Alimenty podstawowe – kolejny pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości, by uporać się z dłużnikami alimentacyjnymi

“Na byłe dzieci nie płacę!”
6 minut czytania
1149
2
Martyna Kośka
Martyna Kośka
15 stycznia 2018
ms.gov.pl

Niska ściągalność alimentów w Polsce wciąż jest powodem do wstydu, choć powoli sytuacja zaczyna się zmieniać na lepsze, dzięki kolejnym zmianom w prawie. Czy alimenty podstawowe będą jeszcze jednym krokiem w dobrym kierunku?

Dłużnicy alimentacyjni bardzo często mają środki, ale nie płacą, bo wyznają zasadę, że „na byłe dzieci nie płacą”. By ukrócić takie praktyki konieczna jest zmiana mentalności, ale także skuteczne środki prawne.

Ministerstwo Sprawiedliwości zdradziło, że pracuje nad przepisami wprowadzającymi tzw. alimenty podstawowe. Byłoby to świadczenie w kwocie wyliczonej na podstawie ustalonego algorytmu, którego rodzic samotnie wychowujący dziecko mógłby dochodzić bez rozbudowanego postępowania sądowego; przysługiwałoby mu niemal z automatu.

Czym są alimenty podstawowe?

Nie wiadomo jeszcze, ile wyniosą alimenty w podstawowej kwocie. Ministerstwo nie poinformowało również, czy kwota będzie taka sama dla wszystkich, a więc bez względu na to, czy dziecko mieszka w dużym mieście czy na wsi (a znacząco może to wpływać na koszty utrzymania) oraz czy wiek dziecka będzie miał znaczenie. Ministerstwo zapowiada natomiast, że wysokość świadczenia nie będzie ustalana raz na zawsze, lecz będzie waloryzowana proporcjonalnie do wzrostu cen w sklepach i innych kosztów życia. I co bardzo ważne – w żaden sposób nie będzie ograniczała rodzicowi prawa do żądania ustalenia alimentów w większej wysokości. Będzie on mógł domagać się ich podniesienia, ale w tym celu będzie już musiał skorzystać z normalnej drogi sądowej.

Kobiety, bo to one głównie zmagają się z problemem egzekwowania #alimenty, wreszcie mogą uwierzyć w państwo, które stoi…

Opublikowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości na 18 grudnia 2017

Dużo niewiadomych, ale mówimy dopiero o projekcie. Szkoda, że dopiero teraz ktoś doszedł do wniosku, że daleko idące uproszczenie w dochodzeniu alimentów jest potrzebne.  Inna sprawa, że droga od zasądzenia alimentów do ich wyegzekwowania może być daleka. A właściwie, biorąc pod uwagę, że problem niepłacenia alimentów dotyka blisko miliona dzieci w Polsce, a ściągalność zaległych alimentów w postępowaniu komorniczym wynosi marne 19 proc., jest to po prostu droga przez mękę.

Alimenty podstawowe to nie jedyne narzędzie mające poprawić sytuację rodziców wychowujących dziecko bez udziału drugiego biologicznego rodzica (statystycznie ojca, gdyż 96 proc. alimenciarzy to mężczyźni). W maju 2017 r. znowelizowano Kodeks karny i tym samym zniknął największy mankament dotychczasowej regulacji: przesłanka „uporczywości niepłacenia”. Jak zmiana brzmienia art. 209 może zwiększyć odsetek płacących w terminie?

Już nie musi być „uporczywości”

Do połowy 2017 r. było tak, że aby przypisać odpowiedzialność karną za niealimentację, trzeba było wykazać, że zobowiązany do płacenia celowo i uporczywie ich nie płaci, choć sytuacja życiowa mu na to pozwala (czyli nie jest niezdolny do pracy z powodu choroby lub bezrobotny z jakichś przyczyn, za które nie ponosi odpowiedzialności). Otwierało to ogromne pole do nadużyć dla nieuczciwych rodziców, którzy, aby nie zostać posądzonymi o „celowość i uporczywość”, przelewali na rzecz dziecka jakieś symboliczne kwoty. Choć te małe i nieregularne wpłaty nijak nie przyczyniały się do zapewnienia dziecku dobrego, stabilnego (od strony finansowej) życia, to cwanego rodzica chroniły przez oskarżeniem o niealimentację.

