Bot Appétit! Bistrobot poda ci ruskie i wołowinę po syczuańsku

Wrocławski robot karmi studentów
3 minuty czytania
510
5
Emilia Grim
Emilia Grim
8 stycznia 2018
fot. Krzysztof Mazur

Odsłuchaj

Marzyła się nam maszyna jak z kreskówki „The Jetsons”: naciskasz guzik i wyskakuje gotowe danie. Można śmiało powiedzieć, że udało się nam zrealizować tę wizję – mówi Wojciech Jopek, jeden z twórców Bistrobota, maszyny, która  serwuje posiłki studentom Politechniki we Wrocławiu.

Nie żadne tam batony ani nawet kanapki, ale pachnące, gorące lunche, obiady i kolacje bez konserwantów i wszystkich tych E-ileśtam. Takie, jakie jada się w restauracji.

A może burrito?

Bistrobot wygląda jak duża szafa grająca, tyle że zamiast piosenek wybiera się dania z różnych kuchni świata.
Oprócz  swojskich ruskich albo orientalnej wołowiny po syczuańsku (z ryżem, papryką i groszkiem, przyprawionej sosem sojowym) masz do wyboru pierogi z mięsem, sajgonki, włoską lazagnię (makaron, sos boloński, beszamel + mozarella), azjatyckie sajgonki (mięsno-warzywny farsz + dip z sosu sojowego i ostrygowego)  i meksykańskie burrito (mięsno-warzywny farsz, tortilla,  salsa). Żadne z tych dań nie zeszło z fabrycznej taśmy. Zostały przygotowane pod okiem prawdziwego szefa kuchni. Ze świeżych składników i bez użycia konserwantów.

Odchudzasz się, unikasz jakiegoś składnika albo po prostu jesteś jedną z tych osób, które chcą wiedzieć wszystko? Nie ma sprawy: naciskasz „i” w pomarańczowym kółeczku i poza opisem dania dostajesz pełną informację na temat składu i wartości odżywczej posiłku.

Dokonałeś wyboru? Doskonale. Zapłać kartą (zbliżeniowo) i poczekaj  3-4 minuty. Nie będziesz się nudzić: maszyna zabawi cię obrazkową opowieścią o tym, co zjesz i co się dzieje z zamówioną przez ciebie potrawą.

Dowiesz się m.in., że danie na które czekasz, zostało poddane procesowi szokowego mrożenia w komorze o temperaturze -80 stopni Celsjusza. Po zamówieniu trafia do hybrydowej komory grzewczej, gdzie jest pieczone jak w piekarniku. Dzięki temu  zachowuje odpowiednią wilgotność, smak i zapach.

Żadne z tych dań nie zeszło z fabrycznej taśmy. Zostały przygotowane pod okiem prawdziwego szefa kuchni. Ze świeżych składników i bez użycia konserwantów!

Gdy jest gotowe, wyciągasz je z podświetlonego specjalnie na tę okazję okienka. Miła niespodzianka: nie musisz rozwijać go z folii, bo opakowanie jest ekologiczne. W pudełku znajdziesz drewniane sztućce. Smacznego.

O każdej porze

Bistrobot czyli automat vendingowy z innowacyjnym systemem grzewczym to projekt absolwentów Politechniki Wrocławskiej, którzy stworzyli firmę foodRobotics.

Wbrew pozorom sprawa nie była prosta, bo nie chodziło jedynie o podgrzanie i przetransportowanie dania do okienka, ale o to, by posiłki serwowane przez nasze urządzenie  były zdrowe i smaczne  – mówi jeden z twórców urządzenia, Wojciech Jopek  – Skąd pomysł? Ano stąd że ludzie nie chcą już jeść byle czego i coraz częściej zwracają uwagę na skład i jakość tego, co mają na talerzu. Bistrobot daje możliwość zjedzenia przyzwoitego posiłku o każdej porze dnia i nocy.

Komora magazynowa Bistrobota mieści 240 posiłków,  które – utrzymywane  w temperaturze – 20 stopni  – mogą być przechowywane nawet przez trzy miesiące. Raczej nie będzie takiej potrzeby.  Twórcy urządzenia liczą na to, że maszyna będzie serwować 30-40 posiłków dziennie.
Jeśli będzie taka potrzeba, menu może się zmienić. Jesteśmy elastyczni i czekamy na sugestie – zapewnia  Wojciech Jopek. Z firmą można się kontaktować m.in. przez jej stronę na Facebooku.

Twórcy urządzenia pracują także nad tym, by czekając na posiłek można było wejść z Bistrobotem w interakcję. Może nie aż taką jak z barmanem, który wysłucha i doradzi, a jeśli trzeba, pośle do domu. Ale będzie można na przykład w coś z nim zagrać.

Emilia Grim
Emilia Grim
Mieszka i pracuje tam, gdzie aktualnie ją poniesie. Blogerka i fotograf-amator. Pisze o filmach, książkach i serialach dla portalu gazeta.pl, współpracuje też z serwisami podróżniczymi. W wolnych chwilach szuka tanich biletów lotniczych, gotuje i dużo czyta.
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Opakowania, które ostrzegą przed zepsutym jedzeniem

Biodegradowalne opakowania, które zmieniają kolor pod wpływem starzenia się produktów i potraw, to najnowszy pomysł łódzkich naukowców. Nadchodzące ciepłe letnie miesiące to zaś okres, kiedy informacja o stanie świeżości jedzenia mogłaby nam oszczędzić nieprzyjemnych żołądkowych sensacji, a może i uratować zdrowie!
Kamila Łońska-Kępa
Kamila Łońska-Kępa
2 czerwca 2017
CZYTAJ WIĘCEJ

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.