Wesele na sucho. Czy zapanuje powszechna moda na dyskoteki weselne?

Nowa forma rozrywki
9 minut czytania
1399
1
Jakub Napoleon Gajdziński
Jakub Napoleon Gajdziński
14 października 2017

Wesele w każdy weekend? Tak, teraz to możliwe. Dyskoteki weselne, nowy pomysł na spędzanie weekendowych wieczorów, cieszy się coraz większą popularnością. Takimi klubami mogą poszczycić się już Warszawa i Sopot.

W Sopocie, w akademiku nr 7 od lat działają kluby studenckie. W latach 80. istniała tu Łajba, potem Studentka. Ci sami właściciele postanowili niedawno zmienić wszystko i stworzyli Gorzko Gorzko, czyli dyskotekę weselną. Co to takiego?

Wesele bez ślubu? Świetny plan! (fot. Gorzko Gorzko)

Weselna muzyka, stroje i zabawy. Do tego wodzirej oraz szalone tańce, również te w kółeczku. – Działamy w branży już od jakiegoś czasu i bacznie obserwujemy rynek. Zauważyliśmy potrzebę i chcieliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom ludzi, przecież każdy lubi bawić się na weselach. Każdy potrzebuje czegoś innego, alternatywy w stosunku do tego, co już może znaleźć na rynku. Chcieliśmy dać ludziom coś, czego nikt nie oferuje, coś nowego i oryginalnego. I to się chyba udało – tłumaczy Artur Frankowski, właściciel Gorzko Gorzko w Sopocie. – Pomysł zrodził się rok temu, przez ten czas trwały przygotowania. W końcu udało nam się otworzyć 30 września – opowiada.

Podoba się? Podoba się!

Czy to w ogóle możliwe, aby oddać weselny klimat w klubie? Okazuje się, że tak. Świadczą o tym, chociażby głosy uczestników zabawy: „Impreza była przednia! Zdecydowanie na TAK!” – czytamy na stronie Gorzko Gorzko. „Świetny pomysł! Gratuluję odwagi! To jest toooooooooooooo” – pisze kolejny fan klubu. „Przecież każdy chce być na weselu” – dodaje ktoś inny.

Nowa forma rozrywki może zyskać na popularności (fot. Gorzko Gorzko)

Pytam właściciela lokalu, jak ocenia odzew ludzi na ten nowatorski pomysł. W jakich godzinach otwarty jest klub, jak wielu ludzi przychodzi i w jakim są wieku? Odpowiedzi, nie ma co ukrywać, zadziwiają. – Klub otwarty jest w każdy piątek i sobotę, między 22.00 a 5.00 rano. Odzew oceniamy bardzo pozytywnie. Parkiet zapełnia się już o 23.00 i jest pełen do samego rana. Trafiliśmy w różne gusta. W naszym klubie bawią się zarówno studenci, 30-40 latkowie, jak i osoby po pięćdziesiątce. Klub aż pęka w szwach! – cieszy się Artur Frankowski. Wydaje się, że Gorzko Gorzko na stałe wpisze się w scenę imprezową w Sopocie.

Weselne atrakcje

Pijany wujek z wąsem, koniecznie chcący zatańczyć z którąś z młodych dziewczyn? Obrażona na niego ciocia, która psuje wszystkim imprezę? Wściekli rodzice panny młodej, którzy z obrzydzeniem patrzą, jak nowa część rodziny upija się do nieprzytomności? Nie, to nie o to tu chodzi.

Na gości dyskoteki weselnej czekają najlepsze weselne przeboje, choć pojawiają się również te, które znamy z radia. – Jest trochę polskich rockowych hitów, trochę disco polo i muzyki zagranicznej: Boney M, Modern Talking, Macarena – mówią właściciele Gorzko Gorzko. Nic tylko tańczyć.

Oprócz weselnej muzyki w klubie znajdziemy również „kącik wiejski z przekąskami”, a w nim: ogórki kiszone, chleb i smalec oraz kabanosy. – Jest czym przegryźć wódeczkę – śmieje się Frankowski. W każdej chwili można podejść do stolika i naładować akumulatory. Co więcej, każdy gość lokalu otrzymuje w gratisie kieliszek szampana.

Jednak alkohol i jedzenie to nie wszystko. Klub ma swojego profesjonalnego wodzireja. – Podczas imprezy na gości czekają takie atrakcje, jak kankan, zorba, pociąg, tańce w kółeczku i oczywiście oczepiny. Nasz wodzirej wplata to w konwencję dyskotekową. Pierwszą godzinę, może półtorej, po prostu się bawimy. Potem czas na atrakcje i gry – opowiada Frankowski.

Nie tylko Gorzko Gorzko

Jak się okazuje, klub z Sopotu nie jest jedyny. W Warszawie od jesieni 2017 działa Club Wesele. Zasady funkcjonowania lokalu są podobne do tych z Sopotu. Na zdjęciach z obu miejsc widać roztańczonych młodych ludzi, ubranych „na galowo”. Wszyscy bawią się świetnie.

Dyskoteka weselna w Sopocie (fot. Gorzko Gorzko)

Co ciekawe, choć lubimy bawić się na weselach, coraz rzadziej dochodzi do ślubów. Jeszcze w 1990 roku ślubowano 250 tysięcy razy, podczas gdy w 2016 roku ślubów było zaledwie 180 tysięcy. Do urzędu i ołtarza przychodzą również coraz starsi ludzie. W okresie przemian ustrojowych „typowa” para to 24-letni mężczyzna i 22-letnia kobieta. Dziś oboje są starsi o pięć lat.

Za tę sytuację odpowiedzialny jest nie tylko niż demograficzny, ale również problemy natury ekonomicznej: uelastycznienie rynku pracy, czyli brak stałych umów o pracę, pozwalających myśleć o stworzeniu rodziny oraz brak budownictwa socjalnego – w czym Polska wiedzie niechlubny prym wśród wszystkich krajów Europy.

Mimo wszystko, jak widać, tradycja weselna ma się w Polsce bardzo dobrze. Inicjatywy takie, jak Gorzko Gorzko i Club Wesele pozwalają odbyć imprezę weselną i przeżyć wszystkie związane z tym rytuały bez jakichkolwiek konsekwencji. Dla wielu, sądząc po frekwencji, jest to oferta kusząca.

Jakub Napoleon Gajdziński
Jakub Napoleon Gajdziński

Rocznik 87, absolwent politologii, historii i dziennikarstwa. Dużo podróżuje, kocha koty i dobre piwo. Tego ostatniego nigdy nie odmawia.


AUTOR

Polecamy

Komentarze