Czy nuda może być pożyteczna? Sprawdź i poczuj się lepiej

Brak zajęcia może przynieść nieoczekiwane efekty!
9 minut czytania
384
0
Emilia Grim
Emilia Grim
31 października 2017

Popularne powiedzenie mówi, że inteligentni ludzie się nie nudzą, ale wygląda na to, że czasem nieco się ponudzić jest zwyczajnie zdrowo.

W obecnych czasach, kiedy naszą uwagę ciągle absorbują setki bodźców, szybki tryb życia i zawrotna ilość informacji wokół, trudno o chwile, w których pozostajemy w stanie pewnego zawieszenia, gdzie nasza uwaga nie kieruje się na nic konkretnego. Komputery, smartfony, tablety i telewizja nie dają naszym zmysłom ani chwili wytchnienia utrzymując nieustannie informacyjny metabolizm na wysokich obrotach. Prędzej czy później przychodzą do nas jednak chwile znudzenia, które, jak się okazuje, są oznaką, że ważna część naszego mózgu wzięła się do pracy.

Kiedy bierzemy udział w codziennym życiu i wchodzimy w interakcje z innymi ludźmi, pracujemy, uprawiamy sport, czytamy czy sprawdzamy pocztę elektroniczną, kierujemy naszą uwagę na obiekty zewnętrzne, co oznacza, że jednocześnie wyłączamy z działania wewnętrzną sieć nazywaną „siecią wzbudzeń podstawowych” (Deafault Mode Network, DMN) – mówi prof. Mery Helen Immordino-Yang z Uniwersytetu Południowej Kalifornii, badająca wpływ odpoczynku na mózg.

Dla zapracowanego mózgu nuda jest miłym odpoczynkiem

Owa sieć zaangażowana jest w różnego rodzaju złożone myślenie o charakterze integrującym. Może to być marzenie, wyobrażanie sobie różnych rzeczy i sytuacji czy łączenie wspomnień z hipotetycznymi zdarzeniami z przyszłości i inne zabiegi myślowe mające na celu stworzenie spójnych narracji i nadanie znaczenia procesom przejawiającym się w życiu danej osoby. To właśnie nudząc się dajemy tej istotnej części naszego mózgu czas na działanie. Problem w tym, że tego czasu jest coraz mniej.

Nudź się dla własnego dobra

W 2015 roku autorka serii podcastów poświęconych szeroko pojętemu rozwojowi osobistemu, Manoush Zomorodi, przeprowadziła eksperyment pt. „Note to Self”, w ramach którego 20 000 jej słuchaczy zdecydowało się zmienić na tydzień sposób posługiwania się smartfonami, aby sprawdzić, jak wpłynie to na ich produktywność i kreatywność. Uczestnicy projektu zadeklarowali się, że każdego dnia będą używać swojego telefonu w mniejszym wymiarze niż robią to normalnie. Następnie, podjęto próbę oceny, czy niewielkie ograniczenie korzystania z komórki – średnio było to jedynie 6 minut dziennie mniej – wpłynęło na zachowanie badanych.

Okazało się, że nawet niewielkie odwrócenie uwagi od konkretnych bodźców w ciągu dnia, zaowocowało pozytywnymi zmianami w zachowaniu. – 70 proc. uczestników zadeklarowało, że zyskało „większą przestrzeń na swobodne myślenie”. Pojawił się też pozytywny skutek uboczny, jakim okazało się być rozpoczęcie bardziej świadomego korzystania z telefonów przez uczestników projektu – „90 proc. badanych wyraziło opinię, że zyskały większą kontrolę nad sposobem, w jaki korzystają z elektronicznych gadżetów – pisze autorka badania.

