Czy miasta kiedyś nas wyżywią?

Możemy zacząć działać już dziś
6 minut czytania
176
0
Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
3 listopada 2017

Ciągły rozwój pozwala naukowcom powoli myśleć o próbach skutecznego wykorzystania miejskich terenów zielonych nie tylko w celach rekreacyjnych, ale także pod kątem uprawy roślin w celach konsumpcyjnych.

Społeczeństwa rozwinięte oraz rozwijające się obserwują wciąż proces migracji z terenów wiejskich do miast, gdzie kolejne pokolenia szukają swojego szczęścia. Miasta rosną i zaludniają się coraz bardziej, pozostawiając wsie i małe miasteczka coraz bardziej wyludnionymi. Intensywne, uprzemysłowione rolnictwo wypiera coraz bardziej małe, rodzinne gospodarstwa, które stanowią coraz mniejszy odsetek wszystkich ziem uprawnych. Tymczasem, z dala od wielkich farm należących do rolniczych gigantów, powoli podejmowane są próby zaadoptowania przestrzeni miejskich pod uprawy.

W przeszłości niektóre środowiska naukowe podejmowały temat rozwoju upraw w miastach. Były to jednak dyskusje dotyczące perspektyw rozwoju takiej idei, które starały się nakreślić szanse powodzenia takich projektów, jak i określić ograniczenia, jakie napotkała by na drodze ich realizacja. Nie przekładało się to jednak na realne i skuteczne próby realizacji tego zamysłu.

W ogródkach miejskich leży przyszłość?

Do tej pory, mikra wielkość zbiorów, jakie można było zebrać z niewielkich upraw położonych na terenach miejskich, zasadniczo ograniczała sensowność takich przedsięwzięć. Małe ogródki należące do osób prywatnych lub niewielkich społeczności, stanowiły raczej wartość dodaną, jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu, czy też poszerzanie, tak potrzebnych w miastach, zielonych przestrzeni oswajających betonowe aglomeracje. Do tego dochodzi jeszcze kwestia wpływu środowiska miejskiego na zdrowotne walory upraw miejskich.

Powoli jednak pojawia się coraz więcej inicjatywy, których celem jest tworzenie wysokowydajnych upraw na niewielkich terenach miejskich, w celu zaopatrywania mieszkańców w świeże (miejmy nadzieję) produkty roślinne. Stosowanie metod takich jak m.in. hydroponika, czyli bezglebowa produkcja roślin na pożywkach wodnych, pozwala przełamać stereotyp, widzący w miejskich uprawach jedynie mało wydajne, hobbystyczne ogródki działkowe.

Ogród miejski w Nowym Jorku (fot. littlenySTOCK /Shutterstock.com)

Projekty takie jak „Genodome„, realizowany przez Real Food Wythenshawe’s, dzięki zastosowaniu wysokich technologii wykorzystujących odpady rybne do zwiększania plonów, mogą w niedalekiej przyszłości zrewolucjonizować ideę upraw miejskich.

Kolejną niezwykle ciekawą inicjatywą było „Shroom” realizowane w Manchesterze przez Biospheric Foundation. Organizatorzy tego przedsięwzięcia, nagrodzonego wparciem finansowym m.in. przez Siemensa za poszukiwanie metod uprawy dużych ilości jedzenia na małych areałach, przenieśli poszukiwania w tej dziedzinie o stopie wyżej. Dzięki zastosowaniu odpowiedniego modelu technologiczno-finansowego udało im się doprowadzić eksperymentalną uprawę do poziomu samowystarczalności. Prowadzona przez „Shroom” uprawa grzybów jadalnych wykorzystuje różne przestrzenie miejskie, aby dostarczać najlepszym manchesterskim restauratorom lokalnie wyhodowanych grzybów, które do tej pory sprowadzali oni z zagranicy, z Chinami włącznie.

Projektanci nie tylko dla IKEA

Warto zwrócić też uwagę na fantastyczny projekt proponowany przez projektantów współpracujących z meblowym gigantem, czyli Growroom – niewielki ogródek, który można postawić na terenie szkoły czy osiedla. Wymaga nieco nakładu, ale może posłużyć całkiem długo.

Growroom – fantastyczny projekt do wykorzystania przez każdego chętnego

Plan Growroomu można bezpłatnie pobrać z internetu – potem wystarczy kilka zdolnych osób i przestrzeń, która może zostać wykorzystana na uprawę warzyw i ziół.

Miasto z herbem z marchewki?

Nie są to jednak jedyne przykłady nowatorskich prób zaadaptowania upraw w nowym środowisku. Projekt The Carrot City agreguje informacje na temat tego typu przedsięwzięć pozwalając zobaczyć różne podejścia do miejsko-rolnej partyzantki, która być może za jakiś czas będzie czymś zupełnie zwyczajnym i powszechnym. Innowatorzy, dzięki zastosowaniu nowych technologii, podejmują próby wydajnych upraw pionowych czy nawet podziemnych, co jeszcze jakiś czas temu nie było możliwe.

Première visite des jardins du palais des congrès

Opublikowany przez Carrot City na 12 września 2011

Czy miejskie uprawy stanowić będą kiedyś istotny procent produkowanej żywności, to się jeszcze okaże. Ambitne próby rolniczych eksperymentatorów są jednak interesującym laboratorium, w którym doskonalone są różne techniki upraw, z których – niewykluczone – będziemy korzystać w niedalekiej przyszłości. My tymczasem możemy spokojnie spacerując polskimi chodnikami, zaglądać przez płot i obserwować, jak nasi dzielni działkowcy walczą w sercach naszych miast o rekordowe zbiory marchewek i pomidorów.

Iwona Kamińska
Iwona Kamińska

Od kliku lat zajmuje się programowaniem i uczeniem tego innych. Ponad połowę roku spędza w podróży – oczywiście pracuje wtedy ze zdwojoną siłą. W wolnych chwilach pisze o tym, co wpadło jej w oko podczas surfowania w sieci. Nadużywa coca-coli i sarkazmu.


AUTOR

Polecamy

Komentarze