Świat bez śmieci jest możliwy?

Jak zacząć żyć „bezodpadowo”
7 minut czytania
1515
0
Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
18 grudnia 2017
Reklamy

To dobre dla ekoświrów albo ludzi, którzy nie mają co zrobić z czasem? Takie komentarze często pojawiają się w kontekście zwolenników „bezodpadowego” stylu życia. Tymczasem małymi kroczkami wielu z nas zbliża się do ich idei, nawet specjalnie się nad tym nie zastanawiając.

Odmawiaj, ograniczaj, używaj ponownie, segreguj, kompostuj – pięć zasad tzw. ruchu zero waste, tłumaczonego jako styl życia „bez odpadów”, ,,bez marnowania’’. Brzmi odpychająco, jak skuteczne utrudnianie życia? Nie musi to być wcale takie trudne.

Zacznij w święta

Można spróbować podejść do tematu np. w święta. Choć zwolennicy stylu życia „bez śmieci” dążą do całkowitego wycofania nieekologicznych, jednorazowych opakowań i powtórnego wykorzystywania jak największej liczby rzeczy, ich rady nie zaskakują. Nie zdają się też wcale ekscentryczne. W kontekście świętowania przedstawicielki zero waste przywołują przede wszystkim zdrowy rozsądek i dobre planowanie. Radzą nie przesadzać z ilością jedzenia i realnie spojrzeć na to, ile pomieszczą żołądki domowników. To, co zostanie można zamrozić albo wykorzystać dany produkt do przygotowania kolejnego dania. Przepisów na „resztkowe” gotowanie jest mnóstwo.

Znacie akcję Boomerang Bags? To nasza wersja made in Poland 🙂 Masz zbędną torbę? Przynieś! Potrzebujesz? Weź! 🙂

Opublikowany przez Polskie Stowarzyszenie Zero Waste na 1 lipca 2017

Jedzeniem można się też podzielić, nie tylko z bliskimi, ale również w tzw. punktach foodsharingowych, które coraz częściej powstają w dużych miastach. Zostawia się w nich zbędne jedzenie, które ktoś odbiera. Innym razem samemu można z niego skorzystać. W Krakowie jest to możliwe przy ul. Długiej 9 i Dolnych Młynów 10. Choinka? Czemu nie wybudować jej z książek albo udekorować ozdobami samodzielnie wykonanymi z tego, co ma się akurat pod ręką, w domu.

Podobną strategię warto obrać przy pakowaniu prezentów. Zamiast korzystać z kolorowych papierów, można postawić na torebki, nadające się do wielokrotnego użytku albo pójść w kreatywność: zapakować prezenty w gazety, kawałek materiału lub artystycznie przetworzony własnymi rękami papier ze starych opakowań. Możliwości jest mnóstwo – mówią Aleksandra Niewczas i Alina Starzak z Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste.

Słoik odpadów rocznie

U Oli fascynacja „bezodpadowym” stylem życia zaczęła się od książki „Zero Waste Home”. Jej autorką jest Bea Johnson, prekursorka ruchu zero waste, która w czteroosobowej rodzinie z psem produkuje podobno słoik odpadów rocznie. Ola też do tego dąży, choć wcześniej niekoniecznie zastanawiała się nad tego rodzaju aspektami codzienności. Lektura książki Johnson była dla niej – jak sama mówi – olśnieniem. Zupełnie zmieniła jej spojrzenie na dotychczasowy styl życia. Ola postanowiła zacząć prosto – od zakupu mydła w kostce bez opakowania. Specjalnie nabyła piękne drewniane pudełko, by móc je potem ponownie wykorzystywać przy zakupach kosmetyku. – Pudełko do dziś czeka, aż stanie się prezentem – śmieje się. Okazało się, że mydełko po prostu może wylądować w torebce.

