Zapytaj eksperta, czyli czego mężczyźni nauczyli mnie o penisach

Szczera rozmowa z przyjacielem nauczy cię więcej niż Cosmo
6 minut czytania
2867
1
Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
23 października 2017

Wszyscy wyrastamy w przekonaniu, że chłopcy są bardzo ciekawi kobiecych ciał i seksualności, ale niewiele mówi się o tym, że dziewczyny też są ciekawskie. I że tak naprawdę niewiele wiedzą o męskich ciałach, nawet gdy od dawna nie są już dziewicami. Skąd pozyskać wiedzę? Najlepiej u źródła.

Większość z nas wie, że penisy mają różne rozmiary i trochę różnią się między sobą kształtem, oraz że rozmiar w spoczynku niekoniecznie ma związek z rozmiarem we wzwodzie. Wiemy też, że to ważna strefa erogenna i że członek nie jest tak wrażliwy jak cipka. No i że jak jest orgazm, to jest wytrysk, a potem zwykle jest opad. Rozmowy z otwartymi na tę tematykę mężczyznami mogą tę wiedzę rozszerzyć, a czasem nieco nas zaskoczyć.

Rozmiar nie ma znaczenia?

Przede wszystkim praktycznie dla każdego faceta rozmiar ma znaczenie. Jego rozmiar, oczywiście. I co prawda nie każdy ma na tym tle kompleksy, ale porównywanie się z innymi pod względem długości i grubości to standard. Niekoniecznie pod prysznicem na siłce, choć pewnie też – ale internet daje wystarczająco dużo okazji.

Przy czym zarówno długość, jak i grubość są do pewnego stopnia kwestią zmienną, bo zależą od rodzaju wzwodu, który to wzwód może być lepszy albo gorszy. Innymi słowy, ten sam penis, w zależności od sytuacji, może stać mocniej albo słabiej, albo być duży i twardy jak nigdy dotąd. Znani mi mężczyźni mówią, że im lepszy wzwód, tym lepszy orgazm.

Kluczem do sukcesu bardzo często jest język, ale niech posłuży także do komunikacji…

Orgazmy męskie bowiem, tak samo, jak kobiece, mogą się różnić jakością i intensywnością. Znaczy nie wybrzydzamy oczywiście, orgazm to orgazm, a darowanej rozkoszy się w jakość nie zagląda… no, może czasem. Niekiedy lżejszy orgazm może przebiegać bez wytrysku i wtedy często można kontynuować zabawę, bo męskość nie mięknie. Po wytrysku zresztą wielu mężczyzn także może i lubi kochać się dalej jeszcze chwilę, dopóki jest to możliwe. Wstrzymanie wytrysku może się zdarzyć spontanicznie lub jest możliwe świadomie, ale w te arkana mnie nie wprowadzono.

Facet też może mieć mokro

Niemała grupa penisów robi się przy podnieceniu mokra. Zdarza się, że wydzielane ilości płynu są spore, podobnie jak w przypadku podnieconej kobiety. Inni produkują go mało albo prawie wcale. Oczywiście wilgoć ułatwia i uprzyjemnia zabawę, choć bywa kłopotliwa przy nagłym podnieceniu w miejscach publicznych, ale to na szczęście z wiekiem staje się mniej uciążliwe, bo coraz rzadziej pojawia się spontaniczny wzwód bez dotykania czy realnej perspektywy seksu. Na wszelki wypadek pamiętajmy, że płyn przedejakulacyjny zawiera plemniki i że jeśli zabezpieczacie się prezerwatywą, to trzeba wyjąć penisa z pochwy zaraz po wytrysku, zanim zmaleje.

Oczywiście zdarza się – w każdym wieku – że wzwodu nie ma wtedy, gdy akurat byśmy chcieli, żeby był. Wbrew temu, co łatwo wyczytać w Bravo i Cosmopolitan, faceci nie działają na guzik i dla nich także znaczenie ma nastrój i kondycja psychiczna. Innymi słowy, jeśli partner jest smutny, zmęczony albo zestresowany, to penis może nie stanąć. Albo tylko na chwilę. Może się tak zdarzyć także wtedy, gdy jesteś nową kochanką, co powoduje oczywisty stres, szczególnie, jeśli mężczyzna bardzo chce spełnić twoje wysokie oczekiwania.

