Depresja poporodowa mężczyzn

Nawet jeden na pięciu młodych ojców może mieć depresję
4 minuty czytania
725
1

Depresja poporodowa dotyka wiele kobiet, ale także pokaźny odsetek mężczyzn. Choć jest mało zbadana, to wiemy z całą pewnością, że jest to realny problem – tym poważniejszy, że brakuje świadomości na ten temat.

Kiedy w domu pojawia się dziecko, życie się zmienia. Nowe wyzwania, poczucie odpowiedzialności i zmęczenie potrafią być dużym obciążeniem dla każdego. Wśród osób opiekujących się rodziną po porodzie (w szpitalu, przychodni i na domowych wizytach położnej) świadomość zagrożenia matek depresją poporodową lub baby bluesem jest wysoka i wiele spośród tych osób potrafi rozpoznać niepokojące symptomy. Depresję poporodową kobiet bada się od pół wieku i jest ona dobrze znana lekarzom. Zupełnie inaczej jest w przypadku PPND – Paternal Postnatal Depression – czyli depresji poporodowej ojców.

Współcześni ojcowie często są w grupie ryzyka

Z pozoru to brzmi absurdalnie, prawda? Jak mężczyzna, który przecież nie rodził, może mieć depresję poporodową? No cóż, może nie urodził dziecka osobiście, ale on także został rodzicem i stanął przed zupełnie nowymi trudnościami. W wielu przypadkach on także doświadcza deficytu snu, jak również wielu nieznanych dotąd przeżyć, w tym zupełnie nowej jakości relacji z matką dziecka. Nie da się ukryć, że bycie ojcem – choć dodaje życiu nieznanego dotąd blasku – jest także sporym stresem i wielką zmianą.

Czynniki ryzyka PPND są dosyć dobrze znane i należą do nich:

  • depresja poporodowa partnerki (bardzo zwiększa ryzyko, więc jeśli młoda mama ma depresję, to i jej partner powinien pogadać ze specjalistą)
  • niedobór snu
  • wcześniejsze epizody depresyjne lub lękowe– zmiany hormonalne
  • problemy w więzi z rodzicami albo partnerką
  • duży strach przed rolą ojca
  • nietypowa sytuacja, np. samotne ojcostwo albo bycie ojczymem
  • brak wsparcia w otoczeniu
  • problemy finansowe
  • bycie wykluczonym z więzi między dzieckiem a jego matką.

Sporo tego i można odnieść wrażenie, że w każdym ojcostwie występuje część tych czynników. Depresja poporodowa dotyka około 30 proc. kobiet, jednocześnie zwiększając ryzyko zachorowania u partnera 2,5 raza w stosunku do partnerów kobiet bez depresji. Niewystarczająca ilość snu to norma we wczesnym rodzicielstwie, bo małe dziecko potrzebuje opieki o każdej porze. Problemy rodzinne czy finansowe, małe wsparcie bliskich, lęk przed tym, czy sprosta się roli taty – to sytuacje dość powszechne.

Nie pomaga także to, że w naszym społeczeństwie ojcowie wciąż nie są traktowani na równi z matkami pod względem uznania dla ich rodzicielskich kompetencji. Również same partnerki potrafią wykluczać mężów z odpowiedzialności za opiekę nad dzieckiem, utrudniając nawiązanie więzi między maluchem a jego tatą. Tak jesteśmy wychowane: między opiekuńczą matką a nieobecnym lub nieudolnym ojcem (upraszczam, ale to częsty model w poprzednim pokoleniu) nie zawsze umiemy od początku zaufać ojcom naszych dzieci. A przecież my, tak samo jak oni, także uczymy się każdego naszego dziecka od początku.

Mężczyzna także został rodzicem i stanął przed zupełnie nowymi trudnościami

Nikt się nie przyznaje, ale wielu cierpi

Nie jest znana skala depresji poporodowej ojców w Polsce, ale bardzo ciekawa metaanaliza badań z różnych krajów wskazuje, że na świecie problem ten dotyczy 10-20 proc. mężczyzn. Podobne wnioski wynikają z tego badania. Jeżeli jednak nie macie zamiłowania do długich i nudnych tekstów naukowych, a chcecie poczytać więcej na temat PPND, dobrym źródłem jest anglojęzyczna strona postpartummen.com.

