Przepis na kamień filozoficzny, kości smoka i magiczne manuskrypty na wystawie z okazji 20-lecia Harry’ego Pottera

Mugolom wstęp wzbroniony!
8 minut czytania
351
0
Magdalena Krawczak
Magdalena Krawczak
25 października 2017
fot. British Library Board

Przypadająca na ten rok 20. rocznica wydania książki „Harry Potter i kamień filozoficzny” prowokuje, by uczcić ten fakt w jakiś nietuzinkowy sposób. Od 20 października goście odwiedzający gmach Biblioteki Brytyjskiej mogą zwiedzić wystawę „A History of Magic” – a to prawdziwa gratka nie tylko dla zdeklarowanych potteromaniaków.

Choć książkowy cykl, otwarty debiutem literackim J.K. Rowling w 1997 roku, ukazywał się przez kolejnych dziesięć lat, a i filmowe adaptacje podbijały kinowe ekrany do 2011 roku, potteromania trwa nadal i wciąż ma się dobrze. Nie tylko dlatego, że magiczne uniwersum wciąż działa na wyobraźnię kolejnych czytelników i już oczarowanych fanów, ale również za sprawą poczynań samej Rowling, która też zdaje się myśleć z niechęcią o opuszczeniu świata magii.

Szukając śladów Hogwartu

Już podczas premiery ostatniej ekranizacji autorka serii obiecała rzeszom fanów, że mimo upływu czasu Hogwart zawsze będzie cierpliwie czekać na każdego, kto zechce go odwiedzić. W rok później to doświadczenie nabrało nieco realniejszych, choć tylko wirtualnych kształtów, dzięki serwisowi Pottermore – gdzie każdy zarejestrowany użytkownik mógł przejść ceremonię przydziału i tym samym poszerzyć grono ogólnoświatowej społeczności ludzi pragnących wkroczyć do świata magii w choćby umowny sposób. Za pośrednictwem witryny możliwe było warzenie eliksirów czy branie udziału w pojedynkach na zaklęcia, a dokonania poszczególnych domów przekładały się na punkty analogiczne do tych, jakie gromadzili fikcyjni uczniowie. Pottermore oferowało jednak coś jeszcze: odkrywanie książkowej historii na nowo, dzięki interaktywnym planszom wyobrażającym kolejne rozdziały. Choć ta zabawa sama w sobie była atrakcyjna, prawdziwym skarbem witryny były dopiski Rowling, uzupełniające wiedzę czytelników o potterowskim uniwersum.

Pieczołowicie skomponowana ekspozycja, otwarta od kilku dni w brytyjskiej bibliotece narodowej, dzięki eksponatom pozyskanym z archiwów brytyjskich muzeów, materiałom udostępnionym przez Rowling oraz inwencji organizatorów tworzy unikalną, niepowtarzalną całość. Zawarta w jej nazwie wzmianka o historii magii nie powinna zabrzmieć niepokojąco – znużenie (udzielające się podczas lekcji tego przedmiotu większości uczniów Hogwartu) to prawdopodobnie ostatnie z listy odczuć, jakich można zaznać podczas zwiedzania tej pomysłowej ekspozycji.

Przedsionek świata czarodziejów

Granica między peronami 9. i 10. na londyńskim dworcu King’s Cross to dla potteromaniaków kluczowe miejsce na mapie Londynu. To właśnie tam, chwytając zdający się przenikać przez ścianę wózek bagażowy, spodziewają się zaznać uczucia, że w literackiej fikcji jest jednak ziarno prawdy. Że wypełniony magią świat naprawdę znajduje się po drugiej stronie barierki, a to że zaczarowane przejście nie ustępuje, to konsekwencja tego, że Ministerstwo Magii skrupulatnie przestrzega Międzynarodowego Kodeksu Tajności.

Biblioteka Brytyjska, choć nie rości sobie jeszcze praw do wzbudzania takich emocji, przynajmniej na kilka miesięcy stanie się dla miłośników Harry’ego Pottera ważnym punktem w londyńskiej topografii. Na potrzeby rocznicowego przedsięwzięcia wewnątrz gmachu zaaranżowano kilka sal wystawowych – w taki sposób, by imitowały one pomieszczenia związane z poszczególnymi dziedzinami magii i czarodziejstwa. Zwiedzający mogą rzeczywiście poczuć się tak, jak gdyby przez chwilę gościli w Hogwarcie: za sprawą charakterystycznych przedmiotów wypełniających sale oraz pojawiających się tu i ówdzie drobiazgów, znanych z książkowej fabuły. Podczas zwiedzania ekspozycji związanej z astronomią, można więc rzucić okiem na Syriusza widzianego z perspektywy średniowiecznych badaczy, a w części poświęconej alchemii nietrudno natknąć się na prawdziwe bezoary.

