Jak wypromować kraj? Zapraszając popularnych youtuberów

Bo liczy się zasięg w mediach społecznościowych
6 minut czytania
578
2
Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
30 listopada 2017

Wśród dwudziestolatków cieszą się większym autorytetem niż nauczyciele czy rodzice. W rankingach sympatii osiągają lepsze wyniki niż większość popularnych gwiazd telewizyjnych. Ci najlepsi mają ponad 2 miliony subskrybentów, to więcej niż oglądalność „Na Wspólnej”. Dlatego pomysł rządu, by zaprosić wiosną przyszłego roku najlepszych youtuberów z całego świata, którzy promowaliby nasz kraj, może okazać się strzałem w dziesiątkę.   

W rankingach „Kim chcesz zostać, jak dorośniesz?” pragnienie bycia sławnym subskrybowanym deklasuje wszystkie zawody świata. Nastolatki mówią rodzicom, że chcą robić internety. Ustawiają na biurkach skierowane na siebie kamery i opowiadają o ulubionych grach, kosmetykach i klubach. Czemu więc nie wykorzystać w inteligentny sposób tej popularności, jaką cieszą się youtuberzy? Niestandardowy pomysł polskiego Ministerstwa Sportu i Turystyki wart jest uwagi.

Izrael: najlepsze oblicze wypromowane

Pomysł na takie przedsięwzięcie narodził się w Izraelu. Inspiracją był prawdopodobnie filmik Krzysztofa Gonciarza, polskiego youtubera, który razem z innymi twórcami wideo, m.in. z Turcji, Austrii, Argentyny i Urugwaju, został zaproszony do Izraela w ramach programu promocyjnego „Project Upload”. Dzięki tej inicjatywie o tym kraju zrobiło się w sieci naprawdę głośno.

„To jest niesamowite. Zaprosić kilku znanych youtuberów do kraju. Ich łączny zasięg to jakieś 13 mln osób. W ten sposób można wypromować kraj. Mówię wam, zróbcie coś takiego w Polsce. To jest fajny sposób dotarcia do młodych ludzi z różnych krajów” – stwierdził na jednym z nagrań Krzysztof Gonciarz.

Cały projekt został zaaranżowany przez grupę izraelskich studentów, którzy wymyślili, jak za pośrednictwem nowoczesnych mediów pokazać najlepsze oblicza Izraela.

Influencerzy w miejscach niestandardowych

Projekt przygotowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki zakłada zaproszenie do naszego kraju 6–10 videoblogerów – influencerów z kilku wybranych rynków (USA, Kanada, Chiny, Japonia, kraje Europy Zachodniej). Polska Organizacja Turystyczna, która jest odpowiedzialna za realizację wizyty zagranicznych youtuberów, wybierze tych popularnych,  ale prawdopodobnie będą się oni specjalizować w podróżach.

Ich tożsamość to na razie tajemnica. Liczymy na efekt zaskoczenia, dlatego nie zdradzamy na tym etapie konkretnych planów wizyty i miejsc, które chcemy pokazać – mówi Grzegorz Cendrowski, p.o. rzecznika prasowego Polskiej Organizacji Turystycznej. – Zależy nam na tym, by youtuberzy odkryli Polskę jako kraj ciekawy, nowoczesny z unikalną na skalę europejską czy światową ofertą turystyczną i wysokiej jakości usługami turystycznymi. Chcemy pokazać Polskę przez pryzmat doświadczeń i przeżyć, a nie typowego zwiedzania poszczególnych miejsc. Niezwykle istotny będzie więc dobór samych lokalizacji, miejsc noclegowych, a także osób towarzyszących w tej podróży wybranym influencerom – wyjaśnia.

Jak podkreślają organizatorzy, youtuberzy będą nocować w miejscach niestandardowych. W grę wchodzą latarnie morskie czy kopalnia soli. Powalczą między sobą o popularność  przekazów wśród swoich fanów. Ten, który zdobędzie największy zasięg i poziom zaangażowania, otrzyma nagrodę.

Wizyta jest finansowana z budżetu państwa. Planuje się ją na wiosnę 2018 roku. Potrwa około tygodnia.

