Święta to kobieca sprawa

W grudniu Polki wypruwają sobie żyły. Czy warto?
3 minuty czytania
2190
6

W tym tekście nie chodzi o to, żeby wzbudzić poczucie winy w tych paniach, które nie lepią pierogów i nie zawijają w sreberko stosu upominków. Chcę jednak pokazać, że szykowanie świąt to w Polsce najczęściej, niestety, domena kobiet.

Zwykle nie widzimy w tym nic dziwnego. Taki wzorzec wynosimy z domu i mniej lub bardziej świadomie powielamy, a po nas powielać go będą nasze dzieci i ich dzieci. Chyba, że zaczniemy od siebie, teraz, dziś.

Wigilia? A kiedy to?

Jest całkiem spora grupa mężczyzn, którzy po prostu nie wiedzą, kiedy jest Wigilia i ile dni trwają te całe święta. I o ile nie wszyscy obchodzimy Gwiazdkę, o tyle trudno wyobrazić sobie Polkę, która nie znałaby przynajmniej daty Wigilii. Faceta takie drobiazgi mogły omijać całe życie; kiedyś pilnowała tego mama, teraz – żona. Dziewczyny pamiętają, planują, szykują, ucierają i pieką już od listopada. Albo znacznie wcześniej.

Większość kobiet przygotowuje Święta dla rodziny prawie sama

To ciekawe zwłaszcza w kontekście faktu, że większość dorosłych nie kocha świąt. Boże Narodzenie kojarzy nam się z nielubianymi krewnymi, myciem okien dla Jezusa i dziwnymi potrawami, za którymi właściwie nikt nie przepada. Sterczeć w kuchni przez tydzień też mało kto tak naprawdę lubi, zwłaszcza, że życie na ten tydzień jakoś nie chce się zatrzymać i dać nam mnóstwo wolnego czasu na gotowanie. Za to żony i matki zwykle łatwiej dostają wolne w pracy w okresie świątecznym – godne podziwu pójście na rękę, elegancko podtrzymujące obecny stan rzeczy.

Przedświąteczna panika towarzyszy kobietom cały grudzień

W pierwszej połowie grudnia większość kobiet:

  • zaplanowała, gdzie rodzina spędzi który dzień świąt,
  • zrobiła listę prezentów do kupienia i kupiła je, jak również opakowania do nich,
  • zrobiła listę potraw,
  • listę zakupów,
  • zakupy (które albo przywiozła ze sklepu sama, albo z partnerem, albo zamówiła przez interne odpowiednio wcześnie, żeby zdążyć dokupić to, czego nie przywiozą),
  • zaplanowała porządki i ewentualnie rozdzieliła zadania między domowników,
  • upiekła z dziećmi pierniki,
  • być może ugotowała to, co da się wcześniej zamrozić.

Jeśli nie zrobiła tych rzeczy, prawdopodobnie czuje, że nie zdąży.

W zasadzie Gwiazdka mogłaby wyglądać tak!

W pierwszej połowie grudnia większość mężczyzn:

  • poczuła się zmuszona do wyznania, co by chcieli dostać pod choinkę,
  • mgliście ogarnęła przyszłą konieczność kupienia prezentu dla partnerki i własnych rodziców,
  • zauważyła, że pod koniec miesiąca jest jakieś zamieszanie z godzinami pracy,
  • przyjęła polecenie przyniesienia zakupów i umycia okien.

Większość też czuje się zmuszana do rzeczy, na co nie ma za bardzo ochoty w imię nie wiadomo czego, chyba tylko zadowolenia partnerek. Które nie są zadowolone, bo harują, choć wolałyby nie.

Co naprawę lubisz robić w święta?

Błędne koło. Do tego dołóżmy zagęszczającą się atmosferę, wpływającą na wszystkich domowników, w tym oczywiście na dzieci. Jak to przerwać? Najłatwiej byłoby powiedzieć „odpuścić sobie”. Nie szykować, zrobić jakieś zakupy na zapas, zaszyć się w domu i mieć spokój, na przekór rodzinie i nie zważając na progeniturę domagającą się Mikołaja. Wiele rodzin chce jednak rzeczywiście mieć tradycyjne święta, z choinką, prezentami, gronem bliskich i całym tym dziwnym jedzeniem. Niezłym pomysłem jest usiąść we dwoje i pogadać o tym, jak sobie wyobrażamy idealną Gwiazdkę. Może się okazać, że tak naprawdę marzycie tylko o stosie nowych książek i paru butelkach wina, a jeść wolicie kupne ciasteczka i zapiekankę z serem pleśniowym.

Jest też, niestety, ryzyko, że ze świąt najbardziej lubicie porządek, ozdoby i dwanaście polskich potraw, ale jeżeli omówicie to wspólnie, to i wspólne szykowanie przyjdzie łatwiej. Bardzo przyjemnie jest też odpuścić sobie to, co Was męczy, na przykład zapraszanie dalszej rodziny, jeżdżenie w gości lub mycie podłóg, zależnie, co dla kogo najbardziej stresujące. Catering świąteczny to też dobry pomysł. A jeśli lubicie ryby, to w sumie Wigilię można równie dobrze załatwić za pomocą dużego zestawu sushi, w gronie własnym lub najbliższych znajomych.

Luca Olga Machuta-Rakowska
Luca Olga Machuta-Rakowska
Piszę do internetu od ponad dziesięciu lat, najpierw dla agencji interaktywnych i klientów indywidualnych, a obecnie dla IgiMag, Tatento, Kwartalnika Laktacyjnego i na swojej stronie Milk Power. Umiem w social media, blogi i parę innych rzeczy. Lubię NVC, Rodzicielstwo Bliskości i szalenie interesują mnie relacje. Ponad trzy lata temu ukończyłam kurs dla Promotorek Karmienia Piersią i od tej pory działam na poletku laktacyjnym. Pasjami kocham jeść, ale nie cierpię gotować.
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Wiecznie winna, czyli co mnie wkurza w byciu kobietą

To nie jest tekst o tym, jak dobrze być facetem a kobietą średnio. Nie chcę porównywać, bo nie wiem, jak to jest w męskiej skórze, ale chcę zwrócić uwagę na to, z czym mierzą się kobiety. Jest to wieczne poczucie winy, w ramiona którego pchane jesteśmy non stop.
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
23 września 2017
CZYTAJ WIĘCEJ
[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa