego nie zmusza), ale o całość nastroju. Skupiając się na penisie można stworzyć niepotrzebną presję. Generalnie warto się wczuć i wyobrazić sobie, że to nasze ciało nie chce współpracować i co by mu pomogło, a co niekoniecznie. Warto też po prostu podchodzić do sprawy naturalnie. Penis nie zawsze staje, cipka nie zawsze jest mokra, ludzie są skomplikowani. Zdarza się, dolać ci wina?

Z wrażliwością też jest różnie, w sensie różnic indywidualnych i w sensie różnic zależnych od chwili. Są mężczyźni, którzy wolą mocno i ostro, jasne. Ale są też tacy, którzy preferują delikatny dotyk i raczej łagodne lizanie, niż pornograficzne głębokie gardło. Wrażliwość zmienia się także w trakcie seksu i niekiedy całkiem odporny na bodźce członek może w trakcie stać się bardzo wrażliwy i potrzebować przerwy. Skoro już jesteśmy w tych rejonach, to zahaczmy też o jądra, zwykle nie aż tak wrażliwe, jak się sądzi. W wielu przypadkach zabawa językiem, ustami, a nawet całkiem mocne uchwycenie dłonią będzie przyjemne. W innych lepiej robić to delikatnie, a czasem zdarza się, że spowodujemy jedynie łaskotki.

Na koniec muszę koniecznie napisać o tym, że mężczyźni mają także inne strefy erogenne i nadmierne skupianie się na samym penisie pozbawia obie strony dobrej zabawy. Kark, szyja, uszy, sutki, głowa, uda, pupa… Każdy z moich rozmówców wskazywał na inne lubiane miejsca do pieszczot. Kluczem do sukcesu jest tutaj język, ale niech nam on posłuży także do komunikacji – zadawanie pytań i dawanie wskazówek w łóżku to bardzo skuteczna droga do wspólnej przyjemności.

Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
Od kliku lat zajmuje się programowaniem i uczeniem tego innych. Ponad połowę roku spędza w podróży - oczywiście pracuje wtedy ze zdwojoną siłą. W wolnych chwilach pisze o tym, co wpadło jej w oko podczas surfowania w sieci. Nadużywa coca-coli i sarkazmu.
AUTOR

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Zapytaj eksperta, czyli czego mężczyźni nauczyli mnie o penisach”

  1. ‚Niemała grupa penisów robi się przy podnieceniu mokra.’

    Rzecz oczywista i w niecnej literaturze anglojęzycznej nosząca określenie ‚precum’. Za to poważne publikacje medyczne mówią na to płyn Cowpera lub preejakulat. Obfitość samozwilżenia penisa zależna będzie oczywiście od stopnia podniecenia, ale także od sposobu radzenia sobie z tym faktem. Gwałtowna masturbacja spowoduje odparowanie płynu i bywa, że ciało nie nadaża z uzupełnianiem smaru, w efekcie czego drążek może się zatrzeć i odparzony napletek, czy nawet naderwane wędzidełko gotowe. Za to dłuższe podniecenie (któremu wcale nie musi towarzyszyć nieustanna erekcja) trzymane w spodniach wilgocią dorównać mogą tym kobiecym, podobnie jak pieszczoty pomijające bezpośrednie pobudzanie żołędzi. Podczas standardowego aktu zespolenia (PIV) trudno oczywiście odróżnić będzie, czyja wilgoć jest obfitsza.

    ‚Ale są też tacy, którzy preferują delikatny dotyk i raczej łagodne lizanie, niż pornograficzne głębokie gardło.’

    Nie widzę powodu, dlaczego jedno miałoby stać na przeszkodzie drugiemu. Głębokie gardło nie jest równoznaczne z grzmoceniem w czaszkę, choć na pornolach te dwie rzeczy często zlewają się w jedno. Wbrew widowiskowości i względnej trudności tej techniki symulacja jest łagodniejsza niż płytsze odmiany fellatio. Usta obejmują podstawę penisa, z natury mniej wrażliwą od epicentrum męskiej rozkoszy, czyli korony i wędzidełka, które przy głębokim gardle co najwyżej smyrane będą miękkim podniebieniem, toczącym bój woli z odruchem wykrztuśnym. Medytacja nieomal. Do tego palce tarmoszące brodawki i na krawędzi szczytu wisieć można godzinami.

    ‚to zahaczmy też o jądra, zwykle nie aż tak wrażliwe, jak się sądzi. W
    wielu przypadkach zabawa językiem, ustami, a nawet całkiem mocne
    uchwycenie dłonią będzie przyjemne.’

    Wowowow! Hold your horses there! Jest powód, dla którego rodowe klejnoty znajdują się poza jamą brzuszną w worku z powłoki skórnej reagującej na zmiany otoczenia o wiele bardziej niż jakikolwiek inny obszar ciała. To w gruncie rzeczy analogiczny narząd do tego, który paskudnym ćmieniem tak potrafi dać się Wam we znaki w te dni. Z tego też powodu mężczyźni tak często popełniają rażący niektóre kobiety manspreadowy niektakt. Poza miłośnikami ekstremalnych zabaw CBT trudno będzie znaleźć faceta rozanielonego dosadniejszym obchodzeniem się z jądrami. Co innego wspomniany worek mosznowy, adaptujący się łatwo do różnych bodźców, tych mocniejszych także. Będzie więc zasadnicza różnica pomiędzy obrączkującym ściśnięciem moszny w miejscu gdzie przechodzi w skórę penisa i mniej lub bardziej silnym moszny wykręcaniem, czy ciągnięciem (uważając przy tym na nasieniowody i najądrza), które niczym facelifting usztywniająco podziałają na erekcję, a ściśnięciem, nawet niezbyt mocnym, samych kul. Przy przygryzaniu, czy lizaniu samego worka też warto umieć zlokalizować szew mosznowy, zazwyczaj wrażliwszy od reszty skóry na jajach obszar, dobrze uwidaczniający się w stanie skurczowym woreczka. Wędrując w dół krocza szew mosznowy płynnie (phrasing!) przechodzi w szew krocza (raphe perinealis) biegnący w kierunku tego, co jak opinię posiada każdy. Z wyjątkiem nieszczęśników urodzonych z zarośniętym odbytem, ofc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *