Homoseksualność oswojona. „Slash” to nastoletnia literatura, którą powinni czytać dorośli

Mądra książka o życiu
9 minut czytania
643
0
Luca
Luca
12 października 2017

W moim smutnym kraju dorośli udają, że są kimś innym, niż się czują. W moim strasznym kraju dzieci giną samobójczo, zaszczute przez otoczenie za to, kim są.

Czasami bardzo nie lubię mojego szarego, ponurego kraju. Kraju, w którym wszystko powinno być przeciętne i nijakie. W którym najlepiej być takim samym, jak wszyscy. Kraju, w którym inność jest piętnowana tak mocno, że wielu ludzi woli całe życie spędzić w kłamstwie, niż narazić się na ocenę otoczenia. Szczególnie mocno dotyczy to osób nieheteronormatywnych i transpłciowych. W moim szarym kraju nastolatkowie wyznają swoją odmienną orientację seksualną jednej jedynej osobie, w tajemnicy i z lękiem.

Nie ma miejsca na kolory

Nigdy nie jest zręcznie, gdy osoba heteroseksualna bierze się za pisanie o LGBT+, ale naszych głosów też potrzeba. Myślę o wszystkich moich przyjaciołach: o tych z liceum i studiów, którzy zwierzali mi się w tajemnicy, a ich zaufanie było dla mnie niezwykle cenne. O transpłciowym koledze, który wyprowadził się za granicę, bo Polska jakoś nie upiera się być jego miejscem. O bardzo mi bliskim mężczyźnie i jego narzeczonym, którzy wolą zostać w kraju i dlatego ich zaręczyny zapewne pozostaną unią serc. O osobach aseksualnych albo poliamorycznych. O performerkach i performerach, którzy odnajdują się na scenie: drag queens, drag kings, bio queens. I o tych, którzy wymykają się wszelkim definicjom, bo nie chcą lub nie potrzebują etykietek.

Ilustracja z powieści „Slash” Natalii Osińskiej, rys. Mariusz Andryszczyk

W moim ponurym kraju taka wyliczanka zbyt często traktowana jest jak komplet patologii. Tymczasem naprawdę jest wśród nas – osób heteronormatywnych, choć wpisuję się w tę szufladkę trochę na wyrost – bardzo, bardzo wiele takich, dla których odmienności nie mają znaczenia. Chcielibyśmy żyć w świecie, gdzie nie istnieje tabu dotyczące orientacji psychoseksualnej, a każdy z naszych przyjaciół może żyć i zachowywać się w zgodzie ze sobą. Bo to jest podstawowe ludzkie prawo.

Czym jest slash?

Tymczasem świat bez tego tabu ma swoją nazwę, ale jest to nazwa gatunku literackiego. Slash to podgatunek fanfiction, czyli, mówiąc w uproszczeniu, literatury fanowskiej publikowanej w internecie. W slashu główne postacie łączy relacja homoseksualna, a narracja poprowadzona jest tak, jakby nie było w tym nic niezwykłego. Właśnie ukazuje się powieść pod tym tytułem.

Czasami bardzo nam w Polsce potrzeba kolorów i wolności. Dlatego właśnie tak bardzo cieszą książki Natalii Osińskiej – wydany rok temu „Fanfik” i jego ukazująca się właśnie kontynuacja, „Slash” to powieści dla młodzieży, tej młodszej, która podobno „nic nie czyta”. Skądinąd wiadomo, że czyta sporo w sieci, bo prawilne książki nie mają dzisiejszym uczniom zbyt wiele do zaoferowania. Natalia przeniosła więc trochę tego wirtualnego świata i jego literatury do swoich książek.

„Slash” opowiada o nastoletniej homoseksualnej miłości, o coming oucie, tolerancji, wstydzie i relacjach rodzinnych. To i parę innych spraw ubiera autorka w formę, w której związek głównych bohaterów wydaje się czytelnikowi czymś zupełnie oczywistym i nieszokującym. Dojrzewanie Leona do szczerości i samoakceptacji jest trudnym procesem, a towarzyszenie mu w tym wciąga, podobnie jak wciąga osobowość Tośka – przyjaciela Leona i zarazem bohatera pierwszej części cyklu. Fabuła nie jest gładka i przyjemna, ale narracja buduje świat, w którym łatwo zapomnieć się na dobę lub dwie (bo Osińską czyta się jednym tchem).

Natalia Osińska (fot. facebook.com/realnataliaosinska/)

Nastoletnia popkultura – powinni ją poznać dorośli

Osoba niezorientowana w zawiłościach nastoletniej popkultury może się chwilami pogubić w odniesieniach. Nie umniejsza to przyjemności z lektury. Co ważniejsze, „Fanfik” i „Slash” skłaniają nie tylko do grzebania w internetowych opowiadaniach, ale przede wszystkim do refleksji nad normą, odmiennością i tolerancją. W moim odczuciu są to książki, które powinien przeczytać nawet nie tyle każdy nieheteronormatywny nastolatek, ale właśnie KAŻDY nastolatek, rodzic i nauczyciel. Skłania też do szukania definicji i określeń, które nikogo nie ranią i każdego uwzględniają.

Według różnych statystyk około 10 proc. ludzi to osoby homoseksualne. To oznacza – uśredniając – dwoje lub troje dzieci w każdej klasie i przynajmniej kilkoro dorosłych w każdym biurze. Odsetek osób nieidentyfikujących się z płcią biologiczną jest sporo niższy, ale nadal są spore szanse, że znacie przynajmniej jedną taką osobę. Każdy z nas i każde z naszych dzieci wielokrotnie zetknie się z osobami, które nie pasują do lansowanego w naszym szarym kraju schematu. Czy będą umiały, czy my umiemy zareagować po ludzku? Czy będziesz umiał, rodzicu, zachować się po ludzku, jeśli to twoje dziecko urodziło się z inną orientacją lub tożsamością?

W naszym kraju – który nadal kocham – dominuje ostatnio zupełnie inna narracja. Wciąż jednak wierzę, że naszym dzieciom uda się zbudować społeczeństwo, w którym taki gatunek literacki, jak slash, będzie mógł być bliżej literatury faktu, niż kompletnej fikcji.

„Slash”, Natalia Osińska – Wydawnictwo Agora

***

Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza stworzyło ostatnio program edukacyjny „Orientuj się!” na temat społeczności LGBT+, będący odpowiedzią na homofobię w edukacji szkolnej. Gorąco polecamy.

Luca
Luca
Piszę do internetu od ponad dziesięciu lat, obecnie dla IgiMag, Kwartalnika Laktacyjnego i na swojej stronie Milk Power. Trzy lata temu ukończyłam kurs dla Promotorek Karmienia Piersią i od tej pory robię w cyckach. Lubię NVC, Rodzicielstwo Bliskości i w ogóle relacje zamiast reakcji. Kocham jeść, nie cierpię gotować. Imię i nazwisko posiadam, ale nawet mama mówi do mnie: "Luca".
AUTOR

Polecamy

Komentarze