Metoda Feynmana, czyli noblisty sposób na naukę wszystkiego

To działa!
8 minut czytania
1660
1
Emilia Grim
Emilia Grim
13 listopada 2017
fot. Angel DiBilio/Shutterstock.com

Zdobywca nagrody Nobla podzielił się swoim pomysłem na zdobywanie nowej wiedzy niezależnie od tematu, który chcemy przyswoić. Sposób ten zaskakuje swoją prostotą.

Choć nic w tym nowego, o tej technice warto od czasu do czasu przypominać – jest nie tylko prosta, ale przede wszystkim skuteczna. Pomysł przypomnienia o tej metodzie narodził się z powodu pewnej dobrej wiadomości – słynne “Feynmana wykłady z fizyki” stały się w tym roku dostępne za darmo online (po angielsku). I choć oczywiście w internetach radość panuje wielka, nie oszukujmy się – ułamek cieszących się tą wiadomością zapozna się z treścią wykładów (strona może też skusić kilka fanek “Jeżycjady” – taki hermetyczny żarcik), technika uczenia się może jednak pomóc wielu.

Gdy mózg się leni

Na czym to wszystko polega? Kiedy jesteśmy mali, wszystko co nowe chłoniemy jak gąbka. Uczenie się jest wtedy naturalnym stanem i nie wymaga od nas większego wysiłku. Nauka przebiega mimowolnie i nie musimy za bardzo zastanawiać się nad metodologią przyswajania wcześniej nieznanej wiedzy i sposobów działania. Jednak kiedy kończy się okres dojrzewania, nasze umysły stopniowo stygną –  neurony stają się leniwe i ospałe, a nauka już nie jest taka łatwa.

Jedna z teorii mówi, że aby dobrze opanować jakiś temat (albo umiejętność), trzeba spędzić na jego nauce 10 tysięcy godzin. Sporo. Nawet jeśli nie będzie potrzeba aż tyle, wszyscy mamy świadomość, że nauka nowych dziedzin zabiera wiele czasu i wymaga dużego zaangażowania. Świat zaczął podsuwać nam zatem różne – mniej lub bardziej magiczne – sposoby na pójście na skróty w zdobywaniu wiedzy. Jeżeli zatem szukamy sposobu na akcelerację tempa naszego nauczania, warto przyjrzeć się metodzie, którą podzielił się nie byle kto, bo właśnie Richard Feynman. Jego metoda ma pomagać w opanowaniu każdego tematu w prosty, szybki i skuteczny sposób. Jego pomysł okazuje się bardzo przewrotny i zmusza do zmiany sposobu myślenia, jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy. O co w tym wszystkim chodzi? Sprawa jest prosta. Cała metoda opiera się na kilku nieskomplikowanych krokach.

Feynman i Oppenheimer w Los Alamos – podczas prac nad Projektem Manhattan

Krok pierwszy: wytłumacz to dziecku

Chodzi o to, aby usiąść przed czystą kartką papieru i na górze zapisać temat, który chcemy opanować. Następnie w bardzo prosty sposób należy opisać, co na dany temat wiemy – kluczem jest to, aby użyć w tym celu naprawdę podstawowego słownictwa, które pozwoliłoby zrozumieć o co nam chodzi nawet ośmioletniemu dziecku, które zna jedynie podstawowe pojęcia i związki.

Wiele osób w opisie zjawisk używa bardzo skomplikowanego słownictwa i naukowego żargonu przynależnego poszczególnym dziedzinom wiedzy, aby tak naprawdę zamaskować swój brak zrozumienia istoty danego zagadnienia. Jak podkreślał Feynman: „Wiedzieć, jak się rzeczy nazywają jest czymś zupełnie innym niż wiedza o tym, czym naprawdę coś jest”.

Zapisując krok po kroku, od początku do końca, daną ideę używając możliwie uproszczonego języka, zmuszamy nasz umysł do zrozumienia danego zagadnienia na znacznie głębszym poziomie, gdzie możemy zaobserwować podstawowe relacje i połączenia między ideami. Trudność, która przy takiej próbie się pojawi jest dobrym znakiem, potwierdzającym, że otworzyła się przed nami możliwość rzeczywistego nauczenia się czegoś więcej.

Krok drugi: recenzja

Na etapie pierwszym bez wątpienia zorientujemy się, że dysponujemy pewnymi brakami w wiedzy, nie potrafimy wytłumaczyć mechanizmów działania, pewnych zależności i nie jesteśmy w stanie przedstawić spójnego modelu zagadnienia, które chcemy przyswoić.

Przyjrzenie się efektom pracy wykonanym na pierwszym etapie pozwala nam zobaczyć, gdzie leży granica naszej wiedzy. W dość prosty i bezpośredni sposób dowiemy się, czego tak naprawdę nie umiemy. To tu, tak naprawdę, zaczyna się proces uczenia. Znając luki w wiedzy, możemy wrócić do materiałów źródłowych i za ich pomocą zyskać wiedzę pozwalającą zrozumieć nam całość tematu, nad którym pracujemy. Znajomość granic naszej wiedzy znacząco zwiększa szansę na możliwość skutecznej nauki i przełożenia jej na praktyczne działanie.

Krok trzeci: ogarnięcie tematu

Kiedy już zorientowaliśmy się, czego nie wiedzieliśmy i zajrzeliśmy do źródeł, pozostaliśmy najprawdopodobniej z pewną liczbą notatek, tłumaczących to, czego brakuje nam do zrozumienia danego tematu. Należy teraz upewnić się, że nasze notatki nie posiadają żadnych pozostałości trudnego do zrozumienia żargonu i naukowej nowomowy. Notatki muszą być również zupełnie czytelne.

Następnie cały zestaw notatek musimy połączyć w prostą, łatwo płynącą opowieść. Czytamy ją na głos, sprawdzając, czy na każdym etapie jest zrozumiała. Jeśli gdziekolwiek pojawiają się niejasności, wiemy, nad którym fragmentem musimy jeszcze popracować. Jeśli opowieść płynie gładko, prawdopodobnie opanowaliśmy temat.

Identyfikator Feynmana z czasów pracy w Los Alamos

Krok czwarty (opcjonalny): podziel się wiedzą

Chcąc uzyskać pewność, że zrozumieliśmy temat, należy opowiedzieć to, czego się nauczyliśmy drugiej osobie – nie znającej się na nowo opanowanym przez nas temacie. W najlepszym przypadku należy znaleźć ośmiolatka i jemu opowiedzieć, czego się nauczyliśmy, sprawdzając, czy zrozumiał naszą opowieść.

Najlepszym testem na to, czy zrozumieliśmy dane zagadnienie jest umiejętność przekazania tej wiedzy dalej. A teraz, do nauki!

Emilia Grim
Emilia Grim

Mieszka i pracuje tam, gdzie aktualnie ją poniesie. Blogerka i fotograf-amator. Pisze o filmach, książkach i serialach dla portalu gazeta.pl, współpracuje też z serwisami podróżniczymi. W wolnych chwilach szuka tanich biletów lotniczych, gotuje i dużo czyta.


AUTOR

Polecamy

Komentarze