Czasami brak wzwodu może być spowodowany nadmiarem bodźców w nowej sytuacji. Oczywiście przyczyny bywają też fizyczne: choroba, papierosy, alkohol, przyjmowane leki, niedawny orgazm. Czasem powodem jest to, że mężczyzna częściej się masturbuje, niż kocha z kobietą i wówczas zazwyczaj potrzebuje silniejszych bodźców fizycznych. Ładnie sterczący penis jest dla faceta kwestią honoru, podobnie jak zaspokojenie partnerki, dlatego kłopot ze wzwodem zwykle automatycznie powoduje stres i sytuacja się zapętla.

Są rzeczy, o których zawsze trzeba pamiętać!

Co robić, gdy nie działa tak, jak byś chciała?

Wszystkie powyższe przyczyny (plus parę innych) mogą spowodować też brak orgazmu, czyli że można się kochać w nieskończoność, dopóki starczy wam sił, ochoty i erekcji, ale wytrysku z tego raczej nie będzie. W moich rozmowach z przyjaciółmi wraca temat reakcji partnerki na brak wzwodu lub orgazmu partnera. Podkreślają oni, że miło jest, gdy kobieta nie wywiera presji, nie podkreśla swoich oczekiwań.

Może zaproponować przerwę lub pokazać, że mimo braku penetracji jest jej dobrze. Może popieścić partnera, ale tu trzeba podkreślić, że nie chodzi od razu o entuzjastyczny oral (zakładając, że to lubimy, nikt nikogo tutaj do niczego nie zmusza), ale o całość nastroju. Skupiając się na penisie można stworzyć niepotrzebną presję. Generalnie warto się wczuć i wyobrazić sobie, że to nasze ciało nie chce współpracować i co by mu pomogło, a co niekoniecznie. Warto też po prostu podchodzić do sprawy naturalnie. Penis nie zawsze staje, cipka nie zawsze jest mokra, ludzie są skomplikowani. Zdarza się, dolać ci wina?

Z wrażliwością też jest różnie, w sensie różnic indywidualnych i w sensie różnic zależnych od chwili. Są mężczyźni, którzy wolą mocno i ostro, jasne. Ale są też tacy, którzy preferują delikatny dotyk i raczej łagodne lizanie, niż pornograficzne głębokie gardło. Wrażliwość zmienia się także w trakcie seksu i niekiedy całkiem odporny na bodźce członek może w trakcie stać się bardzo wrażliwy i potrzebować przerwy. Skoro już jesteśmy w tych rejonach, to zahaczmy też o jądra, zwykle nie aż tak wrażliwe, jak się sądzi. W wielu przypadkach zabawa językiem, ustami, a nawet całkiem mocne uchwycenie dłonią będzie przyjemne. W innych lepiej robić to delikatnie, a czasem zdarza się, że spowodujemy jedynie łaskotki.

Na koniec muszę koniecznie napisać o tym, że mężczyźni mają także inne strefy erogenne i nadmierne skupianie się na samym penisie pozbawia obie strony dobrej zabawy. Kark, szyja, uszy, sutki, głowa, uda, pupa… Każdy z moich rozmówców wskazywał na inne lubiane miejsca do pieszczot. Kluczem do sukcesu jest tutaj język, ale niech nam on posłuży także do komunikacji – zadawanie pytań i dawanie wskazówek w łóżku to bardzo skuteczna droga do wspólnej przyjemności.

Iwona Kamińska
Iwona Kamińska

Od kliku lat zajmuje się programowaniem i uczeniem tego innych. Ponad połowę roku spędza w podróży – oczywiście pracuje wtedy ze zdwojoną siłą. W wolnych chwilach pisze o tym, co wpadło jej w oko podczas surfowania w sieci. Nadużywa coca-coli i sarkazmu.


AUTOR

Polecamy

Komentarze