Alina już wcześniej prowadziła ekologiczny tryb życia, kierując się troską o zdrowie i środowisko.  Od dawna fascynuje ją też Finlandia, gdzie troska o środowisko ma długą tradycję, a minimalizm i ograniczanie się są charakterystyczne dla fińskiej mentalności. Duże wrażenie zrobił też na niej film dokumentalny „Przepis na katastrofę” w reżyserii Johna Webstera, Anglika urodzonego w Finlandii, który przez rok prowadził ze swoją czteroosobową rodziną eksperyment. Wyeliminowali ze swojego życia produkty wykorzystujące ropę naftową, nie używali więc samochodu, wszelkie chemiczne środki robili sami, postanowili też usunąć plastikowe przedmioty z mieszkania. Potem Ola opowiedziała Alinie o książce Bei Johnson i zaraziła ideą ograniczania produkowanych przez ludzi każdego dnia śmieci. – Nie jesteśmy ekoświrami, jak często się nas nazywa. Wiemy, że trzeba zacząć od małych kroków. Większość z nich jest naprawdę prosta do wykonania – mówi Ola.

ZERO waste? Mówimy serio! Dlatego dołożyliśmy wszelkich starań by nasz "firmowy" roll-up odzwierciedlał tę ideę….

Opublikowany przez Polskie Stowarzyszenie Zero Waste na 18 października 2017

Po lekturze książki Bei Johnson, Ola we wrześniu 2015 roku założyła też grupę Zero Waste Polska na Facebooku. Wtedy odezwał się do niej Piotr Barczak, pracujący w Europejskim Biurze Ochrony Środowiska (EEB), zachęcając do wspólnego działania. Po ponad dwóch latach grupa liczy już prawie 12 tysięcy członków. W 2016 roku odbywają się pierwsze spotkania – w Krakowie, w Poznaniu przy okazji Międzynarodowego Kongresu Ochrony Środowiska Envicon, oraz w Warszawie, gdzie ma miejsce również spotkanie z Beą Johnson zorganizowane przez Little Greenfinity oraz Fundację Alter Eko. Mają też miejsce pierwsze duże warsztaty Zero Waste w Krakowie i Gdańsku. Ludzie są ciekawi tematu i chcą zjednoczyć się wokół sprawy. Tak w maju 2017 roku powstaje Polskie Stowarzyszenie Zero Waste. Obecne cykliczne spotkania Stowarzyszenia są otwarte dla wszystkich – osób prywatnych, przedsiębiorców czy członków organizacji (jedno z nich odbędzie się już 17 listopada w Krakowie).

Chcielibyśmy poznawać również sprzedawców czy producentów, pytać ich, co można zrobić w pana czy pani firmie, żeby ta działalność była bardziej ekologiczna, minimalizująca odpady i szkodliwość dla środowiska. Wszystko zależy oczywiście od rodzaju działalności: czy to gastronomia, czy np. sklep wysyłkowy. Chcemy pytać, co zrobić, by ułatwić również klientom, konsumentom, takim jak my, korzystanie z ich usług, i zapewnić obu stronom korzyści. Marzymy też, żeby odejść kilka kroków od domu i mieć za rogiem np. sklep typu zero waste, gdzie produkty można kupić na wagę lub w litrach do swoich pojemników czy toreb – podkreśla Ola.

Bo jednorazówki to „obciach”

Tego rodzaju punkty pojawiają się już w Polsce, choć wciąż jest ich niewiele. Spotkać je można w Warszawie, Szczecinie, Wrocławiu, Poznaniu czy Krakowie, ale to raczej pojedyncze przypadki. Osoby, takie jak Ola czy Alina kupują więc zazwyczaj na lokalnych bazarkach i w pobliskich mniejszych sklepach. To w takich miejscach organizują też swoje akcje. Jedną z nich jest ta, której bohaterkami są Torby Bumerangi. Idea jest prosta. W sklepie staje kosz, w nim lądują torby wielokrotnego użytku. Obok plakat akcji i informacja: weź, kiedy indziej oddaj albo przynieś inną torbę, która przyda się kolejnemu klientowi.

Ludzie reagują bardzo pozytywnie, trudniej przekonać prowadzących sklepy – mówi Alina. – Ale mamy już pierwsze sukcesy – podkreśla Ola – Kosz na torby bumerangi stoi w jednej z łódzkich galerii handlowych. To dla nas duże osiągnięcie, że w takim miejscu, możemy też docierać do ludzi z naszymi ideami, choćby w tak prostej formie. Do tego pomysłu przekonała kierownictwo galerii jedna z członkiń naszej grupy na Facebooku.

Innym pomysłem Stowarzyszenia, równie prostym, co nie znaczy, że łatwym w realizacji, jest akcja zapoczątkowana w listopadzie pod hasłem „Z własnym kubkiem”. Zachęca do kupowania napojów na wynos do własnego wielorazowego kubka i uświadamia, jak problematyczne do zutylizowania są te jednorazowe. Podobno szczególnie pozytywnie reagują na akcję – ku zaskoczeniu Stowarzyszenia – właśnie duże sieci.