Pustynię zobaczyć przed śmiercią

Izraelskie doświadczenia pokazują, że to ma sens. Swoją podróż po Izraelu youtuberzy rozpoczęli od drugiego pod względem wielkości miasta, czyli Tel Awiwu. W kolejnych dniach zwiedzali Jerozolimę oraz spędzili czas nad Morzem Martwym. Organizatorzy zadbali o atrakcje, urozmaicając zwykłe zwiedzanie o przejażdżkę segwayem. Poza tym goście odwiedzili dwie restauracje, należące do najlepszych w kraju, gdzie skosztowali nietypowych potraw. Byli też w Taglit Innovation Center, miejscu, w którym prezentowane są najlepsze start-upy. Nie zabrakło również warsztatów rytmu i akrobatyki.

Zostaliśmy zaproszeni do jednej z najlepszych restauracji, naprawdę wiedzą, jak zrobić dobre pieczywo. Spotykam się tutaj często z takim autoironicznym komentarzem, że Izrael jest taki malutki, ledwo go widać na mapie. Nie przypuszczałem, że Tel Awiw będzie miał taki klimat, przypomina mi Santa Monica w Los Angeles – relacjonował w swoim vlogu Krzysztof Gonciarz. – Jedyna rzecz, do której jest się zabawnie przyzwyczajać po wyjeździe z Japonii (Gonciarz mieszka w Tokio), to to, że ludzie nawiązują z tobą kontakt wzrokowy. Cały czas masz wrażenie, że widzisz kogoś znajomego, bo ktoś odwzajemnia spojrzenie. W Japonii nikt tak nie robi. Zdecydowanie pustynię i okolice Morza Martwego bym polecał do listy miejsc do odwiedzenia przed śmiercią. Hotel, w którym mnie ulokowali, jest bajerancki, to jakieś stare kino zaadaptowane na hotel – rekomenduje youtuber.

Miejmy nadzieję, że polskim organizatorom też nie zabraknie podobnych pomysłów. A przecież w naszym kraju jest co pokazywać.

Youtuberzy – skandaliści i celebryci

Większość najpopularniejszych youtuberów zaczynała nagrywać we własnych pokojach, często zaniedbując naukę. Kultowa już dzisiaj Red Lipstick Monster pierwsze filmiki smartfonem zaczynała nagrywać w 2012 roku, kiedy miała 26 lat. Mieszkała we Wrocławiu i pracowała jako piercerka i kosmetyczka. Przekłuwała uszy, pępki oraz języki. Potem przeprowadziła się do Warszawy, napisała dwie książki, założyła firmę i zatrudniła pełnoetatowych pracowników.

Kiedy wrzucała do sieci pierwsze wideo, nie przypuszczała, że YouTube tak bardzo zmieni jej życie. Dzisiaj ma milion subskrypcji. Tyle osób zdecydowało się obserwować jej kanał, na którym pokazuje m.in., jak dbać o paznokcie, czy też testuje kosmetyki z dyskontów. Znalazła się tym samym w gronie najpopularniejszych youtuberów w Polsce. W naszym, liczącym 38 mln mieszkańców, kraju mamy kilku twórców z ponad 2 mln subskrybentów. To niesamowita siła przekazu. Kiedy film obejrzy milion widzów, możemy mówić o hicie kinowym. Youtuberzy nie mają wsparcia w postaci potężnej machiny promocyjno-produkcyjnej, jaka stoi za przemysłem filmowym. Często zaczynają od jednego filmiku zrobionego przypadkowo i wrzuconego dla zgrywy do sieci.

Wielu z nich długo pracowało na zaufanie setek fanów. Oczywiście chodzi o takich, którzy mają coś ciekawego do przekazania. Należą do nich Wojtek Drewniak z kanału Historia bez Cenzury czy Paulina Mikuła tworząca kanał Mówiąc Inaczej. Są niestety i tacy, którzy skupiają się na przykład na fizjologii. I opowiadając o oddawaniu moczu i wypróżnianiu się, a także wymiotując na przechodniów lub obcesowo całując na ulicy przypadkowe dziewczyny – zyskali setki fanów. Daniel Magical zyskał popularność, rejestrując 24 godziny na dobę życie swojej pogrążonej w nałogu alkoholowym rodziny. Z kolei inny młodociany youtuber, Tomek, by zaistnieć, sfingował, że pakuje się do kartonowego pudła i wysyła taką „paczkę”  pocztą do domu.

Polski youtuber to ewenement

Siła osobistych marek youtuberów tkwi w ich autentyczności i szczerości. Zero sztucznej kreacji i wywyższania się oraz zdecydowanie kumpelski układ pomiędzy twórcą a jego odbiorcą to podstawowe warunki, które trzeba spełnić, by być lubianym i oglądanym. Udaje się to nielicznym.

