Wszystko, co chcecie (?) wiedzieć o damskim wytrysku

Trening czyni mistrza
5 minut czytania
628
3
Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
23 listopada 2017

Kobiecy wytrysk to taki trochę jednorożec – niby istnieje, zwłaszcza w bajkach, ale nikt go nie widział. Ja widziałam i wszystko wam opowiem… jeśli jesteście pewni, że chcecie wiedzieć.

Leżycie wspólnie w łóżku (na kanapie, dywanie, stole, nie wnikam), jest coraz bardziej miło i nagle… robi się bardzo mokro. Następuje obustronna konsternacja, gorączkowo zastanawiacie się, czy to może siku, o matko jedyna, popuściłam?! Tak, dziewczyno, nareszcie puściłaś kontrolę i miałaś wytrysk, gratuluję! Nie ma on jednak nic wspólnego z moczem, choć szczegóły techniczne tak zwanego squirtu nadal są nieco tajemnicze, a wiele osób nie ma o nim w ogóle pojęcia lub widziało go jedynie w filmach porno.

Trochę techniki

Kiedy wpisałam w Google „damski wytrysk” i „squirt”, prócz pornografii znalazłam przede wszystkim instrukcje dla mężczyzn dotyczące tego, jak doprowadzić partnerkę do mokrego orgazmu. Najwyraźniej panowie lubią wiedzieć i widzieć, że jest nam miło (na marginesie, my też lubimy widzieć, że jest wam miło, chłopaki) i nie cofną się przed niczym, żeby zrobić nam dobrze. Większość artykułów mówi przede wszystkim o tym, że ważne jest zaufanie, rozluźnienie i duże podniecenie. To rzeczywiście podstawa, jak zresztą zawsze, gdy chcemy, żeby seks był udany. Jeżeli chcecie sprawdzić, czy uda wam się wspólnie osiągnąć mokry orgazm u partnerki, koniecznie o tym pogadajcie. Jeśli oboje jesteście gotowi, możecie do swojego, niewątpliwie fantastycznego, seksu dołożyć jednocześnie dwie sztuczki: pierwsza to rytmiczna, raczej intensywna stymulacja punktu G. Najłatwiej to zrobić palcami (nastawcie się na ciężką robotę), zabawką lub penisem, najlepiej w pozycji klasycznej, żeby kąt był odpowiedni. Druga to stymulacja żołędzi łechtaczki i wzgórka łonowego, czasem pod koniec przydaje się ucisk podbrzusza, nieco niżej niż pęcherz. Przy odrobinie szczęścia i duuużym podnieceniu partnerka przeżyje silny orgazm z wytryskiem. Płynu może być niewiele, dosłownie kropelki, ale może być i tak, że będziesz mokry aż po łokieć. Aha, jeżeli kochacie swoją kanapę czy na czym tam uprawiacie seks, przyda się grubszy koc, ręcznik lub pokrowiec na materac.

Damski wytrysk to zwykle bardzo silne doznanie, wiele kobiet mówi o najmocniejszym orgazmie w życiu

Squirt nie ma nic wspólnego z moczem!

Podstawowa obawa, jaka krępuje kobiety gdy mowa o damskim wytrysku, dotyczy moczu, ponieważ uczucie wytrysku jest u kobiet trochę podobne do opróżniania pęcherza. Spokojnie – to nie jest to. Płyn powstaje w dwóch małych gruczołach w podbrzuszu, poniżej których znajduje się ciało gąbczaste. Napełnia się ono ejakulatem (pardon, ale odrobina fachowej terminologii może nas nie zabije), powodując wyczuwalny obrzęk, czyli cipka staje się ciaśniejsza i można wyczuć od wewnątrz wyraźne zgrubienie, napełnienie w okolicy punktu G. W czasie orgazmu skurcze powodują wypchnięcie płynu do dwóch kanałów, położonych w pobliżu cewki moczowej. Czyli to, co się napełnia, jest w pobliżu pęcherza, a to, z czego tryska – blisko cewki, nic więc dziwnego, że wiele osób bierze squirt za coś innego. Jak można się domyślić po tym anatomicznym opisie, wytrysk można także uzyskać mechanicznie, bez orgazmu, stymulując palcami tę strefę, aż płyn przedostanie się na zewnątrz. Zasadniczo jednak chodzi nam o to, żeby był orgazm!

Dokładniej o anatomii damskiego wytrysku możecie posłuchać tu. W bonusie przystojny i zaangażowany edukator seksualny.

Wikipedia podaje, że „54-60 proc. kobiet doświadczyło wydzielenia płynu w czasie orgazmu, wśród których 6 proc. podaje występowanie regularnych, dynamicznych ejakulacji i dodatkowe 13 proc. stwierdzających, że zdarzają się im takie sporadycznie”. Przystojny Wil z filmu powyżej odnosi się krytycznie do badań nad damskim wytryskiem, argumentując kiepską metodologią (co oznacza na przykład małą liczbę obserwowanych kobiet), ale innych nie mamy. Naukowcy sądzą, że większość kobiet jest zdolna do ejakulacji. Z anatomicznego punktu widzenia na pewno.

Jeśli raz się tego nauczysz, każdy kolejny będzie łatwiejszy

O czym internet milczy, przynajmniej, dopóki nie pokopiemy głębiej? Ano o tym, że squirt ma skutki uboczne. Po pierwsze, choć płyn jest bezwonny i prawie bez smaku, pozostawiony na prześcieradle zaczyna po pewnym czasie brzydko pachnieć. Dlatego naprawdę zabezpieczcie teren. Po drugie, orgazm z wytryskiem… wciąga. Na forach można znaleźć sporo kobiet, które nie pytają, jak do niego doprowadzić, ale jak przestać. Okazuje się, że uwolniwszy swoją moc tryskania w łóżku, możemy przestać ją kontrolować – okej, orgazm nie jest po to, żeby go kontrolować, ale zalewanie łóżka za każdym razem, gdy nam dobrze, bywa niekomfortowe. Może też nieco zaskoczyć nowego partnera, który jeszcze nie czytał tego artykułu. Prośby o porady na tych forach zwykle kwitowane są słowami: „Jeśli raz w to weszłaś, nie ma drogi powrotnej”.

Jeśli więc chcecie spróbować, podzielcie się tym artykułem z partnerką lub partnerem, obejrzyjcie może razem filmy na kanale Big Sister (jest kilka na ten temat) i poeksperymentujcie. Nie przejmujcie się, jeśli nie wyjdzie i nie bójcie, jeśli się uda. W końcu w seksie chodzi przede wszystkim o bliskość i wspólną przyjemność.

Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
Od kliku lat zajmuje się programowaniem i uczeniem tego innych. Ponad połowę roku spędza w podróży - oczywiście pracuje wtedy ze zdwojoną siłą. W wolnych chwilach pisze o tym, co wpadło jej w oko podczas surfowania w sieci. Nadużywa coca-coli i sarkazmu.
AUTOR

Polecamy

Komentarze