Mleko kobiece jako dodatek do kawy?

Reklama kawiarni wzbudziła kontrowersje. Wiemy już, o co w niej naprawdę chodzi
4 minuty czytania
1337
0
Luca
Luca
10 listopada 2017

Szokująca reklama kawy z mlekiem kobiecym wzburzyła internautów. Gdy okazało się, że stoi za nią szlachetna akcja społeczna, niejeden z komentujących poczuł się rozczarowany. Co tak naprawdę promowano?

Piątego listopada internet zawrzał pod wpływem jednej, prostej grafiki na profilu mało znanej kawiarni. Warszawska „Żona Krawca” zamieściła na Facebooku informację, że już za trzy dni wprowadzi do oferty „prawdziwe superfood”: kawę z mlekiem kobiecym. Reakcje były bardzo różne, wiele osób uwierzyło, że kawiarnia rzeczywiście zacznie oferować ludzkie mleko. Komentarzy było sporo, polał się też hejt. Nie zabrakło tam niczego: wzywania SANEPID-u, pytań o etyczność pomysłu, żarcików o dodatkach od mężczyzn ani sugestii, by podawano mleko prosto z piersi. Jednym słowem, klasyczna internetowa burza. Wzywano też fan page „Seksizmu naszego powszedniego”, zajmujący się dyskryminacją ze względu na płeć.

Ten plakat wywołał wrzenie w internecie (fot. facebook.com/ZonaKrawca)

W krótkim czasie pojawiło się ponad 800 udostępnień, podobna ilość komentarzy, a zasięg postu przekroczył 500 tysięcy. Nieźle, jak na mało komu znaną kawiarenkę z warszawskiej Pragi. Okazuje się jednak, że celem lokalu nie było zdobycie popularności.

„Smaku mleka nie da się opisać”

– Odezwano się do nas z pytaniem, czy weźmiemy udział w tej akcji. Po namyśle wyraziliśmy zgodę. Mamy stałą grupę klientów z sąsiedztwa, którzy nam ufają z wzajemnością, nie baliśmy się więc, że stracimy klientelę – mówi Joanna Cymerman z kawiarni Żona Krawca. – Bardziej obawialiśmy się posądzenia, że próbujemy zdobyć popularność, i rzeczywiście tak się stało. Naszym pracownikom było ciężko z negatywnymi komentarzami na Facebooku. Ale to szczytna akcja i chcieliśmy ją wesprzeć.

Przez trzy dni nie sposób było się dowiedzieć, o jaką akcję właściwie chodzi. Kawiarnia kierowała pytających do rzeczniczki prasowej, która z kolei zapraszała na spotkanie w terminie podanym na plakacie. Rankiem w dniu spotkania próbowałam dowiedzieć się, czy mogę otrzymać jakiekolwiek informacje, jeśli nie dam rady zjawić się w kawiarni.

„Jednak bardzo zapraszamy na degustację. Smaku mleka nie da się opisać!” – napisano mi w odpowiedzi.

„Przekonała mnie Pani, do zobaczenia” – odpisałam i pojechałam na Pragę.

W międzyczasie zareagowała Fundacja Bank Mleka Kobiecego:

„W odpowiedzi na nową promocję kawiarni „Żona Krawca” polegającą na włączeniu do oferty kawy z mlekiem kobiecym, Fundacja Bank Mleka Kobiecego zaprasza na konferencję prasową Dr Aleksandry Wesołowskiej, Prezes Fundacji Bank Mleka Kobiecego”.

Zamiast nowego napoju – garść informacji o noworodkach

Dziwnym trafem konferencja została zaplanowana w tym samym miejscu, na ten sam dzień i godzinę, co wprowadzenie nowej oferty. Nietrudno było więc już na tym etapie domyślić się, że za całą sprawą stoją banki mleka. I rzeczywiście, punktualnie o 11.00 w środę kawiarnia opublikowała na Facebooku sprostowanie, a następnie relację na żywo z konferencji prasowej.

