Marsz niebzykniętych kobiet, czyli co pewien dziad myśli o Czarnym Proteście

Ktoś tu zdrowo odjechał...
6 minut czytania
34942
4
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
6 października 2017
fot. Michael Wende/Shutterstock.com

Roman Sklepowicz uznał za stosowne wypowiedzieć się o uczestniczkach Czarnego Protestu. Mówi się, że świnie są inteligentniejsze od niektórych ludzi. Oto dowód na tę tezę.

Trochę nie lubię przepychanek słownych rodem z piaskownicy. Takich, w których ktoś ci mówi, że jesteś głupi, a ty mu na to odpowiadasz, że on jest jeszcze głupszy i stajesz się mistrzem ciętej riposty. Dlatego nie powiem, że Roman Sklepowicz, który uznał, że w Czarnym Proteście biorą udział jedynie kobiety bez szans na seks, kojarzy mi się ze wszystkim tylko nie z seksem, bo jest stary, brzydki i obleśny, a nade wszystko strasznie głupi.

Nie będę się pastwić nad urodą Romana, bo nie chcę być jak on, za to z ochotą pastwić się będę nad tym, co powiedział. Kim jest Sklepowicz? To leciwy już prawnik, niegdyś kandydat na prezydenta Polski. Niestety do dziś od czasu do czasu udziela się w TVP Info, a teraz na antenie internetowej telewizji wRealu24 uznał, że „ładne kobiety chodzą na dyskoteki, a te które są brzydkie i bzykać się ich nie chce, idą na demonstrację”.

Z góry przepraszam wszystkie panie, w imieniu normalnych facetów. Poniżej były polityk Kukiz'15, niejaki Rola, obecnie gwiazdeczka psychoprawicy oraz Sklepowicz Roman, prawnik, który od czasu do czasu gości w TVP, jako ekspert. Ta narracja, w wersji łagodniejszej (bo trudno o ostrzejszą niż ta poniżej) jest powszechna na prawicy. Dzieje się to w chwili, kiedy, jak donosi Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, na terenie całej Polski Policja, na zlecenie prokuratury, przeprowadza naloty na organizacje kobiece, które protestowały w wtorek i wynosi komputery, dokumenty i wszelkie nośniki danych. Za: TT @Phil_Backensky

Opublikowany przez Anonimowy Internauta na 5 października 2017

„Kto to rucha? Nikt! I dlatego idą w tej manifestacji”

Droga kobieto, która brałaś udział w Czarnym Proteście, skreśl z listy rzeczy do zrobienia przed śmiercią seks ze starym prawnikiem w czerwonej muszce, bo – otrzyj łzy rozpaczy – on nie ma na ciebie ochoty. Zresztą, co tu dużo mówić. Nie tylko on nie jest zainteresowany, zwyczajnie nikt nie chce – cytując Sklepowicza – pociągnąć za twoje majtki. I to tak bardzo, że nawet ci, którzy mają żony, wolą już je w sypialni przydybać, a wiadomo nie od dziś, że żony to się do garów zapędza i raz na parę lat zapładnia, a nie rucha (przepraszam najmocniej – to nie moje określenie, tylko prawnika i działacza społecznego, o którym mowa!) z przyjemnością.

A tak w ogóle to przestań, brzydka demonstrantko, wykrzykiwać te durne hasła, tylko wprost powiedz, co masz na myśli. Czyli po prostu krzycz: „Weź mnie bzyknij! Weź mnie bzyknij!”, a nie jakąś aborcją walisz po prawicowych ryjach, jak jakaś popieprzona nazi-feministka. Przecież te rozkoszne, przebiegłe mordki już dawno cię rozpracowały i wiedzą, że deficyt seksu sprowadził cię na tę demonstrację, a nie tam jakieś prawa kobiet i inne feministyczne pierdololo.

Choć nie, poczekaj, przecież ty podobno „walczysz o to, żeby nikt cię nie ruchał”.

Cudowna solidarność kobiet

Roman, co ty wiesz o kobietach? Na pewno nie wiesz, że – trzymaj się krzesła – na protesty chodzą szczęśliwe mężatki, których mężowie nie myślą obsesyjnie o seksie z innymi kobietami, szczęśliwe konkubentki, ale też wdowy, stare panny i lesbijki. Łączy je jedno. Ale to jedno to nie jest brak urody, który odcina je od penisów, ale troska o siebie nawzajem, o lepsze życie, którego prawdopodobnie same nie zaznają, ale o które chcą walczyć. I do tej walki nie zagrzewa ich obecność mężczyzn w życiu albo ich brak, a zagrzewa je cudowne poczucie solidarności i wiara, że się uda. Nie wywalczyć jakieś wydumane prawa kobiet, jakieś dziwne postulaty, a to, żeby zniknęła ta przebrzydła narracja, w której kobieta nie jest człowiekiem, a ozdobą lub inkubatorem, którą koi widok dziecka i obecność penisa.

Krótka wiadomość dla Romana (fot. Trybex/Shutterstock.com)

Naprawdę penis nie rządzi tym światem i nie układa kobietom w głowie, nie jest potrzebny też do tego, by na kobietę patrzeć jak na człowieka. Jesteśmy ludźmi z partnerami i bez, z dziećmi i bez nich, wtedy, gdy chcemy prawa do aborcji i gdy uznajemy, że płód to dziecko i walczymy o nie, nawet kosztem swojego życia. Dla mnie Czarny Protest jest właśnie o tym, że kobieta to człowiek, który powinien mieć prawo wyboru. Urodzenia, wyjścia za mąż, robienia kariery albo samotnego życia. I nigdy, przenigdy nikt jej nie powinien zarzucać, że znaczy mniej, bo czegoś lub kogoś w jej życiu nie ma.

Nikt jeszcze nie zachęcił mnie tak do Czarnego Protestu jak zrobił to Roman Sklepowicz. Choć zrobił to w taki sposób, że powinien dostać dożywotni zakaz publicznych wystąpień. Jeśli Jerzy Owsiak jest rozliczany za to, że przeklinał i za reklamowanie pewnej posłance dobrodziejstw płynących z seksu, to na Sklepowicza też powinien znaleźć się jakiś paragraf. Jak najszybciej.

Olga Siemoniak
Olga Siemoniak

Rocznik ’86, absolwentka polonistyki, zawodowo klepie teksty, prywatnie i od czasu do czasu – męża. Social media sierota, która prowadzi bloga www.znetawziete.pl.


AUTOR

Komentarze