Książki na uwięzi. Sen ekscentrycznego bibliofila?

Tak drzewiej bywało!
7 minut czytania
2488
0
Magdalena Krawczak
Magdalena Krawczak
14 grudnia 2017

Regały, pulpity, ale i żelazne okucia i łańcuchy – tak przez wiele dekad wyglądały liczne europejskie biblioteki. Choć woluminy przestano przykuwać do regałów wraz z końcem XVIII wieku, pewne księgozbiory oparły się zmianie obyczajów lub zostały specjalnie odrestaurowane. Warto wiedzieć, w jakich zakątkach Europy można obecnie odwiedzić biblioteki, w których książki wciąż wyglądają na uwięzione.

Książki w żelaznych okuciach, przymocowane za pomocą łańcuchów do regałów – obecnie brzmi to trochę jak sen ekscentrycznego bibliofila, któremu sen z powiek spędza ewentualność utraty jakiejkolwiek części kolekcji. Przed wiekami wartość książek nie była jednak mierzona sentymentami, ale w znacznie bardziej wymierny sposób. Ręcznie przepisywane, bogato ilustrowane księgi były sporządzane z drogich materiałów i stanowiły efekt bardzo długiej i wyczerpującej pracy. W sytuacji, gdy książki były w dosłownym sensie skarbami, należało jakoś ukrócić apetyty zanadto zainteresowanych lekturą czytelników albo liczących na dobry łup grabieżców. A w średniowieczu za wyjątkowo skuteczny system zabezpieczeń uchodził żelazny łańcuch.

Rzecz jasna, taka metoda ochrony ksiąg nie była zbyt tania – dlatego traktowano w ten sposób przede wszystkim najcenniejsze egzemplarze i zbiory. Oprawa chronionej w ten sposób księgi zostawała wzbogacana o inkatenację, czyli specjalne okucie, do którego przymocowywany był łańcuch. Drugi koniec owego łańcucha tkwił na szynie umieszczonej w regale – a długość tej uwięzi była obliczona na to, by żądany egzemplarz można było zdjąć z półki i położyć na pulpicie dokomponowanym do mebla. To zabezpieczenie nie było oczywiście nieodwracalną instalacją – bibliotekarze czy inni opiekunowie zbiorów dysponowali odpowiednimi kluczami, uwalniającymi woluminy wtedy, gdy było to konieczne.

W XIX wieku nie widziano już potrzeby stosowania tego rodzaju zabezpieczeń – nastąpił wręcz okres likwidowania ich, tworzenia bardziej nowoczesnych bibliotek. Pewne zbiory oparły się jednak zmianom, a niektóre przeobraziły się wręcz w przybytki, które dzięki zachowaniu niegdysiejszych widoków zyskały status interesujących zabytków. Wiele bibliotek, które wciąż trzymają książki krótko, można znaleźć na terenie Wielkiej Brytanii, ale nie tylko tam powinni kierować się zaintrygowani turyści.

Hereford, Anglia

Jeden z bardziej imponujących księgozbiorów, przechowywanych na średniowieczną modłę, jest ściśle związany z katedrą, którą wznoszono w Hereford od 1079 roku. Związani z tym miejscem duchowni gromadzili i przechowywali książki, odkąd tylko zajęli tutejsze zabudowania. Księgi przechowywano z początku dość niefrasobliwie – zalegały w różnych zakątkach katedry (wypełniając na przykład drewniane skrzynie), póki nie zebrano ich w stworzonej na początku XV wieku bibliotece. Niestety inspekcja, jakiej dokonano w katedrze za panowania Elżbiety I, wykazała, że księgi są otaczane niewystarczająco troskliwą opieką. Pod koniec stulecia księgozbiór przeniesiono do jednej z kaplic, gdzie w 1611 roku zorganizowano bibliotekę z prawdziwego zdarzenia. Księgi uporządkowano, umieszczając je w odpowiednio zaprojektowanych, pojemnych regałach. Projekty prawdopodobnie należały do niejakiego Thomasa Bodley’a, a odpowiedzialny za zmiany w Hereford Thomas Thornton skorzystał z pomysłu, który wpadł mu w oko w innej bibliotece. Wskutek dziejowych zawieruch księgozbiór był przez niespokojne politycznie lata ukrywany w innych miejscach – jednak po II wojnie światowej wrócił do Hereford. Z czasem wybudowano nowy gmach, którego wnętrze zapewnia idealne warunki do przechowywania zabytkowych woluminów i innych cennych eksponatów. Otwarcia nowej odsłony biblioteki katedralnej w Hereford dokonała królowa Elżbieta II w 1996 roku.

Szkic szafy bibliotecznej, używanej w średniowieczu i renesansie

Chociaż biblioteka dotąd pełni swoje podstawowe funkcje, służąc jako miejsce pracy naukowców, ma też status istotnego muzeum. Wśród woluminów, które przez długi czas były tu pilnie strzeżone przez łańcuchy, znajduje się kilka wyjątkowych zabytków brytyjskiego piśmiennictwa: najstarszym z nich jest ewangeliarz, który powstał prawdopodobnie u schyłku VIII wieku. Księgozbiór gromadzi łącznie 229 średniowiecznych manuskryptów – a wśród nich znajdują się także XIII-wieczny antyfoniarz czy jedyny zachowany egzemplarz Biblii Wycliffe’a. W Hereford znajduje się również półtora tysiąca drukowanych woluminów, w tym inkunabułów, czyli książek powielanych, pochodzących z końca XV wieku. Innym eksponatem, który skutecznie przyciąga zwiedzających, jest Mappa Mundi, ważny zabytek kartograficzny. Spoglądając na zamknięte w okręgu, nieco stłoczone wizerunki Azji, Europy i Afryki, można przekonać się, jakie wyobrażenie o świecie mieli trzynastowieczni ludzie.

Zutphen, Holandia

Zutphen było i jest niedużym niderlandzkim miasteczkiem, położonym w prowincji Gelderland. Od XI wieku nad osadą górował kościół pod wezwaniem świętej Walburgii. Gdy nastał czas reformacji, tamtejsi klerycy uznali, że nic tak nie utrzyma wiernych przy wyznaniu rzymskokatolickim, jak lektura odpowiednich ksiąg. Z tą myślą w 1561 roku otworzono tu bibliotekę, którą, jednakże odpowiednio zabezpieczono – by cenne woluminy przypadkiem nie opuściły wnętrza biblioteki.

Biblioteka w Zutphen (fot. librije-zutphen.nl)

Choć miasteczko zostało złupione pod koniec XVI wieku przez Hiszpanów i doznało ogromnych strat podczas II wojny światowej, bibliotece udało się przetrwać. Jest jednym z nielicznych miejsc, które dotąd prezentuje się tak, jak przed wiekami. Wnętrze „Librije”, chociaż wyraźnie odświeżone, wciąż wypełniają ustawione rzędami, długie pulpity, na których spoczywają stare woluminy w skórzanych oprawach – przykute łańcuchami do drewnianych mebli. Wśród zebranych w gotyckiej sali woluminów znajduje się wiele cennych manuskryptów i inkunabułów – żeby zajrzeć do wybranej księgi, wystarczy zająć odpowiednie miejsce.

Grantham, Anglia

Biblioteka w Grantham powstała dzięki zaangażowaniu, jakie wykazał Francis Trigge – miejscowy duchowny. Uważał on bowiem, że nikomu nie można bronić dostępu do ksiąg, ponieważ czytanie pomaga skutecznie szerzyć wiedzę na rozmaite tematy. Fundując i udostępniając księgozbiór nie tylko klerykom, ale i zwykłym mieszkańcom brytyjskiej prowincji, Trigge dokonał znaczącego przełomu: biblioteka w Grantham była pierwszą, do której mógł wstąpić każdy. Przybytek ten został zaaranżowany w 1598 roku w budynku należącym do kościoła pod wezwaniem świętego Wolframa: w niedużej komnacie na piętrze, odgrywającej w XIV wieku rolę mieszkania dla duchownego. Zabytek ten doskonale zachował się do obecnych czasów: odwiedzający to miejsce wchodzą na piętro krętymi schodami, po czym odkrywają nieduże, przytulne wnętrze.

Książki w bibliotece Trigge (fot. discoverstwulframs.org.uk)

Kluczowym punktem wyposażenia tego miejsca jest oczywiście regał z książkami (sam mebel jest o niemal 300 lat młodszy niż księgozbiór). Według tutejszego katalogu, kolekcja obejmuje 356 drukowanych woluminów – z których 80 krępują żelazne łańcuchy. Jak łatwo się domyślić, trzon biblioteczki duchownego stanowią zbiory kazań, pisma opisujące historię Kościoła i komentujące Biblię. Asortyment obejmuje jednak również XVI-wieczne tytuły, które zakupiono z myślą o misji tej malutkiej biblioteki: księgozbiór uzupełniły książki poruszające zagadnienia prawnicze, medyczne, historyczne, przyrodnicze czy geograficzne, a także tomy beletrystyki. Większość woluminów to propozycje dla osób znających łacinę, ale nie brakuje też tytułów angielskich, a nawet greckich czy hebrajskich. Najstarszy przechowywany tu wolumin to książka wydrukowana w 1472 roku w Wenecji. Innym istotnym elementem zbioru jest kopia Biblii Króla Jakuba z 1613 roku.

Cesena, Włochy

Biblioteca Malatestiana to wiekowa instytucja, która stała się jedną z pierwszych europejskich bibliotek publicznych. Nazwa zachowuje w pamięci potomnych postać jej założyciela, którym był Domenico Malatesta (wówczas znany już jako Malatesta Novello, jak wolał być później nazywany). Z rozkazu arystokraty, między 1447 a 1452 rokiem wzniesiono rozległy gmach, a w dwa lata po zakończeniu budowy przybytek oddano do użytku. Biblioteka zapraszała w swoje progi każdego, kto był spragniony wiedzy i czytelniczej rozrywki, ale stosując zasadę ograniczonego zaufania, prezentowała gościom księgi przymocowane do pulpitów.

Opublikowany przez Biblioteca Malatestiana na 15 kwietnia 2017

Mimo upływu sześciu wieków, wnętrze biblioteki nie zmieniło się zanadto. Godny uwagi jest już sam gmach, prezentujący wczesną odsłonę włoskiego renesansu. W czytelni, która swoim wyglądem przywodzi na myśl raczej wnętrze sakralne, mieszczą się bardzo długie rzędy długich pulpitów. Właśnie tam są umieszczone poszczególne księgi, przykute łańcuchami do konkretnych miejsc. Liczącą ponad 400 tysięcy woluminów kolekcję wpisano w 2005 roku na listę UNESCO Pamięć Świata. W tym imponującym zbiorze znajduje się między innymi 340 kodeksów i ponad trzy tysiące manuskryptów z XVI stulecia.

Wells, Anglia

Katedra w Wells, która oficjalnie powinna być nazywana kościołem katedralnym świętego Andrzeja, była wznoszona od XII wieku. Następujące później rozbudowy i przebudowy doprowadziły do stworzenia tu biblioteki w połowie XV stulecia. Całym gmachem opiekowano się na tyle troskliwie, że nie dziwi wcale świetnie zachowane wnętrze oryginalnej biblioteki, gdzie wciąż można mijać charakterystyczne regały, wypełnione przymocowanymi za pomocą łańcuchów książkami. Wizytę w tej części biblioteki katedralnej należy z odpowiednim wyprzedzeniem zgłosić i zaplanować – bibliotekarze oprowadzają tu niewielkie grupy turystów, dając gościom jednorazowo 90 minut na obejrzenie zabytkowego wnętrza.

Spokojne wnętrze biblioteki w Wells (fot. wellscathedral.org.uk)

Zabytkowa część biblioteki przechowuje książki wydane do 1800 roku. Od wieków przechowywany księgozbiór tworzy obraz tego, jak oczytani byli posługujący tu duchowni – kolekcję tworzono przez wieki, stopniowo poszerzając ją o kolejne dzieła dotyczące teologii i różnych dziedzin nauki (medycyny, historii, a także języków obcych). Cenną częścią księgozbioru są inkunabuły, z których najstarszy pochodzi z 1472 roku. Prawdziwą gratką dla bibliofilów i miłośników niezwykłych zabytków są zaś dzieła Arystotelesa, wydane w 1497 roku – które należały niegdyś do Erazma z Rotterdamu.

Magdalena Krawczak
Magdalena Krawczak
Z wykształcenia polonistka i krytyk literacki: przez zamiłowanie do pracy ze słowami i odkrywania opowieści wszędzie tam, gdzie to możliwe. Na co dzień redaguje i poprawia cudze, ale przede wszystkim tworzy własne teksty, nie stroniąc od wyzwań i eksperymentów. Z drobnych zapisków złożyła także autorski tomik poetycki "Ze zzieleniałymi oczami". Miłośniczka wielu oblicz sztuki, także tej użytkowej - w wolnych chwilach zamiast słów poskramia różnego rodzaju nitki.
AUTOR

Polecamy

Komentarze