Autorka projektu „Note to Self” postanowiła wykorzystać ogromną ilość osobistych relacji oraz danych zgromadzonych w ramach jego realizacji i przeprowadziła bardziej szczegółowe studia na temat wpływu nudy na nasze życie i zachowanie. Efekty jej pracy zostały zawarte w książce „Bored and Brilliant: How Spacing Out Can Unlock Your Most Productive and Creative Self”, z której streszczeniem można zapoznać się na stronie ScienceFriday.com.

Nuda offline

Pozwolenie naszemu umysłowi na swobodne błądzenie bez konkretnego celu (naturalnie w rozsądnych proporcjach) jest zatem zdecydowanie wskazane, jednak dla obecnego pokolenia powiedzenie „powinieneś mniej czasu spędzań z komórką w ręku” nie jest wystarczająco przekonujące. Książka Zomorodi sugeruje jednak, jak można przekonać siebie (lub kogoś) do sprawdzenia na własnej skórze, że odłączenie się od smartfona na kilka chwil dziennie, może być czymś nad wyraz pozytywnym. Jednym z wyzwań zasugerowanych w książce jest „Dzień kasowania apki”, podczas którego należy na jeden dzień skasować z telefonu jedną z aplikacji, z których najczęściej korzysta się w ciągu dnia. Efekty tego prostego zabiegu bywają zaskakujące.

Pozbądź się aplikacji na jeden dzień i zobacz różnicę – zachęca Zomorodi i podkreśla, że wielu uczestników projektu poważnie zmieniło swój sposób postępowania i pozostaje konsekwentnych w swoim „nudnym” zachowaniu. Inni z kolei raz w miesiącu odinstalowują Facebooka albo Twittera, żeby przypomnieć sobie, że bycie użytkownikiem tych mediów społecznościowych jest kwestią ich wolnego wyboru a nie przymusem.

Zacznij się nudzić offline: przestań obarczać mózg setkami zbędnych informacji i bodźców

Nowe technologie, aplikacje i gadżety zostały stworzone po to, aby ułatwić i urozmaicić nasze życie, jednak, uzasadniona jest obawa, że uzależniły nas zbytnio od siebie i zamieniły w niezwykle skuteczne maszyny do wykonywania zadań i skupiania uwagi, a nie to tylko przecież w życiu chodzi. Prof. Immordino-Yang zaznacza, że tego rodzaju obawy są zasadne, jeśli weźmiemy pod uwagę wiedzę, jaką dają na m nauki badające działanie ludzkiego mózgu. – Musimy zdawać sobie sprawę, że te narzędzia zostały stworzone, aby wykorzystać nasze wrodzone, ludzkie zainteresowanie ciekawymi informacjami i nowościami pochodzącymi ze świata, który nas otacza – tłumaczy. Każda nawiązana internetowa interakcja, powiadomienie czy otrzymana wiadomość, owocuje aktywacją w naszym mózgu, regularnym uwalnianiem się dopaminy i z czasem może stać się to źródłem silnego uzależnienia

I choć niewiele trzeba, aby dać naszym mózgom i umysłom nieco przestrzeni, coraz mniej ludzi jest w stanie to zrobić. Odłożenie telefonu, tabletu albo wyłączenie telewizora nie wydaje się być szczytem heroizmu, ale dla wielu z nas są to na dłuższą metę czynności coraz trudniejsze do wykonania.

A prawda jest taka, że nasze umysły musimy czasem puścić samopas, aby mogły poszwendać się i powylegiwać tam, gdzie chcą. Tylko ta odrobina wolności i bezcelowości – którą odbieramy jako nudę – będzie w stanie doprowadzić je do rozwiązań i konkluzji, na które często z takim utęsknieniem czekamy.

Emilia Grim
Emilia Grim

Mieszka i pracuje tam, gdzie aktualnie ją poniesie. Blogerka i fotograf-amator. Pisze o filmach, książkach i serialach dla portalu gazeta.pl, współpracuje też z serwisami podróżniczymi. W wolnych chwilach szuka tanich biletów lotniczych, gotuje i dużo czyta.


AUTOR

Polecamy

Komentarze