Przeczytaj koniecznie! Nasze najlepsze artykuły opublikowane w 2017 roku

Wybrane dla Was
5 minut czytania
734
0
Igimag_redakcja
Igimag_redakcja
31 grudnia 2017

Nie minął jeszcze nawet rok od publikacji pierwszego artykułu w Igimag, a tu już czas na podsumowania! Wybraliśmy dla Was zatem 10 najlepszych, najciekawszych i najbardziej angażujących tekstów, które w 2017 roku ukazały się na naszej stronie.

Może je przegapiliście, może jeszcze Was z nami nie było, a może chcielibyście przeżyć to jeszcze raz? Niezależnie od powodu, warto przeczytać!

Jak się rodzi głupota (albo krótka historia morderczych jabłek)

Głupota jest równie zdeterminowana, co niesporczaki i przemieszcza się szybciej niż myśl ludzka. Ostatnimi czasy okazało się, że największe jej stężenie może wystąpić w dwa razy zagotowanej wodzie oraz w zbyt szybko przeglądanym internecie.

Czemu wierzy się w bzdury?

Żyjemy w ciekawych czasach. Są oczywiście intrygujące na miarę naszych możliwości i nowych technologii, a gdy już wydaje się, że nie mogłyby być ciekawsze, ktoś gotuje wodę dwa razy i wszyscy dostajemy raka – być może prawdziwym powodem jest głupota.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

***

Cała Polska jeździ na rowerach. Problem w tym, że nie umie

Sezon rowerowy w tym roku zaczął się trochę później, gdyż nie dopisywała nam pogoda. Ale jak już zaczęła dopisywać, stało się widomym i wiadomym, jak bardzo ludzie tęsknili do jazdy. Ulice, drogi dla rowerów i chodniki zaroiły się od jednośladów. I zaczął się problem.

Koła na wojennej ścieżce

Dawno temu napisałem na bloga tekst o grzechach rowerzystów. Powstał w stylu zrozumiałym dla moich ówczesnych czytelników, tak się jednak stało, że wypłynąłem na szersze wody (jedynka Gazety, kilka forów rowerowych i rolkarskich). Dowiedziałem się wtedy kilku interesujących rzeczy o pożyciu moich rodziców, sposobie prowadzenia się matki, rodzajach parafilii, które mnie kręcą oraz, co najśmieszniejsze, zostałem okrzyknięty prowokatorem.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

***

Rzeczy, których nie umiem, choć mam już 40 lat

Żyjemy w świecie, który wiecznie każe nam wykazywać się rozmaitymi kompetencjami i karze nas, gdy się nimi nie wykazujemy. Otwarte przyznawanie się do braków, niewiedzy, nie posiadania jakichś umiejętności jest źle widziane. Naszym życiowym celem jest bowiem bycie doskonałymi, a przynajmniej taktowne ukrywanie, że nie jesteśmy.

A czego Ty nie umiesz?

Zauważyłam jednak, że cechą dobrej komedii, a zwłaszcza mojego ukochanego stand-upu, jest bezlitosne obnażanie własnych słabości. Szczere i pozbawione lęku przed upokorzeniem, jakie niesie wystawienie na widok publiczny swoich defektów. Dlatego postanowiłam przedstawić listę takich nieco zawstydzających rzeczy, których nie umiem − a nuż kogoś rozśmieszy? A kogoś innego może pocieszy, bo też nie umie?

CZYTAJ CAŁOŚĆ

***

Podróbki – przedmioty pożądania szyte grubymi nićmi

Nawet dobry wojak Szwejk, oficjalnie uznany za permanentnego idiotę, z powodzeniem sprzedawał „podrabiane” psy. Nie ma się więc co dziwić, że rynek podróbek kwitnie w najlepsze, skoro dziś fałszowaniem oryginałów zajmują się nierzadko fachowcy wysokiej klasy, a kupujący to zazwyczaj ludzie zdeterminowani, niezbyt dociekliwi, naiwni i lubiący żyć w krainie iluzji.

Tego nie wypada kupować!

Papierosy, wyroby tytoniowe i paliwa to najczęściej podrabiane towary. Podróbkomania ogarnęła cały świat. Grecy wyspecjalizowali się w wytwarzaniu „markowych” zegarków, Hongkong – produktów wysokiej technologii, Polacy zaś są specjalistami od wódki i papierosów ostro rywalizującymi w tej dziedzinie z Rosją. Chińczycy to fachowcy od wszystkiego, a Hindusi od leków, szczególnie niebieskich pigułek na męską potencję i, o zgrozo, preparatów onkologicznych. W porównaniu z handlem podejrzanej konduity farmaceutykami nielegalna sprzedaż butów, torebek czy ubrań, które też cieszą się wielkim zainteresowaniem, wydaje się procederem tak niewinnym jak zabawa w piaskownicy.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

***

Jest ich w Polsce zaledwie kilka. Meczety – suma naszych narodowych strachów

To, że organizują spotkania i wykłady o islamie, drażni nas chyba najbardziej. Wiadomo, szkolą fundamentalistów pod przykrywką. Tłumy zwiedzających? Niedługo się na tym multi-kulti przejedziemy. I jeszcze te kopuły i minarety! Dla osób postrzegających świat zerojedynkowo świątynie innej wiary są solą w oku.

Czemu się tego boimy?

Rzecz będzie o strachu. Po dwóch latach unijnego programu relokacji – zakończonego 26 września – nie dość, że nawet nie zbliżyliśmy się do rozwiązania problemu uchodźców, to antyislamską psychozą zmęczeni są chyba wszyscy. Skoro na kolejne unijne decyzje przyjdzie nam poczekać, wiadomo już, że chętnych na polski socjal nie przybędzie lawinowo, a wizja szariatu nad Wisłą raczej się nie ziści. Wielu odetchnie z ulgą.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

***

Dawni bogowie wracają – co zostało z dziedzictwa Słowian?