Główny kłopot z męską depresją poporodową to niewystarczająca wiedza zarówno wśród samych ojców, jak i wśród specjalistów, nieprzygotowanych do rozpoznawania i leczenia jej. Diagnoza męskiej depresji w ogóle jest rzadsza i trudniejsza niż u kobiet, ponieważ po pierwsze, niektóre objawy są inne, a po drugie, w naszej kulturze mężczyźni nieczęsto są nauczeni rozpoznawania własnych uczuć – więc zawarte w standardowym kwestionariuszu pytania dotyczące smutku, przygnębienia lub innych odcieni emocji są po prostu nieodpowiednie. Bardzo dużym problemem jest także to, że mężczyźni rzadko zwierzają się ze swojego smutku czy poczucia bezradności. A z depresją jest tak, że im szybciej się zacznie leczenie, tym łatwiej sobie z nią poradzić.

Objawy męskiej depresji (nie tylko poporodowej), które są inne, niż u kobiet, to między innymi:

  • łatwe wpadanie w gniew, frustracja, stres
  • agresja
  • nadużywanie alkoholu lub innych używek
  • zwiększona skłonność do zachowań impulsywnych i ryzykownych
  • izolowanie się od bliskich
  • pracoholizm (ale czasem to może być także zniechęcenie do pracy).

Inne objawy są podobne do klasycznych: zmęczenie, senność, zniechęcenie, obawa, że się nie jest wystarczająco dobrym. Utrata zainteresowania przyjemnościami, nieuzasadnione chudnięcie lub tycie, kłopoty z libido, z koncentracją, a także myśli samobójcze. Oczywiście nie każda kobieta i nie każdy mężczyzna w depresji będzie mieć wszystkie te objawy, nie każdy będzie mieć nawet większość z nich, ale jeśli obserwujemy je u siebie lub kogoś bliskiego, warto udać się do specjalisty.

Pozwól sobie pomóc

Diagnozę depresji stawia psychiatra i to on decyduje o leczeniu, ale warto skontaktować się również z psychologiem lub psychoterapeutą. Dla wielu osób łatwiejszym i bardzo ważnym pierwszym krokiem będzie rozmowa z bliską osobą. Może z partnerką, a może z przyjacielem lub zaufaną koleżanką. Wątpliwości dotyczące swojego stanu zdrowia – a przypominam, że depresja to po prostu choroba, którą trzeba leczyć – można też zawsze zgłosić lekarzowi przy okazji innej wizyty. Choć jest, niestety, pewne ryzyko, że internista czy pediatra naszego dziecka nie będzie umiał nas pokierować. Najważniejsze, żeby szukać pomocy, bo depresja raczej nie ustąpi sama, a ma wpływ na całą rodzinę. Według badań wpływa również negatywnie na dziecka i to nie tylko w tym okresie, gdy jest ono małym dzieckiem rodzica z depresją (to raczej oczywiste), ale także w jego późniejszym dorosłym życiu.

Co robić, jeśli podejrzewasz u siebie depresję?

  • koniecznie porozmawiaj z kimś zaufanym i poproś o wsparcie w dalszych krokach
  • zapisz się do psychiatry (możesz na NFZ bez skierowania) i do psychologa (na NFZ potrzebne jest skierowanie od lekarza)
  • na tej stronie znajdziesz wstępny kwestionariusz dotyczący PPND (po angielsku), który może pomóc w ocenie problemu
  • depresja to nie porażka, a chodzenie do psychiatry to nie wstyd – to mądre działanie dla dobra własnego i swoich najbliższych!
Luca Olga Machuta-Rakowska
Luca Olga Machuta-Rakowska
Piszę do internetu od ponad dziesięciu lat, najpierw dla agencji interaktywnych i klientów indywidualnych, a obecnie dla IgiMag, Tatento, Kwartalnika Laktacyjnego i na swojej stronie Milk Power. Umiem w social media, blogi i parę innych rzeczy. Lubię NVC, Rodzicielstwo Bliskości i szalenie interesują mnie relacje. Ponad trzy lata temu ukończyłam kurs dla Promotorek Karmienia Piersią i od tej pory działam na poletku laktacyjnym. Pasjami kocham jeść, ale nie cierpię gotować.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Dziecko

Czarne myśli matek – norma czy depresja?

Bycie rodzicem to czasami prawdziwy koszmar. Żyjemy zniewoleni przez etos Matki Polki i samo przyznanie się do tych uczuć szokuje.
CZYTAJ WIĘCEJ