Aż dziw, że w kraju, w którym powstaje dwa tysiące ustaw i rozporządzeń rocznie (stan na 2016 r.), przez lata nic nie zrobiono z fikcją, dzięki której jeden z rodziców śmiał się dziecku, bo to ono jest najbardziej poszkodowane, w twarz, a wymiar sprawiedliwości nic nie mógł mu zrobić, bo przecież płaci. Nie łamie prawa. O co te pretensje?

Obecnie ustawa słowem nie wspomina o uporczywości, wprowadza za to klarowny i niebudzący wątpliwości miernik: zaległości w wysokości co najmniej 3 świadczeń okresowych powodują, że rodzic popełnia przestępstwo niealimentacji.

W pierwszym półroczu 2017 r. do Krajowego Rejestru Długów trafiało co miesiąc od 1500 do 2500 rodziców uchylających się…

Opublikowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości na 18 grudnia 2017

Jak to liczyć? Wyobraźmy sobie, że sąd zasądził alimenty w wysokości 1 000 zł miesięcznie, a zobowiązany płacił raptem po 300 zł, to po pięciu miesiącach będzie zalegał z zapłatą 3 500 zł,  zatem zaległość przekracza co najmniej 3 świadczenia okresowe.

Aby organa ścigania mogły podjąć swoje działania, muszą zostać poinformowane o problemie. Wniosek o ściganie może złożyć pokrzywdzony, czyli drugi rodzic. Z urzędu prokurator będzie ścigał tylko takich dłużników, którzy mają zaległości wobec funduszu alimentacyjnego albo gdy wniosek o ściganie złożyła opieka społeczna. Składa się go osobiście lub pisemnie, na policji lub w prokuraturze. W postępowaniu karnym to organ prowadzący postępowanie zbiera dowody w sprawie, więc rodzic nie musi martwić się, że nie może znaleźć jakichś dokumentów.

Z chwilą przedstawienia zarzutów rodzic uzyskuje status podejrzanego. Niewywiązywanie się z obowiązku wobec dziecka jest zagrożone karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch (na marginesie, bo to popularny błąd: umieszczenie w więzieniu to pozbawienia wolności, podczas gdy ograniczenie polegające np. na zakazie zmiany miejsca pobytu bez zgody sądu, prace społeczne lub dozór elektroniczny to kara ograniczenia wolności), ale ustawodawca przewidział pewną furtkę dla rodzica. Jeśli przed upływem trzydziestu dni od dnia pierwszego przesłuchania zapłaci wszystkie zaległe alimenty, to nie będzie podlegał karze.

Przepisy obowiązują zaledwie pół roku, więc za wcześnie jeszcze, by ocenić, czy rzeczywiście poprawiły sytuację dzieci i ich bezsilnych rodziców, którzy nie mieli praktycznie żadnej możliwości prawnej, by przymusić ojca/matkę dziecka do łożenia na potomka. Tym co budziło wątpliwości prawników, którzy przyglądali się pracom nad nowelizacją, było pytanie, czy niepłacenie alimentów, czyli przestępstwo wynikające z Kodeksu cywilnego, może być karane pozbawieniem wolności, czyli kara wynikającą z przepisów karnych. Skoro nie ma więzienia za długi, to czy można sięgać do tego arsenału w przypadku niepłacenia alimentów? Jeśli chcemy być purystami, to tak być nie powinno, ale jeśli celem jest stworzenie systemu, w którym gdy nie da się prośbą, to można groźbą – to pozbawienie czy ograniczenie wolności naprawdę jawi się jako słuszne rozwiązanie.