Z Witoldem Jabłońskim, pisarzem, publicystą, rodzimowiercą, autorem takich pozycji jak „Słowo i miecz”, „Ślepy demon” oraz „Dary bogów” rozmawiamy o rodzimej kulturze, słowiańskich korzeniach i warsztacie autora powieści historycznych.

Stare wierzenia w XXI wieku?

Czym dla pana jest słowiańszczyzna? W porównaniu do mitologii greckiej czy egipskiej, mitologia dawnych Słowian jest stosunkowo mało znana. Jednocześnie w pana książkach można znaleźć ogromną liczbę źródeł.

Witold Jabłoński: Słowiańszczyzna jest dla mnie fascynującą zagadką i tajemnicą. Każdy, kto zna choć trochę współczesną literaturę fantasy, ma również świadomość, że o bogach grecko-rzymskich, rycerzach króla Artura, Wikingach, a nawet elfach i trollach, napisano setki powieści i nakręcono dziesiątki filmów. To tematyka straszliwie wyeksploatowana, dlatego kolejne utwory nie wnoszą w tej dziedzinie nic nowego, poza banałem.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

***

Kup sobie (luksusowy) bunkier, bo zagłada już blisko

Katastrofa nadejdzie, to, zdaniem niektórych, pewne. Co więcej, podobno zdarzy się to już wkrótce. Ludzkość czeka nieunikniona zagłada, a przetrwają nieliczni. Czy zaliczają się do nich tylko najbogatsi? Przetrwanie bowiem kosztuje – i to całkiem sporo.

Czy masz szansę się uratować?

Żyjemy w niesłychanie burzliwych czasach. Naukowcy straszą wielkim wybuchem w Parku Narodowym Yellowstone i koszmarnym trzęsieniem ziemi (uskok San Andreas). Inni spodziewają się katastrofy spowodowanej przez asteroidę, eksplozję słońca, atak zombie, szatańskie moce lub boską interwencję. Jeszcze inni czujnie wczytują się w ćwierknięcia Donalda Trumpa i pilnie szukają informacji o nastrojach demonicznego przywódcy Korei Północnej. Dla wszystkich tych ludzi pewne jest jedno – wszyscy umrzemy, najprawdopodobniej już wkrótce. Nic zatem dziwnego, że istnieją tysiące ludzi, których codzienne działania skupiają się na tym, by być przygotowanym na wszystko.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

***

Słynne lalki Zawieruszyńskich – dusze zamknięte w porcelanie

„Ostatnio wysłaliśmy Alutkę do Britney Spears. Podobno gdy wokalistka była mała, bardzo przypominała naszą lalkę”.

Piękne i niepokojące

Może mają jakiś magiczny eliksir życia? A może podpisali pakt z diabłem? Trudno powiedzieć. W każdym razie patrząc na istoty, które stworzyli, nie można nazwać ich po prostu lalkarzami. Zofia i Henryk Zawieruszyńscy, którzy od 25 lat wykonują w USA jedne z najbardziej zachwycających i znanych na całym świecie lalek, to raczej magicy potrafiący w genialny sposób tchnąć życie w materię nieożywioną.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

***

Motorniczy. Dzień z życia pod napięciem

Kiedyś to był zawód pewny i prestiżowy. Teraz to często po prostu robota, którą musisz wykonać najlepiej, jak umiesz i nie zabić przy tym nikogo. Z okazji Dnia Motorniczego przedstawiamy realia tej pracy widziane oczami wrocławskich tramwajarzy.

Jak wygląda życie za sterami tramwaju?

Przychodzisz do pracy, gdy jest jeszcze ciemno. Najpierw odbijasz kartę i dmuchasz w “domofon”, czyli alkomat. Musi być zero. Zero absolutne. Ani pół promila w wydychanym powietrzu – inaczej dyscyplinarka. Wozisz ludzi, musisz być trzeźwy i odpowiedzialny. Odpowiedzialność i bezpieczeństw to dwa słowa, które brzęczą ci w głowie. Idziesz do dyspozytora i odbierasz klucze i papiery, a wśród nich między innymi twój rozkład jazdy i ceduła.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

***

Va banque Leppera. Rzecz o politycznej grze, sile haków i tajemniczej śmierci

Tajemnicza śmierć Andrzeja Leppera prowokuje do pytań. Choć samobójstwo lidera Samoobrony – zdaniem prokuratury – było tak oczywiste, że ogłoszono je dwa dni przed tym, nim w ogóle zabrano się za śledztwo.

Mocne fakty, słabe teorie?

„Lepper się powiesił i kropka” – oznajmiono. Ale z tej kropki od sześciu lat wyziera natarczywe oko Tanathosa – boga gwałtownej, tajemniczej i bardzo, bardzo niejasnej śmierci.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

Życzymy miłej lektury, przemiłego sylwestra i spokojnego Nowego Roku!

Igimag_redakcja
Igimag_redakcja
Tematyka, jaką poruszamy w IgiMagu, obejmuje kulturę, sztukę, podróże, kulinaria, lifestyle, technologię i motoryzację. W części magazynowej publikujemy wywiady z ciekawymi ludźmi, dłuższe teksty dotyczące interesujących i niewyeksploatowanych tematów oraz blok poświęcony nauce w ujęciu popularnym. Chcemy tworzyć taki serwis, jaki sami lubimy czytać.
AUTOR

Polecamy

Komentarze