Jedzeniem można się też podzielić, nie tylko z bliskimi (fot. Polskie Stowarzyszenie Zero Waste)

Dowiedziałyśmy się nawet, że jedna z nich już sama prowadziła tego rodzaju akcję, oferując np. zniżki za zakup napoju do własnego kubka. Nie był to raczej odosobniony przypadek. Odzywają się do nas właściciele kawiarni, są zainteresowani naszą inicjatywą, pytają, jak mogą do niej dołączyć – podkreślają przedstawicielki ekologicznej organizacji, zaznaczając, że na pewno pozytywnie oddziałuje w tym przypadku również czynnik ekonomiczny, bo pozwala firmom zaoszczędzić. Dziewczyny natomiast podkreślają, że aktywiści promujący życie „bez odpadów” chcą pokazać swoją akcją po raz kolejny, że jednorazówki to po prostu „obciach”. Dzięki Inicjatywie Oddam Odpady powstała już nawet mapa miejsc, które włączyły się w ich działania.

Trudniej przekonać ludzi, żeby wyposażyli się we własne naczynie – zaznacza Alina. – To kwestia zmiany pewnych nawyków, zastanowienia się nad tym, jak się przygotować do pewnych rzeczy. Chcąc zacząć życie, które zmniejszy ilość produkowanych przez nas odpadów, na początek warto się zaopatrzyć właśnie we własny kubek, torbę wielokrotnego użytku czy pojemnik na jedzenie – mówi, dodając, że kiedyś i ona pakowała kanapki do foliowych woreczków, nie zastanawiając się, że codziennie generuje w ten sposób kolejne śmieci.

Od czego zacząć

Pierwsze kroki są więc dość proste. Często nawet się nie zastanawiamy, że robimy coś w imię bezodpadowego stylu życia. Kupujemy np. używaną odzież, jeździmy do pracy na rowerze, a zakupy pakujemy do torby wielokrotnego użytku. Pewnym wyzwaniem są np. kosmetyki. O ile można kupić na wagę, problemem są wciąż np. kosmetyki kolorowe. Alina Starzak podkreśla jednak że, niektóre firmy działają bardziej proekologicznie, zbierając choćby zużyte opakowania po swoich produktach, co już jest krokiem w dobrą stronę.

Największą barierą jest tak naprawdę nastawienie ludzi. To ich opór najtrudniej pokonać. Choć tak naprawdę  każdy może łatwo zacząć albo już zaczął, a nawet nie wie, że też jest trochę „zero waste” – mówi Ola – Naszym marzeniem jest, aby pojawiły się takie wymagania u konsumentów, które wpłyną na działania producentów i właścicieli sklepów. Segregacja odpadów nie wystarczy. Recykling to dobry sposób, by zacząć, ale niewystarczający, by na nim poprzestać.

„Bezodpadowe” życie to utopia, a od choćby zarysu jej realizacji dzieli ludzkość długa droga? Być może. Jednak jego propagatorzy mówią, że warto próbować, a nawet, że nie ma innego wyjścia. Świat tonie w śmieciach, a krótkowzroczne podejście do zasobów ziemi może doprowadzić do katastrofy. Od czego więc zacząć? Od małych kroków, np. odmawiając w sklepie kolejnej „foliówki”.

Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
Wolny strzelec krążący wokół dziedzin takich jak media, sztuka i reklama. Pracuje ze słowami i odpoczywa ze słowami. Kiedy nie pisze, czyta, ogląda, słucha – jest uzależniona od opowieści. Lubi zmiany, podróże i sny.
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Jak skończyć z wyrzucaniem jedzenia – sprawdzone sposoby

Statystyki są przerażające. Na świecie co roku marnuje się aż 1/3 produkowanej żywności. W samej Europie to niemal 100 milionów ton jedzenia. Czy kiedyś było inaczej? Czy mieliśmy większy szacunek do jedzenia, siły zużytej na jego pozyskanie i umieliśmy sprawniej zarządzać zawartością swojej spiżarki?
Asja Michnicka
Asja Michnicka
30 sierpnia 2017
CZYTAJ WIĘCEJ

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.