Choć jednak twórcy ekspozycji natrudzili się, by nadać jej nieco rysów znanych z książek, kluczowe eksponaty to bynajmniej nie przedmioty spreparowane na użytek tymczasowego przedstawienia – ale autentyczne zbiory, wypożyczone na przykład z Muzeum Brytyjskiego. Do rangi najciekawszych atrakcji urastają tu XVI-wieczny pergamin, obrazowo tłumaczący, w jaki sposób stworzyć kamień filozoficzny oraz autentyczny nagrobek upamiętniający miejsce spoczynku niejakiego Nicholasa Flamela – wedle powieści był to czarodziej i alchemik, który właśnie dzięki takiemu kamieniowi dożył niemal 500 lat.

Wśród eksponatów znalazł się nawet notatnik, którego właścicielem był Leonardo Da Vinci (fot. British Library Board)

Historia pewnego pomysłu

Wystawa jest przede wszystkim formą uczczenia faktu, że od 20 lat każdy może zanurzyć się w magicznym świecie: który tylko pozornie jest rzeczywistością możliwą do odnalezienia wyłącznie w wyobraźni. Ale poprzez wystawę biblioteka wspomina jednocześnie także rocznicę ważnego sukcesu pisarki – której opowieść o osieroconym chłopcu nieświadomym swojej magicznej mocy przyniosła sławę, pieniądze i istotne miejsce w historii literatury.

Na czas wystawy Rowling wypożyczyła bibliotece pierwsze zarysy swojej debiutanckiej powieści. Uważnie oglądając te odręcznie pisane notatki, można natrafić na wiele ciekawostek: w postaci chociażby pierwotnych pomysłów autorki dotyczących imion bohaterów czy szczegółów fabuły. Jednak już sporządzane przez nią rysunki, na przykład plan hogwarckich zabudowań, wskazują jednoznacznie że zasadnicze idee na temat tego, jaki świat zamierza przedstawić czytelnikom, towarzyszyły pisarce od momentu rozpoczęcia pracy. Uzupełnieniem opowieści o jej dziele życia są ilustracje, między innymi te, które na potrzeby książek sporządził Jim Kay.

Ekspozycja dokumentująca dzieje magii przy pomocy znalezionych w prawdziwych muzeach i archiwach rekwizytów prawdopodobnie ma moc zaintrygowania najbardziej zatwardziałych mugoli (być może także dlatego, że część prezentowanych treści znajduje się w interaktywnych instalacjach). Dzięki licznym, sprytnie dobranym przedmiotom w postaci chociażby niesamowicie starych kości, uważanych za pozostałości po smokach czy też autentycznym manuskryptom uwieczniającym formuły uznawane za zaklęcia, świat magii niepostrzeżenie staje się jeszcze bardziej realny, niż wydaje się nawet najzagorzalszym fanom książek Rowling. Niebawem przekonają się o tym na własnej skórze ci szczęśliwcy, którym udało się zdobyć bilety – wiadomo, że będzie to przynajmniej 30 tysięcy osób, zaś wystawa będzie czynna do końca lutego przyszłego roku.

Zupełnie autentyczna księga ziół z 1789 roku (fot. British Library Board)

„A History of Magic” to także tytuł książki, którą Biblioteka Brytyjska wydała w dniu otwarcia wystawy. Można potraktować ją jako swego rodzaju dopełnienie czy podsumowanie wystawy – wielu chętnym, którzy nie zdołają zdobyć wymarzonych biletów, wersja papierowa lub cyfrowa publikacji zapewne zastąpi wizytę w brytyjskim gmachu. Jej kolejne rozdziały to dość wyczerpujące opisy najważniejszych rekwizytów zgromadzonych w ramach tej tymczasowej kolekcji, a zarazem skarbnica wiedzy o tym, w jaki sposób opowieści o Harrym Potterze stopniowo nabierały kształtów – i co teoretycznie na nie wpłynęło.

Magdalena Krawczak
Magdalena Krawczak

Z wykształcenia polonistka i krytyk literacki: przez zamiłowanie do pracy ze słowami i odkrywania opowieści wszędzie tam, gdzie to możliwe. Na co dzień redaguje i poprawia cudze, ale przede wszystkim tworzy własne teksty, nie stroniąc od wyzwań i eksperymentów. Z drobnych zapisków złożyła także autorski tomik poetycki „Ze zzieleniałymi oczami”. Miłośniczka wielu oblicz sztuki, także tej użytkowej – w wolnych chwilach zamiast słów poskramia różnego rodzaju nitki.


AUTOR

Polecamy

Komentarze