Jak pokonać 5 przeszkód, dzielących cię od osiągnięcia zawodowych celów

Krok po kroku do sukcesu
5 minut czytania
331
0
Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
6 listopada 2017

Spędzasz długie godziny na wyobrażaniu sobie swojej idealnej kariery i martwieniu „co się stanie, jeśli?”, zamiast porządnie zaplanować kolejne kroki do osiągnięcia zawodowych celów? Pora to zmienić!

Zazwyczaj bardziej żałujemy rzeczy, których nie zrobiliśmy, niż tych, które zrobiliśmy, więc z pewnością warto zawsze próbować i się nie poddawać. Ta zasada odnosi się do wszystkich sfer życia, ale szczególnie do kariery, która w zasadniczy sposób determinuje to, jak żyjemy. W czasach, kiedy pracujemy coraz częściej do siedemdziesiątki,  stajemy przed perspektywą 50 lat ścieżki zawodowej. Dlatego naprawdę wskazane byłoby, aby nasza kariera sprawiała nam satysfakcję. I co ważne, nigdy nie jest za późno na nowe otwarcie w zawodowych poczynaniach. Z pomocą inspirujących osób, dużą dozą determinacji i konsekwencji, można ze swoim życiem zrobić naprawdę wiele.

Wiele przeszkód można naprawdę szybko i sprawnie ominąć

Poniżej znajdziecie listę częstych przeszkód niepozwalających odnaleźć „swojej” drogi w pracy oraz kilka rad jak je ominąć.

Strach

Nie ma nikogo, kto nie odczuwałby strachu z jakiegoś powodu. To zupełnie naturalne uczucie, które jest częścią naszego życia. I o ile nie można się tego uczucia pozbyć, możemy mieć wpływ na to, jak strach na nas wpływa. Dlatego kluczowe jest to jak do strachu podchodzimy.
Jeśli panicznie boimy się, że nasza decyzja o zmianie pracy może być błędem, zawsze pamiętajmy, że to nie koniec świata i w razie czego będziemy mogli znaleźć coś innego. Takie nastawienie pozwoli nam z większym spokojem podchodzić do nowych wyzwań.

Wewnętrzny doradca

Wszyscy znamy szept osobistego suflera podpowiadającego nam z wnętrza głowy, co robić a czego nie. Ważne jednak by to nie on kontrolował nas, ale byśmy my mogli kontrolować jego.

Poddawanie się naszemu wewnętrznemu doradcy będzie szczególnie destrukcyjne, kiedy jego rady będą zwyczajnie złe, co wcale nie jest takie rzadkie. Ten wiecznie bojący się czegoś głos to wyraz naszego instynktownego lęku przed zmianą, czymś nowym czy porażką.

Z naszym osobistym wewnętrznym doradcą łatwo sobie poradzić, uzmysławiając sobie, że ten głos to my sami wyrażający swoje obawy i strach. Trzeba przejąć kontrolę nad tym monologiem i zamienić na coś pozytywnego i motywującego . Tylko my możemy dokonać tej zmiany.

Pamietaj, że wewnętrzny doradca kieruje się twoim strachem

Gra w obwinianie

Prawda jest taka, że uwielbiamy obwiniać innych i zewnętrzne okoliczności za nasze porażki, błędy i niepowodzenia. To po prostu łatwy sposób na radzenie sobie z tym, że nie lubimy własnego życia.

Tu rada jest prosta. Trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje życie i decyzje. Należy zrzędzić  i narzekać, zacząć robić to, co niezbędne, aby było nam lepiej. Koniec obwiniania i narzekania na otoczenie. Taka zmiana w myśleniu szybko pozwoli nam zauważyć, jak duży wpływ mamy na swoje życie i jak wiele możemy sami zmienić.

Ciągłe kompromisy

Całe życie to nieustanny kompromis pomiędzy potrzebami naszymi, naszej rodziny, przyjaciół czy sprawami zawodowymi. W tej całej sieci zależności musimy nauczyć się znajdować odpowiednią ilość czasu i uwagi dla własnych potrzeb.

Należy przestać mieć poczucie winy, że rezerwujemy czas dla naszych pasji, myśli czy aktywności. Te chwile to nie czas egoistyczny i stracony – to moment na refleksję i naładowanie akumulatorów. Można zacząć od 15 minut tygodniowo „zupełnie dla siebie” i zaobserwować, jak to na nas wpływa. Szybko zauważycie jak pozytywnie takie sesje wpływają na różne sfery życia i jak szybko, będą się naturalnie wydłużać.

Bardzo często osoby odnoszące sukcesy w pracy mają zupełnie z nią niezwiązane hobby, w które angażują dużą ilość czasu i energii.

Pamiętajmy, że doba ma 24 godziny i nie jest niczym złym poświęcenie 15 minut z nich tylko sobie.

Zapominanie o pozytywnym nastawieniu

Niby „oczywista oczywistość”, ale ta prosta rzecz wydaje się być piekielnie trudna do wykonania Wystarczy spojrzeć  wokół.

Nie można poddawać się negatywnym myślom i zdarzeniem. Jeśli spóźniliśmy się na autobus, to naprawdę nie jest to powód do narzekania, że dany dzień był do niczego.  Można wziąć przykład z mieszkańców Polinezji ich podejścia nazywanego „Aloha”, które afirmuje pozytywne myśli, nastawienie, życzliwość i to co dobre.

Jeżeli będziemy tylko chcieć, wszędzie zobaczymy smutnych ludzi i złe zdarzenia. Oprócz realnych okoliczności, których doświadczamy, o naszej percepcji świata decyduje nastawienie, z jakim podchodzimy do życia. Dobra wiadomość jest taka, że mamy na to wpływ, więc zróbmy z tego użytek.

Szukaj ludzi z pozytywnym nastawieniem i sam taki bądź

To, jakie nastawienie do życia mamy jest widoczne i może zadecydować choćby o tym, jak pójdzie nam rozmowa kwalifikacyjna.  Wiecznie pochmurna mina i brak entuzjazmu z pewnością nie pomogą. Będąc pozytywnymi mamy zwyczajnie większe szanse na sukces. W końcu, kto chce spędzać nad projektem długie godziny z kimś, kto wszystko widzi czarno.

Zbuduj zespół wsparcia

Zacznij otaczać się pozytywnymi ludźmi, którzy dobrze ci życzą. Może to być rodzina, przyjaciele, mentor czy znajomi ze studiów, których cenisz. Życzliwi ludzie pozwolą odkryć ci w sobie rzeczy, o których nie masz nawet pojęcia, będą cię wspierać w trudnych chwilach i dawać rady, kiedy będziesz tego potrzebować. Grono zaufanych i pozytywnych osób wokół to coś niezwykle ważnego.

Inspiruj się życiorysami osób, które coś dla ciebie znaczą – mogą to być pisarze, artyści czy sportowcy.

Bądź otwarty, nie zniechęcaj się i szukaj pozytywnych relacji.

Iwona Kamińska
Iwona Kamińska

Od kliku lat zajmuje się programowaniem i uczeniem tego innych. Ponad połowę roku spędza w podróży – oczywiście pracuje wtedy ze zdwojoną siłą. W wolnych chwilach pisze o tym, co wpadło jej w oko podczas surfowania w sieci. Nadużywa coca-coli i sarkazmu.


AUTOR

Polecamy

Komentarze