Znawcy mediów społecznościowych twierdzą, że prowadzenie vloga to potężny biznes. Polscy youtuberzy są ewenementem w skali świata. W żadnym innym kraju nie mają oni takiej siły przebicia. Mimo to żaden nie może się równać rozpoznawalnością i zasięgiem z tymi, którzy zrobili międzynarodową karierę.

Najpopularniejszy youtuber świata, PewDiePie, ma blisko 45 mln subskrypcji rozsianych po całym świecie. Jego prawdziwe nazwisko to Feliks Kjellberg. Mieszka w Szwecji. Zarabia 4 mln dolarów rocznie dzięki reklamom. W centrum jego działalności są gry wideo, ale nie stroni też od okazjonalnego nagrywania innych materiałów. Wszystko w lekkiej, humorystycznej, nieco improwizowanej formie.

 

YouTube coraz potężniejszy  

Krzysztof Gonciarz ma 32 lata. Swoją działalność w internecie zaczął w 2007 roku. Dlaczego do reprezentowania naszego kraju wybrano właśnie tego youtubera? Prawdopodobnie dlatego, że jego filmy wyróżniają się jakością (seria vlogów z Grenlandii i Islandii), zarówno jeśli chodzi o treść, jak i obraz (ujęcia z drona). Gonciarza próżno jednak szukać w pierwszej dziesiątce twórców rodzimych kanałów YouTube’a. Tutaj prym wiodą Wardęga, Abstrachuje, Blowek, Rezi i Stuu. Te kanały już dawno temu przekroczyły magiczny próg miliona subskrypcji. Na tym tle kanały Gonciarza (komediowy Zapytaj Beczkę i daily vlog KG) wypadają skromnie z 627 tys. subskrybentów. Ale ten influencer latami budował swoją społeczność, będącą jego największą siłą.

„Boże, Krzysiu, jak ja się cieszę, że wybrali kogoś z quality contentem, a nie kogoś z dużą ilością subów, w innym przypadku pojechałby jakiś Stuu. Może masz najmniej subskrybentów, ale za to najlepszych” – napisała jedna z internautek w komentarzu do filmiku z Izraela.

Promocja w mediach społecznościowych staje się najbardziej skuteczną formą, pozwalającą dotrzeć precyzyjnie do wybranej grupy docelowej. Youtube z roku na rok rośnie w siłę. Kiedyś służył jako miejsce do wrzucania własnych amatorskich filmików, później stał się platformą multimedialną, na której oglądaliśmy teledyski, a dziś staje w szranki z telewizją. Prędzej czy później stanie się dla niej poważną konkurencją.

Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
Obserwuje, słucha, czyta i podróżuje. A potem nie może się powstrzymać, żeby o tym nie napisać. Pytanie, które najczęściej zadaje, brzmi: co o tym myślisz? Interesuje ją wszystko, co niekonwencjonalne i wyprzedzające epokę. Jest żądna wiedzy, ciekawa świata i ludzi.

Od kilkunastu lat pracuje jako dziennikarka. Pisała dla takich tytułów, jak „Trendy Art of Living” czy „Dziennik. Gazeta Prawna”.

Uwielbia Włochy i mistykę. Z wielką determinacją próbuje nauczyć się włoskiego. Nie lubi zimna, tłumu i hałasu. Jest uzależniona od kina, więc wolny czas najchętniej spędza w ciemnej sali kinowej. Często jeździ na rowerze i ćwiczy jogę. Do siebie i życia podchodzi z dystansem. Czasami chciałaby być niewidzialna.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Internet

Jesteś w sieci – jesteś na sprzedaż. Czy Projekt ePrivacy ochroni naszą prywatność?

W czasie gdy cała Polska śledziła strajk głodowy lekarzy, w Europie ważyły się losy jednego z naszych najważniejszych praw - do prywatności w internecie. Dlaczego tak mało mówi się o planowanej regulacji ePrivacy? To mnie nie dotyczy, przecież nie wrzucam nieprzyzwoitych zdjęć do sieci - jeśli jak jedna trzecia Polaków myślisz, że masz kontrolę nad swoją prywatnością, to koniecznie przeczytaj.
Karolina Kowalska
Karolina Kowalska
10 listopada 2017
CZYTAJ WIĘCEJ

Polecamy