Szanowni Państwo, Mleko mamy to więcej niż pokarm. Zamiast w kawiarni powinno być w banku mleka kobiecego. Czas…

Opublikowany przez Żona Krawca – kawiarnia na 8 listopada 2017

Wiadomość o tej samej treści dostałam także po konferencji, jako osoba, która wcześniej pisała do lokalu z pytaniem o „nową ofertę”. Edytowany został także pierwotny post z plakatem. W kawiarni pojawili się głównie przedstawiciele mediów, a podczas konferencji dr Aleksandra Wesołowska, prezeska Fundacji Bank Mleka Kobiecego, mówiła o tym, jak ważne jest mleko kobiece dla noworodków, szczególnie chorych lub przedwcześnie urodzonych. Obecnie większość tych dzieci karmionych jest mieszanką mlekozastępczą, tymczasem pokarm kobiecy to nie tylko pożywienie, ale także lek. Karmienie mlekiem matki lub dawczyni istotnie zwiększa szanse przeżycia i wyzdrowienia małych pacjentów.

W Polsce tymczasem funkcjonuje zaledwie kilka banków mleka, a wiele szpitali nie ma z nimi podpisanych umów. Brakuje odgórnych rozwiązań prawnych, które nakazywałyby utworzenie większej ilości banków i regulowały wszelkie związane z tym kwestie prawne. Problemem jest także niska świadomość społeczna. Rodzice pacjentów nie wiedzą, że ich dziecko może otrzymać pokarm z banku mleka, nie mają także świadomości, dlaczego jest to ważne. Fundacja uważa, że właśnie prośby i pytania ze strony rodziców mogą być motorem dla zmian w szpitalach.

Nie wszyscy się zorientowali…

Nie wszystkim podoba się taki pomysł na reklamę

Facebookowa prowokacja to oczywiście tylko początek. Na kampanię składają się także spot telewizyjny oraz strona www.rozbijbankmleka.pl, na której można podpisać deklarację poparcia dla tworzenia banków mleka kobiecego oraz wspierających je prawnych rozwiązań.

Kampania społeczna rozbijbankmleka.pl została przygotowana przez studentów Szkoły Mistrzów Reklamy. Strategia stara jak świat: zszokować, zdezorientować, wzbudzić kontrowersje. To się studentom z pewnością udało.
Efekt nie tylko spełnił nasze oczekiwania, ale stanowczo je przekroczył – przyznaje Izabela Paczesna z Fundacji.

Użytkownicy Facebooka nie zostali uspokojeni wyjaśnieniem, że za akcją kryje się kampania na rzecz zdrowia noworodków. Na profilu kawiarni pojawiły się komentarze mówiące o kłamstwie, nierzetelności i umyślnym wprowadzeniu w błąd. Komentujący pisali, że skoro lokal raz oszukał swoich potencjalnych klientów, może to zrobić ponownie. Są też jednak opinie wskazujące, że nabranie się na taki żart nie świadczy najlepiej o inteligencji nabranego. Sądzę, że cała ta sytuacja nie wpłynie na stałą klientelę kawiarni, która kieruje swoją ofertę do lokalnej społeczności i bazuje na indywidualnych poleceniach z ust do ust. Serdecznie im tego życzę, bo moje krótkie odwiedziny w „Żonie Krawca” były bardzo miłe.

Więcej informacji o kampanii znajdziecie na stronie www.rozbijbankmleka.pl i na stronie Fundacji Bank Mleka Kobiecego. Zachęcamy, bo sprawa jest ważna.

Luca
Luca

Piszę do internetu od ponad dziesięciu lat, obecnie dla IgiMag, Kwartalnika Laktacyjnego i na swojej stronie Milk Power. Trzy lata temu ukończyłam kurs dla Promotorek Karmienia Piersią i od tej pory robię w cyckach. Lubię NVC, Rodzicielstwo Bliskości i w ogóle relacje zamiast reakcji. Kocham jeść, nie cierpię gotować. Imię i nazwisko posiadam, ale nawet mama mówi do mnie: „Luca”.


AUTOR

Polecamy

Komentarze