“Rozbiła małżeństwo”, czyli mężczyzna jako przechodzący z rąk do rąk idiota

Osoby trzecie nie zniszczą twojego małżeństwa
3 minuty czytania
12362
7
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
20 grudnia 2017

Monika Zamachowska to bez wątpienia antygwiazda mediów plotkarskich. I choć czasem mi jej żal, a innym razem mniej, to myślę, sobie, że nieuczciwie nazywana jest kobietą, która rozbiła małżeństwo i zabrała ojca dzieciom.

Oczywiście Monika Zamachowska i jej mąż są tu tylko przykładami, nie będę się pastwić nad ich związkiem, nie znam detali, idzie mi jedynie o nagminną retorykę, według której to kobieta jest niszczycielką małżeństw. Zupełnie mi się ona nie podoba nie tylko dlatego, że godzi w moją płeć, ale dlatego też, że robi z mężczyzn idiotów, którzy pozbawieni własnej woli, przechodzą z rąk do rąk.

Ona temu winna

A przecież to oni sami podejmują decyzję o rozstaniu, o tym, żeby zostawić żonę czy dzieci i odejść do innej. I zwykle podejmują ją, bo coś się zepsuło, bo coś nie gra. Ja jestem zwolenniczką modelu, że jak coś się chrzani i nie da się tego naprawić, to zakańcza się związek, a potem dopiero szuka nowego. Zdrada jest słaba i to zawsze, najpierw  więc warto zamknąć jakiś rozdział, żeby otworzyć kolejny. Ale nawet jeśli pojawia się zdrada, to winny jest jej ten, kto zdradza, a nie ten, z kim się tej zdrady dopuścił.

#wielkanoc2017 #swięconka #wbagażniku #czekamynasłońce

A post shared by Monika Zamachowska (@monikazamachowska) on

To samo dotyczy rozstań. W większości przypadków coś się po prostu pierniczy tak bardzo, że nie wiadomo nawet jak się brać za ratowanie i gdy pojawia się ktoś z zewnątrz, kto daje nam to, czego nie daje partner, odchodzimy. To jednak odchodzący dokonuje wyboru, nigdy nie jest tak, że to osoba z zewnątrz bałamuci, uwodzi, staje na głowie i czyni cuda aż wreszcie rozbija dobrze funkcjonujące małżeństwo. W takim układzie raczej mąż przychodzi do żony i mówi, że jakaś natrętna laska do niego podbija, a owej natrętnej mówi, żeby przestała. Są też takie związki, które się nie psują, a partner zakochuje się w kimś i do tego kogoś odchodzi, ale nadal – to jego wybór, a osoba, do której odchodzi nie jest niczemu winna.

Nic nikomu nie obiecywała

Mimo tego, że brzmi to całkiem logicznie, często o rozpad związku i o zdradę oskarżamy kobietę, do której mężczyzna odchodzi, czy z którą wdaje się w romans. Nowa pani Zamachowska nie jest tu wyjątkiem. A przecież ona nic nikomu nie obiecywała (poza swoim byłym mężem, ale to nie o nim historia), ona nie składała przysięgi, nie ślubowała żonie swojego nowego mężczyzny dozgonnej miłości i takiej samej wierności. Nie ma z nią żadnej historii i nie jest jej nic winna. Nieśmiało też przypominam, że dzieci Zamachowskiego nie są jej dziećmi i ona nie ma obowiązku martwić się o nie i zastanawiać nad tym, że odbiera im tatusia. To tatuś je zostawił i już mniejsza o to, czy związek z mamusią się chrzanił, czy po prostu tata uznał mamę za nudną, a Richardson za świetną.

#rocznica #romantycznakolacja #kochamgo

A post shared by Monika Zamachowska (@monikazamachowska) on

No chyba że znana prezenterka użyła magicznych mocy, zmieszała eliksir, który sprawił, że mąż kochający swą żonę do nieprzytomności odszedł i związał się z niedobrą czarownicą. Ale to chyba raczej w bajkach, w życiu rzecz wygląda inaczej.

Mężczyzna nie jest bezwolnym stworzeniem, kierowanym najpierw przez żonę, a potem kochankę. Związek to jest sprawa dwóch osób, zwykle to one go chrzanią wspólnie, czasem robi to tylko jedna strona, ale nigdy nie robi tego ktoś z zewnątrz.

Ten ktoś może być najbardziej podłą i irytującą osobą na świecie, może przekraczać granice dobrego smaku, wkurzać jak nikt inny, ale to nie on rozbił małżeństwo.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
Rocznik '86, absolwentka polonistyki, zawodowo klepie teksty, prywatnie i od czasu do czasu – męża. Social media sierota, która prowadzi bloga www.znetawziete.pl.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

7 odpowiedzi na ““Rozbiła małżeństwo”, czyli mężczyzna jako przechodzący z rąk do rąk idiota”

  1. „antygwiazda mediów plotkarskich”
    @ Olga Siemioniak – niech się Pani zastanowi, czy problemem jest stosunek otoczenia do nowej żony męża (zapewne złożony i zróżnicowany) czy może ogólna postawa pewnych mediów, które na siłę podkręcają konflikty i szukają sensacji? Mnie to nie bawi, więc nie czytam i nie oglądam. I taką postawę polecam.

  2. Mogę? Mogę? Ja się dosłownie wczoraj dowiedziałem że 12 lat temu byłem bezwolnym worem który dał się poderwać pewnej suce, mimo że z jej ówczesnym facetem mieszkałem pod jednym dachem… Szkoda tylko że a) tam nie było żadnego związku, a co najwyżej nieporadne chęci kolegi, o których dowiedziałem się parę lat później b) podrywałem ja.

    Nie, nie jest moja aktualną żoną 😉

  3. Wreszcie! W końcu ktoś to napisał! Dziękuję za ten tekst, może kiedyś do ludzi dotrze, że związki rozpadają się od wewnątrz, a nie z zewnątrz.
    Natomiast co do pani Richardson, to sama też napędza tę nagonkę na siebie ciągle wbijając szpile byłej żonie Zamachowskiego i czepiając się jego dzieci. Oczywiście to nie usprawiedliwia oskarżania jej o rozbicie rodziny, jedynie budzi niechęć związaną z jej postawą.

Dodaj komentarz

Zobacz też

I nie opuszczę cię aż do… jutra. Czy małżeństwo to przeżytek?

Obecnie małżeństwo to nierzadko bardziej kontrakt i układ interesów niż sakrament. Coraz częściej elementem najsilniej scalającym związek jest wspólny kredyt czy prowadzenie firmy. Uczucia pozostają na drugim planie.
Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
9 października 2017
CZYTAJ WIĘCEJ