Ustawodawca nie chce zresztą zapełniać cel więziennych „przestępcami alimentacyjnymi”. Ministerstwo chciałoby, aby wobec maksymalnie dużej grupy dłużników stosować dozór elektroniczny. Słusznie, bo od tego, że podatnicy wezmą na swoje utrzymanie potężną rzeszę zdrowych i gotowych do podjęcia pracy mężczyzn, ściągalność alimentów się nie podniesie (na marginesie pozostawmy już fakt, że utrzymanie skazanego w więzieniu kosztuje ok. 3 tys. zł miesięcznie, jest więc 8-10 razy droższe niż „obsługa” skazanego w systemie dozoru elektronicznego).

Nowelizacja Kodeksu karnego. 💡Jasne zasady: Każdego, kto zalega z alimentami na kwotę równą lub przewyższającą…

Opublikowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości na 18 grudnia 2017

Na łamanie prawa nie może być przyzwolenia

Wszelkie ministerialne pomysły, które mogą poprawić ściągalność alimentów, są jak najbardziej potrzebne, bo nie trzeba przeprowadzać badań społecznych, by stwierdzić, jak wielu rodziców nie poczuwa się do tego, by płacić na swoje dzieci. Przeprowadzałam jakiś czas temu rozmowę z rzecznikiem jednej z izb komorniczych. Poruszyliśmy temat ściągalności alimentów. Ten komornik z wieloletnim stażem powiedział, że „jasne, że bywają różne sytuacje życiowe i nierzadko ludzie nie ze swojej winy wpadają w pętlę zadłużenia. Tylko że, paradoksalnie osoby, które niewiele mają, przychodzą i wpłacają po kilkanaście złotych. To często nie pokrywa odsetek, ale widać, że im zależy. Dłużnicy alimentacyjni bardzo często mają, ale nie płacą, bo wyznają zasadę, że >>na byłe dzieci nie płacą<<. >>Bo to zła kobieta była<<. Nie żartuję – to są cytaty z dłużników i to nierzadkie. Trudno mi stać po ich stronie”.

Zwrócił też uwagę, że „często powstaje coś, co komornicy nazywają „zorganizowaną grupą wspierania dłużnika”. Wchodzi do niej obecny partner, pracodawca, rodzice. Kryją i chwalą dłużnika, że taki sprytny, bo wykiwał komornika. Na pewno komornika?”.

Bardzo często zmianom w prawie muszą towarzyszyć zmiany w mentalności ludzkiej i sposób postrzegania problemów, które ustawodawca chce regulować. Gdyby istniało publiczne przyzwolenie na prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, przepisy zabraniające tego zachowania (i związane z tym wysokie kary) odniosłyby tylko połowiczny skutek. Tak samo jest z alimentami. Pewnie gdyby kombinowanie, jak by tu się wycwanić od płacenia alimentów na rzeczone „byłe dzieci” (już samo to brzmi okropnie), spotykało się z powszechnym potępieniem, dłużnicy robiliby wszystko, by jednak płacić. Ale ostracyzmu społecznego z tego tytułu zasadniczo nie ma, „głupa wspierania dłużnika” działa i chwali go za błyskotliwe uniki.

Martyna Kośka
Martyna Kośka
U progu dorosłości marzyła o uporządkowanym życiu i oglądaniu miasta z wysokiego piętra przeszklonego wieżowca, więc ukończyła prawo. Nie zdążyła jednak zastukać obcasami na korytarzu sądowym, bo przekonała się, że znacznie ciekawszy świat czeka na mnie gdzie indziej.
Jest dziennikarzem gospodarczym, jej analizy można przeczytać w kilku popularnych serwisach finansowych - ale po godzinach pracy praktycznie nie używa słów typu "inflacja", "nowelizacja" i "jurysdykcja krajowa", lecz pisze dużo bardziej reportażowo, życiowo.
Czyta reportaże, ogląda polskie dramaty obyczajowe, wybiera schody zamiast windy.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Nalewka niezgody, czyli brawurowa akcja policji na festiwalu kulinarnym

Nalewka i bimber znalazły się na celowniku Krajowej Administracji Skarbowej. Krucjatę władz przeciwko regionalnym trunkom relacjonuje Jakub Gajdziński.
Jakub Napoleon Gajdziński
Jakub Napoleon Gajdziński
21 września 2017
CZYTAJ WIĘCEJ